Nr 0013, 15 grudnia 2004

Bankowy Arbitraż Konsumencki

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Co to jest? I czemu ma służyć? Bankowy Arbitraż Konsumencki jest to instytucja powołana aby pomóc Klientom Banków, którzy czują się pokrzywdzeni przez Bank i którzy nie wiedzą co zrobić aby dochodzić swoich roszczeń.

Klient banku, który w wyniku nienależytego wykonania przez bank umowy poniósł szkodę, może żądać rozpoznania sporu przez Arbitra Bankowego, ale jeśli spełnione są łącznie następujące przesłanki:
1)spór powstał między konsumentem czyli osobą fizyczną, która zawarła umowę z bankiem w celu nie związanym z działalnością gospodarczą a bankiem ale tylko tym, który poddał się orzecznictwu Arbitra.
2)Spór dotyczy roszczenia pieniężnego z tytułu niewykonania bądź nienależytego wykonania przez bank czynności bankowych lub innych czynności na rzecz konsumenta,
3)Wartość przedmiotu sporu nie przekracza 8.000 pln przy czym do tej wartości nie wlicza się odsetek i kosztów żądanych obok roszczenia głównego,
4)Spór powstał po dniu 01.07.2001 r. co oznacza, że po tej dacie została złożona w sprawie pierwsza reklamacja,
5)Spór nie był wcześniej przedmiotem postępowania przed sądem powszechnym lub polubownym,
6)Strony nie podały w umowie rozstrzygnięcia ewentualnych sporów orzecznictwa sądu polubownego.
Najważniejszą sprawą, o której należy wspomnieć w tym miejscu to fakt, że orzeczenie Arbitra Bankowego jest dla banku ostateczne. Bank ma 14 dni od dnia otrzymania wypisu na wykonanie orzeczenia.
Bankowy Arbiter Konsumencki ma siedzibę w Warszawie ul.Smolna 10A.
Drugą sprawą, którą chciałbym Państwu przybliżyć to oszczędzanie z wykorzystaniem funduszy inwestycyjnych.
Kilka procent to tyle ile można dziś otrzymać za trzymanie swoich pieniędzy w bankach w formie typowych depozytów bankowych. Klika procent, które trzeba pomniejszyć o tzw. „podatek Belki” w wysokości 20 % naliczonych odsetek.
BPH S.A. posiada w swojej ofercie produkt o nazwie Lokata – Plany Lokacyjne. Ideą tego produktu jest danie możliwości zarobienie Klientowi więcej niż te kilka procent. Dopasowujemy do potrzeb i preferencji Klienta wariant oszczędzania biorąc pod uwagę m.in.: 
- Oczekiwany zysk i skłonność do poniesienia ryzyka, 
- Okres oszczędzania, 
- Osobowość Klienta, 
- Etap w życiu Klienta (np. początek kariery zawodowej), 
- Doświadczenie w oszczędzaniu.
Lokata „Plan lokacyjny” to produkt, którego część środków jest bezpiecznie ulokowana na wysoko oprocentowanej lokacie, a pozostała część ma szansę przynieść dużo większy zysk w funduszu. Dlatego nasi Klienci mogą zarobić nawet 16,14 %. (stopa zwrotu w skali roku w Planie Dynamicznym w okresie od 14.07. do 14.10.2004 ).
Dzięki udziałowi lokaty skutecznie ograniczona zostanie możliwość strat, które mogą wystąpić w krótkich okresach przy oszczędzaniu w całości w funduszach.
Wyróżniamy trzy rodzaje planów z udziałem następujących funduszy:
BPH FIO AKCJI – w dłuższym horyzoncie fundusz akcji przynosi znacznie większe zyski i odrabia gorsze notowania, które mogą powstać w krótkich okresach. Dzięki udziałowi lokaty możliwość straty jest skutecznie ograniczona. Fundusz akcji inwestuje dużą część w akcje najlepszych polskich przedsiębiorstw, zachowując dużą część środków na bezpiecznych papierach wartościowych tj. Obligacjach skarbowych.
BPH FIO AKTYWNEGO ZARZĄDZANIA – zyski są trochę niższe niż w funduszu akcji, aczkolwiek, spadki notowań są mniej odczuwalne. Również w tym funduszu lokata skutecznie ogranicza możliwość straty. Dzięki systematycznemu oszczędzaniu minimalizujesz ryzyko natrafienia na wysoką cenę jednostki przy ich zakupie, a tym samym masz większą pewność osiągnięcia wysokich zysków.
BPH FIO STABILNEGO WZROSTU – jest najmniej ryzykownym funduszem. Spadki notowań są najmniej odczuwalne. Udział lokaty prawie całkowicie ogranicza możliwość straty. Fundusz inwestuje głównie w obligacje Skarbu Państwa.
Dziękuję wszystkim Państwu za kontakt telefoniczny i mailowy, wszystkie uwagi i sugestie będę wykorzystywał w następnych numerach „Życia Powiatu”

