121 wyświetleń
Schować im komórki! – Jan Pietrzak
Oświadczam, że na wszelki wypadek sam ukryłem swój do wód, nie powiem gdzie. Żeby mi żaden młodzik nie utrudnił udziału w wyborach. Na początek nastolatki nawołują SMS-ami by schować dowód babci, ale za kilka dni zaatakują dziadków. Starszaki ? trzymajcie dowody osobiste przy sobie! Idzie akcja przeciwko staruszkom. Chcą nas smarkacze ubezwłasnowolnić i wybrać swój rząd!
A najlepiej schować młodzieniaszkom komórki! Oni nam dowody do dolnej szuflady ? my im komórki na pawlacz. Nie tylko na wybory nie pójdą, ale w ogóle zdurnieją. Jeśli okaże się, że bez komórki potrafi jeszcze jeden z drugim funkcjonować ? to schować mu laptopa… i po nim! Bez podłączenia do sieci dzisiejsza młodzież nic nie kuma. Nie tylko zapomni na kogo głosować, ale w ogóle co ma robić z pięknie rozpoczętym życiem. To jest pokolenie żyjące w sieci, złapane w sieć, poza siecią tracące orientację…
Przyznajmy, że pomysł schowania dowodów babciom rozbawił nieco społeczeństwo przejęte kampanią wyborczą. Mordy nasze kochane naburmuszone i smętne rozjaśniły się uśmiechem.
Dobre i to. Bo przecież wybory to nie pogrzeb, to święto demokracji. My ? starszaki dobrze pamiętamy wybory bez wyboru jakie fundował nam realny socjalizm i to dojmujące poczucie uczestnictwa w idiotyzmie. Lista Frontu Jedności Narodu, jedyna i słuszna, wygrywała zawsze z wynikiem ok 99, 7, choć wszyscy znajomi twierdzili że nie głosowali.
My, weterani z pewnością bardziej niż młodziankowie doceniamy demokratyczne obyczaje, nawet jeżeli nie lubimy przedwyborczych kłótni, awantur, debat… Bardziej nie lubiliśmy braku debat, awantur i kłótni w peerelu, Sejmu zasznurowanych ust i podnoszonych na rozkaz rąk. Nawet jeżeli jakiś senior tęskni za bezstresowymi wyborami wyznaczonych wcześniej parlamentarzystów, to nie jest problem wieku, lecz umysłowego niedowładu, co zdarza się w każdym pokoleniu.
W gruncie rzeczy obcesowe kpiny z babci, która może głosować inaczej niż sobie życzy młodzież, są dosyć smutnym przejawem marnych obyczajów… nie jedynym, niestety.