Nr 0016, 16 marca 2005

13. Europejski projekt szkolny

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

Przez trzy dni w Miejskim Gimnazjum w Zielonce gościli partnerzy Szkoły współuczestniczący w projekcie Sokrates Comenius – „Getting accepted in Europe. Projekt polega na komunikacji e-mailowej młodzieży między innymi z Holandii, Portugalii, Włoch, Cypru, Szwecji, Hiszpanii i Polski. Holenderska szkoła w Bredzie jest koordynatorem tego projektu. W listopadzie ubiegłego roku w Holandii odbyło się pierwsze spotkanie centralne, w którym brali udział przedstawiciele naszej szkoły panie: Katarzyna Kozanecka i Barbara Zasada. Celem spotkania było ustalenie wspólnego planu pracy. Następne takie spotkanie odbędzie się w maju tego roku w Portugalii.
12 marca goście z Holandii, Włoch, Portugalii, Szwecji i Cypru przyjechałi do zielonkowskiej szkoły. Z dorosłymi przyjechała 8 – osobowa grupa młodzieży z Cypru. Szczególnie ważny był poniedziałek 14 marca, który goście spędzili w zielonkowskiej szkole. Uczniowie polscy i cypryjscy zaprezentowali swoje regionalne tańce i tradycje. Ostatniego dnia nauczyciele – goście prowadzili lekcje w języku angielskim.

Katarzyna Szczotka

13. Melodyjnie i przestrzennie

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

Z Marcinem Zahnem,  gitarzystą wołomińskiego zespołu Openspace rozmawia
Mariusz Stelągowski

- Nagrywacie w wołomińskim studio New Project Production u Krzysztofa Maszoty. Dlaczego to studio?
- Chcieliśmy po dojściu wokalisty zmienić nieco aranżacje naszych utworów. Zaczęliśmy nagrywać pierwszy numer „The Expanding Universe”, a następnie wygraliśmy przegląd kapel powiatowych na którym nagrodą była sesja w tym studio.

- Jak określiłbyś muzykę, tworzoną przez Openspace? Do kogo ją kierujecie?
- Wiele osób określa naszą muzykę jako rock progresywny. Ja osobiście odchodzę od tego określenia, gdyż każdy z nas ma inne inspiracje i dopiero ich wypadkowa tworzy to, co gramy. Naszej twórczości najbliżej jest do art-rocka. Mam nadzieję, że w muzyce Openspace każdy znajdzie coś ciekawego, gdyż łączymy granie mocne z melodyjnym i przestrzennym. Choć nasze kompozycje bywają dość rozbudowane to uważam, że nie powinny się nudzić.

- Chcecie złapać kontrakt z wytwórnią, czy spełnienić się jako muzycy?
- Jednym z naszych marzeń jest złapanie kontraktu, gdyż muzyka, którą tworzymy powinna się ukazać wreszcie na krążku co spowduje, że będziemy bliscy spełnienia się jako muzycy wypływając na szerokie wody.

- Czy któryś z Was udziela się, lub zamierza udzielać w innych projektach? Wiem o Twoim projekcie Communitive oraz zapowiadanym flircie Roberta (klawisze) z „Cyfrowym Samobójcą” z Kobyłki…
- Chyba znam tego cyfrowego maniaka z Kobyłki (śmiech). Paweł Wolski gra także w projekcie instrumentalnym Nowa Strategia Syntezy, a Robert jest w trakcie tworzenia partii klawiszowych do debiutanckiej płyty zespołu Retromania. Communicative jest formą moich eksperymentów z muzyką elektroniczną. Obecnie jestem w trakcie tworzenia Communicative 2, która będzie powrotem do psychodelii lat ‘70. Mam także plany co do muzyki autorskiej, ale to na razie leży i czeka, no i niebawem projekt mocno, bardzo mocno rockowy prawdopodobnie ze znanymi muzykami z Wołomina.

- Nie raz powtarzałeś, że chciałbyś utrzymywać się z grania w Openspace. Fajne jest móc żyć ze swojego hobby, ale pieniądze często zabijają szczerość grania… Jak daleko byłbyś w stanie pójść na kompromis, by móc utrzymywać się z muzyki wiedząc, że to ograniczy Ciebie jako twórcę?
- Nie mogło by mnie to ograniczyć jako twórcę. Raczej nie. Na tworzenie muzyki wpływa wiele bodźców, przeżyć, nagromadzonych emocji… one pozwalają tworzyć i komponować. Mam dużo pomysłów i chciałbym się w tym realizować a zarabianie i utrzymywanie z grania myślę, że tylko by w tym pomagało. Mam też inne  zainteresowania, które wpływają na to co tworzę.

- Wiem, że jesteś pod olbrzymim wrażeniem amerykańskiego artysty Travisa Smitha, autora m.in. genialnych okładek dla płyt Katatonia, Opeth czy naszego rodzimego Riverside. Co urzeka Cię w jego pracach?
Ich klimat, tajemniczość oraz połączenie obrazu z muzyką. Travis w sposób szczególny potrafi dopasować się do muzyki z którą wiąże swoje prace.

- Czym jest dla Ciebie sukces w kontekście Openspace? Czy jako młody zespół macie się czym pochwalić?
Już to, że pięciu ludzi potrafi razem tworzyć muzykę i nią żyć jest sukcesem. Wierzę, że Openspace pojawi się na szerokim rynku muzycznym nie tylko polskim. Ważnym wydarzeniem było dla nas zakwalifikowanie się do Ogólnopolskiego Przeglądu „Rockowania”  Mławie, wygranie Powiatowego Przeglądu Kapel Rockowych oraz zaprezentowanie jednego z naszych utworów „The Expanding Universe” w „kultowym” już programie MINIMAX pana Piotra Kacykowskiego w radiowej Trójce.

www.openspace.net.pl

13. Recenzje: 101 BŁĘDÓW KOBIET

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

Jolanta Michalik

Kobiety bez niczyjej pomocy, nieświadomie, podważają swoją wiarygodność i sabotują swoje kariery. Dorosłe kobiety zachowują się jak dziewczynki. Grzeczne dziewczynki nie awansują!
Nadmierna potrzeba bycia lubianą, niezadawanie pytań
w obawie przed śmiesznością, ujawnianie zbyt wielu informacji osobistych, słaby uścisk dłoni, posłuszne wykonywanie poleceń, naiwność, oddawanie swoich pomysłów, przepraszanie za nieistotne błędy, rezygnowanie z przywilejów, szybkie mówienie, publiczne dbanie o urodę i płacz – oto przykłady z liczącej 101 pozycji listy błędnych zachowań pracujących kobiet z książki „Grzeczne dziewczynki nie awansują” L.P. Frankel.
Dorosłe kobiety pozostają w krainie dziewczynek, mimo że jest to dla nich niekorzystne. Grzeczne, potulne, miłe dziewczynki nie biorą odpowiedzialności za swój los. Nie wykorzystują w pełni swoich możliwości, zachowując się stosownie do oczekiwań innych. Kiedy próbują przełamać narzucone im przez wychowanie role i zachowywać się w sposób podkreślający ich potrzeby, spotykają się z oskarżeniami o bycie „jędzą”, kopiującą męskie wzorce zachowań. Sztuka polega na zachowaniu równowagi, by nikt nie był w stanie obudzić
w nas poczucia niższości bez naszej zgody.
Dr Lois P. Frankel jest amerykańską psychoterapeutką, ekspertem w dziedzinie zachowań w miejscu pracy i wzmacniania pozycji kobiet. Polska tłumaczka „Grzecznych dziewczynek” dokonała przekładu na nasze realia, skupiając się na odzwierciedleniu intencji autorki. W opisach technik i stylu działania kobiet występujących w mediach pojawiają się polskie nazwiska, a lista zalecanych lektur zawiera tytuły, które ukazały się na polskim rynku wydawniczym.

Lois P. Frankel,
„Grzeczne dziewczynki nie awansują. 101 błędów popełnianych
przez kobiety, które nieświadomie
niszczą własną karierę”,
tłum. M. Kącka, Wyd. Helion, Gliwice 2005, ss. 256, cena ok. 29,50 zł.

13. Recenzje: Ocean’s 12 – Dogrywka

Z dnia: 15 marca 2005, 4 komentarzy

Iwona Krasnodębska

Kontynuacja filmu Stevena Soderbergha „Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra”. Oparta, na tym samym pomyśle historia, może wydać się nudna. Jednak, nie tym razem, – choć mamy do czynienia z podobnym pomysłem i tą samą ekipą myślę, że fani pierwszej części będą usatysfakcjonowani.
Spotykamy bohaterów w trzy lata po słynnym i jakże brawurowym skoku na kasyno. Jego właściciel – Terry Benedict (Andy Garcia), odnajduje wszystkich członków ekipy i żąda zwrotu zagrabionych pieniędzy oraz odsetek w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Cóż nie pozostaje nic innego, jak zaplanować kolejny skok…..
Wartka akcja, szybkie zwroty wydarzeń i wprowadzanie widza w błąd, to podstawowe cechy dobrej sensacji, które niewątpliwie charakteryzowały pierwszą część. W drugiej z pewnością tego także nie zabraknie. Wyraźnie widzimy większy rozmach, z jakim film został nakręcony. Akcja przenosi się z miejsca na miejsce.

 

Reżyser umyślnie wprowadza widza w błąd, serwując fałszywe tropy. Nie mamy możliwości rozwikłać zagadki i choć zakończenie jest przewidywalne, cykl wydarzeń, który do niego prowadzi pokazywany sekwencyjnie, ułatwia manipulację i lekko drażni. Nie przepadam, za filmami, w których intryga jest równie przewidywalna jak menu na niedzielnym obiedzie u babci, jednak tu nie mamy nawet cienia szansy. Zwodzeni, zaskakiwani kolejna akcją, przemykamy szybko przez kolejne sceny i nim się obejrzymy już patrzymy na scenę finałową.
Obsada, składająca się z najlepiej chyba opłacanych gwiazd Hollywood, przyciągnie z pewnością zarówno męska jak i żeńska publiczność. Nieodparty urok George’a Clooney’a, Brad’a Pitt’a, Matt’a Damon’a, czy bardzo złego Andy’ego Garcii nie potrzebuje reklamy. Czarująca, bardzo popularna i niezwykle piękna Catherina Zeta – Jones, w roli policjantki, nie wyróżniła się, co prawda niczym szczególnym. Niesamowita jest Julia Roberts w roli żony Oceana, uderzająco podobnej do… Julii Roberts.
Film stanowi lekką nieskomplikowaną rozrywkę, dla każdego, kto ma ochotę na chwilę relaksu
i śmiechu.

14. Tajemnice Zagościńca

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

Karol Boński

Ślady osad ludzkich na naszym terenie pochodzą z okresu wczesnego średniowiecza. Region znajdował się wówczas na uboczu wydarzeń politycznych. Włączony przez Mieszka I razem z całym Mazowszem do jego państwa, utrzymał się w nim do rozbicia dzielnicowego. Do roku 1526 władali tu książęta mazowieccy. Wówczas Mazowsze wróciło do Korony, by pozostać w niej aż do trzeciego rozbioru Polski w roku 1795.

