<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Życie Powiatu Wołomińskiego &#187; Nr 0017, 13 kwietnia 2005</title>
	<atom:link href="http://www.zyciepw.pl/view/archiwum/nr-0017-13-kwietnia-2005/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.zyciepw.pl</link>
	<description>Bezpłatne pismo powiatu wołomińskiego</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Sep 2010 08:51:03 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>02. Póki co, niech będą Ząbki</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/02-poki-co-niech-beda-zabki</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/02-poki-co-niech-beda-zabki#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/02-poki-co-niech-beda-zabki/</guid>
		<description><![CDATA[
Z Jerzym Boksznajderem, burmistrzem Ząbek, rozmawiają Wiesław Kazana i Jan Żebrowski.
- Na przystanku kolejowym Ząbki nie ma napisu Warszawa-Ząbki, dlaczego? - Przed wojną byliśmy gminą Wawer, a tuż po wojnie gminą Marki, ale odkąd sięgam pamięcią zawsze Ząbki były samodzielną gminą. Nam się nie śpieszy do Warszawy, przynajmniej tak wynika z rozmów, które przeprowadzam z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4><img height=270 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200504/01.jpg" width=400 border=1></font></p>
<p><font size=4>Z Jerzym Boksznajderem, burmistrzem Ząbek, rozmawiają Wiesław Kazana i Jan Żebrowski.</font></p>
<p><strong>- Na przystanku kolejowym Ząbki nie ma napisu Warszawa-Ząbki, dlaczego? <br /></strong>- Przed wojną byliśmy gminą Wawer, a tuż po wojnie gminą Marki, ale odkąd sięgam pamięcią zawsze Ząbki były samodzielną gminą. Nam się nie śpieszy do Warszawy, przynajmniej tak wynika z rozmów, które przeprowadzam z mieszkańcami. Może w przyszłości, gdy Warszawa będzie miała normalny, przyjazny gminom i dzielnicom ustrój miejski. Nie podoba nam się sytuacja, gdy o tym, gdzie ma być trawnik w Rembertowie, dzisiaj decyduje ratusz warszawski. Jednocześnie nie ukrywamy udziału Ząbek w pracach stowarzyszenia &#8222;Metropolia Warszawa&#8221;. Warszawa bez prowincji nie może się dalej rozwijać, ale i prowincja bez Warszawy niewiele znaczy. Póki co, niech będą Ząbki. </p>
<p><strong>- Do czego Ząbkom potrzebny jest powiat wołomiński? <br /></strong>- My, jako gminy podwarszawskie, zawsze byliśmy sceptyczni do reformy powiatowej i nie kryliśmy tego. Dla nas ta reforma jest trochę sztuczna, ale nigdy, gdy ona już nastąpiła, nie wydziwialiśmy na powiat wołomiński. Na pewno lepiej dla mieszkańców miasta być obsłużonym w Wołominie, niż gdyby powstał, dajmy na to, powiat Warszawa Wschód, czy jakiś inny. To dopiero byłby galimatias. Nie mówiąc o tym, że mieszkańcy Ząbek nie muszą płacić za parkowanie w Wołominie, a w Warszawie by to ich nie ominęło. Chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że sytuacja w jakiej są teraz Ząbki, za 10 &#8211; 20 lat może dotyczyć też Wołomina. Warszawa musi i będzie się rozwijać w stronę Otwocka, Góry Kalwarii, Pruszkowa, czy Legionowa, pewnie i Wołomina. Piaseczno już praktycznie teraz jest w Warszawie. Proces tworzenia się metropolii warszawskiej już się rozpoczął. </p>
<p><strong>- Ząbki rozwijają się, rosną nie tylko pojedyncze domy, ale całe osiedla, czy powoduje to bliskość Warszawy? <br /></strong>- Położenie geograficzne ma tu swoje znaczenie, ale znam wiele miast położonych wokół metropolii, które tkwią w maraźmie. W Ząbkach już w 90 roku określiliśmy hierarchię zadań i jesteśmy temu wierni do dzisiaj. Najpierw telefony, potem kanalizacja i wodociągi, oświata, a na końcu luksusy takie jak kilometry ulic wyłożone kostką Bauma, czy kolejne ronda. <br />Uparcie, z poobijanymi kolanami, z byciem na językach, nie oglądając się na Unię Europejską, zrobiliśmy prawie w całym mieście kanalizację. Efekty widać. Ulic zaś wyłożonych kostką Bauma w Ząbkach nie ma, nie dlatego, że jesteśmy tacy biedni. <br />Inny powód &#8211; Staramy się nie przeszkadzać inwestorom, dużym, jak i małym. Pomagamy im przez to, że mamy uzbrojone tereny, ale też jako jedni z nielicznych mamy uchwalony Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. U nas nie czeka się rok na decyzję budowlaną. <br />Trzeba też powiedzieć o przeszkodach. Widoczny stopniowy upadek Stadionu Dziesięciolecia bardzo Ząbkom dokuczył, a do tego poczęstowano samorządy reformą oświatową, która mocno obciąża budżet miasta. </p>
<p><strong>- Centrum handlowe na granicy z Markami &#8211; porażka, czy sukces? <br /></strong>- Mieliśmy obawy w 93 roku, kiedy zapadały decyzje lokalizacyjne. Jednak dzięki budowie tego centrum Ząbki uzyskały dostęp do trasy Warszawa Białystok. Ja osobiście nazywam to małym dostępem Ząbek do morza. Z zainwestowanych przy tej trasie obiektów pochodzi ponad 70% wszystkich podatków płaconych od nieruchomości od osób prawnych. <br />Z jednej strony Makro i dalej centrum w Markach, ale przecież nieco wcześniej powstała Praska Giełda Spożywcza. Dzisiaj możemy powiedzieć, że wiele drobnych firm handlowych jest zarówno złotymi klientami w Makro, jak i znaczącymi klientami Giełdy, nie mówiąc o tym, że obie placówki są ważnym źródłem zaopatrzenia dla wielu rodzin. Dla miasta i jego mieszkańców to na pewno sukces. </p>
<p><strong>- Mówiło się, że Ząbki to zadłużona gmina. Dzisiaj długi są, czy ich nie ma ? <br /></strong>- Gmina to taka instytucja, która nie ma teściowej dającej pieniądze, jak ją zięć poprosi. Swoją drogą takie pieniądze czasami bardziej ciążą niż te z banku. A teraz poważnie. Kto chce się rozwijać musi ryzykować, często nie ma innej alternatywy. Oczywiście przy ryzyku można ponieść porażkę, ale my ryzykowaliśmy w sposób umiarkowany, a ponadto ryzyko było związane z rozwojem dziedzin, które w przyszłości zwiększały dochody miasta. Wiedząc jak wiele jest do zrobienia, robiliśmy i za swoje i za pożyczone. Było ciężko, mieliśmy kłopoty, nawet sprawy sądowe, nawet komornika na koncie, ale opłaciło się i na efekty nie trzeba było długo czekać. <br />W Ząbkach przybyło 10 tysięcy mieszkańców. Mieliśmy kiedyś 400 dzieciaków w przedszkolach, dzisiaj ponad 700. Dzieci w wieku szkolnym też przybywa. Dodam, że u nas po zainwestowaniu w budynki szkolne, chyba po raz pierwszy w historii Ząbek, dzieci uczą się tylko troszkę więcej niż na jedną zmianę. Ząbki to przyjazne miasto dla młodych ludzi, którzy współtworzą jego dochód. <br />Wracając do pytania o zadłużenie. Gimnazjum, które budowaliśmy jako pierwsze, budowaliśmy z kredytów, następne, przy ulicy Harcerskiej, budujemy w całości z własnych środków. Zwiększają się przychody do kasy miejskiej. Wpływy z podatków od nieruchomości rosną nie dlatego, że drastycznie wzrosła stawka tego podatku (jest niższa niż dopuszcza minister finansów), ale dlatego, że podwoiła się powierzchnia mieszkań. Mogę powiedzieć, że na szczęście, kłopoty mamy prawie za sobą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/02-poki-co-niech-beda-zabki/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>02. Wiosenne słoneczko</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/02-wiosenne-sloneczko</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/02-wiosenne-sloneczko#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/02-wiosenne-sloneczko/</guid>
		<description><![CDATA[Edward M.Urbanowski
