200 wyświetleń
Edward M. Urbanowski: – Kłamczuszek
Wreszcie Jarosław Kaczyński odniósł prawdziwy sukces. Pewnie pokonał kandydata SLD, zajmując drugie miejsce w wyścigu o urząd prezydenta RP. Ten sukces, wbrew temu co mówią jego sympatycy, wcale nie był tak pewny. Grzegorz Napieralski, z każdym kolejnym dniem kampanii, był coraz bliższy wejścia do drugiej tury wyborów. Nie ukrywał, że taki właśnie postawił sobie cel. Pokonać Jarosława Kaczyńskiego i zmierzyć się z Bronisławem Komorowskim! Już raz Lewica, za sprawą Aleksandra Kwaśniewskiego, w ten właśnie sposób pokonała obóz solidarnościowy. Przepchnęła swojego kandydata do drugiej tury wyborów a wtedy, już pewnie, pokonała Lecha Wałęsę. Tak miało być i teraz. Na szczęście dla Bronisława Komorowskiego, Jarosław Kaczyński utrzymał swoją pozycję. Sądzę, że w drugiej turze wyborów już takich emocji nie będzie. Wygrać może tylko Bronisław Komorowski, gdyż Jarosław Kaczyński nie jest w stanie pozyskać nowego elektoratu. To, co ugrał w pierwszej turze wyborów, to jest wszystko na co go stać.
Dobrze to widać na wynikach z pierwszej tury wyborów w Warszawie. Frekwencja w Stolicy wyniosła 68,85 % a wygrał Bronisław Komorowski, uzyskując 51,64% głosów, drugi był Jarosław Kaczyński ? 30,07% a trzeci Grzegorz Napieralski ? 10,64%. Pozostali kandydaci, razem wzięci, zdobyli ok. 8% głosów. By odnieść sukces w Warszawie, Jarosław Kaczyński musiałby pozyskać 20% nowych wyborców. To niemożliwe! Ale i w skali kraju, by odnieść zwycięstwo, wciąż mu brakuje, co najmniej, 14 %. I wreszcie powiat wołomiński. Chociaż tu Pan Jarosław Kaczyński osiągnął w poszczególnych gminach wyniki porównywalne z wynikami ze ?ściany wschodniej? to i tak do zwycięstwa i wyniku rozstrzygającego wybory w I turze w naszym powiecie jeszcze mu ?odrobinkę? zabrakło. Nie bardzo też widać, by w drugiej turze wyborów mógł otrzymać od kogoś obcego tę brakującą ilość głosów. Potencjalni ?dawcy? będą przecież mieć w pamięci kłamstewka jakich dopuścił się czcigodny kandydat w kampanii wyborczej. W demokracji bowiem, kłamstwo eliminuje kłamczucha z dalszej walki wyborczej! My już od dwudziestu lat żyjemy w tym ustroju, stąd moja pewność, że zwycięży Bronisław Komorowski.
Jarosław Kaczyński nie byłby sobą, gdyby zrezygnował z dalszej walki. Wymyślił sobie, że uwiedzie lewicowy elektorat Grzegorza Napieralskiego. Ale ten elektorat go nie chce! Dobrze pamięta Ziobrę, Kamińskiego i IV RP. Mimo to, Pan Kaczyński, dalej go kokietuje. ?Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi. Może i po trosze jesteśmy? To nic złego. Od dziś, już nie będę mówił o ?postkomunie? a o ?lewicy?. Jeśli ktoś mnie zapyta, kim jest Józef Oleksy, to powiem: jest to polski lewicowy polityk ? powiedzmy sobie ? średnio – starszego pokolenia.? Panie Jarosławie, a gdzie Bóg, Honor i Ojczyzna?
Na koniec muszę powiedzieć coś o emocjach. W przeddzień wyborów spotkałem na ulicy znajomego. Zagadnął, na kogo zagłosuję. Gdy mu powiedziałem, że na Bronisława Komorowskiego, zbladł. – Na tego ?gościa? nikt w Wołominie nie głosuje! Gdy zacząłem w to wątpić, facet nie wytrzymał. Eksplodował! Nie mógł zrozumieć, że mogę mieć odmienne zdanie. Jestem pewien, że i Władysław Gomułka też byłby z niego dumny!