66 wyświetleń
Edward M. Urbanowski – Teraz nasz ruch
Przeglądając lokalną prasę zwróciłem uwagę na tekst pod tytułem, ?Kołderka dla kundelka?. Dowiedziałem się, że w schronisku dla zwierząt w Klembowie marzną psy! Dopiero szybko podjęta zbiórka koców, kołder, słomy i karmy uratowała te wyziębione i głodne zwierzęta. Ładnie to świadczy o darczyńcach i organizatorach akcji ale już mniej o schronisku. Ale po kolei.
Po pierwsze: To schronisko jest przepełnione, gdyż w imię ratowania psich istnień przygarnięto tu, mimo braku miejsca i środków, wszystkie znalezione zwierzęta. Wydaje się, że w takiej sytuacji ?patrol interwencyjny? powinien szukać wolnych miejsc w innych schroniskach, azylach, przychodniach czy u znanych sobie miłośników zwierząt. Lecz tego wysiłku – chyba – nie podjął, czym naraził te zwierzęta na zamarznięcie. Mówienie zaś o braku umowy z tą, czy inną gminą, nie jest żadnym – i dla nikogo – usprawiedliwieniem. Wszak dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane!
Po drugie: Od pewnego czasu prowadzona jest kampania medialna, w tym i w naszych lokalnych gazetach, piętnująca fałszywych przyjaciół zwierząt. Ta akcja okazała się bardzo skuteczna! Na przykład w Wołominie ?udało? się przy lecznicy dla zwierząt zlikwidować ostatnie miejsce w mieście w którym można było przechować chorego czy bezdomnego psa. W to miejsce jednak nic lepszego nie powstało, gdyż ?Klembów? – pretendujący do miana powiatowego psiego azylu, a więc zapewniającego bezpieczeństwo(!) – tej zimy nie zdał egzaminu. Sam potrzebował ratunku. Co bardziej przykre, ale ta medialna walka o polepszenie psiego losu przyniosła jeszcze jeden, niezamierzony(?) skutek. Zanikły wszelkie inicjatywy w tworzeniu nowych schronisk. A przecież to te małe schroniska mogłyby skutecznie rozwiązać problem psiej bezdomności. W każdym amerykańskim miasteczku jest przynajmniej jedno takie schronisko na które są pieniądze z magistratu ale i od sponsorów. I to zdało tam egzamin! Wydaje się, że jest to ten kierunek w którym powinny pójść nasze gminy. Idea dużego powiatowego schroniska to anachronizm. Trzeba się z tego wycofać.
Po trzecie: Jak nie wiadomo o co chodzi to więcej jak pewne, że chodzi o pieniądze! Zgodnie z obowiązującym prawem, to gminy powinny zarezerwować w swoich budżetach środki i podpisać umowy z firmami, instytucjami czy stowarzyszeniami przygotowanymi do opieki, leczenia i przechowywania bezdomnych zwierząt. I gminy takie umowy ponoć mają. Probleme tkwi jednak w czym innym. W interpretacji treści podpisywanych umów! Gminy wyraźnie mówią o finansowaniu opieki nad bezdomnymi zwierzętami znalezionymi na ich terenie, zaś stowarzyszenia prowadzące schroniska chcą również otrzymywać pieniądze za opiekę nad zwierzętami odebranymi właścicielom z powodu, np. złego traktowania. Tak interpretowana umowa, praktycznie biorąc, dawałaby stowarzyszeniom prawo do zatrzymania każdego zwierzęcia i zażądania za tę czynność, od gminy, zapłaty, mimo, że byłby znany właściciel tegoż czworonoga! To nie fantazja. Za tym niewinnie wyglądającym opisem kryją się ogromne, realne, pieniądze. Wiedzą już o tym w urzędzie miejskim w Tłuszczu.
Puenta: Skro już wiemy o co chodzi i wiemy jak to rozwiązać to zróbmy to! Tym razem udało się uratować psy ze schroniska. Ale jak długo będzie im sprzyjało szczęście?
Pingback: EKONOM.XMC.PL » Ekonomia Analiza Finansowa Bilans Gospodarka