926 wyświetleń
12. Kuligów jest OK!
Jan Żebrowski
Eksperci od pogody mówią, że jeszcze za wcześnie, aby mówić o trwałych zmianach klimatu, ale wygląda na to, że mamy kolejne bardzo upalne i suche lato. Eksperci od gospodarki z kolei mówią, że ożywienie gospodarcze jest trwałe, chociaż niezauważalne dla przeciętnego Kowalskiego. Co ma jedno wspólnego z drugim? Ano trzeba by gdzieś na wakacje, bo w mieszkaniach trudno wytrzymać od skwaru, a urlopy za chwilę nam się pokończą. Ponieważ trwałe ożywienie gospodarcze raczej pozostanie niezauważalne dla naszego portfela, to z wakacyjnym wypoczynkiem nie ma co szaleć.
Niewielu stać na dwa, trzy tygodnie wypoczynku nad Bałtykiem, nie mówiąc o Krecie, czy Cyprze. No, ale nawet po powrocie z szalonych eskapad trzeba by gdzieś naprawdę wypocząć.
A może by tak do Kuligowa. To miejsce ma swój klimat i urok, trochę swojski, a trochę inteligencki. Swojski głównie za sprawą sympatycznych stałych mieszkańców, którzy przez lata zdążyli się już przyzwyczaić do tych dziwacznych letników, inteligencki za sprawą dużej grupy pierwszych warszawskich entuzjastów działek rekreacyjnych. To może dziwne, ale dwa tak różne środowiska tolerują się nawzajem tworząc całkiem sympatyczne klimaty.
W Kuligowie nie musisz być Carringtonem, całkiem dobrze widziany jest skromny domek na działce, czy rower, a najlepiej widziane jest dobre wychowanie. Czas jak to na działkach, biegnie powoli i statecznie. Jeśli dodać do tego, że lokalne władze gminne z Dąbrówki sprzyjają letnikom, patrole policji można spotkać o różnych porach dnia i nocy, a firmy ochroniarskie też robią co do nich należy, to nie należy się dziwić, że na rodzinnych spacerach spotykamy całe grupy wczasowiczów.
Nie wszystko jest oczywiście różowe. Mnie najbardziej martwi stan słuchu naszej młodzieży, biedacy mają tak kiepski słuch, że muszą słuchać muzyki ustawionej na maksimum. Zdarza się też, że rower, albo koń prowadzi strudzonego wędrowca do domu.
Myślę, że nie doceniamy walorów nadbużańskich terenów, widzimy niedostatki infrastruktury, a nie zauważamy uroków przyrody. Piękna, latem leniwa, wiosną groźna rzeka. Kilometry łąk. Wiosną i jesienią setki łabędzi. Stada koni i krów pasących się nad rzeką… Te pejzaże mogą zachwycić każdego.
Rozmarzyłem się dzisiaj, ale właśnie wróciłem z działki.