Krzysztof Marchlik:
Dyrektor ds. Sprzedaży Bank BPH SA Oddział w Wołominie
krzysztof.marchlik@bph.pl,

Betlejemskie Światło Pokoju

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Na spotkanie przy szopce i choince na Placu 3-go Maja zapraszają: Jerzy Mikulski, burmistrz Wołomina, ks. Sylwester Sienkiewicz, proboszcz parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Wołominie, Wołomiński Klub Biznesu oraz 13 WDH.

Spotkania przy choince na Placu 3-go Maja w Wołominie to już niemalże tradycja. – W tym roku również zapraszamy wszystkich mieszkańców po niedzielnej wieczornej mszy świętej 19 grudnia ok. godz. 19. na Plac 3-go Maja, do wspólnego połamania się opłatkiem i śpiewania kolęd – mówi Jerzy Mikulski. Betlejemskie Światło Pokoju, przekazywane z rąk do rąk przez harcerki i harcerzy z ZHP dotrze do wszystkich potrzebujących, do rodzin, szkół, szpitali, kościołów, urzędów, instytucji, mediów. Podobnie jak w latach ubiegłych, zostanie przekazane Prezydentowi RP, Premierowi, Marszałkom Sejmu i Senatu oraz do wielu urzędów, instytucji i przyjaciół harcerstwa: policji, straży granicznej oraz wielu innych…
Zgodnie z zasadą skautowej sztafety, Betlejemskie Światło Pokoju przekazywane jest przez ZHP skautom z: Białorusi, Litwy, Ukrainy i Rosji.
Związek Harcerstwa Polskiego podejmuje akcję Betlejemskiego Światła Pokoju wspólnie z Wigilijnym Dziełem Pomocy Dzieciom organizowanym przez Caritas Polska. ZHP wielokrotnie już występował wspólnie z Caritas w społecznej służbie na rzecz potrzebujących. – Celem Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, podobnie jak naszej akcji, jest także „niesienie światła” najmłodszym potrzebującym. Jest to możliwe dzięki środkom zbieranym ze sprzedaży wigilijnych świec Caritas. Właśnie, dlatego od ośmiu lat przekazujemy Betlejemskie Światło Pokoju za pomocą wigilijnych świec Caritas – mówi druh Jacek Kondracki.

W okolicach Świąt Bożego Narodzenia o sprawieniu radości innym myślą również członkowie Wołomińskiego Klubu Biznesu. W tym roku przygotowane przez nich świąteczne paczki przekazane będą dzieciom w Ośrodku Pomocy Społecznej i w wołomińskim ognisku „SZANSA”. tur

Co ma kosa do kozy?

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Izabela Kieś

Gdzie jest kosa? Gdzie jest koza? Takie pytania stawia logopeda dziecku, prezentując odpowiednie obrazki. Jeśli dziecko wskazuje prawidłowo, ma dobry słuch fonematyczny, czyli potrafi dobrze rozróźnić dźwięki mowy występujące w naszym języku. To ważna umiejętność, bo pozwala dziecku wyodrębnić w wypowiedzi wyrazy, w wyrazach sylaby, w sylabach głoski, uchwycić kolejność głosek w wyrazie. Słuch fonematyczny zaczyna rozwijać się w okresie gaworzenia. Najintensywniejszy okres jego rozwoju przypada na okres jego między 1 a 2 rokiem życia. Zanim dziecko będzie świadomie dzieliło wyraz na sylaby, wyróżniało głoski w wyrazach, może ćwiczyć na materiale nie związanym z dźwiękami mowy. Propozycje zabaw: 
- rozpoznawanie dźwięków instrumentów (zapoznajemy dziecko z brzmieniem prostych instrumentów muzycznych typu : bębenek, trąbka, cymbałki, flet prosty)potem gramy na wybranym instrumencie dźwięk, a dziecko zgaduje, co słyszało) 
- rozpoznawanie głosów zwierząt (sami naśladujemy szczekanie psa, pianie koguta itp.)
- rozpoznanie rożnych dźwięków z otoczenia (szelest papieru, darcie papieru, przelewanie wody, stukanie klocka o klocek itp; możemy podawać kilka dźwięków i pytać, który dźwięk był pierwszy, co było potem)
- rozpoznawanie głosów osób (dziecko zgaduje, kto się odezwał, czyj głos usłyszało – mamy, taty, dziadka, babci, brata, kolegi itp.)
- powtarzanie rytmu (wystukiwanie, wyklaskiwanie prostych rytmów, które dziecko powtarza) 
- określenie liczby dźwięków (dziecko podaje liczby dźwięków prezentowanych przy użyciu bębenka wyklaskiwanych itp. Zamiast mówić 4, 5 … , może kłaść odpowiednią ilość klocków, kredek, karteczek). Bawić się w ten sposób można nawet z bardzo małym dziećmi, ucząc je uważnego słuchania.

Izabela Kieś
Gabinety Logopedyczne, tel. 501 83 02 89
Wołomin, ul. Kościelna 59, Zielonka, Mickiewicza 18

Coś dla rodzin

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Artur Zawisza – poseł PiS

W niezmiennym rytmie pór roku i kalendarza liturgicznego nadchodzą Święta. Idziemy ku nim cierpliwie poprzez czas adwentu (niektórym myli się on z gorączką zakupową), by dojść do radosnego Bożego Narodzenia. A wtedy wigilia, kolędy, choinka, pasterka i wreszcie aż dwa dni właściwych świąt, jak to przyjmujemy w polskiej tradycji długiego świętowania. Centrum Świąt jest żłóbek betlejemski z Nowonarodzonym, ale cała atmosfera świąteczna dotyczy i potraw wigilijnych, i prezentów spod choinki, i rodzinnych spotkań. W naszej kulturze narodowej właśnie rodzinny wymiar Świąt jest bez mała dominujący. Trzeba się z tego cieszyć, bo w sensie teologicznym jest to jakaś próba odwzorowania życia Świętej Rodziny.
Jako poseł muszę jednak pamiętać, że jakkolwiek życie rodzinne w sensie społecznym jest naturalne i samobieżne, to w sensie politycznym wymaga odpowiednich warunków prawnych i instytucjonalnych. Dlatego też w Sejmie poprzedniej kadencji istniała Komisja ds. Rodziny, a po jej likwidacji w obecnym Sejmie byłem współzałożycielem Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Praw Rodziny. Dlatego też za poprzedniego Rządu powołano pełnomocnika do spraw rodziny, co obecny Rząd zamienił w karykaturę w postaci pełnomocnika do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn zajmującego się propagowaniem ideologii feministycznej. Dlatego też razem z ostatnimi wyborami w USA w jedenastu stanach odbyły się referenda potwierdzające prawną definicję małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, podczas gdy u nas senatorowie lewicy przeforsowali projekt ustawy legalizującej związki pederastów (czy też, jak ich nazywa Biblia, sodomitów).
Na szczęście rodzina ma wielu przyjaciół na świecie i w Europie. Wiosną tego roku w Meksyku odbył się Światowy Kongres Rodziny, który uchwalił deklarację „Po pierwsze rodzina!”. Deklaracja ta została podjęta przez grupę środkowoeuropejskich polityków jeszcze przed czerwcowymi wyborami europejskimi i ogłoszona wtedy w Czechach, Estonii, Litwie, Łotwie, Słowacji i Polsce. W naszym kraju jej sygnatariuszami byli dwaj posłowie: wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości pan Marek Jurek oraz kandydujący wtedy pan Marcin Libicki, który dzisiaj jest przewodniczącym komisji ds. petycji w Parlamencie Europejskim. „Będziemy współpracować na rzecz tradycyjnej rodziny, małżeństwa i wartości życia każdej istoty ludzkiej, aby w przyszłej Europie nie było miejsca dla cywilizacji śmierci, zinstytucjonalizowanego egoizmu i spadku ludności, ale chronione były religijne, narodowe i kulturowe wartości, które wspierają życie moralne we wszystkich istotnych aspektach” – pisali między innymi sygnatariusze deklaracji.
W listopadzie uczestniczyłem jako jedyny przedstawiciel Polski w środkowoeuropejskiej Konferencji o Rodzinie, która odbyła się we Wranowie na czeskich Morawach. „Przybywszy z Chorwacji, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Rosji, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgier, przedstawiliśmy nasze wspólne doświadczenie presji, jaką wywierał na rodzinę komunizm i rozważyliśmy naszą aktualną sytuację w świetle wspólnej historii” – rozpoczyna się Deklaracja Wranowska. Pełny tekst deklaracji (do odnalezienia na stronie internetowej www.arturzawisza.pl) zawiera opis tego, jak „dyktatura komunistyczna atakowała życie rodzinne”, ostrzeżenie co do tego, że „jesteśmy dziś narażeni na dużo bardziej ukrytą manipulację zorientowanego na konsumpcję indywidualizmu poprzez pranie mózgów za pomocą reklam i mediów”, a wreszcie „wezwanie odpowiedzialnych ludzi na całym świecie” do podejmowania działań społeczno-politycznych i prawno-instytucjonalnych służących rozwojowi życia rodzinnego. Chciałbym wyrazić nadzieję, iż szczegółowo rozpisane w Deklaracji Wranowskiej rekomendacje będą mogły być podstawą polityki prorodzinnej przyszłego Rządu.
Tymczasem życzę wszystkim redaktorom i autorom, a nade wszystko czytelnikom „Życia Powiatu Wołomińskiego” spokojnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia.