Powiat wołomiński w okresie wczesnego średniowiecza był słabo zaludniony, porośnięty gęstą puszczą i położony z dala od centrów gospodarczych i politycznych. Należał do najbardziej zacofanych rejonów kraju. Na terenie Duczek znajdowała się osada, gdzie odkryto ślady hutnictwa żelaza i skorupy wczesnośredniowiecznych naczyń.
Pierwsze zapiski o naszym rejonie pochodzą z końca XV wieku. W 1479 roku osada Zagościniec nosiła nazwę taką jak obecnie, natomiast według Metryki Koronnej z 1484 roku wieś figurowała pod nazwą Zagościęcice, a także jako Zagościęta lub Zagoździęta. Według podziału administracyjnego z XVI wieku, dzisiejszy Zagościniec, występował pod tą samą nazwą. Przyjmuje się, że wzięła się ona z położenia geograficznego. Wieś leży niedaleko starych traktów: jeden prowadzi z Wołomina do Jadowa, drugi zaś z Wołomina przez Helenów do Kraszewa i dalej do Klembowa(leżący za gościńcem). Sąsiadujące z Zagościńcem Duczki, w tym czasie, były własnością szlachecką. Ich nazwa pojawiła się później od Zagościńca. Przyjmuje się, że ma ona wydźwięk topograficzny, bowiem, według niektórych źródeł, pochodzi od wgłębienia, przełęczy: „duk”, „ducz”, znane z wyrazów takich jak „ducza”, „duczka”, gwarowo „duca”, „duczka”. Inne źródła podają, że może pochodzić od słowa „ducka” – pustka. Duczki nie należały do najgęściej zaludnionych, więc stąd też może pochodzić nazwa.
Obie wsie wchodziły w skład ziemi powiatu warszawskiego. Tak jak Wołomin, Lipiny oraz kilka innych miejscowości, należały do parafii Kobyłka.
W wieku XVII i XVIII Duczki wraz z Zagościńcem były znacznie większe od ówczesnego Wołomina. Mieli tu po dwa łany ziemi Jan Czaplicki i Stanisław Gadomski, skarbnik Warszawski. Synowie tego drugiego, Mikołaj i Wojciech w roku 1607, po śmierci ojca podzielili się Zagościńcem. Ich potomkowie w kolejnych transakcjach w latach 1628, 1652 i 1668 sprzedali swoje części Zagościńca Młodzianowskim, a także Leszczyńskim.
Obszar dzisiejszego Wołomina i okolic był położony na wielkiej polanie otoczonej lasami. Ludność zajmowała się prymitywną gospodarką leśno – rolniczą. Największą miejscowością były Lipiny. W XVIII wieku mieszkało tu 200 osób w 20 domach. Była to wieś i folwark, należące do gminy Ręczaje i parafii Kobyłka. Do folwarku należały też Duczki i Lipinki.
W okresie Polski Sasów Zagościniec był wsią o charakterze rolniczym. Można się domyślać, że stopniowo rozwijał się handel, o czym może świadczyć chociażby moneta z 1750 roku, wykopana na posesji Jacka Pływaczewskiego przy ul. 100- lecia, w „centrum” ówczesnej wsi.
W czasie Insurekcji Kościuszkowskiej właścicielem Lipin, a także pobliskich Duczek był Franciszek Nakwaski, młody szambelan króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Podczas Powstania Kościuszkowskiego wykazał on patriotyczną postawę, zaciągnął się w szeregi wojska i uzyskał stopień majora. Był też komisarzem Komisji Porządkowej i organizował do walki ochotników. W nocy z 25 na 26 października 1794 roku przez wspomniane wsie przechodził korpus gen. Aleksandra Suworowa, który spalił z zemsty całe zabudowania. W „Pamiętniku życia mego” Franciszek Nakwaski pisze: „Mój człowiek dowiedział się w Białołęce (…) że dobra Lipiny, od ojca mi dane, spalone zostały. (…). Przyjechawszy do Lipin, dwie mile za Pragę leżących, zastałem spalony dom (tj. dwór), spalone dwie karczmy, spalone całe zabudowanie w drugiej wsi Duczki. Nie znalazłem żadnego człowieka, prócz Moskali karmiących zbożem ze stodoły swoje woły”. Wołomin nie podzielił losu dóbr F. Nakwaskiego tylko dlatego, że pewien pułkownik kozacki zostawił tam swoją oblubienicę. Nazajutrz, 26 października Rosjanie przełamali opór powstańców pod Kobyłką. Warszawa padła 5 listopada, a wraz z nią powstanie załamało się.
W 1794 roku Wołomin, wraz z przyległymi wsiami kupił od rodziny Nakwaskich niedawno nobilitowany warszawski mieszczanin, Wawrzyniec Mayer. Duczki, Lipinki, a także Zagościniec stały się jego własnością.
W wyniku trzeciego rozbioru Polski w 1795 roku Państwo Polskie znikło z map Europy. Opisywane wsie, Zagościniec, Lipinki i Duczki stały się niewielkimi przygranicznymi osadami w Austrii. Po odcięciu od Warszawy obszar ten stał się jeszcze bardziej zacofany i biedny niż przed zaborami. Tereny zaboru austriackiego w tym rejonie, w tym Zagościniec, Duczki i Lipinki zostały włączone w skład nowego powiatu stanisławowskiego, należącego do cyrkułu (odpowiednik województwa) siedleckiego. Administracyjnie wchodziły one w skład tzw. Nowej Galicji.

14. Wspomnienie o Tadeuszu Kuleszy

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

15. Zdrowie: Bolesne miesiączkowanie

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

15. Zdrowie: Ciąża – gdy boli kręgosłup

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy

15. Zdrowie: Depresję trzeba leczyć

Z dnia: 15 marca 2005, 3 komentarzy

15. Zdrowie: Oddychanie – ważne także dla mówienia

Z dnia: 15 marca 2005, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów