Nr 0016, 16 marca 2005

01. Śmierć Papieża

Z dnia: 15 marca 2005, 6 komentarzy

W sobotę 2 kwietnia 2005 r. o godzinie 21:37 zmarł papież Jan Paweł II. Nie trzeba nikomu mówić, ani dawać przykładów jak wielkim był człowiekiem. Jego siła i miłość ujmowała i wciąż, nawet po jego śmierci, ujmuje niezliczone rzesze ludzi różnych wyznań i narodowości na całym świecie. Teraz, gdy już go z nami nie ma, czujemy w sercu wielką pustkę. Pustkę, która powinna być zapełniona wspomnieniami i radością, że było nam dane żyć naukami tego wspaniałego człowieka. Nie znam świata bez Karola Wojtyły, zawsze była ze mną świadomość jego bliskości, jego modlitwy i czynów. Jego śmierć też była wielkim czynem, który zjednoczył we wspólnym wzruszeniu, wszystkich ludzi. Każdy zapragnął stać się kimś lepszym, oddać hołd Janowi Pawłowi II.

Wczorajsza noc odmieniła oblicze całej współczesności. Otworzyła drzwi prowadzące w nieznane. Nie możemy tego odrzucać, pogrążać się w przeszłości. Nadejdzie nowy papież, którego będziemy wspierać i który będzie dla nas nowym, duchowym ojcem i przewodnikiem. Dzisiaj, gdy rana jest jeszcze świeża ciężko o tym myśleć, jednak każdy ból z czasem przemija. Pozostaje nieśmiertelna pamięć i słowa mądrości, które wytyczą drogę naszemu przyszłemu postępowaniu.

Każdy z czytelników, który chciałby dać ujście smutkowi i podzielić się swoimi refleksami czy wspomnieniami z innymi, może zrobić to tutaj, w komentarzach. Zjednoczmy się we wspólnej żałobie. pomóżmy sobie nawzajem znieść ten smutek.

Szymon Plasota

W czwartek 7 kwietnia w godzinach popołudniowych na Placu 3-go Maja w Wołominie, po raz pierwszy w historii miasta, została odprawiona uroczysta msza święta w intencji Ojca Świętego. W uroczystości wzięło udział kilka tysięcy osób. Po mszy uczestnicy przeszli ze zniczami w dłoni ulicami Wołomina na Rondo Jana Pawła gdzie ustawiono płonące świeczki. 

 

02. Jaki kierunek dla handlu?

Z dnia: 15 marca 2005, 6 komentarzy

Piątkowe posiedzenie Forum Gospodarczego (11 marca) i tuż po nim Gminnej Komisji Gospodarki Rozwoju Gminnego i Obszarów Wiejskich, zdominowały tematy dotyczące handlu w Wołominie.

