97 wyświetleń
Szpital nie do likwidacji
-
Nie możemy się zadłużyć bo to w naszym przypadku jest równoznaczne z likwidacją placówki – twierdzi Elżbieta Główka, dyrektor Szpitala w Radzyminie.
- Szpitalowi w Radzyminie już raz groziła likwidacja. Po czterech latach, gdy udało się wyprowadzić go z zapaści finansowej, dzięki działaczom związkowym sytuacja może się powtórzyć – twierdzi Elżbieta Główka, dyrektor.
Od wielu miesięcy w radzymińskim szpitalu trwają przepychanki pomiędzy dyrektor Elżbietą Główką a związkowcami z Solidarności. Oficjalnie mówi się, że chodzi o nieregularne wypłacanie tzw „203”. Jednak z nieoficjalnych wypowiedzi, zarówno mieszkańców Radzymina jak i pracowników szpitala wynika, że gra idzie o coś więcej. O co dokładnie? – dziś wiedzą pewnie tylko strony konfliktu.
Zdaniem większości pracowników szpitala adwersarzom Elżbiety Główki, chodzi o likwidację placówki. Związkowcom zarzuca się też, że dążą do likwidacji specjalistyki, a więc: diagnostyki – laboratorium, okulistyki, chirurgii, laryngologii, urologii, ginekologii, psychiatrii, kardiologii czy rehabilitacji. – Związkowcy nie mogą przeżyć, że szpital obecnie nie jest zadłużony. Jesteśmy jedyną w Polsce jednostką, dla której organem prowadzącym jest gmina. Na dzień dzisiejszy mamy bilans dodatni – zapewnia Elżbieta Główka. – A zadłużenie szpitala doprowadzi do jego upadłości. Na to nie możemy sobie pozwolić – podkreśla dyrektor.
Przypomnijmy.
Szpitalowi w Radzyminie już raz groziła likwidacja, było to pod koniec 2000 roku. Przeciwko likwidacji protestowali wówczas mieszkańcy jak i pracownicy. Gdy we wrześniu, po wygranym konkursie, na jego czele stanęła Elżbieta Główka, zadłużenie wynosiło 250 000 zł. Dziś po czterech latach rządów kobiety silnej ręki, radzymiński ZOZ wyszedł na prostą, za to rozpoczęły się protesty związkowców przeciwko jej rządom. – Od wielu tygodni mamy ciągle różnego rodzaju kontrole nasyłane przez Region Mazowsze Solidarności. To nie pozwala nam normalnie pracować. Musimy zajmować się udzielaniem odpowiedzi na dziesiątki pytań specjalistów z NIK-u, PIP-u i innych służb – twierdzi dyrektor Główka. Na na łamach Tygodnika „Solidarność” 11 lutego ukazał się artykuł zatytułowany „Doktor szczególnej troski”, w którym pod adresem Elżbiety Główki pada szereg zarzutów łamania prawa pracy „ustawy o zoz-zach, związkach zawodowych i – jak twierdzą eksperci z Regionu Mazowsze – parę jeszcze innych ustaw” czytam w związkowym periodyku.
Co na to dyrektor?
- Wszystkie te zarzuty są naciągane. Tu chodzi o doprowadzenie naszego ZOZ do stanu likwidacji. Ta placówka musi przetrwać – mówi z desperacją.
Po opublikowaniu wspomnianego artykułu w środowisku Radzymina rozgorzała dyskusja. Pracownicy ZOZ -u postanowili napisać list otwarty do szefa Regionu Mazowsze Solidarności z prośbą o dokładne zbadanie całej tej sprawy od strony związkowej.
Teresa Urbanowska