128 wyświetleń
Edward M. Urbanowski – Wątpliwa tradycja
W Wołominie, znany instytut badania opinii publicznej przeprowadził sondaż przedwyborczy. Wyszło, że tylko obecny burmistrz Jerzy Mikulski cieszy się powszechnym zaufaniem. Stąd nasunął mi się pomysł: Nie eksperymentujmy i już w pierwszej turze oddajmy głos na Mikulskiego, bo przecież druga tura byłaby już tylko wyrzuceniem społecznych pieniędzy w błoto. Zamiast wypłacać wysokie diety członkom komisji wyborczych, za te pieniądze można by wybudować jakiś niewielki plac zabaw!
Ale nie wszyscy chcą się ubiegać o najwyższe stanowiska. Taki chociażby Donald Tusk, mógłby zostać prezydentem RP ale on woli pozostać premierem bo, jak twierdzi, chciałby wreszcie zreformować finanse publiczne. Największe głowy z PiS i SLD nie mogą tego pojąć. Dobrowolnie rezygnować z takiej godności? Chyba chory albo niedopity! Powiem krótko: te myśli mają azjatycki rodowód. Europejczyk, odpowiedzialny za Polskę, powie tak: ?Jestem dumny, że zamiast mnożyć absurdalne przywileje socjalne, oferujemy działania prospołeczne, które zmieniają ludziom życie, a nie są jałmużną. Mamy kilka priorytetów, w tym pomoc w oddłużeniu szpitali przy równoczesnym ich przekształcaniu, czyli usamorządowieniu. Dziś urzędnicy prezydenta pytają szpitale publiczne, jaka jest ich kondycja, a to oni sami rok temu zablokowali szanse uratowania tych szpitali! To więcej niż cynizm, to podłość! Są działania w polityce, które zasługują na ten epitet. Zamknęli ludziom możliwość dobrego leczenia, narazili szpitale na komornicze bankructwa, skazali publiczne szpitale na zagładę, a dzisiaj udają obrońców pacjentów.? Daruję sobie przedstawienia autora tych słów, bo nie o to tu chodzi. Cytuję je, bo utwierdzają mnie w przekonaniu, iż istnieje inny, normalny świat, bez Mariusza Kamińskiego, Beaty Kempy czy Zbigniewa Wassermanna.
To nie są przypadkowe nazwiska. To ?twarze? Prawa i Sprawiedliwości kojarzone z aferą hazardową. Osoby te od kilku miesięcy, publicznie, oskarżają kilku posłów z Platformy Obywatelskiej o popełnienie przestępstwa korupcyjnego. Wreszcie któryś z posłów niezrzeszonych zapytał: Co to za przestępstwo ?ta korupcja?? Wyjaśnił mu prawnik. ?Dla stwierdzenia przestępstwa korupcyjnego niezbędne jest zaistnienie przynajmniej jednego z trzech elementów: – wręczenie lub obietnica wręczenia korzyści majątkowej (lub innej); – domaganie się takiej korzyści w zamian za załatwienie sprawy; – powoływanie się na wpływy w instytucji publicznej.? Po tych słowach nastąpiła na sali sejmowej cisza! Wszyscy obserwatorzy prac komisji hazardowej wreszcie zrozumieli, że ani Mariusz Kamiński, jako szef CBA, ani też Beata Kempa i Zbigniew Wasserman, jako członkowie tejże komisji, nie potwierdzili, by któryś z oskarżanych o korupcję posłów żądał, obiecywał lub przekazywał tzw. korzyść w zamian za załatwienie odpowiednich zapisów w ustawie hazardowej! Gdzież więc ta korupcja? Zostały natomiast do wyjaśnienia powody dla których Mariusz Kamiński wszczął aferę hazardową i rola tej dwójki posłów PiS, którzy nie bacząc na fakty tak podle oskarżali swoich przeciwników politycznych. Z historii wiemy, że tak postępowali bolszewicy, stalinowcy i polscy renegaci ale co z nimi mają wspólnego Kamiński, Kępa i Wasserman?