Kategoria Nr 0002, 15 luty 2004 (22 marca 2004).
64 wyświetleń

Dobry początek

Adam Łossan

burmistrz Zielonki


Jesienią 2003 roku spółka
kolejowa PKP Mazowieckie Przewozy Regionalne S.A. podjęła, na mój
wniosek, rozmowy

z lokalnymi samorządami z Kobyłki,
Wołomina, Ząbek i Zielonki na temat dodatkowych pociągów,
łączących w godzinach szczytu miejscowości linii wołomińskiej ze
stacją Warszawa Zachodnia via stacja Zielonka Bankowa, do której
mieszkańcy nowych bloków w Ząbkach mają tylko około dwóch
kilometrów.

Zamysł był taki: PKP uruchamia od
Nowego Roku nowe połączenia obsługiwane przez pojedyncze wagony o
podwyższonym standardzie tj. odmalowane, czyste i z ochroną – zgodnie
z potrzebami zgłoszonymi przez lokalne samorządy, które
solidarnie finansowo współuczestniczą w tym przedsięwzięciu.
Zachęca to potencjalnych pasażerów, dojeżdżających do Warszawy
swoimi samochodami lub autobusami linii prywatnych, do przesiadki na
pociąg, zaś zwiększenie liczby pasażerów podnosi rentowność
kolei, co w konsekwencji likwiduje po jakimś czasie potrzebę
dofinansowywania PKP przez samorządy. Dodatkowym zyskiem dla
mieszkańców wyżej wymienionych gmin miało być zaliczenie do

I strefy biletowej miejscowości na
całej linii wołomińskiej lub ewentualnie tzw. warszawski bilet
liniowy.

Niestety z rozmów szybko
wycofali się, podając różne – najczęściej finansowe – powody,
burmistrzowie Wołomina, Kobyłki i Ząbek. Zielonka kontynuowała więc
rozmowy sama.

W efekcie końcowym PKP Mazowieckie
Przewozy Regionalne S.A. uruchomiły od dnia 5 stycznia 2004 roku
tylko 8 dodatkowych kursów: 3 poranne z Wołomina do Warszawy
Zachodniej i 5 popołudniowych z Warszawy Zachodniej do Wołomina.
Większej ilości połączeń Zielonka nie mogła udźwignąć finansowo –
w budżecie na 2004 rok przeznaczono aż 150.000 złotych na ich
dofinansowanie w pierwszym półroczu. Zwiększając nieco te
środki można by wymóc od PKP od razu wyższy standard
podróżowania. Wielka szkoda, że władzom samorządowym
sąsiednich miast nie starczyło chęci i wyobraźni do wspólnego
działania. Wtedy koszty poniosły by równomiernie cztery gminy,
a nie w całości – jedna. Jest rzeczą niesłychaną, aby jedna
gmina opłacała usługi, z których korzystają powszechnie
mieszkańcy gmin sąsiednich. Nazywając rzecz po imieniu – jest to
wysoce nie w porządku. Jednak z przyczyn technicznych dodatkowe
pociągi muszą rozpoczynać jazdę w Wołominie a nie

w Zielonce i z tego powodu pasażerowie
z Wołomina, Kobyłki i Ossowa mogą niejako „na gapę”
wykorzystywać inicjatywę władz Zielonki.

A póki co I strefa biletowa na
PKP, oprócz Ząbek, obejmie prawdopodobnie wyłącznie 
mieszkańców Zielonki. Rozważane też jest włączenie Zielonki w
nieodległej przyszłości do strefy biletu liniowego na komunikację
miejską w Warszawie. Mieszkańcy dalszych miejscowości, chcąc to
również uzyskać, będą musieli wywrzeć skuteczny nacisk na
swoje władze samorządowe, aby zechciały przyłączyć się do
zielonkowskiej inicjatywy.