110 wyświetleń
12. Wołomin czy Niechcemin?
Wiesław Kazana
Pamiętam z dzieciństwa – opowiadane w szkole – śmieszne i głupie w istocie historyjki o pochodzeniu nazw naszych okolicznych miejscowości. Wołomin, bo „Wolę minąć”, Radzymin, bo „Radzę minąć”, Ząbki, bo tam sypały się „Ząbki” z niejednej obitej gęby (obrażonych w lokalnych, patriotycznych uczuciach z miejsca przepraszam i kornie proszę o wybaczenie!). Jednak, gdy myślę o kondycji naszej stolicy powiatu zaczynam dostrzegać, że mimo i tak nie najlepszej opinii kreowanej przez media krajowe, bardziej niż „Wolę minąć” pasuje tu „Muszę minąć” – a więc Muszemin? lub „Chcę minąć” – a więc Chcemin?
Z niepokojem i rosnącym zatrwożeniem obserwuję systematyczny proces utraty przez miasto swego powiatowego charakteru, ośrodka kulturalnego, intelektualnego i gospodarczego rozwoju naszego regionu. Z tego jeszcze niedawno w miarę solidnego budynku po cichutku, po kolei wypadają lub są wydłubywane cegły osłabiające jego konstrukcję, a także pogarszające jego wrażenie estetyczne. Niedawno „kibicowałem”
(a i woziłem osoby zainteresowane) w załatwieniu dodatkowych przyłączy internetowych dla jednej z wołomińskich szkół. Okazało się, że w Wołominie dokonać tego nie można, bo TPSA przeniosła Telepunkt do M1 w Markach, a na centrali telefonicznej przy ulicy Teligi wywiesiła duży napis: „692 m2 do wynajęcia”. Przy biurokratycznych przepychankach sprawa zakończyła się na 5 wizytach w centrum handlowym M1. Przy okazji (za każdym razem była spora kolejka) zjedliśmy coś
w Pizza Hut, kupiliśmy coś w „Herbatach Świata”(nazwa zbliżona do oryginalnej), a zauważyłem, że inni oczekujący zrobili zakupy w pobliskim supermarkecie. Pomyślałem sobie, że dla mieszkańca np. Poświętnego dojazd autobusem do Wołomina, stąd autobusem lub pociągiem do Warszawy Wileńskiej
i stamtąd autobusem do Marek to parszywa perspektywa! Czy wtedy wkurzony nie zada sobie pytania po co mu ten Wołomin – więc może jednak – Muszemin? Rzadko bo rzadko, korzystam z wołomińskiej pływalni (preferuję biegi przełajowe). Ale będąc tam (przepraszam za obciach) przyglądałem się jakimś rozpoczętym i niedokończonym pracom, diabli wiedzą czy remontowym, czy budowlanym i zaczynam rozumieć ludzi, którzy organizują się i jadą do Wyszkowa, bo ceny zbliżone, a oferta nieporównywalna – więc jednak – Chcemin! Ale przecież my tu żyjemy, utożsamiamy się z tym miastem, z tym regionem, po swojemu kochamy je, jest nam przykro, gdy jest postponowane, jesteśmy dumni, gdy odnosi sukcesy, więc przestańmy godzić się na jego degradację! Ogłaszam Wielką Krucjatę na rzecz odzyskania rangi powiatowej przez miasto Wołomin! Krucjatę na rzecz rozwoju naszego regionu, na rzecz prawdziwego
i uczciwego docenienia miasta Radzymin i jego mieszkańców w historii odzyskania niepodległości , na rzecz wykorzystania
i wygrania magii pól ossowskich w kreowaniu pozytywnej, patriotycznej i obywatelskiej wizji rozwoju Powiatu Wołomińskiego i jego stolicy. Proszę czytelników o relacje z żenujących sytuacji wskazujących na degradację miasta i powiatu, przy większym zainteresowaniu obiecuję spotkanie i rzetelną, nieskrępowaną dyskusję. Czekam na odzewy internetowe lub telefoniczne z redakcją. Piszcie na Niechcemin!