Czas podsumowań

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Z Lechem Wałęsą
rozmawia Bożenna Krzemińska

– To już niemal ćwierć wieku od sierpniowego zrywu. Piętnaście lat od okrągłego stołu. Mamy wolne związki zawodowe, wycofano sowieckie wojska, podpisany został Konkordat. Jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej. Mamy wolnorynkową gospodarkę. Dlaczego Pana zasługi w tych wszystkich przemianach są bardziej dostrzegane za granicą niż w kraju?
– Najtrudniej być prorokiem w swoim kraju – to wiemy nie od dziś. Mój problem polega na tym, że zawsze liczyły się dla mnie sprawy, nie bardzo dbałem o mówienie o nich, nie potrafiłem sprzedać sukcesów. I ja, Lech Wałęsa, na tym traciłem. Zrobiłem wszystko, co było możliwe w danej chwili, resztę niech ocenia Bóg i historia. A osiągnęliśmy rzeczywiście szczególnie wiele, jak na jedno pokolenie. Nie wszystko przewidzieliśmy, chociaż, kiedy noszono mnie na rękach w stoczni, mówiłem do strajkujących, że kiedyś będą we mnie rzucać kamieniami. Do dziś jestem obarczany winą za wszelkie nieszczęścia, mimo że od 10 lat nie pełnię żadnego urzędu. To jest koszt zmian. Wiele osób płaci znacznie wyższą cenę. To cena nieodnalezienia się w nowych realiach, brak dobrego przygotowania i lepszych rozwiązań.
I trzeba to rozumieć.

– Polecał Pan rodakom „wzięcie spraw w swoje ręce”. Wielu jednak przeżyło gorzkie rozczarowania. Efektem tęsknoty do bezpieczeństwa socjalnego był powrót „postkomunistów” do władzy. Czy nie jest tak, że wielu Polaków oczekiwało raczej poprawy warunków bytowych niż politycznej wolności?
– Nasze wolnościowe postulaty zrodziły się z niedostatku, biedy, ale walka nie ograniczała się do chleba i pracy. Poprzedni system zabił w ludziach inicjatywę, nauczył bezradności i roszczeniowości. Dlatego zachęcałem do aktywności, do budowania oddolnie każdego skrawka naszej rzeczywistości. Nawet i takie zachęty były opatrznie rozumiane, co pomagało postkomunistom. Pamięć też jest wybiórcza, ale do wolności przyzwyczailiśmy się szybko, korzystamy z niej i niechętnie byśmy się jej dziś pozbywali.
A jak bardzo cenimy jako naród wolność i demokrację, pokazaliśmy w odruchu solidarności z Ukrainą.

– Wiele lat ostatniego ćwierćwiecza można uznać za stracone. Nie potrafiliśmy chyba efektywnie ich wykorzystać. Nie umiemy cenić autorytetów. Czy to wynika z naszych kompleksów po latach życia w PRL-u?
– Więcej straciliśmy wcześniej, w stanie wojennym. To on nas podzielił, zabrał cennych ludzi, przygasił ducha. Po nim nie osiągnęliśmy już nigdy siły roku 80. To nam opóźniło
i utrudniło start w demokrację i wolny rynek. Oczywiście, powinniśmy być dziś w zupełnie innym lepszym miejscu, a jesteśmy, gdzie jesteśmy, bo zdarzało się wiele błędów i zaniechań. Zapomnieliśmy, że wolność to zadanie, u wielu ludzi po pięknym zwycięstwie, w codzienności zwyciężyło rozgorycznie albo obciążenie przeszłością. To pokolenie przeszło tak wiele. Dzięki trudom i wyrzeczeniom młodzież może startować z innego lotniska i pewnie wykorzysta swoją szansę.

– Tworząc regionalną gazetę staramy się działać pozytywistycznie. Do przedstawiania swoich opinii zaprosiliśmy powiatowych działaczy o różnych przekonaniach, przedstawicieli władz samorządowych, przedsiębiorców i parlamentarzystów. Czy sądzi Pan, że takie działania mogą uaktywnić lokalną społeczność?
– Jeśli ci działacze i politycy wyrażają głos społeczności, to tak. Wielu polityków, o czym ciągle słyszymy, zapomina, że są przedstawicielami narodu, że mają rolę służebną. Powinni dawać przykład, przewodzić, mieć wizję. Wizję rozwoju
w skali osiedla, miasta, regionu, państwa, a nawet globu, bo przecież żyjemy coraz bliżej siebie w globalnej wiosce. Ciągle aktualne są hasła większej samorządności
i aktywności. Wierzę w siłę naszego narodu, który to wiele razy udowadniał.

– Wielkim, a ciągle nie dość wykorzystanym atutem naszego powiatu są historyczne pola bitew wojny polsko-bolszewickiej 1920 r w Ossowie i Radzyminie. Tu obroniono Europę przed „eksportem rewolucji”. Powinni tu przyjeżdżać turyści z całego świata. Jednak te karty historii są wciąż zbyt mało znane.
– Nie nauczyliśmy się jeszcze pokazywać światu własnych atutów. Historia musi określać nas dziś. Jest wiele takich miejsc i wydarzeń. Powinniśmy się wokół nich jednoczyć, przypominać je. Tutaj doskonale to widać, bo nie pozwalacie zapomnieć o tym, co się tu wydarzyło. Patronuję działalności środowisk patriotycznych skupionych wokół Stowarzyszenia, które Pani reprezentuje. To najlepszy przykład lokalnej aktywności w imię dobra szerszego, narodowego. Popieram.

– Mieszkańcy Ossowa dobrze pamiętają Pana wizytę w 1995 r Od tego czasu sporo się tutaj zmieniło. Stanęły pomniki księdza Ignacego Skorupki i gen. Józefa Hallera, powstał pawilon-muzeum Bitwy Warszawskiej. Corocznie odbywają się Mistrzostwa Polski Formacji Kawaleryjskich. W przyszłym roku przypada 85. rocznica bitwy pod Ossowem. Bardzo liczymy na Pana udział w uroczystościach i serdecznie zapraszamy.
– Jeśli tylko obowiązki pozwolą, to postaram się przyjechać, ale pod warunkiem, że zaprosicie tam, obok zasłużonych działaczy i patriotów wielu ludzi młodych, którzy muszą też pamiętać o przeszłości swojego narodu. Bez tego nas nie będzie w przyszłości.
Życzę wszystkim zdrowych
i pogodnych Świąt Narodzenia Pańskiego.

Inkasent ery Mikroprocesorów (Część I)

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Jak rozmawiać z dzieckiem w sytuacji konfliktu?

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Jesienny deszczyk

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Kapusta z grochem

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Klient wasz pan

Z dnia: 14 grudnia 2004, 1 komentarz

Młodzi w akcji

Z dnia: 14 grudnia 2004, 2 komentarzy

No Logo

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Oczyszczanie z plew

Z dnia: 14 grudnia 2004, 3 komentarzy

Odrzućmy demagogię

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Organizacje pozarządowe w Zielonce

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Polska w UE

Z dnia: 14 grudnia 2004, 4 komentarzy

Powiatowe anioły

Z dnia: 14 grudnia 2004, 1 komentarz

Powracający temat

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

Promocja książki

Z dnia: 14 grudnia 2004, brak komentarzy

ROCK W KOBYŁCE

Z dnia: 14 grudnia 2004, 1 komentarz


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów