122 wyświetleń
05. Podejść po ludzku
Rozmowa z Radosławem Wasilewskim, przewodniczącym Forum Młodych PiS w Wołominie, w latach 2004 – 2006 przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miasta (MRM).
- Czy potrafi Pan odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego zamierza Pan kandydować do Rady Gminy Wołomin?
- Wydaje mi się, że to naturalna kolej rzeczy. Najpierw była MRM, teraz kolej na dorosłą Radę. Zdobyłem pewne doświadczenie i swoimi umiejętnościami chciałbym służyć mieszkańcom Gminy Wołomin. Bycie radnym daje lepsze instrumenty do działania.
- Co chciałby Pan robić w tej dorosłej radzie?
- Widzę dla siebie rolę orędownika młodzieży, którą trzeba się lepiej zająć i dla której trzeba stworzyć warunki do rozwoju, nie tylko fizycznego, ale też kulturalnego. Skoro w dzisiejszych czasach rodzice zmuszeni są do poświęcenia się pracy zarobkowej, to samorząd lokalny powinien pomóc rodzicom w opiece nad ich pociechami.
- Czy ustawa samorządowa przewiduje takie działania?
- Oczywiście, że tak. Ustawa
o samorządzie gminy wyraźnie mówi, że gmina zajmuje się podstawowymi potrzebami jej mieszkańców, co oznacza, że musi zaspokajać również potrzeby kulturalne
i intelektualne. Gmina ma również obowiązek stworzenia odpowiednich warunków do rozwoju fizycznego młodzieży. Dodatkowe zajęcia sportowe lub pozalekcyjne pomagają ustrzec młodych przed patologiami.
- Jednak to samo prawo stanowi też o tym, że to rodzice są odpowiedzialni za wychowanie własnych dzieci.
- Nikt też tych dzieci za rodziców wychowywać nie będzie, ale gmina powinna stworzyć warunki,
w których to wychowanie będzie łatwiejsze.
- A co proponuje Pan pozostałym mieszkańcom Gminy Wołomin?
- Pomoc młodzieży, to nie wszystko, co chciałbym zaproponować. Przez ponad rok czasu udzielam bezpłatnych porad prawnych
i poznałem wiele ludzkich problemów. W związku z moją działalnością nasuwa mi się refleksja, że obywatele Gminy Wołomin potrzebują przede wszystkim ludzkiego podejścia do ich spraw, potrzebują, żeby ktoś ich pokierował, wytłumaczył, jak załatwić daną sprawę. Chciałbym więc być orędownikiem nie tylko młodzieży, ale także zwykłych ludzi, często zagubionych, którymi ktoś powinien się zająć. Myślałem o utworzeniu przy urzędzie w Wołominie Centrum Bezpłatnej Pomocy Prawnej. Takie ośrodki działają już
w innych miastach.
- Jako PiS zamierzacie wystawić swojego kandydata na burmistrza Wołomina. Wasz kandydat – Ryszard Madziar, to osoba mało znana, bez doświadczenia w pracy samorządowej, za to z poparciem partyjnym. Czy nie rozsądniej byłoby poprzeć kandydata bardziej doświadczonego?
- To, że ktoś jest bardziej doświadczony nie oznacza, że jest lepszy. Madziar nie ma doświadczenia w samorządzie, ale ma wieloletnie doświadczenie
w działalności społecznej. Wystawiając własnego kandydata na burmistrza, wyszliśmy na przeciw oczekiwaniom mieszkańców, którzy potrzebują świeżej osoby i coraz głośniej domagają się radykalnych i szybszych zmian.
- Wróćmy może na chwilę do MRM. Nie udało się na wiosnę przeprowadzić wyborów na II kadencję. Dlaczego tak się stało?
- Przyczyn jest wiele. W mojej ocenie, jedną z nich jest to, że w Wołominie jest wciąż za mało młodych osób, które gotowe są do poświęcenia swojego czasu
i pieniędzy na działanie na rzecz drugiego człowieka. Teraz większość młodych ludzi wie z czym wiąże się działalność w Młodzieżowej Radzie. Jest to trudna praca. Znaczące jest także to, że nikt z członków MRM I kadencji nie chciał startować w kolejnych wyborach do tego ciała.
- Ale z docierających do mnie informacji wynika, że wielu z Was planuje ubiegać się
o mandat radnych w gminie w dorosłej radzie. Pan sam również nie kandydował ponownie do MRM. Dlaczego taki wybór?
- Mi na takie kandydowanie nie pozwala już wiek. A co do innych, to na razie nie mam wiedzy, ilu kolegów będzie ubiegało się
o mandat radnego. Wiem o kilku osobach, ale nie sądzę, że będzie to duża grupa.
Rozmawiała Teresa Urbanowska