Kategoria Archiwum, Nr 0167, 14 stycznia 2010, Sport (14 stycznia 2010).
31 wyświetleń

Pierwszoligowiec roku

13 grudnia podczas corocznej gali tygodnika ?Piłka Nożna? zostały rozdane statuetki dla najlepszych piłkarzy 2009 r. W kategorii Pierwszoligowiec Roku zwyciężył były napastnik Dolcanu Ząbki – Maciej Tataj, który kilka dni temu podpisał kontrakt z Koroną Kielce.


- 13 grudnia wygrał Pan plebiscyt tygodnika ?Piłka nożna? na pierwszoligowca roku. Co Pan czuł w momencie ogłoszenia werdyktu ?

- Na pewno moc satysfakcji. To był udany rok dla Dolcanu i dla mnie. Byłem niesamowicie zadowolony, ale i zaskoczony, bo nie spodziewałem się, że będę w stanie zwyciężyć. Może dlatego takie wyróżnienie było aż tak miłe.

- Zarówno nagroda jak i gala były w pańskiej karierze czymś nowym. Jak się Pan czuł na tej imprezie i jakie towarzyszyły temu emocje ?

- Zgadza się, pierwszy raz byłem na tego typu uroczystości i muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobało. Atmosfera, która tam panowała, była świetna. Galę na żywo transmitował Polsat Sport, co dawało dodatkowy dreszczyk emocji. Gdy wyczytano moje nazwisko musiałem wstać i odebrać nagrodę. To był ten moment, kiedy tętno znacznie podskoczyło do góry. Jednak w momencie wejścia na scenę emocje opadły i nie miałem problemu z wygłoszeniem przemówienia.

- Czy przypuszczał Pan kiedyś, że gra w małym podwarszawskim klubie pozwoli zdobyć nagrodę dla piłkarza roku i odbierać statuetkę obok takich nazwisk jak Smuda, Fornalik, czy Lewandowski ?

- Nigdy nie wyobrażałem sobie, że mogę się tam znaleźć. Sama nominacja do tej nagrody była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, a co dopiero zwycięstwo. Jestem niezwykle zadowolony i usatysfakcjonowany. Jednak nie przypuszczałem, że jeszcze kiedyś znajdę się w tak zacnym gronie. Siedziałem przy stoliku m.in. z Jankiem Muchą i Patrykiem Małeckim. Po gali starałem się z każdym nominowanym zamienić przynajmniej parę słów. Podszedł do mnie również trener Fornalik i pogratulował nagrody. No i w końcu miałem okazję spotkać się ze swoimi starymi znajomymi.

- Ma Pan 29 lat, korony dla króla strzelców z V, IV i III ligi oraz prestiżowy tytuł pierwszoligowca roku. Czy jest coś czego jeszcze mógłbym Panu życzyć ?

- Uważam, że mam bardzo wiele do zrobienia, na dobrą sprawę jeszcze nic nie osiągnąłem. Nie zagrałem jeszcze ani minuty w ekstraklasie a to jest cel, który mi od zawsze przyświecał. To, że dostałem wyróżnienie od ?Piłki nożnej? nie oznacza, że spocznę na laurach i nic nie będę robił. Wręcz przeciwnie, jest to olbrzymia mobilizacja do tego, żeby pracować mocniej i osiągać jeszcze więcej. Nie mogę zachłysnąć się tym co było, teraz trzeba patrzeć tylko i wyłącznie w przyszłość. Chciałbym zaistnieć w ekstraklasie. A poza tym, chyba jak każdy z piłkarzy chciałbym zagrać w Barcelonie czy Realu. Nikt nikomu nie może odmówić, żeby marzył.

- Jest Pan w wieku, w którym jeżeli nie zrobi się poważnego kroku naprzód, można wiele stracić. Jak widzi Pan swoją ?przygodę z piłką? od nadchodzącej rundy?

- Właśnie teraz rozstrzyga się moja przyszłość, jeśli chodzi o tą rundę. Prowadzone są rozmowy z Koroną Kielce. Kluby dogadują się odnośnie kwoty odstępnego, a ja czekam na finał tych rozmów. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Bowiem Korona jest tym klubem, któremu z pewnością bym nie odmówił. Upragniony debiut w ekstraklasie zbliża się wielkimi krokami.

- Gra na najwyższym szczeblu polskiej ligi będzie spełnieniem marzeń czy dojściem do dawno postawionego sobie celu, którego osiągnięcia był Pan prędzej czy później pewien ?

- Z tą pewnością było coraz trudniej. Niczego już nie jestem pewien. Kiedyś mówiono mi, że jestem za młody by grać w ekstraklasie. Teraz mówią, że jestem za stary. Na pewno będzie to spełnienie marzeń, które towarzyszyło mi od początku gry w piłkę. Mam nadzieję, że tym razem wszystko zakończy się pomyślnie. Jeżeli uda się zagrać, to zrobię wszystko, żeby to nie było moje ostatnie słowo.

- Rozumiem, że w dotychczasowej karierze nie było momentu, w którym by Pan zwątpił w szansę gry w ekstraklasie ?

- Ależ oczywiście, że był. W 2005 r. zostałem królem strzelców III ligi grając w Mazowszu Grójec. Pomimo tego nie miałem żadnych ofert z innych klubów. Wtedy przeszedłem do Nadarzyna z zamiarem pójścia w pracę trenerską czy też podjęcia pracy w szkole. Jednak po roku gry strzeliłem dla tego klubu około 40 bramek i udało mi się przejść do Polonii. Dopiero wtedy opuściły mnie czarne myśli o powolnym porzuceniu gry w piłkę na wyższym poziomie.

- Na zakończenie chciałbym zapytać o przyszłość jaką widzi Pan przed Dolcanem w nadchodzącej rundzie ?

- Na pewno zawodnicy będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Nie będzie żadnego odpuszczania. Chłopcy do końca będą starali się udowodnić, że pomimo trudnych warunków organizacyjnych są w stanie walczyć i awansować. Jednak w tym momencie to władze miasta powinny odpowiedzieć sobie na pytanie czy chcą by ich drużyna grała w ekstraklasie. Niestety władze Ząbek nie interesują się Dolcanem w ogóle. Taka sytuacja ma miejsce już od dłuższego czasu i raczej wątpię, żeby to się zmieniło. W ogóle tego nie rozumiem. Przecież ewentualna gra w ekstraklasie wiązałaby się z reklamą i prestiżem w całej Polsce. Może ja się nie znam na polityce, ale wiem jedno, że nasz prezes nie ma obowiązku ciągłego pompowania pieniędzy w klub. Byłoby miło gdyby władze miasta identyfikowały się z nami częściej niż tylko od święta …

Adam Gronau