Nr 0003, 26 marca 2004

Wołominiak 2003

Z dnia: 1 kwietnia 2004, brak komentarzy

Po skromnej potyczce, tytuł Wołominiaka Roku wywalczył – w pełni
zasłużenie Wacław Panek. Muzykolog, autor wielu książek i
podręczników szkolnych z tej tematyki. Autorytet, ceniony za
swoją wiedzę w kraju i za granicą. Rekomendacji udzieliło mu
Przymierze Samorządowe Kazimierza A. Zycha. Pana Wacława poznałem na
początku lat siedemdziesiątych, gdy mieszkał jeszcze w Warszawie na
ulicy Targowej. W tym skromnym mieszkaniu poza płytami i książkami
niewiele było mebli. Był to raczej warsztat pracy pasjonata. Tak go z
tego okresu zapamiętałem. Później zamieszkał w Wołominie, gdyż
jego żona, Irena, uczyła w liceum im. Wacława Nałkowskiego.

Szybko włączył się w życie społeczno – kulturalne miasta. Nie było
uroczystości czy imprezy bez twórczego wsparcia pana Wacława.
Szybko przyzwyczailiśmy się do jego obecności. wykazał niezwykłą
aktywność. Doprowadził m.in. do zorganizowania festiwalu pieśni
patriotycznej w Wołominie, koncertów muzycznych w Domu Nad
Łąkami, czy niezliczonych spotkań z młodzieżą. Nie wyobrażam sobie
Wołomina bez Wacława Panka.

Edward M. Urbanowski

Wypasiony słownik

Z dnia: 1 kwietnia 2004, brak komentarzy

Jolanta
Michalik

Czy państwo zdanżają? Jeśli nie mogą państwo rozkminić tego
pytania, to czas na lekturę „Wypasionego słownika najmłodszej
polszczyzny” Bartka Chacińskiego. Zapraszam do najczystszej
krynicy świeżości i spontaniczności języka polskiego. Znajdziemy tu
objaśnienia słów w większości o internetowym rodowodzie, np.
ban, floodować, nei, wogle. Są też hasła zaczerpnięte z kultury
hiphopowej, jak choćby bauns, elo. Są i takie, za które autor
niejednokrotnie dostawał cięgi, bo dotyczą narkotyków lub są
zbyt wulgarne. Niektóre słowa natomiast zrobiły karierę.
Żenuaria trafiła na karty najnowszej powieści Jerzego Pilcha. Wtopa
Michała Wiśniewskiego – krzyczy tytuł z branży muzycznej.

Moją uwagę zwrócił wątek wołomiński. W opisie hasła karki
czytamy, że autor, jako rodowity wołominiak, może sobie pozwolić na
parę spostrzeżeń: „po pierwsze, nie dres czyni dresa i nie łysa
głowa czyni z człowieka karka (…) nie widziałem w moim rodzinnym
mieście takich karków, jak w Warszawie”. W innym miejscu
wspomina groźnego nauczyciela ze swojej szkoły i dojazdy podmiejskimi
pociągami. Czy autor „Słownika” nadal mieszka w Wołominie
i co o nim sądzi, dowiedzą się państwo z zamieszczonej obok rozmowy.

Odbiorcami tej publikacji powinni być przede wszystkim nauczyciele
oraz rodzice nastolatków i myślę, że nie trzeba nikomu
tłumaczyć, dlaczego. Podejrzewam, że w pierwszej kolejności ze
„Słownika” skorzystają wszyscy ci, którzy usilnie
starają się o bycie na czasie i w pośpiechu właśnie nie zawsze
zdanżają.

W wydaniu książkowym zamieszczono poszerzone wersje haseł ze
„Słownika najmłodszej polszczyzny”, który Bartek
Chaciński publikuje od 2002 r. w „Dużym Formacie”,
dodatku do „Gazety Wyborczej”.

Bartek Chaciński,
„Wypasiony słownik najmłodszej
polszczyzny”, rysunki enenek, Wydawnictwo Znak,
Kraków
2003,
177 stron,
cena 29 peelenów.

Wędliny tradycyjne

Z dnia: 1 kwietnia 2004, brak komentarzy

Rozmowa ze Stanisławem Wemberskim współzałożycielem
RADMAS – u

- Od kiedy Firma RADMAS funkcjonuje na rynku producentów
wędlin?
- Nasza firma powstała w 1995 roku. Założyliśmy ją
wspólnie z synami Jackiem i Tomaszem. Teraz jestem już na
emeryturze, ale zawsze synowie, jeśli tylko chcą, mogą liczyć na moją
radę.
- Czy Wasza firma boi się wejścia do Unii Europejskiej?
-
Trudno dziś jednoznacznie przewidzieć jakie będą ostateczne wymagania
techniczne. Ale jeśli chodzi o naszą produkcję to ze swoimi wyrobami
nie boimy się wejścia do UE. Mamy w ofercie szeroki asortyment.
Produkujemy wędliny tradycyjne – wędzone drewnem. Nie tak dawno (27
stycznia 2004 roku) naszą firmę prezentowano w TV 1 w programie
Agrobiznes.
- Gdzie sprzedajecie swoje wyroby?
- Dużą
ilość towaru sprzedajemy do Warszawy. Jeśli chodzi o powiat
wołomiński to można nasze wędliny kupić na miejscu oraz w naszych
sklepach firmowych: w Wołominie na ulicy Wileńskiej 17a, na stoisku
firmowym w sklepie w Czarnej, w Zielonce w sklepie przy Kolejowej 8
oraz w Markach przy ulicy Piłsudskiego 138.
- Czy można
powiedzieć co z waszego asortymentu sprzedaje się najlepiej?

-
Zdecydowanie najlepiej schodzi wędlina tradycyjna. Nie ma znaczenia,
że jest droższa od pozostałej.

Zabrać diety opozycji…

Z dnia: 1 kwietnia 2004, brak komentarzy

Jan
Żebrowski

Przyjęło się uważać, że odpowiedzialność za sukcesy i klęski na
lokalnym podwórku ponosi grupa radnych posiadająca większość w
radzie, zapominamy jednak, że oprócz nich w tejże radzie
zasiada, często całkiem liczna, grupa radnych opozycji.

Przed ostatnimi wyborami uczestniczyłem w sporej liczbie spotkań
kandydatów z wyborcami. Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w
której kandydat mówiłby, co będzie robił, gdy znajdzie
się w opozycji. Spytałem ostatnio jednego z nich, jak mu idzie
rządzenie. „Słuchaj, cóż ja mogę zrobić, jesteśmy w
opozycji”. Biedny nie wiedział, że to też się zdarza, zupełnie
go to zaskoczyło. Nic nie robi, bo jest w opozycji.

Po jakie licho nam radni opozycji, którzy nic nie robią.
Proponuję na początek zabrać im diety, nie ma pracy – nie ma diet.
Przecież bycie w opozycji, to nie tylko czekanie na okazję, aby
obalić rządzących, a w najgorszym razie przeczekanie za pieniądze
wyborców do następnych wyborów, to też czas na
realizację własnych programów wyborczych.

Wybrano Cię, bo obiecywałeś, że będziesz budował drogi,
kanalizację, walczył o nowe miejsca pracy, poprawę bezpieczeństwa, a
nie dlatego byś nic nie robił, uwił sobie ciepłe gniazdko w opozycji.
Czasami słychać głosy, że będąc w opozycji zdobywa się doświadczenie
i rozeznanie w lokalnych układach i możliwościach, w porządku, ale
nie za moje pieniądze.

Powie ktoś „ci u władzy ponoszą większą odpowiedzialność”,
zgoda, ale tych ocenimy przy następnych wyborach. Ich „zasługi”
są bardziej widoczne, a opozycja?, chce, tylko nic nie może zrobić.
Nie dajmy się oszukać, jeśli radny był w opozycji i nic nie zrobił,
to i dalej nic nie zrobi.

Nie wiem czy moja, przyznaję, dosyć niecodzienna propozycja,
znajdzie wielu zwolenników. Chciałbym jednak, aby był to
wyraźny sygnał: bycie w opozycji nie zwalnia od pracy dla
społeczeństwa. Samorząd lokalny to nie Sejm i Senat, zadania radnych
są zupełnie inne, tu w gminie mamy kilkadziesiąt kilometrów
dróg, czy wodociągów. Proszę nam nie zawracać głowy
swoimi poglądami politycznymi. To często przykrywka do zatuszowania
własnej niekompetencji i prywaty.

Kanalizacja, czy wodociągi naprawdę nie mają odcieni politycznych,
nie mówiąc o tym, że podziały na lewicę i prawicę na lokalnym
podwórku bardziej wynikają z rodzinnych powiązań, kumoterstwa
i znajomości, niż z przekonań politycznych Efekty bywają koszmarne.
Nawet najbardziej rozsądna decyzja przepadnie, jeżeli „naszych”
jest za mało. Jak „ich” przekonać, najlepiej obiecać
jakieś stanowisko. I tak rodzą się patologie.

Szanowny wyborco, w Polsce widać wyraźnie przesilenie polityczne,
wydaje się, że czekają nas w najbliższym czasie duże przetasowania i
kolejne wybory. Pamiętaj, aby każdego kandydata spytać, jak będzie
realizował swoje obietnice wyborcze, gdy znajdzie się w opozycji.

Zbyt mało na drogi

Z dnia: 1 kwietnia 2004, brak komentarzy

Źródła finansowania dróg krajowych w 2004 roku

Janusz
Piechociński

W powiecie wołomińskim na drogi corocznie powinno być wydawane
co najmniej 25 mln zł. Tyle niestety nie będzie wydane nigdy, jeśli
powiaty nie dostaną odpowiednich środków, a to wymaga zmiany
ustawy o finansach publicznych.

W kwocie całkowitego budżetu Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad (GDDKiA) środki spoza Budżetu Państwa stanowią
prawie 40%. Znakomita ich większość jest związana z zadaniami
modernizacyjnymi i inwestycyjnymi. Dopiero drugim, co do wielkości
źródłem środków finansowych na drogi krajowe jest
podatek akcyzowy od paliw silnikowych – 32.3 %, potem opłata drogowa
- 16.9%, rezerwa integracyjna – 8,5% i inne krajowe. Relacja wydatków
na zadania inwestycyjno – modernizacyjne do wydatków na
utrzymanie i remonty nawierzchni jest niekorzystna. Jest ona wynikiem
wieloletniego niedoinwestowania budowy nowych połączeń
komunikacyjnych oraz aktualnie zwiększających się potrzeb rozbudowy
infrastruktury sieci drogowej wynikającej ze wzrostu ruchu pojazdów.

Na przestrzeni czterech ostatnich lat zwiększyła się długość
wyremontowanych nawierzchni dróg krajowych. W 2000 i 2001 roku
wykonano po około 600 km remontów nawierzchni, w 2002 ponad
1100 km, a w 2003 prawie 1250 km.

W 2003 roku podpisano kontrakty na wzmocnienia, modernizacje i
przebudowy dróg na kwotę 980 mln zł. W roku bieżącym na
podobne zadania, w przypadku akceptacji przez UE, planuje się
podpisać kontrakty na kwotę 2560 mln zł.

Trzeba przyznać, że poprawę na sieci krajowej dostrzeżemy dopiero
w tym roku ale pamiętajmy o tym że, na sieci dróg
samorządowych mamy do czynienia z procesem przeciwnym. Szczególnie
drogi powiatowe wymagają natychmiastowego podwojenia nakładów.
Pamiętajmy o tym, że w roku 1999 do powiatów przekazano
wszystkie pozostałe drogi nawet nieutwardzone. Uznano, bowiem że,
nowy samorząd nie zaprotestuje otrzymując nowe zadanie bez
zapewnienia finansowania. W województwie samorządowym i
powiecie nie ma odpowiednich środków na poprawę, ba nawet na
utrzymanie stanu dróg już istniejących, co więc tu mówić
o nowych inwestycjach. Wielokrotnie, jako przewodniczący Sejmowej
Komisji Infrastruktury, sygnalizowałem ten problem. Same działania na
sieci dróg krajowych nie poprawią sieci drogowej. Tym
bardziej, że, już widać słabość samorządu spowodowaną brakiem środków
na wykorzystanie środków unijnych na ten cel. Postuluję wiec
wpisanie w spec – ustawę dróg wojewódzkich i
powiatowych, zapewnienie powiatom i samorządowi wojewódzkiemu
udziału w Krajowym Funduszu Drogowym.

Przypominam, że wzrost ruchu drogowego w Polsce jest bardzo
zróżnicowany. Największy wzrost ruchu o ok. 44% zanotowano dla
samochodów ciężarowych – bez przyczep – 17 % z przyczepami aż
o 68%. Kierowane, więc słuszne postulaty wobec Starosty I Rady
Powiatu nie mogą być zrealizowane. W powiecie wołomińskim na drogi
corocznie powinno być wydawane co najmniej 25 mln zł., tyle niestety
nie będzie wydane nigdy, jeśli powiaty nie dostaną odpowiednich
środków, a to wymaga zmiany ustawy o finansach publicznych.

Zielona Europa

Z dnia: 1 kwietnia 2004, brak komentarzy

Święto Kolegiaty

Z dnia: 1 kwietnia 2004, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

110 lat OSP w Radzyminie

110 lat OSP w Radzyminie

9 maja 2012

SK Bank Team

SK Bank Team

24 kwietnia 2012

Legia MTB Cup

Legia MTB Cup

17 kwietnia 2012

Gala TNT w Wołominie

Gala TNT w Wołominie

14 kwietnia 2012

Radość ze zwycięstwa…

Radość ze zwycięstwa…

14 kwietnia 2012

PolandBike – Grzegorz Wajs zaprasza na nowy sezon

PolandBike – Grzegorz Wajs zaprasza na nowy sezon

14 kwietnia 2012

Konferencja prasowa z Luizą Złotkowską w Zielonce

Konferencja prasowa z Luizą Złotkowską w Zielonce

8 kwietnia 2012

Luiza Złotkowska znowu w Zielonce

Luiza Złotkowska znowu w Zielonce

8 kwietnia 2012

więcej filmów