107 wyświetleń
Halo! tu Londyn
Jolanta Michalik
Magda zrezygnowała z posady nauczycielki geografii w prywatnym gimnazjum, w którym oceny dyktował jej dyrektor – menedżer skoncentrowany na korzyściach płynących z zaangażowania bogatych rodziców łożących na wyposażenie szkoły. W Londynie czekała na nią przyjaciółka i praca w polskim sklepie, intensywny kurs angielskiego i nadzieja na pracę w lepszej firmie w centrum.
Bronek zamieszkał na przedmieściu północnego Londynu razem z siódemką współlokatorów. Zaczął od ściany płaczu na Hammersmith. Patrycja wylądowała na przegniłym materacu w stodole za miastem, bez paszportu i pieniędzy. Arek nauczył się angielskiego stylu jazdy i w swoim autobusie linii C11 rozmyślał o założeniu firmy w Polsce. Niania Urszula zarabia na utrzymanie męża-rencisty i dorastających dzieci, Romanowi ?te władze Łestminsteru? zafundowały bilet powrotny do ojczyzny, a Marysia studiuje medycynę na University of London i myśli o brytyjskim obywatelstwie. O swoim przyjacielu Rayu Marysia sądzi, że gdyby spędził w Polsce nawet dwadzieścia lat bez przerwy, to i tak pozostanie Anglikiem, Anglikiem mieszkającym za granicą. ?Dlaczego Anglicy są zawsze u siebie, a Polacy czują się zawsze na wygnaniu. Nawet w Polsce. Co w nas takiego jest. Czego w nas nie ma? – zastanawia się bohaterka opowiadania umieszczonego w wydanym niedawno zbiorze Aleksandra Kaczorowskiego ?Zajezdnia Londyn?. Brakuje nam obycia, pewności siebie, luzu? Jesteśmy wiecznie przygnębieni, nie cieszymy się tym, co mamy?
Styl opowiadań przypomina oszczędny język reportażu. Z historii siedmiu osób próbujących swych sił w kosmopolitycznym mieście, w większości przypadków bez znajomości języka i wykształcenia, wyłania się obraz ludzi poszukujących pracy, która może i rozwiąże ich chwilowe problemy finansowe, ale nie zawsze przywróci wiarę w siebie, nie zaspokoi potrzeb emocjonalnych, niekoniecznie przyniesie spokój i radość z życia.
Socjologiczne obrazki Kaczorowskiego niewątpliwie z upływem czasu wyblakną, jak wyblakły stare fotografie z kraju wcześniejszego pokolenia polskiej emigracji, tego, które wciąż zachwyca się występami zespołu folklorystycznego ?Warmiacy? i jak inni Anglicy jest oburzona ?występami? Polaków na dworcach w centrum Londynu. Dlatego też autor, dziennikarz i attaché prasowy w polskiej ambasadzie, zaopatrzył swą książkę w krótki przewodnik, jak poradzić sobie w tym mieście, by nie podzielić losu tych, którym się nie powiodło.
Aleksander Kropiwnicki,
?Zajezdnia Londyn?,
Oficyna Wydawnicza Branta,
Bydgoszcz 2007, 134 ss., cena ok. 28 zł.
23 wrz 2007 @ 05:05
Personal Payday Loans…
It is most noteworthy due to fact that investment analysts who attend business in Chandler once in a while favor payday loan advances…