Wiosenne słońce potrafi zdziałać cuda. Ponurak się śmieje, leń zabiera się do roboty a zazwyczaj opryskliwy urzędnik, życzliwie traktuje petenta. Budzimy się po zimie, jakby w innym świecie. Wszystko nas cieszy, snujemy plany, marzymy o lepszym jutrze. Wczorajsze przeszkody i przykrości, dzisiaj nas bawią. Lubię wiosnę, a zwłaszcza pierwsze przebiśniegi. Mam do tych delikatnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img height=91 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200000/foty/sad_html_71d7ef77.jpg" width=106 align=right border=1>Edward M.Urbanowski</p>
<p>Wiosenne słońce potrafi zdziałać cuda. Ponurak się śmieje, leń zabiera się do roboty a zazwyczaj opryskliwy urzędnik, życzliwie traktuje petenta. Budzimy się po zimie, jakby w innym świecie. Wszystko nas cieszy, snujemy plany, marzymy o lepszym jutrze. Wczorajsze przeszkody i przykrości, dzisiaj nas bawią. Lubię wiosnę, a zwłaszcza pierwsze przebiśniegi. Mam do tych delikatnych leśnych kwiatków szczególny sentyment. Budzą we mnie nadzieję na nowe życie. <br />Nie mogę tego powiedzieć o wiosennych poczynaniach rady miejskiej w Wołominie. Za sprawą radnego Pana Czesława Sitarza powrócił problem wysypiska miejskiego. Rada postanowiła przekazać je Miejskiemu Zakładowi Oczyszczania. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie &#8222;drobny&#8221; fakt, że wysypisko funkcjonuje prawidłowo, a powiedziałbym nawet, wzorcowo. Zarządzająca nim prywatna firma przynosi też wcale niemałe dochody do kasy miasta. Trudno mi zrozumieć powody, dla których Pan Sitarz zgłosił tak ważny wniosek bez konsultacji w komisjach rady. Tak nie powinien postępować doświadczony radny. A jeżeli już się zdecydował zgłosić go na sesji rady to powinien zwrócić się do komisji o opinię. Tego nie zrobił. Rada, a tu się dziwię Pani Henryce Żabik, nie zbadała skutków finansowych przekazania wysypiska MZO. Przecież wysypisko, to nie tylko dochody, ale również wydatki, które trzeba będzie ponieść na rozbudowę, a w późniejszym czasie, i na rekultywację. Płacić będziemy my i nasze dzieci, bowiem przez trzydzieści lat po zamknięciu wysypiska należy nad nim sprawować opiekę. MZO nie są przecież samodzielnym podmiotem gospodarczym, a zatem to organ prowadzący, czyli miasto, będzie zobowiązane łożyć na ten cel. <br />I tu dochodzimy do istoty, czyli do odpowiedzialności radnego za przyszłość i rozwój miasta. Nie jest bowiem prawdą, że to tylko radni popierający burmistrza, czy wójta, ponoszą odpowiedzialność. Na każdym radnym ciąży ten obowiązek. To co się wydarzyło w Wołominie, jest moim zdaniem, przykładem nieodpowiedzialnego traktowania swoich obowiązków przez radnych. Przecież ten wniosek nie powinien być poddany pod głosowanie, a skierowany do komisji. I jeżeli nawet Pan Sitarz, czy Pani Żabik, mieli &#8222;słabszy&#8221; dzień, to gdzie byli i co robili pozostali radni? Autorytet wnioskodawcy to chyba zbyt słaby argument, by podejmować tak ważną decyzję. <br />A może wiosenne słoneczko było za chmurami? </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/02-wiosenne-sloneczko/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>03. Szkockie odwiedziny</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/03-szkockie-odwiedziny</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/03-szkockie-odwiedziny#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/03-szkockie-odwiedziny/</guid>
		<description><![CDATA[W pierwszej połowie kwietnia do Wołomina ponownie zawitali Szkoci. Tym razem z wizytą przybyli: Provost hrabstwa West Dunbartonshire Alistair Macdonald (odpowiednik naszego starosty), Alison Allison Managing Direktor 3XLimited oraz David Elder, President Lanarkshire chamber of commerce (Izba Gospodarcza).

Celem szkockich wizyt w Wołominie jest przede wszystkim nawiązanie kontaktów osobistych. &#8211; Z ludźmi, których znamy i których [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4>W pierwszej połowie kwietnia do Wołomina ponownie zawitali Szkoci. Tym razem z wizytą przybyli: Provost hrabstwa West Dunbartonshire Alistair Macdonald (odpowiednik naszego starosty), Alison Allison Managing Direktor 3XLimited oraz David Elder, President Lanarkshire chamber of commerce (Izba Gospodarcza).</font></p>
<p><img height=288 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200504/02.jpg" width=400 border=1></p>
<p>Celem szkockich wizyt w Wołominie jest przede wszystkim nawiązanie kontaktów osobistych. &#8211; Z ludźmi, których znamy i których lubimy przyjemniej jest robić interesy &#8211; podkreślają w rozmowach z wołominiakami. <br />Podczas kwietniowej wizyty doszło do spotkań z samorządowcami: Jerzym Mikulskim, burmistrzem Wołomina i Zygmuntem Nieznańskim, przewodniczącym Rady Miasta, policją i Izbą Gospodarczą Powiatu Wołomińskiego. <br />Długo rozmawiano o różnicach i podobieństwach samorządów Polski i Szkocji. &#8211; Szkocja jest obecnie w trakcie wielkich zmian samorządowych &#8211; tłumaczył wołominiakom Alistair Macdonald. <br />Znajomość ze Szkotami zaczęła się w 2003 roku od spotkania z Aistarem Macdonaldem. &#8211; Odbyliśmy kilka spotkań poświęconych edukacji. Okazało się, że jest potrzeba kontaktów i wymiany poglądów również w innych dziedzinach. Szkoci odwiedzili kilka razy Wołomin. My również gościliśmy w Szkocji &#8211; przypomniał Karol Małolepszy, dyrektor Zespołu Szkół Nr 4 w Wołominie. Opracowany jest wieloletni program wzajemnej współpracy i wymiany oświatowej, który czeka na akceptację i podpisanie władz oświatowych współpracujących ze sobą szkół. <br />Alistar Macdonald, który przez wiele lat był policjantem, obecnie jest członkiem samorządowej Rady Policji w swoim hrabstwie, żywo interesował się funkcjonowaniem Policji Powiatowej w Wołominie. Na zakończenie spotkania z policjantami Komendant Komendy Powiatowej Policji Zdzisław Bartula zaprosił szkockich policjantów na lipcowe Święto Policji. <br />Dawida Eldera interesowało funkcjonowanie Izby Gospodarczej Powiatu Wołomińskiego o czym mógł porozmawiać przedstawicielami Izby Gospodarczej Powiatu Wołomińskiego: Mieczysławem Maciążkiem i Wiesławem Kazaną. Goście odwiedzili również kilka zakładów produkcyjnych w Wołominie między innymi Stolarkę Budowlaną i KARTPOL. Jak ułożą się dalej wzajemne stosunki? Wszystko wskazuje na to, że raczej dobrze. Alison Alison zapowiedziała, że przygotowuje kolejne spotkanie i że w najbliższym czasie odwiedzi Wołomin z nowymi gośćmi. </p>
<p>Teresa Urbanowska </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/03-szkockie-odwiedziny/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>04. Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/04-towarzystwo-ubezpieczen-wzajemnych</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/04-towarzystwo-ubezpieczen-wzajemnych#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/04-towarzystwo-ubezpieczen-wzajemnych/</guid>
		<description><![CDATA[Zabezpieczenie się przed różnymi ryzykami mogącymi wystąpić w życiu jest głównym celem ubezpieczania się. Ściślej mówiąc nie tyle staramy się uniknąć nieszczęśliwych zdarzeń &#8211; bo one były, są i będą &#8211; ile zapewnić środki finansowe w momencie, gdy nieszczęśliwy wypadek nastąpi, poprzez ich gromadzenie na tego typu &#8222;trudne chwile&#8221;. Dzieje się tak nie tylko w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4>Zabezpieczenie się przed różnymi ryzykami mogącymi wystąpić w życiu jest głównym celem ubezpieczania się. Ściślej mówiąc nie tyle staramy się uniknąć nieszczęśliwych zdarzeń &#8211; bo one były, są i będą &#8211; ile zapewnić środki finansowe w momencie, gdy nieszczęśliwy wypadek nastąpi, poprzez ich gromadzenie na tego typu &#8222;trudne chwile&#8221;. Dzieje się tak nie tylko w życiu prywatnym, gdy ubezpieczamy samochód, czy mieszkanie, lecz również w naszych firmach, gdy chcemy zabezpieczyć się przed niewykonywaniem umowy ze strony innych lub nasi partnerzy handlowi wymagają od nas zabezpieczenia.</font></p>
<p><font size=5>nowa forma ubezpieczeń &#8220;TUZ&#8221;</font></p>
<p><strong><img height=272 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200504/03.jpg" width=400 border=1></strong></p>
<p><strong>W czerwcu 2004 r. z inicjatywy Mariusza Gazdy powstał Związek Wzajemności Członkowskiej &#8222;AS&#8221;. Jest to instytucja całkowicie polska (100% polski kapitał). Warto zaznaczyć, że pierwszymi założycielami Towarzystwa są osoby wywodzące się z Kościoła. </strong></p>
<p>Cechą wypadków jest ich nieprzewidywalność. Gdybyśmy wiedzieli komu i kiedy zdarzy się nieszczęśliwe zdarzenie, to ubezpieczenie nie byłoby potrzebne. Skoro jednak takiej wiedzy nie mamy, to powstaje konieczność zabezpieczyć się przed różnymi ryzykami. <br />TUW &#8211; co to jest? <br />Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych może być odpowiedzią na nasze kłopoty ubezpieczeniowe. Czym zatem jest TUW? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy cofnąć się ponad 200 lat. Kiedy rozwój handlu i techniki doprowadził do rozbudowy statków handlowych i strata nawet jednego z nich oznaczała często bankructwo i nędzę dla pechowego kupca. Taka sytuacja doprowadziła do powstania wzajemnej organizacji kupców, którzy wpłacali do &#8222;wspólnej kasy&#8221; pieniądze służące na pokrycie strat dla pechowego kupca. Gdy do instytucji tej zaprzęgnięto statystykę, narodziły się nowoczesne ubezpieczenia. Dopiero daleko później powstały pierwsze firmy ubezpieczeniowe w postaci spółek akcyjnych. <br />W II Rzeczpospolitej ponad 70 % ubezpieczeń funkcjonowało w formie wzajemnej. Także PZU było TUW-em. Dopiero po wojnie PZU zostało przez władzę znacjonalizowane, a ubezpieczenia przez wiele lat były traktowane jak dodatkowy podatek. Sytuacja zmieniła się diametralnie w momencie tworzenia rynku ubezpieczeniowego na konkurencję. Nowa ustawa ubezpieczeniowa pozwoliła na tworzenie nie tylko spółek akcyjnych, ale również TUW-ów. Co prawda ich udział w rynku jest niewielki (niecały 1% zbieranych składek w ubezpieczeniach majątkowych), lecz na ponad 60 % dominację PZU i zaledwie kilkuletni okres działalności odrodzenie się tej formy ubezpieczeń jest wielkim sukcesem. Stało się to możliwe, gdyż ubezpieczenia wzajemne są dla ubezpieczonych dużo korzystniejsza świadczy o tym np. udział ubezpieczeń wzajemnych w takich krajach, jak USA i Japonia, gdzie wynosi on około 50 % wszystkich ubezpieczeń. Przykładowe porównanie świadczy o ogromnym potencjale rozwoju, jaki tkwi w TUW-ach. <br />Oddział w Wołominie <br />Mariusz Gazda &#8211; Członek Zarządu TUW &#8222;TUZ&#8221;, Dyrektor ZWCz &#8222;As&#8221;, inicjator i założyciel Związku Wzajemności Członkowskiej &#8222;As&#8221;, Prezes Zarządu i jeden z założycieli Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie oraz Spółdzielni Mieszkaniowej &#8222;Gwarek&#8221;. Dobry organizator, propagator szczytnych idei, aktywny działacz na rzecz rozwoju Wołomina, człowiek sukcesu. <br />W czerwcu 2004 r. z inicjatywy Mariusza Gazdy powstał Związek Wzajemności Członkowskiej &#8222;AS&#8221;. Można powiedzieć, że jest to oddział Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych &#8222;TUZ&#8221;, które ma siedzibę w Warszawie. TUW TUZ to instytucja finansowa działająca, podobnie jak Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa, na zasadzie samopomocy, tzn. nie jest nastawiona na zysk, wypracowana nadwyżka finansowa jest zwracana członkom w postaci niższych składek ubezpieczeniowych. <br />Jest to instytucja całkowicie polska (100% polski kapitał). Warto zaznaczyć, że pierwszymi założycielami Towarzystwa są osoby wywodzące się z Kościoła. <br />Pełna oferta <br />TUW TUZ prowadzi ubezpieczenia nieruchomości, komunikacyjne AC, OC, ubezpieczenia OC w życiu prywatnym i zawodowym, ubezpieczenia finansowe. Posiada bardzo atrakcyjną ofertę ubezpieczeniową dla szkół i jednostek samorządowych, specjalizuje się w ubezpieczaniu pielgrzymek, zlotów młodzieży (m.in. ruchu Taize), ubezpiecza majątek kościelny tj. budynki sakralne, cmentarze itp.. Koszt ubezpieczenia ustalany jest na atrakcyjnym poziomie. <br />Zgodnie z Ustawą o ubezpieczeniach Towarzystwo reasekuruje się i dzięki temu pewność wypłaty odszkodowania jest taka sama, jak w każdym innym Towarzystwie Ubezpieczeniowym. <br />Duży procent dotychczas zawartych umów ubezpieczeń stanowią ubezpieczenia osób kościelnych, aktywnie uczestniczą diecezje na terenie całego kraju. <br />Wołomiński oddział posiada swoją siedzibę w Wołominie przy ul. Moniuszki 11 w budynku Cechu Rzemiosł Różnych. Od maja 2005 r. będzie ona otwarta dla Klientów. Obecnie informacje i ubezpieczenia można uzyskać w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie przy ul. Legionów 29. <br />Nowa firma w Wołominie to szeroka i atrakcyjna oferta ubezpieczeniowa dla mieszkańców oraz , podobnie jak Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa, nowe miejsca pracy. <br />Wioletta Malinowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/04-towarzystwo-ubezpieczen-wzajemnych/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>04. Żywność modyfikowana genetycznie</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/04-zywnosc-modyfikowana-genetycznie</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/04-zywnosc-modyfikowana-genetycznie#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/04-zywnosc-modyfikowana-genetycznie/</guid>
		<description><![CDATA[Modyfikacje genetyczne służyć mają zwiększeniu odporności, podniesieniu wydajności produkcji, uzyskiwaniu jednolitego materiału, zgodnego z ustalonymi normami. Równocześnie coraz głośniejsze są protesty przeciw wprowadzaniu na rynek produktów żywnościowych zawierających genetycznie zmodyfikowane składniki. Spektakularną akcję protestacyjną przeprowadzili ekolodzy w Warszawie w ubiegłym miesiącu. Kto ma rację?
Dwie trzecie zmodyfikowanych roślin uprawia się w USA i Kanadzie. W Europie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4><img height=140 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200000/foty/grzyby_html_3c8d289.jpg" width=96 align=right border=0>Modyfikacje genetyczne służyć mają zwiększeniu odporności, podniesieniu wydajności produkcji, uzyskiwaniu jednolitego materiału, zgodnego z ustalonymi normami. Równocześnie coraz głośniejsze są protesty przeciw wprowadzaniu na rynek produktów żywnościowych zawierających genetycznie zmodyfikowane składniki. Spektakularną akcję protestacyjną przeprowadzili ekolodzy w Warszawie w ubiegłym miesiącu. Kto ma rację?</font></p>
<p>Dwie trzecie zmodyfikowanych roślin uprawia się w USA i Kanadzie. W Europie &#8222;przodownikami&#8221; w tej dziedzinie są: Hiszpania, Bułgaria i Rumunia. Jak zwykle w takich przypadkach oceny są podzielone. Biotechnolodzy broniąc swych racji twierdzą, iż należy podążać za duchem postępu. Podają przykłady korzyści wynikających z tego tytułu. Taniej, łatwiej i wydajniej &#8211; to argumenty wydawałoby się nie do przebicia. <br />Wielkich rewolucji w hodowli zwierząt i w uprawie roślin mieliśmy w minionym stuleciu kilka. Mimo zapewnień naukowców, zmiana żywienia zwierząt gospodarskich polegająca na wprowadzeniu nienaturalnych dla nich pokarmów &#8211; doprowadziła do epidemii BSE zwanej &#8222;chorobą wściekłych krów&#8221;. Do zwalczania szkodników i chwastów zalecano 35 lat temu stosowanie herbicydów, które nie były obojętne dla naszych organizmów. Ślady DDT do dziś wykrywa się w organizmach zwierząt nawet w rejonach arktycznych. Teraz kolejne zastępy naukowców opracowują nowe systemy naprawy szkód spowodowanych tzw. nowinkami technologicznymi. <br />Genetyczne modyfikacje organizmów (GMO) oznaczają wprowadzenie w ich komórkach zmian, pozwalających na uzyskanie materiału o oczekiwanych parametrach. Czy jednak te zmiany pozostaną obojętne dla konsumenta? W naturze nie występuje pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy ani łosoś i karp z genami człowieka. Kukurydza, soja i rzepak to rośliny konsumpcyjne, których geny zaczęto modyfikować najwcześniej. Z obserwacji prowadzonych przez rolników wynika, że kolejne wysiewy roślin GM powodują uodpornienie ich na herbicydy, a w związku z tym konieczne są silniejsze opryski. <br />W maju 1997 r. Parlament Europejski przyjął poprawki do Regulacji Nr 2092/91 dotyczącej żywności ekologicznej. Zgodnie z nimi tylko żywność nie manipulowana genetycznie może być określana jako ekologiczna ( czytaj: zdrowa ). <br />Jak można ustrzec się przed żywnością nieekologiczną? Dyrektywy unijne wyraźnie nakazują producentom żywności oznakowania towarów, w których zawarte są składniki GM. W praktyce jednak ten przepis nie zawsze jest stosowany. Jeśli oznakowania znajdują się na etykietach, to w miejscach nie eksponowanych, co utrudnia ich odczyt. Właściciele sklepów decydujący się na sprzedaż nieekologicznych artykułów, lub artykułów mieszanych, kierując się dobrem klientów &#8211; powinni stosować zasadę rzetelnej informacji wywieszonej na półkach. Podział ma być czytelny dla wszystkich. <br />W większych sklepach spożywczych znajduje się najczęściej jeden regał z szyldem &#8222;żywność ekologiczna&#8221;, co oznaczać może, że pozostałe produkty są, mówiąc delikatnie, &#8222;ryzykowne&#8221;. Najlepiej jednak uprawiać własne warzywa i owoce lub kupować je od zaufanych rolników. <br />W czerwcu 2004r. ICPPC &#8211; Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi włączyła się do ogólnoeuropejskiej inicjatywy &#8222;Europa wolna od GMO&#8221; promując w Polsce &#8222;Strefy Wolne od GMO&#8221; Takimi obszarami ogłosiły się już grupy gospodarstw z rejonu Stryszowa, Jeleniej Góry, Torunia, gminy Chmielnik i Łapanów, oraz województwa podkarpackie i małopolskie. Podejmowane tego typu inicjatywy nie są sprzeczne z przepisami unijnymi, a wręcz przeciwnie &#8211; gospodarstwa ekologiczne są dodatkowo promowane. Prawodawstwo UE zezwala na to, by rządy państw członkowskich oraz samorządy lokalne same wypracowały odpowiednie uregulowania zapobiegające skażeniu modyfikacjami genetycznymi. <br />Powiat wołomiński mógłby także znaleźć się na tej liście. Tym bardziej, że jest to szansa na uzyskanie większych dotacji dla małych gospodarstw, produkujących mniej wydajnie, ale zdrowo. Miejmy zatem nadzieję, iż ekologiczny &#8211; czyli zdrowy &#8211; rozsądek zwycięży.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/04-zywnosc-modyfikowana-genetycznie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>05. Wyższa uczelnia w Zielonce?</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/05-wyzsza-uczelnia-w-zielonce</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/05-wyzsza-uczelnia-w-zielonce#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/05-wyzsza-uczelnia-w-zielonce/</guid>
		<description><![CDATA[Na sesji w dniu 30 marca br. Rada Powiatu podjęła bardzo ważką uchwałę. Wyraziła zgodę na udostępnienie budynku Zespołu Szkół im. Prezydenta Ignacego Mościckiego w Zielonce na siedzibę Wyższej Szkoły Techniczno &#8211; Ekonomicznej, która dotychczas swoje Centrum Dydaktyczne miała ulokowane w Warszawie przy ul. Szachowej 1. Uczelnia ta kształci ponad półtora tysiąca studentów na dwóch [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img height=146 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200000/foty/lato_html_m59a7fc71.jpg" width=103 align=right border=0>Na sesji w dniu 30 marca br. Rada Powiatu podjęła bardzo ważką uchwałę. Wyraziła zgodę na udostępnienie budynku Zespołu Szkół im. Prezydenta Ignacego Mościckiego w Zielonce na siedzibę Wyższej Szkoły Techniczno &#8211; Ekonomicznej, która dotychczas swoje Centrum Dydaktyczne miała ulokowane w Warszawie przy ul. Szachowej 1. Uczelnia ta kształci ponad półtora tysiąca studentów na dwóch kierunkach: informatycznym i międzynarodowych stosunków gospodarczych i potrzebuje większego obiektu aby dalej się dynamicznie rozwijać.</strong></p>
