<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Życie Powiatu na Mazowszu &#187; Aktualności</title>
	<atom:link href="http://www.zyciepw.pl/view/aktualnosci/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.zyciepw.pl</link>
	<description>Bezpłatny tygodnik powiatu wołomińskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 11:23:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<item>
		<title>Edward M. Urbanowski: Wolność na farmie</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/edward-m-urbanowski-wolnosc-na-farmie</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/edward-m-urbanowski-wolnosc-na-farmie#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:55:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 258, 2 lutego 2012]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26420</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku dni młodzi ludzie protestują przeciwko wprowadzaniu w życie praw mogących ograniczyć ich wolność w Internecie. Zaatakowali polityków, twórców, jak i przypadkowe osoby. Z tego, co zrozumiałem, to szczególnie obawiają się konsekwencji za uprawianie tzw. piractwa, czyli nielegalnego czerpania korzyści z udostępniania kolegom internautom dorobku innych, na przykład muzyki, filmów, książek czy programów komputerowych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od kilku dni młodzi ludzie protestują przeciwko wprowadzaniu w życie praw mogących ograniczyć ich wolność w Internecie. Zaatakowali polityków, twórców, jak i przypadkowe osoby. Z tego, co zrozumiałem, to szczególnie obawiają się konsekwencji za uprawianie tzw. piractwa, czyli nielegalnego czerpania korzyści z udostępniania kolegom internautom dorobku innych, na przykład muzyki, filmów, książek czy programów komputerowych. Dotychczas ta „działalność gospodarcza” również była zabroniona, lecz tylko sporadycznie kogoś skazywano. Teraz może się to zmienić, gdyż nowe prawo, o ile zostanie przyjęte, będzie nakładało na Polskę obowiązek współpracy i współdziałania z organami ścigania innych krajów, co oznacza, że polskiego „pirata” będzie już mogła zatrzymać na przykład policja amerykańska i osądzić go w USA!<span id="more-26420"></span></p>
<p>A to już nie są żarty! Stąd te protesty, apele i petycje do sejmu, by nie ratyfikował międzynarodowego układu zwanego ACTA.</p>
<p>Polscy politycy zostali całkowicie zaskoczeni skalą i formą tych protestów. Rząd, co prawda, podpisał tę ustawę, ale przed jej ratyfikacją w parlamencie się zawahał, i już mówi o rozpoczęciu społecznych konsultacji, opozycja zaś – wykorzystując słabość rządu – bezkrytycznie i bezwarunkowo poparła oburzoną młodzież. Lecz szybko się okazało, że ten „wirtualny świat” nie jest taki niewinny i bezbronny, jak o sobie mówi. Piraci zmienili się w hakerów i pokazali, na co ich stać! 23 stycznia włamali się na serwis Kancelarii Premiera i dokonali podmiany oryginalnej zawartości witryny na inną. Czym udowodnili, że nie istnieją skuteczne zabezpieczenia w tzw. e-administracji. Autorzy tego włamania stali się bohaterami! Lecz nie na długo, bo po kilku dniach inna grupa hakerów postanowiła ich ujawnić. Przygotowała i umieściła w sieci dokument, w którym szczegółowo opisała sprawców ataku, odkrywając ich dane: imię, nazwisko, datę urodzenia, numer telefonu czy adres. To Łukasz S. i Oskar Z.! Podane zostały też „adresy IP” ich komputerów, z których się łączyli, oraz kilka szczegółów dotyczących ich życia prywatnego, jak miejsce aktualnego pobytu, znajomi, rodzina.</p>
<p>Ekspert do spraw bezpieczeństwa nazwał to wydarzenie po imieniu: „Każde przestępcze podziemie jest skonfliktowane – ktoś komuś jest winien pieniądze, ktoś komuś wjechał na terytorium albo przejął sieć zainfekowanych komputerów zw. botnet. Demaskacja wroga to najprostszy sposób, żeby pozbyć się konkurenta, a można przy tym zapozować na białego kapelusza, czyli hakera pracującego w imię praworządności. Te poufne informacje zebrano, prawdopodobnie, przejmując kontrolę nad komputerami obu hakerów, by w ten sposób można było obserwować, co robią i z kim się komunikują. Za tą demaskacją może stać konkurencja, której hałaśliwi gówniarze psują biznes, albo ktokolwiek inny, kto ma możliwości techniczne i odpowiednią znajomość internetowego podziemia”.</p>
<p>Nie muszę dodawać, że jednego z tych ujawnionych hakerów natychmiast zatrzymała policja. Po złożeniu wyjaśnień wypuszczono go, lecz dla wszystkich stało się już jasne, że w Internecie nie ma anonimowości! Prysł mit o wolności, przestrzeni bez horyzontu i tym podobnych poetyckich określeniach. Wyłonił się za to „Folwark zwierzęcy” niejakiego George’a Orwella!</p>
<p>Zachęcam oburzonych internautów do przeczytania tej książki&#8230; jest w sieci.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/edward-m-urbanowski-wolnosc-na-farmie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okiem Mariana: Spojrzenie dziesiąte</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/okiem-mariana-spojrzenie-dziesiate</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/okiem-mariana-spojrzenie-dziesiate#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:53:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 258, 2 lutego 2012]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26418</guid>
		<description><![CDATA[– Armagiedon, panie Mareczku! Apokalypsa! Kup pan konserw na zapas, ciężkie czasy idą! Nic pan nie wiesz? Panie, do fryzjera idź pan, to wszystko jasne się stanie! Swoją drogą – ogolić to byś się pan mógł&#8230; Od początku zacznę i będę mówić powoli, żebyś mógł pan ogarnąć beznadziejność sytuacji. Skup się pan: w Radzyminie prezydium [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Armagiedon, panie Mareczku! Apokalypsa! Kup pan konserw na zapas, ciężkie czasy idą! Nic pan nie wiesz? Panie, do fryzjera idź pan, to wszystko jasne się stanie! Swoją drogą – ogolić to byś się pan mógł&#8230;</p>
<p>Od początku zacznę i będę mówić powoli, żebyś mógł pan ogarnąć beznadziejność sytuacji. Skup się pan: w Radzyminie prezydium znikło. Normalnie było, było – i znikło. Jest podejrzenie, że się tak obraziło na cały świat, tak się odęło – że aż pękło. Ja tam nie wiem, nie widziałem, ale szwagier robi z takim jednym kierowcą z Łąk, co słyszał. No i co? Oni ułożyli projekt budżetu, a RIO skrytykowała – no to się prezydium obraziło i zniknęło, jak te filmowe parówki. Ale że tak być nie może, żeby bez planu wydatków i wpływów funkcjonować, to teraz RIO samo ma problem i musi zaradzić biedzie. Dasz pan wiarę? Toż to utrata niepodległości jest! Bolszewikom się nie daliśmy, a księgowi nas zniewolą?<span id="more-26418"></span></p>
<p>Zacząłem się niepokoić na poważnie, bo ciągle w pamięci mam ministra Sikorskiego, jak w telewizji Niemców nawołuje do ratowania Europy, a tu nasz własny burmistrz do Węgrów się umizguje, wieczory przyjaźni organizując. I tu wyłazi szydło z worka! Jaki on tam nasz, jak on Madziar, i to – nomen omen – z Węgrowa! Czujesz pan podstęp? Austro-Węgier już wprawdzie nie ma, ale kto wie, czy historia nie spróbuje się powtórzyć?</p>
<p>Jakby mało tego było, to jeszcze tendencja jest taka, żeby więcej władzy w ręce ludu przeszło. Od góry przykład idzie, a za nim przepisy nieubłagane, przed którymi nie masz pan ucieczki – chyba, że pan znikniesz, jak ci w Radzyminie. Trzeba się będzie ze społeczeństwem konsultować, choć jak życie pokazuje, głos z dołu dużo gorzej dociera na górę niż głos z góry na dół&#8230;</p>
<p>Powiatowi radni chyba wyczuli pismo nosem, że się kończą złote czasy, bo za nasze podatki do Częstochowy się udają w towarzystwie burmistrzów, żeby oddać się wraz z gminami pod opiekę Jasnogórskiej Pani. Znaczy się – ani posły z naszej ziemi niewiele pomóc mogą, ani anioł narondowy ze stróżowania się nie wywiązuje – trzeba do wyższej instancji się zwrócić. Tylko czy oni nie boją się jechać wszyscy jednym autokarem?</p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>Marian z Wołomina</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/okiem-mariana-spojrzenie-dziesiate/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dokąd zmierza Radzymin?</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/dokad-zmierza-radzymin</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/dokad-zmierza-radzymin#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:46:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 258, 2 lutego 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Powiat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26410</guid>
		<description><![CDATA[W poniedziałek podczas sesji Rady Miejskiej w Radzyminie doszło do niecodziennego zdarzenia. Prezydium Rady złożyło rezygnację i opuściło salę obrad. Nie uchwalono budżetu na 2012 r., na co ostateczny termin minął 31 stycznia. Teraz budżet dla Radzymina określi Regionalna Izba Obrachunkowa. Na dzień dzisiejszy fakty w Radzyminie są następujące: przewodnicząca i jej zastępcy podczas sesji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W poniedziałek podczas sesji Rady Miejskiej w Radzyminie doszło do niecodziennego zdarzenia. Prezydium Rady złożyło rezygnację i opuściło salę obrad. Nie uchwalono budżetu na 2012 r., na co ostateczny termin minął 31 stycznia. Teraz budżet dla Radzymina określi Regionalna Izba Obrachunkowa.<span id="more-26410"></span></p>
<p>Na dzień dzisiejszy fakty w Radzyminie są następujące: przewodnicząca i jej zastępcy podczas sesji rady 30 stycznia 2012 r. złożyli rezygnację. Tej rezygnacji rada nie przyjęła stosowną uchwałą. W przypadku rezygnacji przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego rada gminy podejmuje uchwałę w sprawie przyjęcia tej rezygnacji nie później niż w ciągu jednego miesiąca od dnia złożenia rezygnacji. Niepodjęcie takiej uchwały w ciągu miesiąca od dnia złożenia rezygnacji jest równoznaczne z przyjęciem rezygnacji przez radę gminy z upływem ostatniego dnia miesiąca, w którym powinna być podjęta uchwała. Zgodnie z kwalifikacją prawną rada gminy ma prawo wyrażenia stanowiska „w sprawie”, co może sugerować, że treść uchwały może przyjąć formę w równej mierze pozytywną, co i negatywną.To oznacza, że do dnia podjęcia uchwały przez radę gminy przewodniczący (odpowiednio wiceprzewodniczący), który złożył rezygnację, winien wykonywać obowiązki ustawowe, w tym w szczególności związane ze zwoływaniem obrad rady gminy.</p>
<p>Brak jest w obowiązujących przepisach prawa unormowania odnoszącego się do sytuacji, w której rezygnację złożyło całe prezydium rady, a rada gminy zakończyła obrady (sesję), nie podjąwszy uchwały o przyjęciu rezygnacji, natomiast składający rezygnację uchylają się od obowiązku zwołania kolejnej sesji rady gminy. Taką sytuację mamy w Radzyminie. Zrodził się problem ze wskazaniem podmiotu uprawnionego do zwołania kolejnej sesji rady gminy, gdyż zwoływanie sesji rady gminy należy wyłącznie do kompetencji przewodniczącego rady gminy bądź jego zastępcy. Organy nadzoru nad samorządem gminnym, jak również sąd administracyjny nie dysponują środkami umożliwiającymi wymuszenie na przewodniczącym, który złożył rezygnację, zwołania – przed upływem terminu wynikającego z ustawy – kolejnej sesji.</p>
<p>W przypadku odwołania lub przyjęcia rezygnacji przewodniczącego i wiceprzewodniczących oraz niewybrania w ich miejsce osób do pełnienia tych funkcji w terminie 30 dni od dnia przyjęcia rezygnacji albo od dnia odwołania sesję rady gminy, w celu wyboru przewodniczącego, zwołuje wojewoda. Sesja zwoływana jest na dzień przypadający w ciągu siedmiu dni po upływie terminu, o którym mowa w zdaniu pierwszym ust. 7. Sesję rady gminy do czasu wyboru przewodniczącego prowadzi najstarszy wiekiem radny obecny na sesji, który wyraził na to zgodę.</p>
<p>W sytuacji Gminy Radzymin można poddać pod rozwagę możliwość skorzystania ze środków nadzoru określonych w art. 96 ust. 1 bądź w art. 97 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym i w razie powtarzającego się naruszania przez radę gminy konstytucji lub ustaw sejm, na wniosek prezesa Rady Ministrów, może taką radę rozwiązać. Wówczas prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, wyznacza osobę, która do czasu wyboru rady gminy pełni jej funkcję.</p>
<p>W literaturze przedmiotu podkreśla się, że: 1) powtarzające się naruszenia konstytucji lub ustaw mogą przybierać postać działań faktycznych, a także zaniechania realizacji ustawowych obowiązków (do których, jak się wydaje, można próbować zaliczyć nierealizowanie przez radę gminy ustawowych jej obowiązków, w tym związanych z działalnością uchwałodawczą, która może być podejmowana wyłącznie na sesjach rady gminy);</p>
<p>2) jednorazowe naruszenie Konstytucji RP lub ustaw nie wystarcza do zastosowania wobec organów gminy sankcji prawnych określonych w art. 96 cyt. ustawy. Naruszenie musi się powtarzać. Nie jest jednak wykluczone zastosowanie takich sankcji także w razie dwukrotnego tylko naruszenia prawa, jeżeli waga przewinień organów gminy jest dostatecznie duża.</p>
<p>W razie nierokującego nadziei na szybką poprawę i przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych przez organy gminy prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, może zawiesić organy gminy i ustanowić zarząd komisaryczny na okres do dwóch lat, nie dłużej jednak niż do wyboru rady oraz wójta na kolejną kadencję. Ustanowienie zarządu komisarycznego może nastąpić po uprzednim przedstawieniu zarzutów organom gminy i wezwaniu ich do niezwłocznego przedłożenia programu poprawy sytuacji gminy. Komisarza rządowego powołuje prezes Rady Ministrów na wniosek wojewody, zgłoszony za pośrednictwem ministra właściwego do spraw administracji publicznej. Komisarz rządowy przejmuje wykonywanie zadań i kompetencji organów gminy z dniem powołania.</p>
<p>Z ustawy o samorządzie gminnym wynika, że warunkiem skorzystania z instytucji zawieszenia organów gminy i ustanowienia zarządu komisarycznego jest wykazanie przez organ nadzoru istnienia w konkretnym przypadku przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych należących do kompetencji gminy (których katalog został określony przede wszystkim w art. 7 ww. ustawy) przez organy gminy oraz brak nadziei na szybką poprawę sytuacji.</p>
<p>Przed zastosowaniem środka nadzoru w postaci zawieszenia organów samorządu niezbędne jest przedstawienie uprzednio organom zarzutów i wezwanie do niezwłocznego przedłożenia programu poprawy sytuacji. Ustawy ustrojowe nie wskazują wyraźnie, który organ winien wystosować powyższe wezwanie, ale wydaje się, że powinien być to prezes Rady Ministrów, który posiada kompetencje do zawieszenia organów.</p>
<p>Otwarte pozostaje pytanie: Co dalej z Radzyminem?</p>
<p>(Przygotowując powyższy artykuł skorzystałam z treści wystąpienia sekretarza stanu – Tomasza Siemoniaka).</p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>Teresa Urbanowska</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/dokad-zmierza-radzymin/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Radzymin bez uchwały budżetowej na rok 2012</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/radzymin-bez-uchwaly-budzetowej-na-rok-2012</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/radzymin-bez-uchwaly-budzetowej-na-rok-2012#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:44:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 258, 2 lutego 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Powiat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26408</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy ponad rok temu zdecydowałam się ubiegać o mandat radnej Rady Miejskiej w Radzyminie, naiwnie założyłam, że moja wiedza i doświadczenie przyda się naszej gminie, ale okazuje się, że nie ma takiej potrzeby – swoim działaniem burzę święty spokój, bo wydłuża się czas sesji, bo „zawsze tak było”. Naiwnie założyłam, że rzetelna praca, obowiązek, praworządność, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy ponad rok temu zdecydowałam się ubiegać o mandat radnej Rady Miejskiej w Radzyminie, naiwnie założyłam, że moja wiedza i doświadczenie przyda się naszej gminie, ale okazuje się, że nie ma takiej potrzeby – swoim działaniem burzę święty spokój, bo wydłuża się czas sesji, bo „zawsze tak było”.<span id="more-26408"></span></p>
<p>Naiwnie założyłam, że rzetelna praca, obowiązek, praworządność, honor i pasja – to motywy, dla których zostaliśmy radnymi. Obserwując pracę radzymińskiej rady podczas sesji, posiedzeń komisji i w kuluarach, zorientowałam się, jak bardzo się myliłam. Choć nie wolno generalizować, to należy stwierdzić, że nie są to wartości, którymi kierują się wszyscy nasi radni.</p>
<p>Dzisiaj z perspektywy czasu, po ponad rocznej pracy w radzie, pytam: po co zostaliśmy wybrani? Teoretycznie odpowiedź jest prosta: żeby pracą, wiedzą i doświadczeniem służyć Gminie Radzymin! Ale niektórych to tylko czysta teoria, ponieważ prywatne interesy biorą pierwszeństwo przed interesem gminy. Niektórzy z nas martwią się tylko o własne „być albo nie być”, które skutecznie przesłania im obiektywizm w postrzeganiu i ocenianiu prowadzonych „gierek”.</p>
<p>Myślami wracam do pierwszej sesji, kiedy składaliśmy ślubowanie: „Ślubuję uroczyście jako radny pracować dla dobra i pomyślności gminy, działać zawsze zgodnie z prawem oraz z interesami gminy i jej mieszkańców – godnie i rzetelnie reprezentować swoich wyborców, troszczyć się o ich sprawy oraz nie szczędzić sił dla wykonania zadań gminy”. Dwudziestu radnych ślubowanie zakończyło słowami „Tak mi dopomóż Bóg”.</p>
<p>Dzisiaj pytam, kto z nas pamięta tamte słowa? Czyżby prywata przesłaniała nam cel, który powinien nam przyświecać? Czy zapomnieliśmy słowa, które wówczas wypowiedzieliśmy? Czy dobrze zrozumieliśmy sens tych słów? Czy tak bardzo boimy się o „stołki”, że zapominamy o słowach z tekstu ślubowania, że zapomnieliśmy, co to prawda, godność, honor i prawo?</p>
<p>Czy tak bardzo niektórzy pragną zaszczytów i władzy, że już nie pamiętają, po co zostali wybrani? Czy tak bardzo pragną stanowisk, że gotowi są nawet na jawne przedkładanie interesu osobistego (pośredniego lub bezpośredniego) nad interes publiczny? Czy swoimi działaniami potwierdzamy, że po PRL-u odziedziczyliśmy skłonność do łamania prawa i dążenie za wszelką cenę do zaspokojenia własnych ambicji?</p>
<p>Kiedy John Fitzgerald Kennedy został zaprzysiężony na prezydenta USA, wypowiedział słynne słowa: „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”. Mimo że może zabrzmieć to patetycznie, to dzisiaj Gmina Radzymin jest w takiej sytuacji, że trzeba sparafrazować słowa Kennedy’ego i zadedykować je rajcom miejskim oraz włodarzom Radzymina: „Nie pytaj, co Gmina może Ci dać, zapytaj, co Ty możesz zrobić dla Gminy!”.</p>
<p>Ninus Nestorović, aforysta serbski, powiedział: „Naród można oszukać raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz&#8230; I nigdy więcej!”. Również te słowa można sparafrazować i zastosować w naszej gminie: „Wyborców można oszukać raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz&#8230; I nigdy więcej!”. Czy i ile razy niektórzy rajcy oszukali już swoich wyborców? Czy uda się ich oszukać jeszcze raz?<br />
Czy i ile razy burmistrz oszukał wyborców i niektórych rajców? Czy uda się jeszcze raz?<br />
Czy i ile razy burmistrz został oszukany przez niektórych rajców? Czy uda im się jeszcze raz?<br />
Ostatnia sesja Rady Miejskiej potwierdziła, że to nie dobro publicznejest najważniejsze (należało uchwalić budżet – ustawowy termin upłynął 31 stycznia), a stan faktyczny jest taki, że nie ma uchwały budżetowej, a prezydium złożyło rezygnację!</p>
<p>I na zakończenie zapytam, czy tak powinien brzmieć apel etatowych rajców do wyborców?</p>
<p>„Głosujcie na nas, niech wam to wejdzie w nawyk!” (Ninus Nestorović).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/radzymin-bez-uchwaly-budzetowej-na-rok-2012/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aldona Dzwonkowska: Wypowiedzenie warunków pracy i płacy</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/aldona-dzwonkowska-wypowiedzenie-warunkow-pracy-i-placy</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/aldona-dzwonkowska-wypowiedzenie-warunkow-pracy-i-placy#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:40:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 258, 2 lutego 2012]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26406</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku lat jestem zatrudniony na stanowisku menedżera sprzedaży. Dość dobrze zarabiam, aczkolwiek firma w ostatnim czasie ma problemy finansowe i ze względu na redukcję kosztów prowadzenia działalności zaproponowano mi zmianę dotychczasowych warunków pracy i niestety również zmniejszenie wynagrodzenia o 500 zł. Chciałabym wiedzieć, co mogę zrobić w tej sytuacji i co będzie, jeśli odmówię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od kilku lat jestem zatrudniony na stanowisku menedżera sprzedaży. Dość dobrze zarabiam, aczkolwiek firma w ostatnim czasie ma problemy finansowe i ze względu na redukcję kosztów prowadzenia działalności zaproponowano mi zmianę dotychczasowych warunków pracy i niestety również zmniejszenie wynagrodzenia o 500 zł. Chciałabym wiedzieć, co mogę zrobić w tej sytuacji i co będzie, jeśli odmówię przyjęcia pracy na gorszych niż do tej pory warunkach.<span id="more-26406"></span></p>
<p>Wypowiedzenie zmieniające ma na celu zmianę warunków zatrudnienia, a nie rozwiązanie stosunku pracy, o czym należy pamiętać.</p>
<p>W czasach kryzysu gospodarczego może stanowić dla pracodawcy dogodne rozwiązanie. Pracodawca musi się jednak liczyć z odmową przyjęcia nowych warunków przez pracownika, jeśli znacznie pogarszają jego status. W opisanej sytuacji nie wskazuje Pan, na podstawie jakiej umowy nawiązano stosunek pracy, dlatego też podkreślenia wymaga fakt, iż wypowiedzenie zmieniające można zastosować tylko do umów o pracę, które podlegają wypowiedzeniu, czyli do umowy o pracę na czas nieokreślony, na okres próbny oraz na czas określony, jeśli strony umowy przewidziały dopuszczalność jej wypowiedzenia. Z formalnego punktu widzenia: wypowiedzenie powinno być dostarczone na piśmie i określać wszystkie zmiany warunków pracy, np. zmniejszenie/zwiększenie wynagrodzenia, zmianę stanowiska na niższe/wyższe.</p>
<p>W wypowiedzeniu powinno znaleźć się pouczenie, iż jeżeli przed upływem połowy okresu wypowiedzenia pracownik nie złoży oświadczenia o odmowie przyjęcia nowych warunków pracy i płacy, to należy wnioskować, że się z nimi zgadza. Co istotne, wypowiedzenie zmieniające w żadnym wypadku nie może zmieniać łączącej pracodawcę i pracownika umowy, należy przez to rozumieć, że jeżeli zawarta była umowa na czas nieokreślony, to nie może zostać zamieniona na umowę na czas określony.</p>
<p>Niemniej jeżeli nie przyjmie Pan ze wskazanych powodów zaproponowanych przez pracodawcę warunków, nastąpi rozwiązanie stosunku pracy z upływem okresu wypowiedzenia. Natomiast w sytuacji, gdy wypowiedzenie zostało złożone bez uzasadnionych powodów lub konsultacji ze związkiem zawodowym, może Pan odmówić przyjęcia nowych warunków, odwołując się od wypowiedzenia i żądając uznania jego bezskuteczności lub przywrócenia do pracy. Orzeczenie, które uwzględni odwołanie, będzie czynić wadliwym wypowiedzenie zmieniające i w następstwie stosunek pracy będzie trwał nadal na niezmienionych warunkach lub też nastąpi przywrócenie pracownika do pracy. W przypadku niezgodnego z prawem wypowiedzenia zmieniającego można odmówić przyjęcia zaproponowanych warunków, domagając się odszkodowania z tytułu rozwiązania stosunku pracy. Terminem na odwołanie się do sądu pracy jest siedem dni od otrzymania wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/aldona-dzwonkowska-wypowiedzenie-warunkow-pracy-i-placy/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Michał Zgutka (reszort.pl): Czemuś biedny? Bom głupi</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/michal-zgutka-reszort-pl-czemus-biedny-bom-glupi</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/michal-zgutka-reszort-pl-czemus-biedny-bom-glupi#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:39:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 258, 2 lutego 2012]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26404</guid>
		<description><![CDATA[Wyobraźmy sobie sytuację i odpowiedzmy na dwa pytania. Jest ktoś, kto korzysta z jakiejś usługi. Usługi – o czym wie ów ktoś doskonale – odpłatnej. Mimo tej wiedzy ten ktoś za usługę nie płaci. Jak tego ktosia nazwać? Złodziejem? Tak, bez specjalnych skrupułów, śmiało możemy go nazwać złodziejem. Czy należy go potępić lub co najmniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wyobraźmy sobie sytuację i odpowiedzmy na dwa pytania. Jest ktoś, kto korzysta z jakiejś usługi. Usługi – o czym wie ów ktoś doskonale – odpłatnej. Mimo tej wiedzy ten ktoś za usługę nie płaci. Jak tego ktosia nazwać? Złodziejem? Tak, bez specjalnych skrupułów, śmiało możemy go nazwać złodziejem. Czy należy go potępić lub co najmniej kibicować reprezentantom instytucji odpowiedzialnych za złapanie i ukaranie złodzieja? Odpowiedź, jak podpowiada rozsądek, ponownie winna brzmieć twierdząco. Tyle tytułem, być może nudnawego, acz cholernie ważnego wstępu. A teraz ad meritum.<span id="more-26404"></span></p>
<p>Czuję się jak frajer, kupując bilety na przejazd Kolejami Mazowieckimi. Nie bez dumy powiem, że nie zdarzyło mi się jeszcze nie zapłacić za usługę, jaką jest przejazd pociągiem naszego lokalnego przewoźnika. Co najmniej kilka jednak osób, z którymi kiedykolwiek na ten temat rozmawiałem, otwarcie przyznaje, że biletów nie kupuje i robić tego nie zamierza. Mało tego – postawa taka nie jest piętnowana, ale aprobowana przez wielu pozostałych.</p>
<p>A przecież to są – idąc za logiką ze wstępu – złodzieje. I za tę biletową kradzież podlegają – idąc dalej – przewidzianej karze.</p>
<p>W mniejszym bądź większym stopniu to oni winni są podwyżkom cen biletów, na które to podwyżki powołują się obrońcy złodziejstwa. Ceny rosną, bo i rosnąć muszą. Płacimy za to my, uczciwi. Oni nie – bo wywiną się kontrolerowi, ku uciesze otoczenia. I niejeden wówczas pomyśli, teatralnie przy tym prychając: udało mu się, i dobrze. A kontroler? Taki, nie taki, psu brat jeden. Zawsze czegoś się uczepi, cholera taka jedna, pchła zawszona, i tak dalej, i tak dalej. Wszystko to soczyście przechrzczone każdym z palety wulgaryzmów, niekiedy nawet rzucanym na głos.</p>
<p>Jak to jest, że ci, którzy dbać mają o weryfikację uczciwości klientów (sic) Kolei Mazowieckich, powszechnie uznawani są za o wiele większych drani i łajdaków od tych, przed których złodziejstwem mają nas bronić? No jak? Nijak to przecież nie współgra z tokiem rozumowania, które zaprezentowałem wyżej, a z którym to zapewne większość się odruchowo zgodziła.</p>
<p>I trudno jednoznacznie ocenić, komu adresowana winna być większa pretensja – samym złodziejom czy też może wszystkim tym, którzy oszukańcze i w konsekwencji uszczuplające nasze (!) portfele zachowanie aprobują. Poklask dla złodziejstwa brzmi szaleńczo, zwłaszcza, gdy echem odbijają się narzekania: a to na podwyżki cen biletów, a to na przestarzały tabor, a to na nieuprzejmą czy niekompetentną obsługę. Dziwny ten świat jednak, jeżeli złodziejski quasi-heroizm wygrywa nie tylko z wyświechtaną być może uczciwością, ale również ze zdrowym rozsądkiem. Rzec aż się chce: „Czemuś biedny? Bom głupi.<br />
A czemuś głupi? Bom biedny”. Po trosze wszyscyśmy biedni – i nie najmądrzejsi zarazem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/michal-zgutka-reszort-pl-czemus-biedny-bom-glupi/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Burmistrz Radzymina składa raport wojewodzie</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/burmistrz-radzymina-sklada-raport-wojewodzie</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/burmistrz-radzymina-sklada-raport-wojewodzie#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:20:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 258, 2 lutego 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Powiat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26388</guid>
		<description><![CDATA[Szanowny Panie Wojewodo! Pragnę poinformować Pana Wojewodę, że mój wniosek do Przewodniczącej Rady Miejskiej w Radzyminie o zwołanie Sesji Nadzwyczajnej skierowany pocztą elektroniczną, moim nagraniem na pocztę głosową pozostał  bez dalszego biegu. W poniedziałek 30 stycznia, o godz. 14.00 rozpoczęła się zgodnie z planem XV Sesja Rady Miejskiej. Zasadniczym i głównym punktem tej Sesji, było uchwalenie Budżetu Gminy na rok [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny Panie Wojewodo!</p>
<p>Pragnę poinformować Pana Wojewodę, że mój wniosek do Przewodniczącej Rady Miejskiej w Radzyminie o zwołanie Sesji Nadzwyczajnej skierowany pocztą elektroniczną, moim nagraniem na pocztę głosową pozostał  bez dalszego biegu.</p>
<p>W poniedziałek 30 stycznia, o godz. 14.00 rozpoczęła się zgodnie z planem XV Sesja Rady Miejskiej. Zasadniczym i głównym punktem tej Sesji, było uchwalenie Budżetu Gminy na rok 2012. Po otwarciu Sesji radny Marek Brodziak w imieniu 11 radnych podpisanych imieniem i nazwiskiem złożył wniosek, by do porządku obrad wprowadzić wniosek tej grupy Radnych o odwołanie ze stanowiska Przewodniczącej Rady Pani Elżbiety Darka i wybór nowego Przewodniczącego.<span id="more-26388"></span></p>
<p>Drugi wniosek dotyczył odwołania ze stanowiska Wiceprzewodniczącego Rady Pana Pawła Dąbrowskiego i wybór nowego Wiceprzewodniczącego. Trzeci wniosek dotyczył  odwołania Wiceprzewodniczącego Pana Mirosława Fabisiaka i wybór nowego Wiceprzewodniczącego na to stanowisko. Wszystkie trzy wnioski opatrzone były podpisami 11 Radnych. Przygotowane zostały projekty uchwał na odwołanie i wybór na te stanowiska. Projekty te zostały parafowane przez Radcę Prawnego Panią Hannę Żywiecką. Do wniosku dołączono uzasadnienie. Wszelkie dokumenty opatrzone były przepisami przywołującymi podstawę prawną.</p>
<p>W chwili złożenia wniosku odmienne zdanie zaprezentowała radna Halina Bonecka jednoznacznie kontestując trzy złożone wnioski. Żywą dyskusję zakończyło wyjście z Sali Obrad Pani Przewodniczącej Elżbiety Darka. Po chwili Pani Przewodnicząca powróciła do Sali Konferencyjnej i po krótkiej naradzie ze swoimi Zastępcami wstali: Pani Przewodnicząca Elżbieta Darka, Pan Wiceprzewodniczący Paweł Dąbrowski i Pan Wiceprzewodniczący Mirosław Fabisiak. Wszyscy troje oświadczyli głośno i wyraźnie, że rezygnują  i opuszczając Salę Obrad Pani Przewodnicząca dodała zamykam Sesję Rady Gminy. Pani Przewodnicząca zabrała ze sobą wszystkie dokumenty. Po krótkiej chwili do Biura Rady – gdzie przebywali Przewodniczący – udał się Senior Radnych Pan Tadeusz Radziszewski. Po powrocie Pan radny Tadeusz Radziszewski zaprosił mnie burmistrza Radzymina, by rozmawiać i szukać rozwiązania tej patowej sytuacji. Starałem się prosić w swojej rozmowie, by emocje uspokoić, powrócić na Salę Obrad i kontynuować Sesję Rady Gminy. Zwracałem uwagę, że tym krokiem wyrządzili wielką przykrość szczególnie swoim Radnym, którzy byli bardzo rozczarowani takim zachowaniem. Państwo Przewodniczący poprosili o chwilę do namysłu. Burmistrz opuścił gabinet Biura Rady i powrócił na Salę Konferencyjną.</p>
<p>Po paru minutach otrzymałem wiadomość, że Pani Przewodnicząca wraz z Panami Wiceprzewodniczącymi opuścili Budynek Urzędu Gminy, udając się w niewiadomym kierunku. Na Sali Obrad pozostali Radni, Sołtysi, kierownicy i inni pracownicy Urzędu, bardzo liczna grupa Mieszkańców oraz dziennikarze lokalnych gazet. To oczekiwanie trwało do godz. 20.00, do tej pory z liczną grupą Radnych oczekiwali urzędnicy, Pani mecenas, sołtysi, Pani Skarbnik, licząc na powrót Przewodniczących. Burmistrz Radzymina niezwłocznie o godz. 16.13 30 stycznia powiadomił Urząd Wojewódzki i gabinet Wojewody Pana Jacka Kozłowskiego. Po godz. 18.30 zadzwonił do mnie Pan Wojewoda Jacek Kozłowski. W rozmowie telefonicznej przedstawiłem szczegółowy przebieg wydarzeń. Pan Wojewoda zwrócił się do mnie słowami: Panie Burmistrzu, niech Pan robi wszystko, by udało się zwołać Sesję Nadzwyczajną 31 stycznia i uchwalić budżet Gminy.</p>
<p>O całej rozmowie poinformowałem wszystkich zgromadzonych na Sali Konferencyjnej, radnych i mieszkańców oraz dziennikarzy. W ciągu paru chwil zredagowano wspólnie z Panią Prawnik wniosek; „Do Przewodniczącej Rady Miejskiej w Radzyminie. Wniosek Burmistrza Radzymina o zwołanie Sesji Nadzwyczajnej. Na podstawie art. 20 ust.3 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j.Dz.U.z 2001 r. Nr 142, poz.1591 ze zm.) wnoszę o zwołanie Sesji Nadzwyczajnej w dniu 31 stycznia 2012 roku w siedzibie Urzędu Gminy. Jedynym punktem porządku obrad Sesji Nadzwyczajnej jest podjęcie uchwały Rady Miejskiej w sprawie uchwalenia Uchwały Budżetowej Gminy Radzymin na rok 2012. Projekt Uchwały Budżetowej posiadają wszyscy radni. Z uwagi na obowiązek uchwalenia budżetu Gminy na rok 2012 do dnia 31 stycznia 2012 roku zachodzi bezwzględna konieczność zwołania Sesji Nadzwyczajnej w przedmiotowej sprawie. W przypadku niemożliwości osobistego przygotowania i przeprowadzenia Sesji, uwzględniając powagę przedmiotowej uchwały, proszę o upoważnienie do wykonania powyższych czynności jednego z Wiceprzewodniczących. Pod wnioskiem podpis złożył Burmistrz Radzymina Zbigniew Piotrowski”.</p>
<p>Wniosek ten został doręczony obecnym na Sali radnym, zaś pozostałym przesłano pocztą elektroniczną, tym, którzy taki adres posiadają. Najważniejszy adresat Pani Przewodnicząca otrzymała ten dokument pocztą elektroniczną, jak również przytoczyłem jej treść nagrywając się na pocztę głosową telefonu Pani Przewodniczącej. Wydałem polecenie Straży Miejskiej, by dokument tej treści doręczyli osobiście Pani Przewodniczącej, jak również Jej Zastępcom. Straż Miejska podjął próbę wykonania polecenia Burmistrza, jednakże ani w dniu 30.01.2012 w godz. 18.00,19.00 i 20.00 oraz w dniu 31. 01. 2012r. w godz. 8.30,11.00 i 12.30 również okazały się bezskuteczne.</p>
<p>Mimo tego 31 stycznia we wtorek o godz, 18.00 przybyło 12 radnych, grupa mieszkańców oraz dziennikarze prasy lokalnej. To spotkanie, pełnych dobrej nadziei rajców miejskich, stało się spotkaniem z prasą lokalną, podczas której radni, burmistrz mówili o budowie wizerunku Gminy, o nadziei i perspektywie dobrej zgodnej służby. Na zakończenie przeprosiliśmy wszystkich mieszkańców Radzymina i Gminy za zaistniałą sytuację, na którą Nasze Miasto i Gmina zapewne nie zasługują. Około godz. 20.00 nasze spotkanie dobiegło końca i poinformowałem wszystkich o tym, że w dniu dzisiejszym tj. 1 lutego 2012 roku przekaże obszerny raport Panu Wojewodzie Jackowi Kozłowskiemu, Kierownictwu Regionalnej Izby Obrachunkowej. Raport ten umieszczony zostaję w Biuletynie Informacji Publicznej oraz na stronie www.radzymin.pl. Integralną częścią są kopie pisma burmistrza do Pani Przewodniczącej, notatka służbowa Komendanta Straży Miejskiej, oraz kopie wniosków grupy 11 radnych odczytanych i złożonych na ręce Pani Przewodniczącej Elżbiety Darka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>Niniejszy dokument sporządził i przesyła Szanownym Adresatom dnia 1 lutego 2012 roku Zbigniew Piotrowski Burmistrz Radzymina.</strong></em><br />
<em><strong>Materiał ze strony: www.radzymin.pl</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/burmistrz-radzymina-sklada-raport-wojewodzie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Edward M. Urbanowski: Zmarnowana okazja</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/edward-m-urbanowski-zmarnowana-okazja-2</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/edward-m-urbanowski-zmarnowana-okazja-2#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 16:02:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 257, 26 stycznia 2012]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26337</guid>
		<description><![CDATA[Odrobina śniegu, słońce i parę stopni mrozu jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Wreszcie zima! Lubię tę porę roku i może dlatego relacja prasowa „z wizyty u prezesa” („Wieści Podwarszawskie” nr 3) tylko mnie rozbawiła. Kilka dni temu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zaprosił do sejmu swoich samorządowców. Wielu ich nie ma, bo w końcu ostatnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odrobina śniegu, słońce i parę stopni mrozu jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Wreszcie zima! Lubię tę porę roku i może dlatego relacja prasowa „z wizyty u prezesa” („Wieści Podwarszawskie” nr 3) tylko mnie rozbawiła.<span id="more-26337"></span></p>
<p>Kilka dni temu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zaprosił do sejmu swoich samorządowców. Wielu ich nie ma, bo w końcu ostatnie wybory samorządowe przegrał z kretesem, a jeszcze kilku lokalnych działaczy odeszło mu do Solidarnej Polski i PJN – więc jest, jak będzie to widać i „słychać” poniżej. Odniosłem bowiem wrażenie, że przy prezesie Kaczyńskim zostali tylko ci samorządowcy, z którymi już nikt nie chce zrobić sobie zdjęcia! W pełni potwierdzili to spostrzeżenie – tak sądzę – sami uczestnicy tego spotkania: wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, radni i starostowie. Aż trudno uwierzyć, ale nikt z nich nie był w stanie pochwalić się jakimikolwiek osiągnięciami! Tylko żale, pretensje i załamywanie rąk! Z drugiej strony, może to i dobrze, bo w ten sposób powstała aktualna mapa Polski, na której oznaczono te gminy i miasta, w których nie ma sprawnego i efektywnego samorządu. Niestety, to chyba był jedyny dorobek tej konferencji!</p>
<p>Nie pisałbym o tym wydarzeniu, gdyby nie obecność na sali sejmowej licznej reprezentacji mojego powiatu, ze starostą Piotrem Uścińskim na czele. Ciekawostka: w tej wołomińskiej drużynie było również kilku radnych nienależących do PiS! Ale mniejsza o skład delegacji, ważne, gdzie zasiedli. Z jednej strony przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, a z drugiej wójt Pcimia. Przypadek, złośliwość organizatorów, a może rzeczywiście tak nas widzą? Lecz ja się na to nie godzę! Ze swojego okna widzę przecież najwyższe budynki stolicy i bliżej mi do nich niż do Pcimia, przy całym szacunku dla ludzi z tej pięknej beskidzkiej wioski.</p>
<p>W podobnej sytuacji jak ja są dziś mieszkańcy Ząbek, Marek czy Zielonki, bo ich oczy też są zwrócone na stolicę. Czują od dawna, że komunikacja miejska, drogi i infrastruktura komunalna ich miast winna prowadzić ku Warszawie, a nie ku Wołominowi. Taki jest kierunek rozwoju dużych miast i wcześniej czy później wokół Warszawy również powstanie związek metropolitalny. Musimy się do tego przygotować. To jest nasz cel i wyzwanie, ale to również szansa na rozwój – nie tylko dla mieszkańców i włodarzy tych trzech miast, lecz i dla nas wszystkich. I o to należało apelować do posłów PiS: – Twórzcie szybko system metropolitalny w Polsce!</p>
<p>A o czym zagaił starosta wołomiński? Chce pogłębić rzekę Bug, zmienić prawo wodne i zlikwidować gimnazja. Wystąpienie to, mimo wszystko, wzbudziło zainteresowanie wielu samorządowców. Poważnie! Weźmy taki Pcim. Ma rzekę Rabę, która każdej wiosny wylewa, powodując obsuwy gruntu i zatopienia. Jak nasz Bug! Stąd, zapewne, te brawa po wystąpieniu starosty. Ale dość żartów! Nasi samorządowcy chyba się pogubili w wielkim gmachu polskiego sejmu. To nie rzeka Bug jest największym problemem Powiatu Wołomińskiego, a brak umiejętności współpracy włodarzy tej ziemi z władzami Warszawy! Co stoi na przeszkodzie, by w pierwszej strefie ZTM były Ząbki, Zielonka i Zielonka Bankowa? Pieniądze? A może brak jest tu „tylko” uregulowań prawnych&#8230; o których decydują politycy?</p>
<p>Sądzę, że to o takich sprawach należało rozmawiać z politykami PiS, a nie o likwidowaniu gimnazjów!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/edward-m-urbanowski-zmarnowana-okazja-2/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okiem Mariana: Spojrzenie dziewiąte</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/okiem-mariana-spojrzenie-dziewiate</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/okiem-mariana-spojrzenie-dziewiate#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 16:00:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 257, 26 stycznia 2012]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26334</guid>
		<description><![CDATA[– A pan tutaj, panie Mareczku, na klientów się czaisz? We Wołominie na chleb pan nie zarobisz, bieda idzie&#8230; Mówią nawet, że ten nasz poseł z billboardów to wróci do PiS-owskiej tradycji dawania zupy. Biuro otworzył w centrum, codzienie czynne, i na mieszkańców oczekuje – mrozów póki co nie ma, to i pustki u niego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– A pan tutaj, panie Mareczku, na klientów się czaisz? We Wołominie na chleb pan nie zarobisz, bieda idzie&#8230; Mówią nawet, że ten nasz poseł z billboardów to wróci do PiS-owskiej tradycji dawania zupy. Biuro otworzył w centrum, codzienie czynne, i na mieszkańców oczekuje – mrozów póki co nie ma, to i pustki u niego, ale z czasem pewnie zaczną przychodzić się ogrzewać ludziska&#8230; W Radzyminie się pan zaczaj, może się panu wojewoda na podwózkę trafi, co to go do Dybowa zawezwali na interwencję. Taki klient to i napiwku pewnie nie poskąpi&#8230; Tylko się pan nie daj tam opodatkować! Radzyminiaki do kanalizacji dojrzeli wreszcie, a że skarbiec pusty, to z nauczycielskich pensji zdarli, żeby na rurę było. Kto wie, kogo następnego z wypłaty złupią? Może do obowiązkowych czynów społecznych powrócą?<span id="more-26334"></span></p>
<p>Wszyscy wokół ratunku wypatrują, teraz to już za granicą nawet. Dziwne to nie jest, skoro na wizycie w sejmie prezes posadził naszych samorządowców między wójtem Pcimia a szefem Związku Gmin Wiejskich. Wszystko jasne&#8230; Wołominiaki od razu Węgrom przypominać się zaczęli z wielowiekową przyjaźnią. Wybór raczej kiepski, ale może burmistrzowe nazwisko pomoże&#8230; Radzyminiaki za miedzą szukają, pod pretekstem więzi kulturalnych Ukraińców ściągają na śpiewy i tańce. A na całość poszli w Ząbkach, złudzeń żadnych sobie nie pozostawiając: na turnieju filipińskich sztuk walki najlepszych wojowników wytypowali do walki z kryzysem. Ci, co już obwodnice mają, łudzą się, że może dzięki temu kryzys ich ominie, a ci, co nie – chociaż coś podobnego wybudować próbują. Taka, na ten przykład, Kobyłka to za „odwodnicę” się wzięła, bo ich regularnie zalewa. Co dziwnym nie jest, bo wodę to oni dobrze tam leją&#8230;</p>
<p>Tam, gdzie ponoć jeszcze kasa jest, też już drenują: czego owsiaki nie wyzbierali, to na balu charytatywnym wyskubią. Cel przynajmniej szczytny – na oddział noworodków w wołomińskim szpitalu ściepa jest. Miałem nie iść, bo wiesz pan – ten garniak mi się skurczył w szafie, ale dzwonią, napraszają się&#8230; No i dzieci! Dzieciom trzeba pomóc! W końcu kto na nasze emerytury będzie tyrał?</p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>Marian z Wołomina</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/okiem-mariana-spojrzenie-dziewiate/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwiedź posła w jego biurze</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/odwiedz-posla-w-jego-biurze</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/odwiedz-posla-w-jego-biurze#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 15:58:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Teresa Ubranowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Nr 257, 26 stycznia 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Powiat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zyciepw.pl/?p=26332</guid>
		<description><![CDATA[O biurze poselskim w Wołominie, poselskiej aktywności, obwodnicy Marek, pałacu w Chrzęsnem i billboardach wyborczych z posłem Jackiem Sasinem rozmawia Teresa Urbanowska. – Spotykamy się w Pańskim biurze poselskim w Wołominie, które działa od kilku dni. To chyba w naszym powiecie pierwsze od lat biuro poselskie z prawdziwego zdarzenia: z sekretariatem i codziennie czynne. Rozumiem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O biurze poselskim w Wołominie, poselskiej aktywności, obwodnicy Marek, pałacu w Chrzęsnem i billboardach wyborczych z posłem Jackiem Sasinem rozmawia Teresa Urbanowska.<span id="more-26332"></span></p>
<p><strong>– Spotykamy się w Pańskim biurze poselskim w Wołominie, które działa od kilku dni. To chyba w naszym powiecie pierwsze od lat biuro poselskie z prawdziwego zdarzenia: z sekretariatem i codziennie czynne. Rozumiem, że chce Pan w tym rejonie w szczególny sposób wykazywać swoją aktywność. Czy ma Pan już sprecyzowane formy swojej poselskiej aktywności?</strong></p>
<p>– Faktycznie, moje biuro działa od tygodnia. Wiem, jak chcę wypełniać mandat poselski w terenie. Pochodzę stąd i tu, w Powiecie Wołomińskim, otrzymałem największą ilość głosów, taką, że wystarczyłaby ona na mandat nawet, gdybym w innych miejscach nie dostał poparcia. To mnie dodatkowo zobowiązuje do większej aktywności właśnie w Powiecie Wołomińskim. Optyka co do form i sposobu działania niewiele zmieniła mi się od tego, jak sobie wyobrażałem działania posła przed wyborami. Oczywiście jako poseł chciałbym działać w całym regionie, pamiętając jednak, że to tu otrzymałem największe poparcie.</p>
<p><strong>– Ile w takim razie otworzy Pan biur poselskich?</strong></p>
<p>– Takie z obsadą etatową będzie tylko to w Wołominie. Tutaj również dla mieszkańców odbywają się w każdą środę bezpłatne dyżury prawników, a we wtorki i czwartki radnych PiS w Wołominie. Obiecałem również, że moje biuro powstanie w Górze Kalwarii, ale nie będzie ono miało już takiej formy, jak to wołomińskie. Będę tam pełnił dyżury.</p>
<p><strong>– Wróćmy do pierwszego pytania. Jakie będą formy Pańskiej aktywności?</strong></p>
<p>– Chciałbym prowadzić różne działania „lobbingowe” na rzecz ważnych dla tego powiatu zagadnień. Zresztą takie pierwsze działania już podjąłem w sprawie obwodnicy Marek. Gdy przed Bożym Narodzeniem pytałem ministra transportu o możliwości realizacji tej inwestycji, usłyszałem, że do roku 2014-2015 budowa się nie rozpocznie. W ślad za tym pytaniem złożyłem interpelację i poprawkę do budżetu. To w mojej ocenie spowodowało uaktywnienie się strony rządowej, gdyż po tych działaniach w ubiegłym tygodniu odbyło się w Radzyminie spotkanie zorganizowane przez lokalne struktury PO z wojewodą Jackiem Kozłowskim. Na tym spotkaniu usłyszeliśmy, że działania będą szybsze, niż pierwotnie zakładano. Wojewoda powiedział, że budowa mogłaby się rozpocząć w 2013 r. (filmowa relacja ze spotkania na www.zyciepw.pl). Jako poseł opozycji chciałbym tak właśnie wpływać na ważne dla powiatu rozwiązania.<br />
Ale nie tylko. Jako poseł chcę interweniować w sprawach życiowych mieszkańców. Pierwsze osoby już się do mnie zgłosiły. Mam nadzieję, że przy dobrej współpracy z lokalnymi samorządami te problemy uda się zminimalizować. Oczekuję również na uwagi do obowiązujących ustaw, jak również na propozycje nowych rozwiązań prawnych</p>
<p><strong>– Do naszej redakcji od jakiegoś czasu napływają zapytania od mieszkańców o to, kiedy znikną Pańskie billboardy wyborcze, choćby z ul. Sasina w Wołominie. Czy mógłby Pan podać taką datę?</strong></p>
<p>– A komu one przeszkadzają (śmiech). Ale tak poważnie, to jest to pytanie nie do mnie, a do właściciela tablic, na których te billboardy wiszą. Ja, a właściwie Komitet Wyborczy PiS wykupił te powierzchnie tylko na czas kampanii wyborczej. Widocznie nie ma chętnych, aby zapełnić to miejsce innymi reklamami.</p>
<p><strong>– Spotkaliśmy się w ubiegłym tygodniu w pałacu w Chrzęsnem na podpisaniu umowy pomiędzy marszałkiem a starostą na dofinansowanie remontu obiektu. Jaką rolę w rozwoju lokalnym może to miejsce odegrać po remoncie?</strong></p>
<p>– Może zacznę od tego, że byłem niezmiernie szczęśliwy, mogąc uczestniczyć w tym wydarzeniu. Nie doszłoby do niego, gdyby nie wspólne działania władz poprzedniej i obecnej kadencji. Jeszcze jako radny wojewódzki miałem również swój niewielki wkład w to, że do podpisania takiej umowy doszło. Ta inwestycja pokazuje, jak ważne jest w funkcjonowaniu samorządu wspólne działanie. Bo to dopiero pozwala odnosić sukcesy. Sukces jest możliwy tylko wówczas, gdy osoby działające w samorządzie potrafią wspólnie działać niezależnie od poglądów politycznych czy przynależności partyjnej. Jeśli skupimy się na realizacji konkretnych celów, a nie na rywalizacji politycznej, to możemy wiele osiągnąć. Pałac w Chrzęsnem jest tego najlepszym przykładem.</p>
<p><strong>– To bardzo ładne, co Pan powiedział, i też bym sobie takiego działania władz w naszych gminach i powiecie chociażby życzyła. Pytałam jednak o wpływ tej kosztownej inwestycji na rozwój lokalny&#8230;</strong></p>
<p>– Pałac w Chrzęsnem to jeden z najbardziej wartościowych zabytków naszego regionu i choćby tylko dlatego zasługuje na przywrócenie mu dawnej świetności. Realizowany projekt unijny przewiduje tam nie tylko prowadzenie działalności kulturalnej i oświatowej, ale również wiele działań towarzyszących dopuszczających możliwości rozwoju lokalnej przedsiębiorczości, takiej jak choćby działalność gastronomiczna, rękodzieło czy szerzej ujmując, przemysł turystyczny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/odwiedz-posla-w-jego-biurze/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

