46 wyświetleń
Opowiadam od lat
Rozmowa
z Janem Myszk, Przewodniczącym Rady Nadzorczej firmy BJM
- O tym, co chciałbym zrobić na tym
terenie opowiadam od kilku lat. Nie ma tutaj żadnego tabu, bo
sprawa jest ważna z punktu widzenia rozwoju miasta, przestrzennego
uporządkowania śródmieścia i poprawy poziomu życia mieszkańców
- mówi Jan Myszk
- Należący od kilku lat do Pana teren
po części huty od dłuższego czasu wzbudza wiele emocji w środowisku
wołomińskich kupców. Czy zgodzi się Pan opowiedzieć o planach
związanych z tym miejscem?
- O tym, co chciałbym zrobić na tym
terenie opowiadam od kilku lat. Nie ma tutaj żadnego tabu, bo
sprawa jest ważna z punktu widzenia rozwoju miasta, przestrzennego
uporządkowania śródmieścia i poprawy poziomu życia
mieszkańców. Jak ten teren będzie wyglądał po wykonaniu
wszystkich inwestycji przedstawia makieta. Postaram się omówić
kolejne obiekty, jakie na niej widzimy.
- Kupcy obawiają się, że chce
Pan wybudować supermarket. Czy to prawda?

-
W projekcie, na który jest już wydane pozwolenie na budowę,
jest obiekt (2004) o powierzchni przewidzianej pod handel ok. 1900 m2
a ponadto kilkaset metrów kwadratowych przewidzianych jest na
galerie pod wynajem dla miejscowych kupców na prowadzenie
handlu i usług nieuciążliwych. Dodam, że teren ten nie należy już
do mnie. Około 20% nieruchomości musiałem się pozbyć bo zmusiła mnie
do tego sytuacja finansowa.
- Kto kupił ten teren?
- Na dzień
dzisiejszy mogę tylko powiedzieć, że kupiła go polska firma, która
zajmuje się powiernictwem inwestycyjnym.
- Wracając do makiety. Co
Pan przewiduje ponad wspomniany obiekt handlowy?
- Kolejny obiekt, na
który wystąpiłem w grudniu ubiegłego roku o warunki zabudowy
to budynek biurowo – usługowo – handlowy o pow. handlowej
1000 m2. Jeśli tylko otrzymamy dla niego warunki zabudowy to stanie
on na przełomie tego i następnego roku.
Według mojej oceny powinien
być to sklep typu „Dom i Ogród” (2004/2005).
Również w tym obiekcie przewiduje się galerie przeznaczone na
wynajem dla miejscowych kupców.
Następny budynek (2006) to
hotel. Ma on jednak szansę powstania dopiero po zatwierdzeniu nowego
miejscowego planu zagospodarowania terenu zgodnie z wnioskiem, który
złożyłem do gminy 4 lutego 2004 roku. Z tego co wiem był to jedyny
tego typu wniosek oraz nikt nie zgłosił żadnych protestów w
terminie ustawowym. Obawiam się jednak, że przedłużanie procesu
uchwalenia zmiany planu miejscowego zagospodarowania może spowodować
wycofanie się potencjalnych inwestorów strategicznych
deklarujących inwestycję w wysokości ok. 100 mln zł.
Dodam też, że do
dnia dzisiejszego udało mi się w znacznym stopniu uporządkować
infrastrukturę techniczną terenu przy Wileńskiej w zakresie
wodociągów, kanalizacji i ścieków deszczowych. Jeśli
uda się wszystko zrealizować to cały obszar zostanie uporządkowany z
uszanowaniem uzgodnionych z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków
elementów nawiązujących do zabytkowego charakteru byłej
huty.
- We wcześniejszej rozmowie podkreślał Pan, że modernizacja
terenu po hucie jest szansą dla lokalnych firm. Na co mogą one
liczyć?
- Jeśli zaprojektowane zagospodarowanie tego terenu zostanie
zrealizowane przez potencjalnych inwestorów, oznacza to
inwestycje na kwotę około 100 milionów złotych w ciągu trzech
kolejnych lat. 30% z tej kwoty może trafić w formie udziału w
wykonawstwie budowlanym, drogowym i instalacyjnym do naszych
lokalnych przedsiębiorców. Taki dopływ świeżej gotówki
daje szanse na ożywienie gospodarki w Wołominie, nie mówiąc
już o nowych miejscach pracy. Tych przybędzie około 450 .
- A co z
Domem Kupca, o którym było dość głośno kilka lat temu?
- Do
dnia dzisiejszego nie otrzymałem od kupców odpowiedzi, czy są
tym pomysłem zainteresowani, czy też nie.
- Dziękuję za rozmowę
Rozmawiała Teresa Urbanowska