Nr 0002, 15 luty 2004

Rolnik w Europie

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Jacek Krzemiński

Na dwa miesiące przed wstąpieniem do
zjednoczonej Europy przyszłość polskiego rolnictwa budzi najwięcej
emocji. Paradoksem jest, że polscy chłopi, którzy jako jedyni
w komunistycznym obozie potrafili oprzeć się przymusowej
kolektywizacji, dziś najboleśniej odczuwają urynkowienie gospodarki,
a standard ich życia uległ widocznemu pogorszeniu

W polskim rolnictwie zaprzestano
nieopłacalnej hodowli i upraw, kierujący się przesłankami
ekonomicznymi przemysł nie jest już chłonnym rynkiem pracy dla słabo
wykwalifikowanej siły roboczej. Trawestując klasyka PRL-owskiej
propagandy można powiedzieć „miasto wyżywi się samo”.
Mieszkańcy miast widzą wyrażnie korzyści ze wstąpienia do Unii -
swoboda przepływu towarów i usług oznacza dla nich
rozszerzenie możliwości wyboru. Dla mieszkańców wsi realia, w
jakich znajdziemy się 1 maja stanowią największą niepewność.

Zmienić myślenie

Choć Unia Europejska przeznacza na
rozwój nowoczesnego rolnictwa wcale niemałe środki, jednak
możliwość ich wykorzystania wymaga diametralnej zmiany sposobu
myślenia zarówno decydentów, jak i potencjalnych
beneficjentów – właścicieli gospodarstw rolnych.

Wołomiński oddział Wojewódzkiego
Ośrodka Doradztwa Rolniczego rozpoczął cykl szkoleń dotyczących
możliwości korzystania z funduszy strukturalnych w ramach Sektorowego
Programu Operacyjnego „Restrukturyzacja i Modernizacja Sektora
Żywnościowego” i Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich na
lata 2004 – 2006. Celami strategicznymi PROW jest poprawa
konkurencyjności gospodarki rolno-żywnościowej, ochrona środowiska i
zachowanie walorów przyrodniczych obszarów wiejskich
oraz zwiększenie lesistości kraju. Szczególnie atrakcyjnie
wyglądają dopłaty wyrównawcze dla gospodarstw o powierzchni do
50 ha, położonych na obszarach o niekorzystnych warunkach
gospodarowania, do jakich zalicza się obszar powiatu wołomińskiego.
Uczestnictwo w PROW nie wymaga zaangażowania finansowego ze strony
zainteresowanego rolnika, finansowane jest z funduszy unijnych i
przez budżet państwa. Ogółem na realizację działań
przeznaczono ponad 3,5 miliarda EURO. Przykładowo – zalesienie
jednego hektara wspierane jest kwotą 800-1000 EURO, a następnie
otrzymać można pięcioletnią premię pielęgnacyjną i wypłacaną przez 20
lat premię zalesieniową. Gospodarstwa niskotowarowe mogą otrzymać
przez pięć lat dotację na poprawę konkurencyjności w wysokości 1250
EURO rocznie.

Na inwestycje w ramach SOP otrzymać
można 300 000 PLN (do 65% kosztów inwestycji), na ogół
jednak obwarowane jest to warunkiem wcześniejszego zrealizowania
inwestycji przed uzyskaniem refundacji. Premia dla młodego rolnika na
rozpoczęcie działalności rolniczej lub modernizację przejmowanego
gospodarstwa wynosi 100 000 PLN, wypłacana jest z góry i nie
wymaga wkładu własnego. Młody rolnik to osoba, która nie
ukończyła 40 lat, a rozpoczęła działalność rolniczą nie wcześniej niż
rok przed złożeniem wniosku.
Korzystanie z funduszy strukturalnych
wymaga jednak szczegółowego i precyzyjnego wypełnienia szeregu
dokumentów, posiadania konta bankowego itp. Dziwi i zasmuca,
że szkolenia spotkały się ze stosunkowo małym zainteresowaniem ze
strony sołtysów, którzy powinni być dla mieszkańców
swoich wsi przewodnikami w biurokratycznych zawiłościach programów
pomocowych.

Wpis do ewidencji

Podstawowym formularzem dla uzyskania
dopłat do produkcji rolniczej jest wniosek o wpis do ewidencji
producentów, nadający gospodarstwu numer ewidencyjny. Otrzymać
go można w Oddziale Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa
w Radzyminie ul. Komunalna 2, tel. 763 18 70.
Informacje uzyskać
można też w oddziale ODR w Wołominie przy ul. Legionów 78.

Tylko u nas

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Mariusz A. Czajewicz – Nowacki


To mogło się zdarzyć tylko w naszym
powiecie. Główny kontroler powiatu, przewodniczący komisji
rewizyjnej Jan Wilczyński, dostał nagrodę. Został członkiem zarządu.
Przez 15 miesięcy nie przeprowadził żadnej kontroli. Mimo zleconego
przez radę, rok temu, planu 10 kontroli, w tym szpitala, przetargów,
geodezji, TPD, itd… Nikt z rady nie ma odwagi przyznać, ale jedynym
i ostatnim pozytywnym efektem pracy komisji była kontrola szpitala,
którą sam kierowałem. Kilka tygodni od rozpoczęcia tej
kontroli z hukiem mnie odwołano. Za dużo widziałem? Byłem zbyt
wnikliwy? Komuś to mogło zaszkodzić?

W dotychczasowym pięcioosobowym
zarządzie powiatu, PSL miało jednego przedstawiciela Elżbietę Główkę,
dyrektorkę radzymińskiego szpitala. Kontrolował ją, a przynajmniej
powinien, jej kolega partyjny Jan Wilczyński. Teraz, kiedy dostał
bardziej intratne stanowisko z kontrolującego stał się kontrolowanym.
Kontrolowanym? Nie sadzę. Jego miejsce, jako przewodniczącego komisji
rewizyjnej, ma zająć jego kolejny partyjny kolega Krzysztof Świadek.
Tym samym dwóch PSL – owskich członków zarządu będzie
kontrolował PSL – owski kontroler. Czwartym i ostatnim członkiem
klubu PSL jest wiceprzewodniczący rady i przewodniczący komisji
bezpieczeństwa i ochrony środowiska, Tadeusz Wiśniewski. Wiedza i
kompetencja tego PSL – owskiego czworokąta pozostawia, moim zdaniem,
wiele do życzenia, ale czy to ważne? Polskie stare powiedzenie:
„wykręcili jak chłopa w sądzie”, w tej sytuacji wydaje
się być nieadekwatne.

No i najgorsze przed nami, zaspokojenie
ambicji LPR. Co tu dać, jak nie ma już czego. Otrzymali
wiceprzewodniczącego rady, członka zarządu i wiceprzewodniczącego
komisji rewizyjnej. Jeden chciał zostać wicestarostą, ale prawo nie
zezwala na drugiego wicestarostę. Pech! Może znajdą coś w rosnącej
powiatowej administracji?

Jakby nie było, na ostatniej sesji
przegłosowano wzrost etatów ze 100 do 171, co oznacza wzrost
wydatków na płace i pochodne o 110 %. Głosowała za tym nawet
część opozycji, w tym SLD. O ile wzrosły w tym czasie emerytury,
pensje nauczycieli i pielęgniarek? O 5-10 %?

Ufam Relidze

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Krzysztof Oksiuta


Rozmawiałem ostatnio z prof. Zbigniewem
Religą, wybitnym kardiologiem, senatorem RP, osobą o autorytecie
międzynarodowym. Rozmowa oczywiście dotyczyła sytuacji w służbie
zdrowia, jego planu naprawy systemu ochrony zdrowia w Polsce

Moje pokolenie jeszcze pamięta
niewydolny system opieki zdrowotnej z okresu PRL. Kolejki w
obskurnych korytarzach przychodni

i szpitali, brak leków w
aptekach, czekolady i koniaki wręczane źle opłacanemu personelowi
medycznemu, nieudane operacje i epidemie w szpitalach. Wszystko było
państwowe i tak samo mierne jak PRL.

Początek reform

Po 1989 roku nastały niekończące się
próby reform. Usamodzielniono ZOZ – y, poddano je kontroli
gmin, umażano zadłużenia szpitali, ale niewiele się zmieniało.

W 1997 roku, po wygranych wyborach AWS
podjęła próbę całościowej zmiany systemu. Utworzono Kasy
Chorych mające racjonalniej i pod kontrolą samorządów wydawać
pieniądze, wprowadzono stałą składkę na ubezpieczenia zdrowotne, po
raz kolejny oddłużono szpitale. Niestety nie dano szansy sprawdzenia
się temu systemowi bo po kilku latach funkcjonowania obejmujące
władzę SLD zlikwidowało Kasy i wprowadziło centralistyczny system
zarządzania w

postaci Narodowego Funduszu Zdrowia.

Miało być lepiej… …a wyszło jak
zawsze.

W pierwszym roku funkcjonowania NFZ
zastrajkowali lekarze z powodu niewystarczających stawek
proponowanych

w kontraktach. Rozszerzono je dodatkowo
o zapewnienie pacjentom całodobowej opieki lekarskiej nie dając na
ten cel pieniędzy. Tak się składa, że jako autor uchwały sejmu
wzywającej rząd do podjęcia rozmów z lekarzami skupionymi w
Porozumieniu Zielonogórskim miałem okazje głębiej zapoznać się
z wadami wdrażanego przez rząd systemu.

W jakim kierunku?

Prawda była i jest po stronie lekarzy.
Dobrze się stało, że premier Miller również to zrozumiał.
Niestety z tego powodu na nowo będziemy musieli pisać kolejne ustawy.
Obecnie trwa debata publiczna w jakim iść kierunku?

Będąc swego czasu we Włoszech, w małej
miejscowości położonej w Alpach, miałem okazje zobaczyć akcje
tamtejszej służby zdrowia w trakcie wypadku samochodowego. Najbliższy
szpital położony był w promieniu około 100 km a dojazd krętą drogą w
górach zajmował przy dobrej pogodzie około 3 godzin. No jak
to, włoscy komuniści nie wybudowali szpitala bliżej?! –
zapytałby nasz socjalobywatel. Nie, nie wybudowali! Bo policzyli, że
taniej będzie przewieźć chorych helikopterem niż utrzymywać szpital.

Zmiana myślenia

Widziałem błyskawiczną akcje
helikoptera

i straży pożarnej. I jeśli dzisiaj
myślimy poważnie o poprawie w funkcjonowaniu opieki zdrowotnej
powinniśmy wznieść się ponad standardowe myślenie w tej materii,
mówiące, że lekarz musi być na miejscu a nie na czas, gdy go
potrzebujemy.

Profesor Religa wznosi się właśnie
ponad przeciętność i proponowany przez niego system daje nam
pacjentom przedewszy-stkim swobodę wyboru ubezpieczalni, czy to
państwowej, czy prywatnej, samodzielny i stały system finansowania
ubezpieczeń zdrowotnych oraz gwarancję dobrej jakości usług
medycznych dla każdego Polaka. Niebawem wszyscy będą mieli okazję
zapoznać się ze szczegółami tego programu, ja zaś pracując nad
ustawami go wdrażającymi, będę się starał, by troska o dobro
pacjentów była obecna

w każdym ich artykule.

Wizytówka miasta

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Pod
koniec ubiegłego roku wokół Placu 3-go Maja w Wołominie
wykonano część prac modernizacyjnych. Zrobiona jest kanalizacja
sanitarna i wodociąg. Brakuje jeszcze przyłączy do tych mediów
i kanalizacji deszczowej.

O to, aby zmienić wizerunek Placu
zabiegają od kilku lat kupcy prowadzący wokół działalność
handlową. Kilka lat temu zapłacili 50 tys. zł. za dokumentację
techniczną przebudowy Placu.

- Ponieważ Plac ten położony jest w
centrum miasta i odbywają się na nim różnego rodzaju
uroczystości miejskie, powinien on, naszym zdaniem, spełniać rolę
wizytówki miasta. Konieczne jest jednak wykonanie szeregu
prac, nie tylko na samym Placu, ale również na przyległych do
niego ulicach – mówi Roman Borowski współwłaściciel
sklepu ROMARK.

Wykonana dokumentacja zakłada
likwidację betonowych słupów, w miejsce których pojawią
się latarnie. Projekt przewiduje też, że wszystkie jezdnie i chodniki
na Placu i wokół będą wykonane z kostki. W koncepcji znalazła
się również fontanna.

- Przebudowę Placu traktujemy jako
pierwszy element modernizacji szerszego centrum miasta – podkreśla
Borowski.

Zdaniem kupców konieczna jest
przebudowa przyległych ulic: Kościelnej od Legionów w stronę
kościoła, Mickiewicza wraz z otoczeniem kina Kultura, Moniuszki i
przyległego do niej parku.

- Bardzo ważną rolę odgrywa tu samo
kino, które powinno być zauważone przez lokalne władze i
objęte opieką. Jest to jedyne kino w powiecie, a wielu mieszkańców
nie stać na wyjazd do warszawskiego kina – dodaje nasz rozmówca.

Kawiarenki

Marzeniem kupców jest, aby w
pasażu, który powinien ich zdaniem powstać na ulicy Kościelnej
zadbano również o detale. – Ważne są elementy małej
architektury: latarnie, ławki, zieleń. Już w tej chwili są chętni do
stworzenia tu kawiarenek i letnich ogródków.
Podstawowym warunkiem jest jednak skanalizowanie całego terenu -
podkreśla handlowiec.

- Środowisko wołomińskich kupców
niejednokrotnie akcentuje, że zmiana wizerunku Placu 3-go Maja wraz z
przyległymi ulicami, kinem i dodatkowymi miejscami parkingowymi,
będzie stanowić atrakcyjne centrum o funkcjach handlowo-usługowych,
rekreacyjnych i kulturalnych.

Są w budżecie

W tegorocznym budżecie gminy Wołomin na
modernizację Placu 3-go Maja zarezerwowano 790 tys. złotych. W planie
wieloletnim na rok 2005 przewidziano 710 tys. złotych, co łącznie
daje kwotę 1500 tys. zł. Czyżby marzenia miały się spełnić?

Wołomin budżet 2004

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

To pierwszy samodzielny budżet Wołomina
nowej ekipy. Generalny sprawdzian przed kluczowymi dla dalszej
kariery burmistrza Jerzego Mikulskiego budżetami na ostatnie lata
jego kadencji.

Jest to raczej próba
uporządkowania finansów gminnych, niż jakaś śmiała koncepcja
skierowana na dynamiczny rozwój miasta. Trudno tu zatem
poddawać go głębszej analizie i doszukiwać się błyskotliwych zamysłów
autorów. Niech zrobią to inni. Wykaz inwestycji mówi
bardzo dużo.

Bez wątpienia, nowością jest zamysł
sprzedaży papierów wartościowych przez gminę w wysokości 1,5
miliona złotych na pokrycie deficytu w budżecie. Nie ukrywam, pomysł
ten budzi wiele wątpliwości. Papiery wartościowe trzeba po pierwsze
sprzedać (komu?), a po drugie w ściśle określonym dniu wykupić.
Rozważając bardzo teoretycznie, może się tak zdarzyć, że w danej
chwili kasa gminy okaże się pusta, a wierzyciel po długich
negocjacjach „zadowoli się” gruntem bądź innym mieniem
komunalnym. Miasto, co w tej sytuacji naturalne, na tym straci. Jest
to oczywiście wariant pesymistyczny. Ale należy brać go poważnie pod
uwagę.

Edward M.Urbanowski

Z dumą o Wołominie

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Zmartwienie

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy

Z dnia: 22 marca 2004, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów