Nr 0017, 13 kwietnia 2005

02. Póki co, niech będą Ząbki

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

Z Jerzym Boksznajderem, burmistrzem Ząbek, rozmawiają Wiesław Kazana i Jan Żebrowski.

- Na przystanku kolejowym Ząbki nie ma napisu Warszawa-Ząbki, dlaczego?
- Przed wojną byliśmy gminą Wawer, a tuż po wojnie gminą Marki, ale odkąd sięgam pamięcią zawsze Ząbki były samodzielną gminą. Nam się nie śpieszy do Warszawy, przynajmniej tak wynika z rozmów, które przeprowadzam z mieszkańcami. Może w przyszłości, gdy Warszawa będzie miała normalny, przyjazny gminom i dzielnicom ustrój miejski. Nie podoba nam się sytuacja, gdy o tym, gdzie ma być trawnik w Rembertowie, dzisiaj decyduje ratusz warszawski. Jednocześnie nie ukrywamy udziału Ząbek w pracach stowarzyszenia „Metropolia Warszawa”. Warszawa bez prowincji nie może się dalej rozwijać, ale i prowincja bez Warszawy niewiele znaczy. Póki co, niech będą Ząbki.

- Do czego Ząbkom potrzebny jest powiat wołomiński?
- My, jako gminy podwarszawskie, zawsze byliśmy sceptyczni do reformy powiatowej i nie kryliśmy tego. Dla nas ta reforma jest trochę sztuczna, ale nigdy, gdy ona już nastąpiła, nie wydziwialiśmy na powiat wołomiński. Na pewno lepiej dla mieszkańców miasta być obsłużonym w Wołominie, niż gdyby powstał, dajmy na to, powiat Warszawa Wschód, czy jakiś inny. To dopiero byłby galimatias. Nie mówiąc o tym, że mieszkańcy Ząbek nie muszą płacić za parkowanie w Wołominie, a w Warszawie by to ich nie ominęło. Chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że sytuacja w jakiej są teraz Ząbki, za 10 – 20 lat może dotyczyć też Wołomina. Warszawa musi i będzie się rozwijać w stronę Otwocka, Góry Kalwarii, Pruszkowa, czy Legionowa, pewnie i Wołomina. Piaseczno już praktycznie teraz jest w Warszawie. Proces tworzenia się metropolii warszawskiej już się rozpoczął.

- Ząbki rozwijają się, rosną nie tylko pojedyncze domy, ale całe osiedla, czy powoduje to bliskość Warszawy?
- Położenie geograficzne ma tu swoje znaczenie, ale znam wiele miast położonych wokół metropolii, które tkwią w maraźmie. W Ząbkach już w 90 roku określiliśmy hierarchię zadań i jesteśmy temu wierni do dzisiaj. Najpierw telefony, potem kanalizacja i wodociągi, oświata, a na końcu luksusy takie jak kilometry ulic wyłożone kostką Bauma, czy kolejne ronda.
Uparcie, z poobijanymi kolanami, z byciem na językach, nie oglądając się na Unię Europejską, zrobiliśmy prawie w całym mieście kanalizację. Efekty widać. Ulic zaś wyłożonych kostką Bauma w Ząbkach nie ma, nie dlatego, że jesteśmy tacy biedni.
Inny powód – Staramy się nie przeszkadzać inwestorom, dużym, jak i małym. Pomagamy im przez to, że mamy uzbrojone tereny, ale też jako jedni z nielicznych mamy uchwalony Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. U nas nie czeka się rok na decyzję budowlaną.
Trzeba też powiedzieć o przeszkodach. Widoczny stopniowy upadek Stadionu Dziesięciolecia bardzo Ząbkom dokuczył, a do tego poczęstowano samorządy reformą oświatową, która mocno obciąża budżet miasta.

- Centrum handlowe na granicy z Markami – porażka, czy sukces?
- Mieliśmy obawy w 93 roku, kiedy zapadały decyzje lokalizacyjne. Jednak dzięki budowie tego centrum Ząbki uzyskały dostęp do trasy Warszawa Białystok. Ja osobiście nazywam to małym dostępem Ząbek do morza. Z zainwestowanych przy tej trasie obiektów pochodzi ponad 70% wszystkich podatków płaconych od nieruchomości od osób prawnych.
Z jednej strony Makro i dalej centrum w Markach, ale przecież nieco wcześniej powstała Praska Giełda Spożywcza. Dzisiaj możemy powiedzieć, że wiele drobnych firm handlowych jest zarówno złotymi klientami w Makro, jak i znaczącymi klientami Giełdy, nie mówiąc o tym, że obie placówki są ważnym źródłem zaopatrzenia dla wielu rodzin. Dla miasta i jego mieszkańców to na pewno sukces.

- Mówiło się, że Ząbki to zadłużona gmina. Dzisiaj długi są, czy ich nie ma ?
- Gmina to taka instytucja, która nie ma teściowej dającej pieniądze, jak ją zięć poprosi. Swoją drogą takie pieniądze czasami bardziej ciążą niż te z banku. A teraz poważnie. Kto chce się rozwijać musi ryzykować, często nie ma innej alternatywy. Oczywiście przy ryzyku można ponieść porażkę, ale my ryzykowaliśmy w sposób umiarkowany, a ponadto ryzyko było związane z rozwojem dziedzin, które w przyszłości zwiększały dochody miasta. Wiedząc jak wiele jest do zrobienia, robiliśmy i za swoje i za pożyczone. Było ciężko, mieliśmy kłopoty, nawet sprawy sądowe, nawet komornika na koncie, ale opłaciło się i na efekty nie trzeba było długo czekać.
W Ząbkach przybyło 10 tysięcy mieszkańców. Mieliśmy kiedyś 400 dzieciaków w przedszkolach, dzisiaj ponad 700. Dzieci w wieku szkolnym też przybywa. Dodam, że u nas po zainwestowaniu w budynki szkolne, chyba po raz pierwszy w historii Ząbek, dzieci uczą się tylko troszkę więcej niż na jedną zmianę. Ząbki to przyjazne miasto dla młodych ludzi, którzy współtworzą jego dochód.
Wracając do pytania o zadłużenie. Gimnazjum, które budowaliśmy jako pierwsze, budowaliśmy z kredytów, następne, przy ulicy Harcerskiej, budujemy w całości z własnych środków. Zwiększają się przychody do kasy miejskiej. Wpływy z podatków od nieruchomości rosną nie dlatego, że drastycznie wzrosła stawka tego podatku (jest niższa niż dopuszcza minister finansów), ale dlatego, że podwoiła się powierzchnia mieszkań. Mogę powiedzieć, że na szczęście, kłopoty mamy prawie za sobą.

02. Wiosenne słoneczko

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 13 komentarzy

Edward M.Urbanowski

Wiosenne słońce potrafi zdziałać cuda. Ponurak się śmieje, leń zabiera się do roboty a zazwyczaj opryskliwy urzędnik, życzliwie traktuje petenta. Budzimy się po zimie, jakby w innym świecie. Wszystko nas cieszy, snujemy plany, marzymy o lepszym jutrze. Wczorajsze przeszkody i przykrości, dzisiaj nas bawią. Lubię wiosnę, a zwłaszcza pierwsze przebiśniegi. Mam do tych delikatnych leśnych kwiatków szczególny sentyment. Budzą we mnie nadzieję na nowe życie.
Nie mogę tego powiedzieć o wiosennych poczynaniach rady miejskiej w Wołominie. Za sprawą radnego Pana Czesława Sitarza powrócił problem wysypiska miejskiego. Rada postanowiła przekazać je Miejskiemu Zakładowi Oczyszczania. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie „drobny” fakt, że wysypisko funkcjonuje prawidłowo, a powiedziałbym nawet, wzorcowo. Zarządzająca nim prywatna firma przynosi też wcale niemałe dochody do kasy miasta. Trudno mi zrozumieć powody, dla których Pan Sitarz zgłosił tak ważny wniosek bez konsultacji w komisjach rady. Tak nie powinien postępować doświadczony radny. A jeżeli już się zdecydował zgłosić go na sesji rady to powinien zwrócić się do komisji o opinię. Tego nie zrobił. Rada, a tu się dziwię Pani Henryce Żabik, nie zbadała skutków finansowych przekazania wysypiska MZO. Przecież wysypisko, to nie tylko dochody, ale również wydatki, które trzeba będzie ponieść na rozbudowę, a w późniejszym czasie, i na rekultywację. Płacić będziemy my i nasze dzieci, bowiem przez trzydzieści lat po zamknięciu wysypiska należy nad nim sprawować opiekę. MZO nie są przecież samodzielnym podmiotem gospodarczym, a zatem to organ prowadzący, czyli miasto, będzie zobowiązane łożyć na ten cel.
I tu dochodzimy do istoty, czyli do odpowiedzialności radnego za przyszłość i rozwój miasta. Nie jest bowiem prawdą, że to tylko radni popierający burmistrza, czy wójta, ponoszą odpowiedzialność. Na każdym radnym ciąży ten obowiązek. To co się wydarzyło w Wołominie, jest moim zdaniem, przykładem nieodpowiedzialnego traktowania swoich obowiązków przez radnych. Przecież ten wniosek nie powinien być poddany pod głosowanie, a skierowany do komisji. I jeżeli nawet Pan Sitarz, czy Pani Żabik, mieli „słabszy” dzień, to gdzie byli i co robili pozostali radni? Autorytet wnioskodawcy to chyba zbyt słaby argument, by podejmować tak ważną decyzję.
A może wiosenne słoneczko było za chmurami?

03. Szkockie odwiedziny

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

W pierwszej połowie kwietnia do Wołomina ponownie zawitali Szkoci. Tym razem z wizytą przybyli: Provost hrabstwa West Dunbartonshire Alistair Macdonald (odpowiednik naszego starosty), Alison Allison Managing Direktor 3XLimited oraz David Elder, President Lanarkshire chamber of commerce (Izba Gospodarcza).

Celem szkockich wizyt w Wołominie jest przede wszystkim nawiązanie kontaktów osobistych. – Z ludźmi, których znamy i których lubimy przyjemniej jest robić interesy – podkreślają w rozmowach z wołominiakami.
Podczas kwietniowej wizyty doszło do spotkań z samorządowcami: Jerzym Mikulskim, burmistrzem Wołomina i Zygmuntem Nieznańskim, przewodniczącym Rady Miasta, policją i Izbą Gospodarczą Powiatu Wołomińskiego.
Długo rozmawiano o różnicach i podobieństwach samorządów Polski i Szkocji. – Szkocja jest obecnie w trakcie wielkich zmian samorządowych – tłumaczył wołominiakom Alistair Macdonald.
Znajomość ze Szkotami zaczęła się w 2003 roku od spotkania z Aistarem Macdonaldem. – Odbyliśmy kilka spotkań poświęconych edukacji. Okazało się, że jest potrzeba kontaktów i wymiany poglądów również w innych dziedzinach. Szkoci odwiedzili kilka razy Wołomin. My również gościliśmy w Szkocji – przypomniał Karol Małolepszy, dyrektor Zespołu Szkół Nr 4 w Wołominie. Opracowany jest wieloletni program wzajemnej współpracy i wymiany oświatowej, który czeka na akceptację i podpisanie władz oświatowych współpracujących ze sobą szkół.
Alistar Macdonald, który przez wiele lat był policjantem, obecnie jest członkiem samorządowej Rady Policji w swoim hrabstwie, żywo interesował się funkcjonowaniem Policji Powiatowej w Wołominie. Na zakończenie spotkania z policjantami Komendant Komendy Powiatowej Policji Zdzisław Bartula zaprosił szkockich policjantów na lipcowe Święto Policji.
Dawida Eldera interesowało funkcjonowanie Izby Gospodarczej Powiatu Wołomińskiego o czym mógł porozmawiać przedstawicielami Izby Gospodarczej Powiatu Wołomińskiego: Mieczysławem Maciążkiem i Wiesławem Kazaną. Goście odwiedzili również kilka zakładów produkcyjnych w Wołominie między innymi Stolarkę Budowlaną i KARTPOL. Jak ułożą się dalej wzajemne stosunki? Wszystko wskazuje na to, że raczej dobrze. Alison Alison zapowiedziała, że przygotowuje kolejne spotkanie i że w najbliższym czasie odwiedzi Wołomin z nowymi gośćmi.

Teresa Urbanowska

04. Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

Zabezpieczenie się przed różnymi ryzykami mogącymi wystąpić w życiu jest głównym celem ubezpieczania się. Ściślej mówiąc nie tyle staramy się uniknąć nieszczęśliwych zdarzeń – bo one były, są i będą – ile zapewnić środki finansowe w momencie, gdy nieszczęśliwy wypadek nastąpi, poprzez ich gromadzenie na tego typu „trudne chwile”. Dzieje się tak nie tylko w życiu prywatnym, gdy ubezpieczamy samochód, czy mieszkanie, lecz również w naszych firmach, gdy chcemy zabezpieczyć się przed niewykonywaniem umowy ze strony innych lub nasi partnerzy handlowi wymagają od nas zabezpieczenia.

nowa forma ubezpieczeń „TUZ”

W czerwcu 2004 r. z inicjatywy Mariusza Gazdy powstał Związek Wzajemności Członkowskiej „AS”. Jest to instytucja całkowicie polska (100% polski kapitał). Warto zaznaczyć, że pierwszymi założycielami Towarzystwa są osoby wywodzące się z Kościoła.

Cechą wypadków jest ich nieprzewidywalność. Gdybyśmy wiedzieli komu i kiedy zdarzy się nieszczęśliwe zdarzenie, to ubezpieczenie nie byłoby potrzebne. Skoro jednak takiej wiedzy nie mamy, to powstaje konieczność zabezpieczyć się przed różnymi ryzykami.
TUW – co to jest?
Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych może być odpowiedzią na nasze kłopoty ubezpieczeniowe. Czym zatem jest TUW? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy cofnąć się ponad 200 lat. Kiedy rozwój handlu i techniki doprowadził do rozbudowy statków handlowych i strata nawet jednego z nich oznaczała często bankructwo i nędzę dla pechowego kupca. Taka sytuacja doprowadziła do powstania wzajemnej organizacji kupców, którzy wpłacali do „wspólnej kasy” pieniądze służące na pokrycie strat dla pechowego kupca. Gdy do instytucji tej zaprzęgnięto statystykę, narodziły się nowoczesne ubezpieczenia. Dopiero daleko później powstały pierwsze firmy ubezpieczeniowe w postaci spółek akcyjnych.
W II Rzeczpospolitej ponad 70 % ubezpieczeń funkcjonowało w formie wzajemnej. Także PZU było TUW-em. Dopiero po wojnie PZU zostało przez władzę znacjonalizowane, a ubezpieczenia przez wiele lat były traktowane jak dodatkowy podatek. Sytuacja zmieniła się diametralnie w momencie tworzenia rynku ubezpieczeniowego na konkurencję. Nowa ustawa ubezpieczeniowa pozwoliła na tworzenie nie tylko spółek akcyjnych, ale również TUW-ów. Co prawda ich udział w rynku jest niewielki (niecały 1% zbieranych składek w ubezpieczeniach majątkowych), lecz na ponad 60 % dominację PZU i zaledwie kilkuletni okres działalności odrodzenie się tej formy ubezpieczeń jest wielkim sukcesem. Stało się to możliwe, gdyż ubezpieczenia wzajemne są dla ubezpieczonych dużo korzystniejsza świadczy o tym np. udział ubezpieczeń wzajemnych w takich krajach, jak USA i Japonia, gdzie wynosi on około 50 % wszystkich ubezpieczeń. Przykładowe porównanie świadczy o ogromnym potencjale rozwoju, jaki tkwi w TUW-ach.
Oddział w Wołominie
Mariusz Gazda – Członek Zarządu TUW „TUZ”, Dyrektor ZWCz „As”, inicjator i założyciel Związku Wzajemności Członkowskiej „As”, Prezes Zarządu i jeden z założycieli Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie oraz Spółdzielni Mieszkaniowej „Gwarek”. Dobry organizator, propagator szczytnych idei, aktywny działacz na rzecz rozwoju Wołomina, człowiek sukcesu.
W czerwcu 2004 r. z inicjatywy Mariusza Gazdy powstał Związek Wzajemności Członkowskiej „AS”. Można powiedzieć, że jest to oddział Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych „TUZ”, które ma siedzibę w Warszawie. TUW TUZ to instytucja finansowa działająca, podobnie jak Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa, na zasadzie samopomocy, tzn. nie jest nastawiona na zysk, wypracowana nadwyżka finansowa jest zwracana członkom w postaci niższych składek ubezpieczeniowych.
Jest to instytucja całkowicie polska (100% polski kapitał). Warto zaznaczyć, że pierwszymi założycielami Towarzystwa są osoby wywodzące się z Kościoła.
Pełna oferta
TUW TUZ prowadzi ubezpieczenia nieruchomości, komunikacyjne AC, OC, ubezpieczenia OC w życiu prywatnym i zawodowym, ubezpieczenia finansowe. Posiada bardzo atrakcyjną ofertę ubezpieczeniową dla szkół i jednostek samorządowych, specjalizuje się w ubezpieczaniu pielgrzymek, zlotów młodzieży (m.in. ruchu Taize), ubezpiecza majątek kościelny tj. budynki sakralne, cmentarze itp.. Koszt ubezpieczenia ustalany jest na atrakcyjnym poziomie.
Zgodnie z Ustawą o ubezpieczeniach Towarzystwo reasekuruje się i dzięki temu pewność wypłaty odszkodowania jest taka sama, jak w każdym innym Towarzystwie Ubezpieczeniowym.
Duży procent dotychczas zawartych umów ubezpieczeń stanowią ubezpieczenia osób kościelnych, aktywnie uczestniczą diecezje na terenie całego kraju.
Wołomiński oddział posiada swoją siedzibę w Wołominie przy ul. Moniuszki 11 w budynku Cechu Rzemiosł Różnych. Od maja 2005 r. będzie ona otwarta dla Klientów. Obecnie informacje i ubezpieczenia można uzyskać w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie przy ul. Legionów 29.
Nowa firma w Wołominie to szeroka i atrakcyjna oferta ubezpieczeniowa dla mieszkańców oraz , podobnie jak Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa, nowe miejsca pracy.
Wioletta Malinowska

04. Żywność modyfikowana genetycznie

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 1 komentarz

Modyfikacje genetyczne służyć mają zwiększeniu odporności, podniesieniu wydajności produkcji, uzyskiwaniu jednolitego materiału, zgodnego z ustalonymi normami. Równocześnie coraz głośniejsze są protesty przeciw wprowadzaniu na rynek produktów żywnościowych zawierających genetycznie zmodyfikowane składniki. Spektakularną akcję protestacyjną przeprowadzili ekolodzy w Warszawie w ubiegłym miesiącu. Kto ma rację?

Dwie trzecie zmodyfikowanych roślin uprawia się w USA i Kanadzie. W Europie „przodownikami” w tej dziedzinie są: Hiszpania, Bułgaria i Rumunia. Jak zwykle w takich przypadkach oceny są podzielone. Biotechnolodzy broniąc swych racji twierdzą, iż należy podążać za duchem postępu. Podają przykłady korzyści wynikających z tego tytułu. Taniej, łatwiej i wydajniej – to argumenty wydawałoby się nie do przebicia.
Wielkich rewolucji w hodowli zwierząt i w uprawie roślin mieliśmy w minionym stuleciu kilka. Mimo zapewnień naukowców, zmiana żywienia zwierząt gospodarskich polegająca na wprowadzeniu nienaturalnych dla nich pokarmów – doprowadziła do epidemii BSE zwanej „chorobą wściekłych krów”. Do zwalczania szkodników i chwastów zalecano 35 lat temu stosowanie herbicydów, które nie były obojętne dla naszych organizmów. Ślady DDT do dziś wykrywa się w organizmach zwierząt nawet w rejonach arktycznych. Teraz kolejne zastępy naukowców opracowują nowe systemy naprawy szkód spowodowanych tzw. nowinkami technologicznymi.
Genetyczne modyfikacje organizmów (GMO) oznaczają wprowadzenie w ich komórkach zmian, pozwalających na uzyskanie materiału o oczekiwanych parametrach. Czy jednak te zmiany pozostaną obojętne dla konsumenta? W naturze nie występuje pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy ani łosoś i karp z genami człowieka. Kukurydza, soja i rzepak to rośliny konsumpcyjne, których geny zaczęto modyfikować najwcześniej. Z obserwacji prowadzonych przez rolników wynika, że kolejne wysiewy roślin GM powodują uodpornienie ich na herbicydy, a w związku z tym konieczne są silniejsze opryski.
W maju 1997 r. Parlament Europejski przyjął poprawki do Regulacji Nr 2092/91 dotyczącej żywności ekologicznej. Zgodnie z nimi tylko żywność nie manipulowana genetycznie może być określana jako ekologiczna ( czytaj: zdrowa ).
Jak można ustrzec się przed żywnością nieekologiczną? Dyrektywy unijne wyraźnie nakazują producentom żywności oznakowania towarów, w których zawarte są składniki GM. W praktyce jednak ten przepis nie zawsze jest stosowany. Jeśli oznakowania znajdują się na etykietach, to w miejscach nie eksponowanych, co utrudnia ich odczyt. Właściciele sklepów decydujący się na sprzedaż nieekologicznych artykułów, lub artykułów mieszanych, kierując się dobrem klientów – powinni stosować zasadę rzetelnej informacji wywieszonej na półkach. Podział ma być czytelny dla wszystkich.
W większych sklepach spożywczych znajduje się najczęściej jeden regał z szyldem „żywność ekologiczna”, co oznaczać może, że pozostałe produkty są, mówiąc delikatnie, „ryzykowne”. Najlepiej jednak uprawiać własne warzywa i owoce lub kupować je od zaufanych rolników.
W czerwcu 2004r. ICPPC – Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi włączyła się do ogólnoeuropejskiej inicjatywy „Europa wolna od GMO” promując w Polsce „Strefy Wolne od GMO” Takimi obszarami ogłosiły się już grupy gospodarstw z rejonu Stryszowa, Jeleniej Góry, Torunia, gminy Chmielnik i Łapanów, oraz województwa podkarpackie i małopolskie. Podejmowane tego typu inicjatywy nie są sprzeczne z przepisami unijnymi, a wręcz przeciwnie – gospodarstwa ekologiczne są dodatkowo promowane. Prawodawstwo UE zezwala na to, by rządy państw członkowskich oraz samorządy lokalne same wypracowały odpowiednie uregulowania zapobiegające skażeniu modyfikacjami genetycznymi.
Powiat wołomiński mógłby także znaleźć się na tej liście. Tym bardziej, że jest to szansa na uzyskanie większych dotacji dla małych gospodarstw, produkujących mniej wydajnie, ale zdrowo. Miejmy zatem nadzieję, iż ekologiczny – czyli zdrowy – rozsądek zwycięży.

05. Wyższa uczelnia w Zielonce?

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 3 komentarzy

06. Konstytucja U.E…RP?

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 8 komentarzy

06. Mój Bullshit

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 3 komentarzy

07. Nowy budynek dla MOK?

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

07. Pot na macie

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 1 komentarz

08. Na imię mam Karol

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

09. Jan Paweł II i Sejm RP

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 17 komentarzy

09. Wielka tajemnica w nauczaniu Jana Pawła II

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

10. Uczmy się języków!

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

10. Umiarkowany optymizm

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

12. Czy Polacy się obudzą?

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 9 komentarzy

12. Prawa ofiary

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

12. Sprawa honoru

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

13. Antymuzyka

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

13. Nie ma rzeczy niemożliwych

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 11 komentarzy

13. Uwikłane związki

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

13. Święto książki w Tłuszczu

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 6 komentarzy

14. Ekolog – kto to taki?

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

15. Czym jest ZOK?

Z dnia: 14 kwietnia 2005, brak komentarzy

15. Męskie problemy

Z dnia: 14 kwietnia 2005, 1 komentarz


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

110 lat OSP w Radzyminie

110 lat OSP w Radzyminie

9 maja 2012

SK Bank Team

SK Bank Team

24 kwietnia 2012

Legia MTB Cup

Legia MTB Cup

17 kwietnia 2012

Gala TNT w Wołominie

Gala TNT w Wołominie

14 kwietnia 2012

Radość ze zwycięstwa…

Radość ze zwycięstwa…

14 kwietnia 2012

PolandBike – Grzegorz Wajs zaprasza na nowy sezon

PolandBike – Grzegorz Wajs zaprasza na nowy sezon

14 kwietnia 2012

Konferencja prasowa z Luizą Złotkowską w Zielonce

Konferencja prasowa z Luizą Złotkowską w Zielonce

8 kwietnia 2012

Luiza Złotkowska znowu w Zielonce

Luiza Złotkowska znowu w Zielonce

8 kwietnia 2012

więcej filmów