54 wyświetleń
12. Czy Polacy się obudzą?
Koniec starego i początek nowego roku kalendarzowego budzi zawsze nadzieje na przełom i zmianę w sposobie myślenia. Obecnie klimat polityczny nie daje takich nadziei. Mamy sytuację w której decyzje ustawodawcze podejmowane są w atmosferze wrogości i zacietrzewienia, a Sejm nie potrafi ich okiełznać. Poprzez media, atmosfera ta przenosi się szeroko na społeczeństwo. Zamiast właściwie rozwiązywanych spraw dla dobra Polski codziennie można jedynie zauważyć kto kogo i jaką teczką lub aferą śmiertelnie ugodzi. Taka sytuacja nosi miano braku kapitału społecznego, który polega na silnej więzi społecznej oraz istnieniu w społeczeństwie poczucia solidarności i współpracy. Jest to warunek niezbędny dla rzeczywistej mobilizacji sił społecznych wokół celów rozwojowych. Gdzie się podział kapitał społeczny ? Jego brak nie rokuje dobrze dla naszej przyszłości. Nikt nie usiłuje rozwiązywać dysproporcji w dochodach, kominów płaconych w spółkach, kosztownej administracji i wielu innych równie ważnych spraw. Nikt nie pyta skąd niektórzy biorą pieniądze na wystawne domy czy wille budowane w zakątkach wiejskich dla zmylenia opinii społecznej. Trudno zapomnieć, że nasza transformacja, która wprowadziła gospodarkę rynkową zniszczyła znaczną część polskiego przemysłu, a tym samym spowodowała masową utratę miejsc pracy. W powiecie wołomińskim bezrobocie sięga 23% i nic nie rokuje zmian na lepsze . Jest zatem o czym myśleć w roku wyborczym, aby podjąć takie działania, które na bazie uzyskanych osiągnięć gospodarczych pozwolą doprowadzić do kształtowania się sytuacji społecznej i atmosfery politycznej na urzeczywistnienie optymistycznych prognoz dotyczących przyszłości naszego kraju. Mimo wszelkich słabości rządów lewicy ukazywanych społeczeństwu w skali niezwykle przerysowanej, udało się zapobiec katastrofie gospodarczej do jakiej doszło w trakcie sprawowania władzy przez ekipę AWS – owską. Szykuje się kolejna zmiana warty, w rezultacie czego zapewne w odstawkę pójdą te siły społeczno – polityczne, które zdołały wprowadzić Polskę na drogę wzrostu gospodarczego. Czyżby ten polityczny cykl zmiany układu rządzącego miał się ponownie wypełnić?
Warto pamiętać o tym, że mamy „kryzys demokracji partyjnej”. U nas polityk w ogólności jest człowiekiem znającym się na wszystkim, posiadającym wiedzę specjalną i umiejętności, jak zwalczać bezpardonowo przeciwników politycznych oraz jak przeforsować swoją osobę przed innych konkurentów we własnym obozie, ale gdzie jest wola polityczna społeczeństwa.
Polityczna demokracja opanowana jest rządzą władzy w walce o zwycięstwo wyborcze i zapomnienie o pełnieniu swoich obowiązków w relacji zadań politycznego przywództwa. W działaniach partii politycznych, które zdobywają władzę powstaje tzw. wrzód rakowy partyjnego patronatu nad urzędami, czyli obchodzenie zasady podziału władzy. Oderwanie się polityków od ich demokratycznych korzeni, czyli z nich wyizolowaną i wyróżniającą się kartę, która swoje siły witalne czerpie z samej siebie, a nie z zakotwiczenia się w społeczeństwie. Kampania wyborcza jawić się będzie pomówieniami, oskarżeniami, insynuacjami, czyli mówić się będzie wszystko, niczego się nie będzie udowadniać. Czy takich chcemy parlamentarzystów?
Henryk Oleksiak