302 wyświetleń
Edward M. Urbanowski – Prześmiewca
Nie jest prawdą, że słońce rozleniwia. Dobrze to widać po aktywności polityków. Plus 35, bezchmurne niebo, susza w gardle a Jarosław Kaczyński mówi coraz częściej i głośniej. Żar go pobudza! Zaczął od szukania winnych katastrofy smoleńskiej a dzisiaj już wypowiada się na prawie każdy temat. Szczególnie dużo swojego cennego czasu poświęca obronie prezydenckiego krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Próbuje nas przekonać, że ten krzyż ktoś chce zniszczyć a on, Prezes Prawa i Sprawiedliwości, do tej zbrodni nie dopuści. Krzyż obroni! Tu podstawowe pytanie: Czy ma prawo czuć się obrońcą Krzyża? Bez jednoznacznej odpowiedzi, dalsza działalność Jarosława Kaczyński na tym polu nie ma przecież sensu!
W wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej Marek Jurek, Przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej, powiedział wprost. ?Dziś, gdy jedna czwarta krajów europejskich występuje po stronie Włoch w sporze o krzyż w szkołach publicznych przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, milczą o tym przywódcy państwa polskiego i lider opozycji Jarosław Kaczyński, a Polska w tym samym czasie, jako pierwszy kraj Europy Środkowej, jest miejscem parady homoseksualnej?. Mówiąc innymi słowy: Jarosław Kaczyński nie ma moralnego prawa stać na czele ruchu broniącego krzyża na Krakowskim Przedmieściu! W podobnym duchu wypowiedział się ojciec Tomasz Dostatni, dominikanin: ?Ciężkim moralnie nadużyciem jest instrumentalne wykorzystywanie religijnego symbolu do doraźnej walki politycznej. Odwołując się do tej retoryki, Jarosław Kaczyński przekracza granicę czegoś, co można nazwać upolitycznieniem religii lub religią polityczną. A jest to granica, której odpowiedzialnemu politykowi orientacji chadeckiej przekraczać nie wolno. Nic tego nie usprawiedliwia, nawet tak dramatyczne wydarzenie jak katastrofa pod Smoleńskiem. Posługiwanie się symbolami religijnymi, tutaj krzyżem, wywołuje niedobre skojarzenia i miewało tragiczne konsekwencje. Krzyż nie może być młotkiem, którym się uderza politycznych przeciwników. Jarosław Kaczyński deklaruje się jako katolik. Warto, aby ktoś rozsądny z jego otoczenia wytłumaczył mu, że tak postępować po prostu nie wolno.?
Czyżby politycy PiS tego nie rozumieli? Wątpię! Sądzę, że chodzi tu o coś zupełnie innego. Krzyż ma odwrócić uwagę od katastrofy smoleńskiej. Kolejne bowiem odczytane słowa z czarnej skrzynki rozbitego samolotu coraz bardziej potwierdzają tezę o przymuszaniu pilotów do podjęcia próby wylądowania w Smoleńsku. Piloci wiedzieli, że w tych warunkach nie mogą lądować a mimo to schodzili do lądowania! Kto ich do tego zmusił? Dowódca Sił Powietrznych czy może Zwierzchnik Sił Zbrojnych? Profesor Jadwiga Staniszkis próbuje zrozumieć Jarosława Kaczyńskiego: ?Myślę, że ostatni atak PiS to próba wyprzedzenia i zneutralizowania tych sensacyjnych informacji odczytanych z czarnych skrzynek?. Jeżeli tak, to Jarosław Kaczyński robi coś bardzo strasznego. Krzyżem osłania zło!
Wracam do postawionego na wstępie pytania. Czy Jarosław Kaczyński ma prawo czuć się obrońcą Krzyża? Tu, Czytelniku, moje zdanie nie ma większego znaczenia! W którymś z listów polskich biskupów znalazłem takie oto słowa: – Czyż do naszych zachowań nie można odnieść słów z Listu do Hebrajczyków: ?Krzyżują w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko??