923 wyświetleń
1500 nowych miejsc pracy w Wołominie?
Inwestor zakłada, że od 1000 do 1500 osób znajdzie zatrudnienie po wybudowaniu planowanej przez niego inwestycji w Wołominie jakim ma być centrum handlowo-rozrywkowe ?Fabryka Wołomin?. Oprócz dwóch dużych sklepów: spożywczego i budowlano-ogrodniczego, które mają być w założeniu motorem inwestycji w sąsiedztwie swoją lokalizację znajdą również przedsięwzięcia sportowe, rozrywkowe, gastronomiczne i kulturalne. Ważnym elementem całości będą różnorodne galerie.
Dyskusja na temat przyszłości terenu po Stolarce w Wołominie toczy się od kilku miesięcy. I nie ma się czemu dziwić. Stolarka przez wiele dziesiątków lat dawała zatrudnienie i utrzymanie licznym rodzinom nie tylko z Wołomina. Dziś produkcja stanęła a wiele osób zadaje sobie pytanie: ? Co powstanie po Stolarce?
Również i my przez kilka tygodni próbowaliśmy dowiedzieć się jakie plany związane z terenem mają obecni, nowi właściciele terenów po Stolarce. Wiadomo, że na chwilę obecną jest ich dwóch. Jeden to firma Polsko-Niemiecka zajmująca się produkcją kontenerów, która nabyła część zakładu, gdzie wcześniej produkowane były panele podłogowe. Drugi – to spółka ?Fabryka Projekt?, która posiada znaczną, bo około 16 hektarową powierzchnię. Z informacji, jakie uzyskaliśmy od prezesa spółki wynika, że prowadzone są działania, aby powstało z tym miejscu duże centrum handlowo-rozrywkowe.
Po dość długiej namowie udało nam się przekonać zarząd spółki do udostępnienia nam prezentacji koncepcji inwestorskiej, którą prezentujemy powyżej.
Ponieważ konkretne negocjacje z partnerami biznesu są jeszcze prowadzone poszczególne elementy kompleksu nazwaliśmy literami alfabetu od A do F. Inwestor zakłada, że w części ?A” znajdzie się market spożywczy w którym docelowo zatrudnienie znajdzie ok. 500 osób. W części ?B” chciałby zlokalizować market budowlano-ogrodniczy, gdzie pracować ma kolejne 500 osób, zaś w największej z zadaszonych części całego kompleksu ?C? zamierza usytuować galerie handlowe, w których dominować miałyby meble i działy związane z urządzaniem wnętrz ? tu również szacuje się, że zatrudnionych może być dalsze 500 osób. Wydzielona z całego budynku część ?C-1? to miejsce przeznaczone na centrum rozrywkowo-sportowe i kulturalne, gdzie miałyby się mieścić między innymi kręgle i gokarty. W założeniach przewiduje się tu również kino multiplex i kilka restauracyjek, kawiarni i cukierni.
Budynek ?D”, to miejsce gdzie miałyby się znaleźć fast foody z opcją drive, ?E?- to mniejszy sklep spożywczy zaś ?F? ? istniejący i popularny już fitness i znana w powiecie sala weselna.
Przypomnijmy
Inwestor zabiegał o zatwierdzenie programu rewitalizacji terenu (potrzebne do ubiegania się o dofinansowanie na rewitalizację) oraz o rozpoczęcie procedury zmierzającej do uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania (obecnie obowiązująca zabudowa przemysłowa, usługi w tym uciążliwe). Wołomińska Rada, organ właściwy do wyrażenia opinii w obu kwestiach, spotykała się w tej sprawie trzykrotnie, wyrażając w ostateczności pozytywną opinię w temacie rewitalizacji i nie godząc się na rozpoczęcie procedury związanej z uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania. Komentarze, zamieszczone między innymi na łamach ?Życia? (wywiad z Jerzym Mikulskim, burmistrzem Wołomina oraz stanowiska wiceprzewodniczących Rady Miejskiej: Igora Sulicha i Ryszarda Madziara) wzbudziły zainteresowanie tematem między innymi Pulsu Biznesu, gdzie ukazał się obszerny materiał zatytułowany ?Las Vegas w Wołominie? i kilka dni później komentarz do niego ?Lokalne klimaty i grzech zaniedbania?.
Od tej pory w tej sprawie do naszej redakcji docierają opinie różnych środowisk. Rozwój i przyszłość Wołomina w dużej mierze zależy od sprawnego działania władz lokalnych (Radnych i Burmistrza) a problem dotyczy nie tylko terenów po Stolarce. Postanowiliśmy więc w dalszym ciągu obserwować to co dzieje się wokół sprawy.
Miejsca pracy
W całej tej dyskusji nad przystąpieniem bądź nie, do rozpoczęcia procedury związanej z uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania zabrakło jednego, najważniejszego chyba elementu, czyli możliwości powstania nowych miejsc pracy. Stolarka przez wiele lat dawała zatrudnienie wielu pokoleniom Wołominiaków. Jednak w ostatnim czasie rodzin żyjących z pracy w tym zakładzie drastycznie ubywało. Na początku 2009 roku pracowało tu niespełna 600 osób. W ciągu roku, po trzykrotnych zwolnieniach grupowych, stan załogi zmalał do około 200 pracowników. Obecnie jest to kilka bądź kilkanaście osób. Bezrobocie w Wołominie do najniższego w kraju z pewnością nie należy i tym miejscu najbardziej chyba dziwi postawa radnych. Nasuwa się pytanie – czy możliwość stworzenia 1500 nowych miejsc pracy nie jest dla rady wystarczającym argumentem na to by wspierać tego rodzaju inicjatywy? Widocznie nie w Wołominie.
Dlaczego jest
taki opór w radzie?
W ubiegłym tygodniu, na swoje cykliczne, comiesięczne spotkanie, przedsiębiorcy – członkowie Wołomińskiego Klubu Biznesu, zaprosili między innymi Edwarda Olszowego, przewodniczącego Rady Powiatu Wołomińskiego oraz Jerzego Mikulskiego, burmistrza Wołomina.
- Jak to jest możliwe, że w Wołominie w tak kluczowej decyzji jak ta związana z terenami poprzemysłowymi, jest taki opór ? pytała jedna z osób uczestniczących w spotkaniu. – Po artykule w Pulsie Biznesu, znajomi z innych miast, pytali mnie co się tu u nas dzieje? Dlaczego nasza Rada podejmuje tak nieracjonalne decyzje? Niech mi Pan wytłumaczy – dlaczego ma Pan taki opór w Radzie? Dlaczego ta Rada unika merytorycznych polemik w sprawach gospodarczych? ? pytała, kierując swoją uwagę w stronę burmistrza Mikulskiego. Z toczącej się w dalszej części spotkania dyskusji jednoznacznie wynikało, że przedsiębiorcy nie rozumieją i nie akceptują stanowiska Rady Miejskiej w tej kwestii. Dali zresztą temu dowód w liście otwartym jaki wystosowali na ręce Andrzeja Żelezika, przewodniczącego wołomińskiej rady, który publikowaliśmy na naszych łamach (nr. 26 z 12 sierpnia b.r.). – Temat ?przepadł? jednym głosem. Bo któryś z radnych nie dotarł na czas, bo ktoś wyszedł a ktoś był na urlopie ? wyjaśniał burmistrz. Taka odpowiedź nie zadowoliła do końca pytającej.
Kogo wybierzemy
do Sejmiku
O tym jak ważna jest reprezentacja różnych środowisk w organach samorządowych nikogo dziś przekonywać nie trzeba. Powiat Wołomiński, choć jest największym ziemskim powiatem w Polsce, od dawna nie ma reprezentacji w Sejmiku. To, w odczuciu wielu środowisk powoduje, że omijają nas wielkim łukiem między innymi kluczowe inwestycje drogowe. Wołomiński Klub Biznesu zapowiada, że chce aktywnie włączyć się w tegoroczne wybory do samorządów różnego szczebla. – Chcemy spotykać się z kandydatami do Sejmiku, by wiedzieć czego się po nich spodziewać. Chcemy poprzeć tego, który nas do siebie przekona ? powiedział podczas spotkania Klubu Biznesu, przedstawiciel gospodarzy, prosząc Edwarda Olszowego, by wyjaśnił zebranym w czym widzi szansę na wybór takiego reprezentanta. – Idea jest taka, żebyśmy głosowali na ludzi z naszego powiatu. Ważne jest, by organizacje lub partie polityczne, które mają możliwość ?wstawienia? naszych reprezentantów na listy dawały nadzieję na przekroczenie 5% progu wyborczego. Zdecydujmy się i popierajmy jednego z określonej listy w zależności od naszych przekonań (na listach: PO, PiS, PSL czy SLD) ? tłumaczył przedsiębiorcom.
Teresa Urbanowska
Inwestor nie będzie czekał w nieskończoność
List BCC do Przewodniczącego Rady Miejskiej
Nowoczesne centrum czy spalarnia opon?
Koniecznie więcej Prawa, a … mniej emocji.
Jerzy Mikulski: – Problem ze wszystkiego
Igor Sulich – Równe zasady dla każdego