Handlowi w Wołominie samorządy powiatu i gminy Wołomin, poświęcają
w ostatnim czasie szczególnie dużo uwagi. Ostatnie posiedzenie rady powiatu zakończyło się decyzją skierowania sprawy budowy sklepu na terenie po byłej hucie w Wołominie do Prokuratury Krajowej i innych organów kontrolnych w kraju. Za decyzją tą głosował również Zarząd Powiatu na czele ze starostą Konradem Rytlem, któremu kupcy wołomińscy zarzucili łamanie prawa przy wydawaniu decyzji pozwolenia na budowę.
Handlowi poświęcone były również dwa piątkowe spotkania
w Urzędzie Miasta i Gminy Wołomin: Forum Gospodarcze przy burmistrzu Wołomina Jerzym Mikulskim i Komisja Gospodarki Rozwoju Gminnego i Obszarów Wiejskich Rady Miejskiej w Wołominie,w których uczestniczył również starosta Konrad Rytel
Ograniczą czy nie?
Przypomnijmy, że Wołomin na dzień dzisiejszy nie ma opracowanego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Kupcy w swoich wystąpieniach przywołują podjętą w 2003 roku przez Radę Gminy Wołomin uchwałę, ograniczającą powierzchnię budowanych w granicach miasta sklepów do 1000 m2. – Przeczytałem dokładnie tę uchwałę, która mówiła: “(…) Przystępuje się do zmiany planu przestrzennego zagospodarowania (…)”. Plan, który wówczas obowiązywał wygasł. Gmina do dziś nie uchwaliła nowego planu. Tę uchwałę można zachować tylko na pamiątkę. Do planu nie przystąpiono
i uchwała nie została zrealizowana – tłumaczył zebranym starosta.
To, że żądania kupców nie mają umocowania prawnego potwierdził różnież Krzysztof Antczak, wiceburmistrz Wołomina. – Środowiska kupieckie chcą ograniczenia wydawania pozwoleń na budowę w granicach administracyjnych miasta do 1000 m2, nie stanowią jednak o tym żadne przepisy ogólnokrajowe – wyjaśniał sytuację.
Atmosfera dla inwestowania
Ciągłym wracaniem do dyskusji na temat hadlu w Wołominie wydają się być poirytowani przedsiębiorcy działający w innych dziedzinach. – Bolejemy nad tym, że handel zajmuje tyle lat pracę samorządu powiatu i gminy. Jako obywatel płacący podatki, nie zgadzam się na to, aby radni za moje pieniądze, zajmowali się tyle czasu wyłącznie handlem. Nie widzę, żeby drobny handel wpłynął na zmianę sytuacji wokół. Natomiast duży inwestor jest w stanie zmienić większą przestrzeń. Takie inwestycje jak rewitalizacja, są darem dla miasta, ale korzystają z tego również ci, którzy wokół prowadzą działalność – uważa Szczepan Kwiatek, prezes Wołomińskiego Klubu Biznesu. Kwiatek zwrócił uwagę również na to, że ciągła wrzawa wokół handlu odstrasza przyszłych inwestorów. – Każdy inwestor chcący wejść z inwestycją na dany teren sprawdza co się dzieje w gminie. Jaka jest atmosfera wokół powstających inwestycji. A w Wołominie atmosfera jest bardzo nieciekawa – podkreślił na koniec wystąpienia.
Co na to klienci?
Odpowiedzi na to pytanie szukał Wiesław Kazana, sam również zajmujący się handlem. – Ludzie nie akceptują tego, jak dziś wygląda handel w Wołominie. Nasza oferta nie jest właściwa – mówił. Zdaniem Kazany zagrożeniem dla handlu w Wołominie nie są duże sklepy tylko wielkie warszawskie centra handlowe.
- Handel to dziedzina dynamiczna. Powinniśmy znaleźć odpowiedź na pytanie: – Czego chcą ludzie? Starać się sprostać tym wymaganiom. Zastanówmy się dlaczego 60% pieniędzy wypływa z Wołomina? – namawiał zebranych do udzielenia odpowiedzi.
Na to pytanie w Wołominie szuka się odpowiedzi od kilku lat. – Analiza handlu była robiona w 2002 roku. Od tego czasu minęły 3 lata. Sytuacja się zmieniła. Dziś trzeba ją znowu przeanalizować – uważa wiceburmistrz Antczak. Paweł Decewicz, autor wspomnianego opracowania ponownie już zabrał się do pracy. Na najbliższej sesji, 17 marca, Decewicz przedstawi efekty analizy radnym i kupcom. Czy uda się podczas dyskusji zachować spokój i zbliżyć się do finału tej publicznej debaty? Dowiemy się niebawem.

02. Zima

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

Edward M.Urbanowski

Wydawało się, że zima w tym roku nas oszczędzi. Ale nie.
W pierwszych dniach marca mróz i śnieg sprawiły nam przykrą niespodziankę. W mieszkaniach zrobiło się chłodniej a dojazd do pracy stał się nie lada wyczynem. Mój „maluszek” z pierwszym mrozem stracił ochotę do jazdy, a ja, nawet zadowolony
z tego faktu, przesiadłem się do autobusu. Po dwóch tygodniach zreperowałem samochód i brnąc po niezliczonych kałużach szczęśliwie dojechałem do pracy. Ten dzień, 14 marca, na długo pozostanie w mojej pamięci.
Daruję Staroście dziury na ulicy Lipińskiej w Wołominie
i odpadającą „nalewkę” na ulicy Ks. Skorupki w Ząbkach. Skąd mógł przewidzieć, że pługi śnieżne odsłonią całą mizerię tandetnej roboty. Przecież wszystkim nam się wydawało, że jakoś tę zimę bez przykrych niespodzianek przetrzymamy. Ale wyszło szydło z worka. Już zarobili mechanicy samochodowi a zarobią jeszcze drogowcy.
Lecz nie o tym chciałbym mówić. W ostatnich miesiącach źle się zaczęło dziać w Radzie Powiatu. Opozycja poczuła się silna
i rozpoczęła wojnę podjazdową ze Starostą. Oprotestowane zostały decyzje budowlane dotyczące supermarketu. Mimo to, sklep został otwarty. Może więc warto byłoby podać do wiadomości zadowolonych klientów nazwiska tych radnych powiatowych, którzy wykazali się tak małą skutecznością. Może już się wypalili i czas na odpoczynek? Nie sądzę jednak, by to niepowodzenie nauczyło opozycję rozsądku. Świadczyć o tym może podjęta
w ostatnich tygodniach próba odwołania Przewodniczącego Rady. Nic z tego nie wyszło, bo i wyjść nie mogło, gdy ma się niewiele głosów poparcia. Po co zatem była ta demonstracja siły? Bo chyba nie dla przypodobania się widowni czy zrobienia na złość Staroście i Przewodniczącemu? To by były zbyt dziecinne powody, by tacy poważni i ważni radni tracili swój cenny czas na bezskuteczne debatowanie. O to ich nie podejrzewam, chyba, że są rzeczywiście przemęczeni i zapomnieli, że zostali wybrani po to by budować, a nie by burzyć i jątrzyć.
Jestem całą tą sytuacją w Radzie Powiatu zniesmaczony. Przepychanki z których nic nie wynika za moje pieniądze! Toż to teatr absurdu! Nie ukrywam, że najchętniej to bym tych wszystkich, którzy nie potrafią konstruktywnie myśleć, odsunął od pełnienia decyzyjnych funkcji w Radzie. Jeżeli ktoś nie potrafi być skuteczny będąc w opozycji, to i sprawując władzę będzie taki sam.
To chyba dobrze, że ta zima zaskoczyła nas dopiero w marcu.

03. Co wiemy o Katyniu?

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

Pełną informację o zbrodni katyńskiej znamy z notatki szefa KGB ZSRR A. Szalepina z 9 marca 1959 r. skierowanej do I sekretarza KC KPZR.
„Do Towarzysza Chruszczowa.
W Komitecie Bezpieczeństwa Państwowego przy Radzie Ministrów ZSRR od 1940 roku przechowywane są akta ewidencyjne i inne materiały dotyczące rozstrzelanych w tymże roku jeńców i internowanych oficerów, żandarmów, policjantów, osadników, obszarników itp. osób z byłej burżuazyjnej Polski. W sumie na podstawie decyzji specjalnej trójki NKWD ZSRR rozstrzelano 21.857 osób, z czego: w Lesie Katyńskim (obwód Smoleński) 4.421 osób, w obozie Starobielskim w pobliżu Charkowa 3.820 osób, w obozie Ostaszkowskim (obwód Kaliński) 6.311 osób i 7.305 osób było rozstrzelanych w innych obozach i więzieniach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi.
Cała operacja likwidacji wymienionych osób przeprowadzona została na podstawie decyzji KC KPZR z 5 marca 1940 roku. Wszyscy oni osądzeni zostali na najwyższy wymiar kary na podstawie akt ewidencyjnych zaprowadzonych dla nich jako jeńców wojennych i internowanych w 1939 roku.
Od momentu przeprowadzenia wymienionej operacji, tj. od 1940 roku, żadnych informacji związanych z tą sprawą nikomu nie udzielano i wszystkie akta w liczbie 21.857 przechowywane są w opieczętowanym pomieszczeniu.
Z punktu widzenia Organów Sowieckich wszystkie te akta nie przedstawiają ani operacyjnej, ani historycznej wartości. Wątpliwe jest, by mogły one przedstawiać rzeczywistą wartość dla naszych polskich przyjaciół. Przeciwnie nawet, jakakolwiek nieprzewidziana niedyskrecja może doprowadzić do zdekonspirowania przeprowadzonej operacji, ze wszystkimi niepożądanymi dla naszego państwa następstwami.
(…) Dla odpowiedzi na potencjalne pytania po linii KC KPZR bądź Rządu Sowieckiego można pozostawić protokoły posiedzeń trójki NKWD ZSRR, która osądziła wymienione osoby na karę rozstrzelania i akta dotyczące wykonania decyzji trójki. Objętość tych dokumentów jest niewielka i przechowywać je można w specjalnej teczce.” EMU

W 65 rocznicę tej okrutnej decyzji KC KPZR w kościele św. Anny w Warszawie delegacja Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego
w Wołominie w składzie: Kazimierz A. Zych, Aleksander Żmudzki, Jan Tokarski, Krzysztof Plonka, Andrzej Saulewicz i Edward M. Urbanowski otrzymała z rąk Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego urnę
z prochami z miejsc kaźni. Urna tego samego dnia została złożona na ołtarzu w kościele M.B.Częstochowskiej w Wołominie. Wmurowana zostanie uroczyście w fundament pomnika w maju tego roku. Honorowy patronat nad budową przyjął ks. prałat Zdzisław Peszkowski. EMU

04. Czwarta (pierwsza) władza

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

Ponoć żyjemy w obrębie Tofflerowskiej trzeciej fali, w której podstawowym i najcenniejszym surowcem jest wiedza. Tak jak kiedyś bogactwo i siła tak dziś informacja może decydować o losie jednostki w obrębie społeczeństwa. Wraz ze wzrostem znaczenia tego zjawiska rośnie znaczenie ich kreatora – mediów, które zdobywają (o ile już nie zdobyły) pierwszorzędny wpływ na postrzeganie rzeczywistości. To one kontrolują władzę i wyznaczają granice między tym co złe a tym co poprawne lub nawet chwalebne. Jesteśmy dumni z tej kontroli – kto jednak kontroluje kontrolujących?

Jedną z najjaskrawszych emanacji demokratyzacji jest wolność słowa. Jest ona wprowadzana w życie niemal natychmiast a na jej skutki nie trzeba długo czekać, w przeciwieństwie do implementacji „zdrowego” systemu politycznego czy podniesienia dobrobytu obywateli. Zastanówmy się nad rolą mediów w dzisiejszym świecie i konsekwencjami obecnego stanu rzeczy. Popularnym jest dzisiaj stwierdzenie o czwartej władzy (ponoć jest już i piąta w naszym kraju: służby specjalne), która stanowi obecnie źródło umasowienia wiedzy a przez to ma wyraźny wpływ na procesy zachodzące w obrębie legislatywy, egzekutywy a nawet sadownictwa. Nie raz spotykamy się z pozytywnymi skutkami działalności dziennikarzy, którzy bezwzględnie lustrują i wręcz wymuszają odpowiednie działanie wobec biednych, samotnych czy pozbawionych „pleców” jednostek. Nie zawsze jednak proces ten jest tak jednoznaczny i co najważniejsze ukierunkowany na dobro ogółu. Jesteśmy tylko ludźmi, i popełniamy błędy, prawda?
XVIII wieczna zasada trójpodziału władzy nie przewidywała istotnej roli mediów. Monopol władzy na dostęp do informacji uległ likwidacji wraz z postępem technologicznym i rozwojem praw człowieka, obywatela. Zmiany cywilizacyjne spowodowały, że dzisiaj niedoinformowana jednostka traci o wiele więcej (i częściej) niż jej odpowiednik doby Monteskiusza czy Locka, dlatego też musi czerpać wiedzę a media dostarczają ją w sposób skondensowany, podając fakty i nierzadko ich interpretację. W obecnym stanie rzeczy pokusiłbym się nawet o tezę, iż działanie dla nieograniczonej wolności słowa ogranicza korzyści jakie winno odnosić społeczeństwo z tego nabytku demokracji. Przy takim natłoku czasem wręcz sprzecznych ze sobą informacji następuje efekt podobny do ich braku. Ludziom wydaje się że są w posiadaniu wiedzy o tym jak interpretować pewne zjawiska, kierują się nimi i …często popełniają błędy, szkodząc sobie i innym. Dziś, wobec przesytu wiadomości wygrywa ten kto wie gdzie oraz czego szukać. Przeciętny Polak ogranicza się do jednego dziennika (tygodnika) oraz popularnych programów w TV. Są to dla niego podstawowe elementy socjalizacji politycznej, obywatelskiej, ponieważ szkoła w obecnych czasach raczej nie wychowuje a czasem nawet nie kształci jak należy. Widzimy więc jak potężną mocą dysponują media.
Obecnie temat ten jest szczególnie ciekawy z racji dyskusji nad działaniem pewnej kontrowersyjnej rozgłośni radiowej. Zauważmy jak bardzo różnią się od siebie opinie ludzi – od siania nienawiści do spisku wrogich sił na jedynego „obrońcę wolności słowa i myśli patriotycznej”. Zauważmy wreszcie jak mocny wpływ ma owe radio (ale też inne giganty medialne) na życie społeczne, ekonomiczne, kulturalne. Cóż więc ogranicza owe podmioty informacyjne? Z pewnością prawo, ale nawet i ono ma problemy z racji widma lęku przed posądzeniem władz o niedemokratyczne praktyki i wprowadzanie cenzury (samobójstwo polityczne). Moim zdaniem mamy do czynienia z dwoma czynnikami, które spełniają rolę hamulców, wyznaczających pewne granice mianowicie: etykę dziennikarską oraz popyt. Pierwszy jest bliżej nieokreślonym zjawiskiem, które jest odbierane na wszelkie możliwe sposoby i (niestety) często sprowadza się do ideału, czy może lepiej: teoretycznego konstruktu. Rozważmy sytuację jaka miała miejsce po tragicznej śmierci p. Milewicza. Pamiętam jak jeden z poczytnych tabloidów zamieścił zdjęcia martwego dziennikarza. Pamiętam również jaki sprzeciw i protest wywołało to w środowisku dziennikarskim. Moim zdaniem było to słuszne posunięcie, którego celem było potępienie „nabijania” sobie publiki na wszelkie możliwe sposoby, ale zastanawiam się czy zamieszczenie zdjęcia innej osoby (anonimowego Polaka) również wywołałoby takie emocje i sprzeciwy ? Czy nie mamy tu do czynienia ze stopniową, lecz konsekwentną brutalizacją nie tyle życia społecznego ale konkretnie informowania ludzi o tym życiu. Ile jest w tym prawdy a ile celowej manipulacji, której celem jest wzbudzenie ciekawości a co za tym idzie większego popytu (drugi hamulec) na towar określonej gazety, tygodnika, radia itp., którym jest informacja.
Smutkiem napawać może fakt, iż wspaniała i rzetelna praca części środowiska dziennikarskiego jest równoważona przez skrajnie negatywne działanie ich kolegów po piórze. Ludzie ci albo nie chcą albo wręcz nie potrafią trafnie ocenić faktów i rzetelnie opisać je społeczeństwu. Zamiast informować – dezinformują, zamiast scalać – tworzą podziały i brak zrozumienia dla argumentów drugiej strony. Wraz w wielką mocą twórczą jaką zyskały media na przełomie XX i XXI wieku na ich barkach spoczęła również ogromna odpowiedzialność. Pytanie brzmi: czy wszyscy są w stanie unieść te brzemię?

04. Próba sił w radzie

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

05. Nowy ład komunikacyjny Wołomina

Z dnia: 15 marca 2005, 10 komentarzy

06. Obrona przez atak

Z dnia: 15 marca 2005, 4 komentarzy

06. Pegaz Kultury przez duże „K”

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

07. Rekolekcje w górach

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

07. Szkoła w Clydebank

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

07. Złoto dla Kobyłki

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

08. Ja po prostu pracuję

Z dnia: 15 marca 2005, 10 komentarzy

10. Bóg, Honor, Ojczyzna

Z dnia: 15 marca 2005, 2 komentarzy

10. Kanalizacyjny pat w Markach

Z dnia: 15 marca 2005, 13 komentarzy

10. Referendum konstytucyjne

Z dnia: 15 marca 2005, 12 komentarzy

12. Co o radnym wiedzieć warto

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

12. Mamy problem…

Z dnia: 15 marca 2005, 15 komentarzy

12. Róbmy swoje

Z dnia: 15 marca 2005, 2 komentarzy

12. Wołomin czy Niechcemin?

Z dnia: 15 marca 2005, 67 komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów