123 wyświetleń
Jan Pietrzak – Bezwzględne domniemanie winy
Ale się wyprawia? Nie dość że spadł pierwszy śnieg, to spadają również dygnitarze ze stołków. Taki Mariusz Kamiński na przykład spadł z hukiem godnym lepszej sprawy. Determinacja premiera przy tej dymisji była niezachwiana. Bardzo mu się spieszyło, ponieważ dzień każdy niósł zagrożenie kolejną aferą. Jeszcze kilka minut przed dymisją zdążył Kamiński wysłać zawiadomienie do prokuratury na Ministerstwo Finansów, które miało ? według niego – narazić Skarb Państwa na straty wartości nawet trzech miliardów złotych. Premier wolał naruszyć prawo, niż czekać na wymaganą opinię prezydenta. Musiał przerwać ten aferalny ciąg CBA. Chodzi o to by Kamiński nie zdemolował mu kolejnymi raportami ledwo odświeżonego rządu.
Najbardziej z dymisji szefa CBA ucieszył się poseł Iwiński z SLD, który nie omieszkał wypomnieć, że to PO zrodziło ?legislacyjnego potworka z zespołem Downa?. Sporo osób zauważyło w internecie, że nie była to elegancka metafora, a wręcz prostackie chamstwo. Iwiński do błędu się przyznał i wystosował specjalne oświadczenie, w którym za swoje słowa przeprosił. ?Choć nie miałem żadnej złej intencji, stwierdzeniem o ?legislacyjnym potworku z zespołem Downa? słusznie mogły się poczuć urażone liczne osoby, zwłaszcza rodzice dzieci dotkniętych tą straszną genetyczną chorobą?. Zwróćmy uwagę, że nie miał złych intencji. Potworek profesorek z zespołem gbura.
Kto tu w ogóle ma złe intencje? Grzesiu, kolega Rysia, uważa że jedynie Kamiński, który wypowiedział wojnę rządowi i dlatego musiał pożegnać się ze stanowiskiem. Jego dymisja ?przecina? zdaniem polityka PO kryzys CBA, ?bardzo ważnej instytucji państwowej, której szef podjął otwartą wojnę z premierem i rządem swojego kraju?. Według Schetyny mamy więc do czynienia z kryzysem CBA, a nie z kryzysem rządu. Klasyczne odwrócenie kota ogonem. Wyrzucony dopiero co z rządu Schetyna powinien dostać od Tuska zakaz wypowiadania się w tej sprawie, bo podważa autorytet premiera, który go jednak za coś wyrzucił. Tak czy nie?
Marzenie o tym, że przejęcie szaf i twardych dysków CBA uwolni władzę od zarzutów korupcji jest płonne. Społeczeństwo bardzo się uczuliło na wyczyny aferałów i niejeden znajdzie sposób, by ujawniać ich ciemne interesy. Wiemy na pewno, że w stosunku do obecnego rządu obowiązuje zasada bezwzględnego domniemania winy. To nie są ludzie, od których można kupić używany samochód, nawet w przetargu.