Nr 0006, 27 maja 2004

Bez grup zorganizowanych?

Z dnia: 2 czerwca 2004, 3 komentarzy

Pruszkowa nie ma, Wołomina nie ma –
pozostała zła sława

Pruszków
rozbity, Wołomin rozbity. Podobno, gdzieś odradza się młody Pruszków.
A co słychać w wołomińskim półświatku?

W chwili obecnej Prokuratura Rejonowa w
Wołominie nie prowadzi żadnego postępowania przeciwko zorganizowanej
grupie przestępczej. Dominuje drobna przestępczość. Jest to
charakterystyczne dla małych miejscowości, jaką jest Wołomin. –
Statystyki nie odbiegają znacząco od średniej krajowej –
zaznacza Prokurator Andrzej Kielak z Prokuratury Rejonowej w
Wołominie – mamy wszystkiego po trochu. Tak jest w większości
małych miasteczek położonych przy wielkich aglomeracjach. Na wokandę
w sądzie trafiają głównie sprawy o kradzieże, bójki i
pobicia.

Haker siedzi

Coraz popularniejsze są przestępstwa
internetowe. KPP w Wołominie odnotowuje ich coraz więcej. Dla
przykładu, na początku kwietnia policjanci z sekcji do walki z
przestępczością gospodarczą zatrzymali Krzysztofa K., podejrzanego o
włamywanie się na konta użytkowników portali akcji
internetowych – informuje st. sierż. Temistokles Brodowski z
KPP w Wołominie. Wobec hakera zastosowano trzy-miesięczny areszt, co
jest rzadkością, gdyż dotychczas areszt stosowano wobec osób
podejrzanych o dokonywanie poważniejszych przestępstw kryminalnych –
dodał Brodowski.

Plagą w dalszym ciągu pozostają
kradzieże. Co prawda o połowę zmniejszyła się liczba ginących
samochodów, jednak łupem złodziei padają coraz ciekawsze
przedmioty. Z policyjnych raportów wynika, że teraz kradnie
się wszystko. Wszystko co można łatwo upłynnić: drzewka i krzewy
ozdobne, kosiarki, taczki, odzież, części metalowe ogrodzeń.
Pomysłowość złodziei nie zna granic.

Siedem zabójstw

Policja nie odnotowuje znacznego
wzrostu przestępczości kryminalnej. Pocieszający jest wzrost
wykrywalności KPP w Wołominie. Statystyki nie odbiegają znacząco od
średniej krajowej, czyli można wysnuć wniosek, że wszystko jest
normalnie.

Niepokoi tylko liczba zabójstw.
W pierwszym kwartale b.r. było ich aż 7.

Brak planu

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy


- Obecnie nie ma obowiązku opracowywania planów miejscowych
na obszar całej gminy – mówi Bogumiła Kozakiewicz, naczelnik
wydziału urbanistyki i gospodarki nieruchomościami w Wołominie.

Około roku trwać będzie przygotowanie
miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego centrum Wołomina.
Koszt dokumentacji przygotowanej zgodnie z nowymi wymogami wynosi
około 100 tys. złotych.

Obejmie ona swoim zasięgiem obszar
ograniczony ulicami: Orwida, Fieldorfa, Przejazd, Lipińską,
Sikorskiego wraz z terenem PKP Wołomin.

W zależności od środków

Nie jest to jedyny obszar, dla którego
będą opracowane miejscowe plany zagospodarowania w najbliższym
czasie. – 18 grudnia 2003 roku na podstawie nowej ustawy o planowaniu
i przestrzennym zagospodarowaniu Rada Miejska podjęła 17 uchwał w
sprawie przystąpienia do sporządzenia planów miejscowych
obszarowych. W zależności od środków finansowych
zarezerwowanych w budżecie gminy, będziemy przystępować do kolejnych
opracowań – mówi Bogumiła Kozakiewicz, naczelnik wydziału
urbanistyki i gospodarki nieruchomościami w Wołominie.

Obowiązujące w Polsce miejscowe plany
zagospodarowania przestrzennego, uchwalone przed 1 stycznia 1995
roku, straciły ważność z dniem 31 grudnia 2003 roku. – Ustawa o
planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która weszła w
życie 11 lipca 2003 roku radykalnie zmieniła podejście do planowania
przestrzennego. Teraz gmina ma obowiązek opracowania bardzo
szczegółowych opracowań planistycznych na mapach w skali
1:1000. Są one tak szczegółowe, że po ich opracowaniu nie ma
konieczności wydawania warunków zabudowy. Ale nie ma obowiązku
opracowywania planów miejscowych na obszar całej gminy -
opowiada Bogumiła Kozakiewicz.

Skutki finansowe

Rada Miasta przyjmując opracowany już
plan musi jednocześnie przyjąć prognozę skutków finansowych
jego realizacji, czyli pełnej infrastruktury: wodociągów,
kanalizacji, dróg i związanych z tym wykupem gruntów.

Podejmując uchwałę zatwierdzającą plan
miejscowy obszaru, gmina musi wskazać w jakich latach zabezpieczy
środki na realizację powyższych zadań. – Może się okazać, że podjęcie
takiej uchwały będzie na granicy możliwości finansowych gminy -
podkreśla Kozakiewicz.

Inni też nie mają

Obecnie żadna gmina w Polsce nie
sporządziła dokumentacji nowej generacji. Cześć gmin jednak ma
możliwość korzystania z dotychczasowych opracowań. – W Wołominie też
by istniała szansa na zatwierdzenie planu na podstawie poprzednio
obowiązującej ustawy, gdyby gmina przystąpiła do połowy 2002 roku do
sporządzenia planu miejscowego – mówi Bogumiła Kozakiewcz

Filozofia obecnej ustawy jest taka, że
jeśli gmina nie ma planu miejscowego, na obszarach nieleśnych
inwestor może budować inwestycje na zasadzie tzw. „dobrego
sąsiedztwa” jeśli nie jest to sprzeczne z przepisami
ogólnopaństwowymi. – Ograniczenia wynikają z zasady tzw.
dobrego sąsiedztwa. Czyli to co buduje inwestor funkcją ma nawiązywać
do sąsiedniego obiektu. Działka mam mieć dostęp do drogi publicznej.
Sąsiednia działka ma być zabudowana. Funkcja i architektura nowego
obiektu ma być dostosowana do zabudowy sąsiedniej. Ważne też jest,
aby teren był uzbrojony przynajmniej w sieć energetyczną – opowiada
naczelnik.

Jeśli nie ma planu miejscowego, tereny
lasów i otwarte tereny rolne nie mogą być zabudowane bo
chronią je przepisy ogólnopaństwowe o ochronie gruntów
rolnych i leśnych. Na terenach, które w ewidencji gruntów
figurują jako zabudowane istnieje możliwość zabudowy, na podstawie
indywidualnie wydawanych warunków zabudowy w oparciu o analizę
urbanistyczną. Czas wydania takiej decyzji to 2 miesiące, z uwagi na
konieczność uzgodnienia decyzji z marszałkiem, wojewodą i zarządem
powiatu.

Teresa Urbanowska

Choroba elit politycznych

Z dnia: 2 czerwca 2004, 2 komentarzy

Henryk Oleksiak

Politycy
w większości zapominają, że pełnione przez nich funkcje polityczne
lub samorządowe to powinność służebna wobec innych, a nie
nonszalanctwo. Każdy lider mówi to, co służy jego kampanii.
Szerzy to patologię, właściwie jest to ambicjonerstwo. Od polityków
,a zwłaszcza samorządowców, oczekuje się szacunku dla każdego
człowieka bez względu na opcje polityczne czy też przynależność. W
życiu codziennym jest zdecydowanie inaczej. Dla polityków i
samorządowców obywatele są równi i równiejsi.

W gminach i powiecie monopol na rację
mają samorządowcy będący u steru władzy. Zamiast się łączyć w trosce
o ważne sprawy dla naszej małej społeczności ,w sposób wyraźny
podkreślane są racje drogą głosowania choćby z przewagą jednego
głosu. Nasuwa się pytanie komu to służy. Jako kraj jesteśmy w
Zjednoczonej Europie, ale kiedy będziemy zjednoczeni w naszym
powiecie, w którym sprawy i problemy ludzkie będą rozstrzygane
wspólnie przez wszystkich demokratycznie wybranych
samorządowców czy też terenowych polityków.
Przynależność polityczna nie może być powodem eliminacji
przedstawianych opinii i stanowisk. Konieczna i pilna jest efektywna
walka z bezrobociem, tworzenie nowych bodźców dla zatrudniania
młodzieży i długotrwale bezrobotnych. Należy tworzyć sprzyjające
warunki dla inwestorów i małych zakładów pracy
premiując powstawanie nowych miejsc pracy. W sposób efektywny
zadbać o bezpieczeństwo naszych mieszkańców. Przewodniczący
Rad Gmin i Powiatu powinni pamiętać, że są wybrani do wypełniania
zadań wynikających z ustawy o samorządzie gminnym lub powiatowym oraz
zadań określonych w stosownym statucie. Nie może mieć miejsca
publiczna, emocjonalna wypowiedź lub zachowanie przewodniczącego Rady
w sprawach nie uzgodnionych z radnymi, co miało miejsce w ostatnim
czasie. Apeluję więc do wszystkich samorządowców – zjednoczmy
swoje pomysły dla wspólnych społecznie niezbędnych zadań w
celu ich pilnego rozwiązania dla dobra naszych wyborców.

Czyja jest Polska?

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Zbliża
się dwunasta rocznica czerwcowego przewrotu, obalenia – przy
zachowaniu formalnego legalizmu – rządu premiera Jana Olszewskiego.
Stało się to 5 czerwca 1992 r. tuż po północy. Decydujący
wpływ na te wydarzenia miał ówczesny prezydent RP Lech Wałęsa.
Z perspektywy czasu rząd Jana Olszewskiego mógł być
przełomowym w dziejach III Rzeczypospolitej. Tak się jednak nie
stało.

W przemówieniu na posiedzeniu
Sejmu RP z 4 na 5 czerwca 1992 roku premier Jan Olszewski powiedział:
„(…) w tej grze jest coś więcej, w tej grze jest pewien obraz
Polski – jaka ona ma być. Może inaczej, czyja ona ma być? (…)
Polska przez czterdzieści parę lat była własnością pewnej grupy
(…). Potem myśmy w imię racji, ważnych racji politycznych zgodzili
się na pewien stan przejściowy, na kompromis, na to, że ta Polska
jeszcze przez jakiś czas będzie i nasza i nie całkiem nasza. I
zdawało się, że ten czas się skończył. Skończył się wtedy, powinien
się skończyć, kiedy uzyskaliśmy władzę pochodzącą z demokratycznego,
prawdziwie demokratycznego wyboru. A dzisiaj widzę, że nie wszystko
się skończyło, że jednak wiele jeszcze trwa i że to, czyja będzie
Polska, musi się dopiero rozstrzygnąć”.

Działania podjęte przez rząd Jana
Olszewskiego w dziedzinie gospodarczej i polityki międzynarodowej
stały się groźne dla interesów postkomunistycznej oligarchii
finansowo – politycznej, oraz grup zainteresowanych pozostaniem
Polski w moskiewskiej strefie wpływów. Widomym elementem
integrującym poszczególne grupy zagrożone polityką rządu stała
się lustracja. To właśnie byli agenci SB działający po roku 1989 już
jako biznesmeni i politycy obawiali się najbardziej lustracji.
Olszewski musiał zostać odwołany!

Minęło dwanaście lat od tamtych
wydarzeń co pozwoliło Polakom bardziej zrozumieć potęgę i wpływy na
funkcjonowanie państwa różnych grup powiązanych z byłymi i
obecnymi służbami specjalnymi. Władza ich jest tak duża, że nawet
rząd prawicowy AWS-u nie był w stanie przegłosować przygotowywanej od
wielu lat ustawy dekomunizacyjnej. Okazało się, że w głosowaniu nie
uczestniczyło ponad 20 posłów AWS, zaś sam marszałek Sejmu RP
Maciej Płażyński wstrzymał się od głosu a premier Jerzy Buzek
wyjechał „lustrować” jakieś gospodarstwo rolne.

Udzielając wywiadu tuż po tamtym
głosowaniu, obecny marszałek Sejmu Józef Oleksy, nie krył
swojego zachwytu z przegranej AWS, gdyż jak sam stwierdził, nie
mógłby pełnić swoich partyjnych i politycznych funkcji z kilku
paragrafów tej ustawy. Na marszałku Oleksym wciąż ciąży zarzut
popełnienia kłamstwa lustracyjnego. Proces Oleksego trwa już blisko 5
lat.

W trzech najważniejszych aferach
ostatnich lat, jak bumerang, powraca nazwisko redaktora „NIE”
Jerzego Urbana. To właśnie Urban jest świadkiem w aferze Rywina i w
tzw. aferze ORLENU. To do niego przychodzi złodziej i sprzedaje dyski
komputerowe z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które mają
doprowadzić do dymisji ministra Cimoszewicza. O bezkarnej
działalności naczelnego „NIE” pisze red. Bronisław
Wildstein w „Rzeczpospolitej”: „Tę zdumiewającą
łagodność postkomunistycznych służb wobec swoich kolegów z
„NIE” obserwować możemy przez całe trwanie III RP.
Tygodnik Urbana bezkarnie publikował informacje z MSW, które
kogo innego naraziłyby na proces. (…) Czy łagodność tę tłumaczyć
można tylko stosunkami towarzyskimi? Czy może rolą jaką dla
postkomunistycznego układu pełni Urban?

Niedawno jedna z telewizji spytała
Jerzego Urbana i Mieczysława Rakowskiego czy nie zamierzają wrócić
do polityki – na moment zamarłem, gdyż już zobaczyłem Urbana w Pałacu
Namiestnikowskim a Rakowskiego w Urzędzie Rady Ministrów. Na
szczęście obydwaj odparli „NIE”.

Czyja jest Polska w 2004 roku? Myślę,
że Jan Olszewski miał rację, ta fundamentalna kwestia nie jest
jeszcze rozstrzygnięta.

Epizod z flagą

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Rozmowa
z Adamem Kopczyńskim, przewodniczącym Rady Powiatu Wołomińskiego

- Od wejścia do UE minął prawie
miesiąc. Jednak na łamach naszej lokalnej prasy ciągle trwa debata na
temat Pańskiego zachowania na ostatniej sesji Rady Powiatu. Pańskie
wystąpienie krytykowane jest przez wiele osób…

- Czy było to wystąpienie nie na
miejscu, to bym się nad tym zastanawiał. Epizod w flagą UE urósł
niemalże do rangi walki z Unią. Podczas gdy ja uważam, że wszelka
współpraca międzynarodowa i międzypaństwowa jest bardzo
pożądana. Natomiast jestem daleki od wszelkiej czołobitności, choćby
i wobec Unii Europejskiej. Tylko osoby zakompleksione i nieznające
realiów pokładają zbyt wielkie nadzieje we wstąpieniu Polski
do UE. Uważam, że realia są gorsze niż nam się wydaje.

- A co Pana wówczas tak mocno
zdenerwowało, że jak pisano, cisnął Pan flagą Unii?

- Koledzy próbowali mnie
namówić, aby flaga Unii zdobiła salę konferencyjną Rady
Powiatu. Na co odpowiedziałem, że wystarczy na tej sali flaga biało -
czerwona i powiatowa z herbem powiatu wołomińskiego. Dodałem, że
podczas uroczystości 3 maja ulice naszych miast udekorowane będą jak
zwykle flagami biało-czerwonymi, i tylko takimi. Dziś z satysfakcją
stwierdzam, że na naszych ulicach wisiały jak zwykle tylko
biało-czerwone.

A wracając do całego zamieszania; flagę
Unii odłożyłem na stole, a nie rzuciłem, jak się to podaje.

- Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Teresa Urbanowska

Frontem do Europy

Z dnia: 2 czerwca 2004, 2 komentarzy

Gdy trzeba będzie

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

I tak będę wielki!

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Internet bez ograniczeń!

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Kobieta w biznesie

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Maturzyści z Bydgoszczy

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Miasta bliźniacze

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Najmniejszy Teatrzyk Świata

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Nie obroni się sama

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Ona i On

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Powiatowe liberum veto

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Powiedz "rower"!

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Spóźnione, ale serdeczne…

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Spotkanie z autorem

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy

Służba zdrowia w Europie

Z dnia: 2 czerwca 2004, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów