Nr 0002, 15 luty 2004

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Mazowieckie drogi

Janusz Piechociński

przewodniczący Komisji Infrastruktury


Na
terenie województwa mazowieckiego w zasobach Generalnej
Dyrekcji Dróg Krajowych

i Autostrad jest 2375km dróg.
Ich stan techniczny ciągle pozostawia wiele do życzenia

Stan techniczny nawierzchni dróg
krajowych zdecydowanie jest gorszy na Mazowszu niż średnia w kraju. W
złym i niezadowalającym stanie nawierzchni dróg na Mazowszu
jest ponad 72% przy średniej w kraju 63%. Tylko 27% dróg na
Mazowszu ma stan techniczny dobry. Na drogach krajowych są 354 mosty
z czego 225 to konstrukcje żelbetowe o łącznej długości 16 km. Bardzo
dramatyczny jest ich stan. Odpowiedni i zadowalający ma tylko 40%
obiektów. 200 obiektów wymaga natyczmiastowego remontu.
Średni dobowy ruch na drogach krajowych na Mazowszu wynosi 8 tys.
samochodów na dobę przy średniej krajowej 7 tys. Na drogach o
charakterze międzynarodowym 16 tys. samochodów na dobę, gdzie
średnia krajowa wynosi 12 tys. pojazdów.

W roku 2000 na drogach wylotowych z
Warszawy notowano następujący średni ruch dobowy: Łomianki 47 tys.;
Zakręt 42 tys.; Janki 57 tys.; Marki 46 tys.; Piaseczno 43 tys.;
Ołtarzew 24 tys.; Jabłonna 32 tys. W ostatnich latach przyrost roczny
ruchu na tych odcinkach wzrastał od 4 do 15% i jest największy w
kraju.

Niepokojąca jest także liczba wypadków,
bo jest ona od kilku lat na poziomie powyżej 1700 rocznie. Ginie w
nich średnio 400 osób, rannych zostaje ponad 20 tys.Główne
problemy sieci drogowej Mazowsza to:

- brak sieci autostrad i dróg
ekspresowych,

- zbyt duża dostępność do dróg
głównych będąca przyczyną kolizji,

- niedostosowanie parametrów
dróg do wymagań ruchu,

– zbyt mała liczba przepraw o
właściwych parametrach przez wielkie rzeki.W ramach programu
Infrastruktura Klucz do Rozwoju na Mazowszu podjęto następujące
działania zaradcze:

- poprawa bezpieczeństwa ruchu
drogowego,

- budowa i modernizacja dróg
połączonych w międzynarodowych korytarzach transportowych,

- likwidacja tzw. wąskich gardeł,

- modernizacja nawierzchni obiektów
mostowych,

- poprawa standardów robót
konserwacyjnych,

W wyniku interwencji Prezydium Komisji
Infrastruktury, super priorytetem dla Resortu Infrastruktury i GDDKiA
są działania na rzecz odblokowania aglomeracji warszawskiej. W latach
2001 – 2003 na ten cel wydano odpowiednio:

w 2001 roku – 208 ml zł, 2002
roku – 230 ml zł,

w roku 2003 – 250 ml zł.

W najbliższych latach wydatki na drogi
województwa mazowieckiego będą zwielokrotnione. O tym w
następnym numerze.

Z dnia: 22 marca 2004, 5 komentarzy

Piłsudski niechciany

Zygmunt
Korwin – Sokołowski
prezes Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, mieszkaniec
Wołomina

Budowie pomnika
Józefa Piłsudskiego na ówczesnym Placu Zwycięstwa w
Warszawie sprzeciwiało się wiele osób. Po wielu latach udało
się wreszcie w 1995 roku, pomnik odsłonić

Idea
powstania pomnika Józefa Piłsudskiego przed Grobem Nieznanego
Żołnierza w Warszawie powstała w Towarzystwie Pamięci Józefa
Piłsudskiego w Różanie w październiku 1989 roku. Na
posiedzeniu Zarządu Głównego powołano dwie osoby, które
miały za zadanie przygotować skład Komitetu Budowy Pomnika, mnie i
Tadeusza Kułakowskiego. Początki były bardzo trudne, bo nie było
wiadomo kogo zaprosić do Komitetu. Żyliśmy przecież w innej epoce.
Pierwsze kroki skierowaliśmy do Episkopatu, do księdza prałata
Zdzisława Króla. Bardzo nam pomógł. Zaproponował osoby
sprawdzone już w działalności Komitetu Budowy Pomnika Kardynała
Stefana Wyszyńskiego. Tak więc znalazł się w naszym gronie profesor
Andrzej Łapicki i senator Andrzej Szczepkowski. Chcieliśmy by z nami
był również prałat Zdzisław Król, ale niestety Prymas
nie wyraził zgody. W to miejsce wszedł biskup Zbigniew Kraszewski.
Pozostałymi członkami Komitetu byli przedstawiciele wojska, świata
polityki, władz Warszawy i związków piłsudczykowskich.

Wielu przeciw

W pierwszej
kolejności doprowadziliśmy do zmiany nazwy Placu Zwycięstwa na Plac
Józefa Piłsudskiego. Przeciwny lokalizacji pomnika Marszałka
na Placu jego imienia był od samego początku pan Drzewiecki, główny
architekt miasta jak i jego przyjaciel, architekt Jankowski słynny
Agaton. Zaproponowano nam lokalizację na Placu na Rozdrożu. Nie
byliśmy tym zachwyceni ale wyraziliśmy zgodę. Poświęciliśmy kamień
węgielny i przystąpiliśmy do kreślenia planów. Ale

i na to miejsce nie
otrzymaliśmy decyzji władz Śródmieścia. Przeciwny był
burmistrz dzielnicy pan Rutkiewicz. Pojawiło się nowe miejsce na
ustawienie pomnika, róg ulicy Bagateli i Alei Ujazdowskich.
Nie mogliśmy wyrazić zgody, bo wyglądałoby to tak, jakby ktoś
wyrzucił Marszałka Piłsudskiego za płot Belwederu. Drugim istotnym
argumentem odrzucenia tej lokalizacji to zwykła ciasnota na tych
ulicach. Tam nie można byłoby organizować uroczystości. Władze
zagroziły, że o ile nie wybudujemy tam pomnika to nie dadzą nam nowej
lokalizacji. Obiecano nawet pieniądze. Mimo to pozostaliśmy nieugięci
w swoim postanowieniu.

Przystąpiliśmy do
zbierania funduszy

i ogłosiliśmy
konkurs na projekt pomnika. Zgłoszonych zostało 13 prac które
zostały zaprezentowane szerokiej publiczności w Cytadeli. Komisja
konkursowa nie wskazała zwycięzcy, wyróżniła jedynie pracę
profesora Łodziany. Po przeprowadzeniu rozmów artysta zmienił
rzeźbę dostosowując jej kształt do oczekiwań Komitetu. Do wykonania
odlewu, po przeprowadzeniu konsultacji z fachowcami, wytypowana
została Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni. Złożyliśmy stosowne
zamówienie. A przypomnę, że nie mieliśmy w tym momencie
lokalizacji i pieniędzy.

Ale od czego są
przyjaciele. Zupełnie przypadkowo spotkałem profesora Zdzisława
Wesołowskiego z Florydy, prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej w tym
stanie, który obiecał zainteresować Polonię ideą budowy
pomnika Marszałka. Ku naszemu zaskoczeniu pieniądze szybko się
znalazły. Ofiarował je nam emerytowany generał armii amerykańskiej
pan Ackok. Było to dokładnie 15 tysięcy dolarów, czyli tyle
ile byliśmy winni Stoczni. Odlew został więc szybko wykonany a wojsko
przewiozło go do Warszawy i ustawiło na dziedzińcu Cytadeli. A był to
już rok 1994 czyli piąty rok naszej pracy. Dzięki biskupowi polowemu
Wojska Polskiego architekt miasta pan Drzewiecki wyraził zgodę na
postawienie pomnika na Placu Józefa Piłsudskiego opodal Grobu
Nieznanego Żołnierza. Był to już duży sukces. Niestety, pomnik mógł
mieć tylko siedemdziesięciopięcio centymetrowy cokół.
Zbuntowaliśmy się. Przecież nie o to nam chodziło. Wtedy dopiero
zrodziła się nowa zupełnie lokalizacja postawienia pomnika pomiędzy
hotelem Bristol a Komendą Garnizonu. Uznaliśmy, że jest to dobre
miejsce. Ku naszemu zaskoczeniu władze miasta nie dały i na to
miejsce lokalizacji.

Dzięki pomocy
generałów Tadeusza Wileckiego i Juliusza Lewińskiego wojsko
aktywnie włączyło się w przygotowanie miejsca na ustawienie pomnika.
Bez rozgłosu wybudowany został cokół – bo wciąż nie było
decyzji o lokalizacji, a żołnierze osadzili postument i uporządkowali
teren.

Pomnik
stoi

Pomnik został
odsłonięty 15 sierpnia 1995 roku w dniu Wojska Polskiego. Zaszczytu
odsłonięcia dostąpiła córka Marszałka pani Jadwiga Jaraczewska
- Piłsudska w towarzystwie Prezydenta Lecha Wałęsy.

Trudno
nawet i dzisiaj zrozumieć dlaczego władze Warszawy z takim uporem
sprzeciwiały się budowie pomnika Marszałka. Przecież ten Człowiek
ocalił w 1920 roku stolicę. Tu żył i pracował dla Polski. Na koniec
mogę tylko jedno powiedzieć: z ciężkim trudem rodził się ten pomnik,
ale stoi.

300 tysięcy w błoto

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Teresa Urbanowska

100 tys. na projekt budowy szkoły w
Zagościńcu. Ponad 200 na projekt modernizacji oczyszczalni KRYM w
Wołominie. Oba projekty poszły w odstawkę. Czy gminę stać było na
marnowanie publicznych pieniędzy?


W poprzednim numerze Życia Powiatu
Wołomińskiego pisaliśmy o projekcie szkoły w Zagościńcu, który
kosztował 100 tys. zł. i poszedł w odstawkę. Postanowiliśmy
sprawdzić, czy to jedyny tego rodzaju dokument w Wołominie, który
nigdy nie będzie zrealizowany. Okazało się, że nie.

Przestarzała

W 2000 roku gmina Wołomin zawarła umowę
na wykonanie projektu technicznego na budowę II ciągu
technologicznego oczyszczalni ścieków KRYM. Projekt w
technologii „Bioset”, miał kosztować 400 tys. zł.

- Można się dziwić, że wybrano wówczas
tą technologię, ponieważ już wtedy była ona mocno przestarzała i
bardzo energochłonna – mówi Krzysztof Antczak, wiceburmistrz
odpowiedzialny za gminne inwestycje.

Zarząd poprzedniej kadencji głowił się
jak wyjść z tej sytuacji. Wykonano wówczas część dokumentacji
za którą gmina w 2000 roku zapłaciła 219.061zł. Nie ogłoszono
jednak przetargu na jej zrealizowanie. Do wykonania pozostała część
technologiczna projektu na którą wykonawca miał zawartą z
gminą umowę.

Temat leżał

- W 2003 roku przyjrzeliśmy się całej
dokumentacji i okazało się, że umowa jest ciągle w trakcie
realizacji. Autor wykonał tylko część projektu wymaganą do otrzymania
pozwolenia na budowę, nie wykonano jednak części dotyczącej
technologii – mówi Antczak.

Po dokładnej analizie dokumentacji
Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, 28 sierpnia 2003
roku, przedstawiło gminie negatywną opinię w sprawie wspomnianej
dokumentacji.

- Ponieważ rezygnacja z dokumentacji
wykonanej za kwotę ponad 200 tys. nie jest łatwa, wystąpiliśmy ponad
to do niezależnego eksperta z zakresu ochrony środowiska, Lecha
Dzienisa, profesora Politechniki Białostockiej, który
stwierdził że gmina powinna zrezygnować z realizacji tego projektu.
Zaznaczył, że zastosowane w nim rozwiązania technologiczne są nie
nowoczesne i oczyszczalnia wykonana zgodnie z tą dokumentacją będzie
droga w eksploatacji. Miałaby ponadto niewielkie szanse na
dofinansowaniez pieniędzy Funduszu Spójności – mówi
Antczak.

Ugoda

Zaczęto szukać rozwiązania. Pod koniec
2003 roku problem zaprezentowano gminnej komisji gospodarki.

- Kilkanaście dni temu podpisaliśmy
porozumienie

z wykonawcą projektu. Projektant
przyznaje, że faktycznie użyta w projekcie technologia jest
przestarzała – mówi Antczak. – Podpisanie tej umowy zamyka
temat – dodaje.

Należy się cieszyć, że tym sposobem
gmina uchroniła się od wydania kolejnych 200 tysięcy złotych ( umowa
opiewała na 400 tysięcy zł. zapłacono połowę) i wybudowania drogiej i
przestarzałej technologicznie oczyszczalni. Na koniec należy zadać
sobie pytanie: – Czy stać nas na takie marnotrawstwo? Kto jest
odpowiedzialny za taki stan rzeczy?

A właśnie, że bohater

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Opracował
Kazimierz Andrzej Zych

W Polsce wciąż trwa dyskusja: czy
generał Ryszard Kukliński to bohater czy zdrajca. Podział ocen jest
tu zresztą czytelny. Dla zwolenników generała Wojciecha
Jaruzelskiego i jego wojny z narodem pułkownik Kukliński jest
szpiegiem i zdrajcą. Dla mnie i wielu innych to bohater

W szpitalu wojskowym w Waszyngtonie 11
lutego 2004 roku zmarł pułkownik Wojska Polskiego, a także armii
amerykańskiej, Ryszard Kukliński. Człowiek wielki, który
ujawniając Amerykanom najbardziej strzeżone tajemnice sowieckiej
armii uchronił Europę od planowanej III wojny światowej. Gdyby
pierwszy prezydent III RP Lech Wałęsa w porę zdobył się na pełną
rehabilitację prawego Polaka, być może pułkownik Ryszard Kukliński
ostatnie dni życia spędziłby

w Ojczyźnie.

Po inwazji

Pułkownik Ryszard Kukliński z wywiadem
amerykańskim współpracował od początku lat siedemdziesiątych.
Motywacją nawiązania współpracy z CIA była inwazja Ludowego
Wojska Polskiego na Czechosłowację w imię imperialistycznych
interesów Kremla. Użycie regularnych jednostek bojowych Wojska
Polskiego w 1970 roku do masakrowania bezbronnego społeczeństwa,
strzelanie z czołgów i broni maszynowej do niewinnych ludzi na
Wybrzeżu, determinuje Ryszarda Kuklińskiego do podjęcia współpracy
z Centralną Agencją Wywiadowczą Stanów Zjednoczonych.Przez
ponad 11 lat bezprecedensowej współpracy pułkownika Ryszarda
Kuklińskiego z wywiadem USA w centrali CIA istniało przekonanie, iż w
Polsce działa znakomicie zorganizowana siatka wywiadu amerykańskiego
licząca około 20 osób.

O fakcie, że jest to tylko jeden
Pułkownik wiedzieli jedynie najważniejsi ludzie Ameryki, w tym
prezydent. Osobiście pułkownik Kukliński współpracował m.in. z
profesorem Zbigniewem Brzezińskim, Henry Kissingerem, dyrektorem CIA
Williamem Caseyem i ambasadorem USA w Warszawie Richardem Daviesem.
To dzięki niemu Ameryka wygrała zimną wojnę a świat uratował pokój
- powiedział o nim profesor Richard Pipes.

Trzeba wielu lat

W Polsce wciąż trwa dyskusja: bohater
czy zdrajca. Podział ocen jest tu zresztą czytelny. Dla zwolenników
generała Wojciecha Jaruzelskiego i jego wojny z narodem pułkownik
Kukliński jest szpiegiem i zdrajcą. Pomimo znanych historycznych już
faktów „wielka rodzina krajów socjalistycznych”
wciąż budzi u wielu miłe wspomnienia i tęsknotę. Trzeba jeszcze wielu
lat, by odium komunizmu odeszło, bezpowrotnie wyparowało. Moim
zdaniem, to od zrozumienia i akceptacji postępowania pułkownika
Kuklińskiego przez całe – lub prawie całe – społeczeństwo zależeć
będzie jak szybko uwolnimy się od tego poddańczego rozumowania. A
jest to przecież przerażająca filozofia.

Zdumiony jestem

…że dla wielu miliony ofiar, zesłania
na Syberię, egzekucje niewinnych ludzi to fakty, które można
usprawiedliwić bądź o nich zapomnieć. Walka z tym nieludzkim system,
nie tylko dla mnie, wydawała się być patriotyczną powinnością. Tylko
nieliczni decydowali się czynnie wystąpić, a dzisiaj o tych
bohaterskich osobach, w pewnych środowiskach, wstydliwie się milczy.
Co zresztą zrozumiałe, bo burzą mit powszechnej akceptacji komunizmu.
Trudno bowiem bez tej legendy usprawiedliwić Stalina, Bieruta,
Kiszczaka czy Jaruzelskiego. Pułkownik Ryszard Kukliński nie mieści
się w tym sielankowym obrazie, podjął się dzieła pokonania imperium
sowieckiego. To ostatni polski żołnierz – tułacz, Konrad Wallenrod XX
wieku, pierwszy oficer Wojska Polskiego

w NATO. Historia przyznała mu rację.

Azteckie miasto

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Wiesław Kazana

Gdy zapoznawałem się ze Strategią
zrównoważonego rozwoju Gminy Wołomin, przypomniał mi się
przeczytany kiedyś opis miast Azteków – ludu tworzącego
niegdyś wielką cywilizację na terenie Ameryki Południowej.

Autor zwrócił w nim uwagę, że
wspaniałe miasta budowane były jakby same dla siebie. Fakt, że mieli
zamieszkiwać je ludzie, był prawie całkowicie zignorowany. Nigdzie
żadnej ławeczki, by mógł odpocząć ktoś znużony, żadnego daszku
czy osłony przed słonecznym skwarem, geometrycznie wytyczone ulice
nie dawały nawet namiastki przytulności, spokoju i odprężenia.

Przyglądając się naszym miastom z
niepokojem zauważam pewne analogie. Nie tak dawno zmodernizowana
ulica Legionów w Wołominie cieszy oko ładnymi chodnikami, ale
przy próbie parkowania na nich (a jest przy niej wiele
sklepów, bank itd.) uśmiech znika z naszych twarzy. Bardzo
wysokie krawężniki z ostrymi krawędziami to tnący opony samochodów
dowód, że projektując je i wykonując nikt nie myślał o
ludziach.

To bardzo mocny powód, aby jak
najszerzej włączyć się w prace nad różnymi projektami, planami
itp. Nawet drobne, czy na pozór mało istotne uwagi mieszkańców
będą skutkowały zachowaniem tego, co najważniejsze : ich autorzy nie
zapomną, że miasto jest dla ludzi, a nie na odwrót.

Oby przez nasze zaniechania, wieczne
stanie z boku nie okazało się kiedyś, że rzeczywiście mieszkamy w
azteckim mieście.

Bohaterom Bitwy Warszawskiej

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Dobry początek

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Dobrym warto być

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Dziewczyny z gangu

Z dnia: 22 marca 2004, 2 komentarzy

I co dalej?

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Jaka przyszłość?

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Legenda przechowa

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Młodzi dla Hallera

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Ona i On

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Plan Hausnera jako dowcip

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Przedwyborcze uwodzenie

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Przestępczość wśród nieletnich

Z dnia: 22 marca 2004, 3 komentarzy

Przychodzi niemowlak do logopedy…

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Psychologia w medycynie

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Recepta na przyszłość

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Mistrzostwa Mazowasza w grilowaniu – rozdanie nagród

Mistrzostwa Mazowasza w grilowaniu – rozdanie nagród

29 lipca 2010

IV Memoriał Bercika – rozdanie nagród

IV Memoriał Bercika – rozdanie nagród

27 lipca 2010

IV Memoriał Bercika

IV Memoriał Bercika

27 lipca 2010

II Mistrzostwa Mazowasza w grilowaniu – występ sióstr Chacińskich

II Mistrzostwa Mazowasza w grilowaniu – występ sióstr Chacińskich

27 lipca 2010

Goście z Hiszpanii z wizytą u LGD Równiny Wołomińskiej

Goście z Hiszpanii z wizytą u LGD Równiny Wołomińskiej

2 lipca 2010

Zlot kapelanów w Ossowie – fragment inscenizacji Bitwy Warszawskiej

Zlot kapelanów w Ossowie – fragment inscenizacji Bitwy Warszawskiej

2 lipca 2010

KOBYŁKA: Perła Baroku 2010

KOBYŁKA: Perła Baroku 2010

2 lipca 2010

Dni Tłuszcza – czerwiec 2010

Dni Tłuszcza – czerwiec 2010

2 lipca 2010

więcej filmów

Telewizja internetowa
Pełne relacje z wydarzeń sportowych, koncertów, imprez, przedstawień, wystąpień, zebrań.
Nie musisz tam być, żeby zobaczyć wszystko!
Zapraszamy do oglądania

Rozkład jazdy autobusów

Najczęściej komentowane

Ostatnie komentarze

Ostatni numer ŻPW:

Szukaj na naszej stronie

Statystyki strony

11 osób przegląda teraz stronę
11 gości, 0 administratorów
Najwięcej osób dzisiaj: 11 o 6:53:32
W tym miesiącu: 36 o 19.07.2010 12:58:26
W tym roku: 54 o 21.06.2010 12:37:43
Od zawsze: 54 o 21.06.2010 12:37:43

Szczegółowe statystyki



5 797 wpisów
11 815 komentarzy