48 wyświetleń
Spodziewamy się zmiany decyzji
Rozmowa z Romanem Borowskim, od 17 listopada prezesem Związku Kupców Powiatu Wołomińskiego
- Na sesji Rady Powiatu Wołomińskiego, która odbywała się 9 listopada, zarzucił Pan Konradowi Rytlowi, staroście naszego powiatu, że złamał prawo przy wydawaniu decyzji na budowę obiektu handlowego na terenie po hucie. Budowa trwa od kilku miesięcy i jest obecnie mocno zaawansowana. Czego się spodziewacie decydując się na tego typu wystąpienia?
- Na dzień dzisiejszy spodziewamy się, że starosta zmieni swoją decyzję i uwzględni
w decyzji II warunki zabudowy wydane przez gminę Wołomin. Z pozwolenia na budowę zniknie zapis: „o powierzchni handlowej, (hurtowej)” a pojawi się zapis: „o powierzchni handlowej do zbywania produkcji własnej
i kooperantów”. Ponadto sądzę, że w nowej decyzji określone zostaną powierzchnie na poszczególne funkcje, tak jak było to w warunkach zabudowy.
Zdajemy sobie sprawę, że taka decyzja wymaga zaakceptowania przez wszystkie strony, a więc najprawdopodobniej nie będzie to miało mocy prawnej. Skuteczną metodą byłoby wstrzymanie budowy do czasu rozwiązania sporu co do prawidłowości wydawanych zezwoleń
i po uprawomocnieniu się nowych decyzji można byłoby kontynuować inwestycję.
- Jaka jest Pana zdaniem podstawa prawna do przerwania trwającej budowy?
- Jest kilka powodów. Po pierwsze: – Zezwolenie wydane jest na rozbudowę z przebudową obiektu byłej Huty Szkła. Według naszej wiedzy stare obiekty zostały rozebrane. Budowany jest całkowicie nowy budynek. Uważamy, że są podstawy dla Nadzoru Budowlanego do wstrzymania tej budowy. Inwestycja naszym zdaniem wymaga nowego pozwolenia na budowę.
Po drugie: – Jako wnioskodawca do starosty o uznanie nas za stronę w postępowaniu zmierzającym do wydania zezwolenia nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi, a więc należy przyjąć, że jesteśmy stroną i powinniśmy zostać poinformowani o wydaniu pozwolenia na budowę. Jednak nas pominięto, co daje nam podstawę do żądania wznowienia postępowania.
Po trzecie: – Jest postanowienie Rady Powiatu Wołomińskiego, przyjęte jednogłośnie przez 27 radnych, zobowiązujące starostę do wstrzymania budowy. I wreszcie po czwarte: – Budowany obiekt ma powierzchnię całkowitą 4200 m2, w sytuacji, gdy od lutego 2003 roku obowiązuje uchwała Rady Miasta Wołomin, ograniczająca całkowitą powierzchnię nowo lokalizowanych obiektów handlowych w granicach administracyjnych miasta do 1000 m2.
- Panie Romanie, pozwolenie na realizowaną obecnie budowę wydane zostało w grudniu 2003 roku. Dlaczego czekaliście z tym tak długo? Zaczynacie zgłaszać swoje roszczenia dopiero w momencie, kiedy budowa zbliża się do ukończenia…
- To wynikło z nieporozumień w samym Zarządzie Związku. Były osoby, co zresztą ujawniło się na Walnym Zgromadzeniu Kupców, wśród nich i ówczesny prezes Wiesław Kazana, które nie chciały podjąć działań zmierzających do wyjaśnienia całej sprawy. Jak wynika ze statutu naszego Związku do reprezentowania tej organizacji upoważniony jest prezes wraz z jednym z członków Zarządu. Bez prezesa nie mogliśmy składać formalnych wniosków.
- Czy Pan wierzy w to, że starosta przerwie tę budowę?
- Nie, nie wierzę. Ale starosta nie jest tu jedyną osobą, która budowę może przerwać. Może to również zrobić Nadzór Budowlany: Powiatowy, bądź Wojewódzki.
- Przecież Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego kontrolował już inwestycję. Z tego co wiem nie stwierdzono uchybień, ani łamania prawa. Postępowanie zostało umorzone…
- Wiem, że nie stwierdzono uchybień, ani łamania prawa. Mamy wątpliwości co do tej decyzji, bo naszym zdaniem to, co do tej pory jest robione na terenie huty, nie jest zgodne z wydaną decyzją, ale to rozstrzygną właściwe urzędy.
- Czego oczekiwaliście po poniedziałkowej sesji Rady Powiatu?
- Zgodnie z zapowiedziami starosty, do jakich doszło na spotkaniu 12 listopada, oczekiwaliśmy przyznania się przez niego do błędu, oraz sprawozdania z realizacji postanowienia Rady Powiatu, podjętego 9 listopada.
- Czy nie sądzi Pan, że rozpoczął Pan walkę z wiatrakami?
- Mam świadomość, że nie jest to sprawa prosta. Sprawy zaszły bardzo daleko. Ale to nie znaczy, że mamy bezczynnie przyglądać się tej inwestycji. Jako Zarząd otrzymaliśmy jasne zadania i musimy je realizować w interesie środowiska, które nas wybrało. Taka jest rola samorządów. Tylko wspólne i uczciwe działanie może potwierdzić sens istnienia stowarzyszeń. Ewentualny sukces utwierdzi wielu mieszkańców, że można i należy budować społeczeństwo aktywne z korzyścią dla nas wszystkich. Ewentualna porażka wykaże naszą słabość i utwierdzi w przekonaniu o potrzebie profesjonalnego działania. Najgorsza jest bezczynność.
Rozmawiała Teresa Urbanowska