461 wyświetleń
Jan Pietrzak – Półtuskalia
Na radośnie obchodzone dwulecie obecnego rządu, nałożył się niezaplanowany przez władzę atak grypy, przepraszam za wyrażenie: świńskiej. ? To już nie są żarty. Mamy epidemię grypy. Są powody, by uważać, że to epidemia powodowana nowym wirusem A/H1 N1 ? mówi „Rz” konsultant krajowy ds. epidemiologii prof. Andrzej Zieliński. Następnego dnia w telewizorze prof. Zieliński siedząc obok min. Kopacz nie używał już słowa ?epidemia.? Najwyraźniej go ocenzurowano. Odpowiadał na pytania dziennikarzy, mówiąc o zjawisku na literę ?E.? To było śmieszne, ale i złowrogie. Do czego można zmusić poważnego profesora?
Dokładnie tak działała cenzura w PRL-u. Jak się skreśli feralne słowo: strajk, to znaczy, że strajku nie ma, jest jedynie nieuzasadniona przerwa w pracy. Stosowną księgę tzw ?zapisów? posiadał Główny Urząd Cenzury i codziennie tropił antyrządowe słowa. To obecnie może się wydawać drobiazgiem, ale zachęcam do zadumy nad zakazanymi słowami, sprawami, tematami, ludźmi? Np. rządowe media nie używają od pewnego czasu określenia ?świńska?, mówią o ?nowej? grypie. Nowość sondażowo kojarzy się mniej groźnie niż świńskość.
A propos? narobiono dużo sondaży z okazji połowy kadencji rządu Tuska (tzw półtuskalia). Mają one wykazać niezbicie, że nie jest tak źle jak by mogło być. I rzeczywiście. Ponoć największą porażką wg. sondaży jest stan służby zdrowia, ale jak trzeba ? pani minister rzuciła wczoraj do aptek ukrywany długo lek na grypę Tamiflu! Czyli nie jest źle! Co prawda na szczepionkach rząd dalej oszczędza, ale przecież ubyło nam dopiero czterech obywateli? więc o co ten hałas? Wyznaczeni eksperci codziennie tłumaczą, że osobnicy, którzy zmarli na A/H1N1, w zasadzie byli chorzy na co innego i zmarliby tak czy inaczej. Jest to absolutna prawda. Każdy kiedyś umrze na jakąś chorobę. W tej sytuacji szczepienia nie mają sensu, bo pieniądze wydane na drogi preparat przepadną razem z nieboszczykiem.
Zresztą w szpitalach przed końcem roku w ogóle skończyły się pieniądze. Lekarze z OZZL ogłosili, że do końca roku nie będą wykonywane planowane zabiegi, tak jak podczas strajku. Podkreślają jednak, że spowodowane jest to tragiczną sytuacją finansową w służbie zdrowia, a nie protestem lekarzy. Czyli jest to strajk Ministerstwa i NFZ wykonany za pomocą białego personelu. Ciekawostka taka?
Sprawy zdrowotne, to tylko jeden ze stu kłopotów, które utrudniają radosne fetowanie Półtuskaliów. Ale dla zwolenników cudów i miłości nie ma to większego znaczenia. Była taka fraszka: bo to zawsze jest najgłupsze, gdy się ktoś bez sensu uprze?