<p>Śmiała decyzja Rady wnosi nową jakość w powiatowy pejzaż oświatowy. W Zespole Szkół w Zielonce malejąca z roku na rok liczba uczniów z terenu powiatu wołomińskiego kształci się w technikum oraz liceum ogólnokształcącym. Rektor WSTE prof. dr hab. Jerzy Kisilowski (zarazem dziekan jednego z wydziałów Politechniki Warszawskiej) zadeklarował chęć objęcia obu tych szkół patronatem swojej uczelni i nadania im statusu zbliżonego do amerykańskiego college&#8217;u pod warunkiem przekazania całego obiektu szkolnego w jego zarząd. Rysuje się więc niebywała szansa skokowego podniesienia poziomu tych szkół i uzyskania przez nie rangi wiodących placówek oświatowych w skali ponad powiatowej. Jest to wielka szansa dla zdolnej młodzieży z naszego rejonu, aby nie tylko uzyskać maturę ale i móc kontynuować na miejscu naukę w bardzo dobrej i stosunkowo niedrogiej (2000-2250 zł/ semestr) szkole wyższej, kształcącej studentów na potrzebnych i popłatnych kierunkach. <br />Według deklaracji rektora, bez zakłócania nauki w szkole średniej, mogą w krótkim czasie w obiekcie w Zielonce powstać nowoczesne laboratoria, sale wykładowe i sale do ćwiczeń. <br />Czas jest tu zresztą bardzo ważny, bowiem uczelnia miałaby ruszyć w nowej siedzibie już od jesieni. Dlatego tak wiele zależy obecnie od dobrych chęci i sprawności Zarządu Powiatu Wołomińskiego, który zgodnie z uchwałą Rady Powiatu uzyskał pełnomocnictwa do uzgodnienia warunków i zawarcia stosownej umowy z władzami WSTE. Trzeba więc mieć nadzieję, że obie strony będą dążyć do jej zawarcia. Rektorowi niewątpliwie na tym zależy, bo inaczej nie występował by o to do Rady Powiatu. Rada też wykazała rzadko spotykaną ostatnio zgodność poglądów, podejmując uchwałę w tej sprawie zdecydowaną większością 21 głosów za przy tylko 2 głosach sprzeciwu (radni klubu &#8222;Dom Ojczysty&#8221;- pp. Paciorek z Marek i Wujkowska z Zielonki). Tak więc póki co, wszystko w ręku głównego negocjatora z ramienia Zarządu Powiatu wicestarosty G. Dudzika. Daj Boże, aby wynegocjował on sukces a nie fiasko, bo temat jest ogromnie ważny dla przyszłości powiatowej oświaty. Albo będziemy mieli promieniujący na cały region ośrodek naukowo-edukacyjny, albo figę z makiem, a Zespół Szkół w Zielonce, z braku uczniów, z czasem upadnie. <br />Ze swej strony mogę, wspomagając Powiat i uczelnię, zadeklarować w imieniu gminy Zielonka udostępnienie stosownego obiektu na dom akademicki dla kilkuset studentów. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/05-wyzsza-uczelnia-w-zielonce/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>06. Konstytucja U.E&#8230;RP?</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/06-konstytucja-uerp</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/06-konstytucja-uerp#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/06-konstytucja-uerp/</guid>
		<description><![CDATA[Rok 2005 będzie okresem przewartościowań na scenie politycznej naszego kraju. Również w tym roku planowane jest wszczęcie procedury referendum w sprawie akceptacji/odrzucenia projektu Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej. Warto już teraz przemyśleć kilka istotnych kwestii tak aby potem, używając słów pana posła Artura Zawiszy móc spokojnie i merytorycznie przystąpić do ogólnonarodowej debaty na ten temat.
Przyjęcie tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4><img height=116 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200000/foty/lmarek.jpg" width=75 align=right border=0>Rok 2005 będzie okresem przewartościowań na scenie politycznej naszego kraju. Również w tym roku planowane jest wszczęcie procedury referendum w sprawie akceptacji/odrzucenia projektu Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej. Warto już teraz przemyśleć kilka istotnych kwestii tak aby potem, używając słów pana posła Artura Zawiszy móc spokojnie i merytorycznie przystąpić do ogólnonarodowej debaty na ten temat.</font></p>
<p>Przyjęcie tego aktu prawnego będzie niezwykle trudne z powodu skomplikowanej procedury oraz obiekcji niektórych państw. Szczególnie ciężkie zadanie czeka polityków Irlandii, Francji, Portugalii i Danii gdzie referendum jest obligatoryjne. Polska również zdecyduje się na te rozwiązanie choć referendum ma w tej kwestii charakter fakultatywny. Smutkiem jednak może napawać fakt, iż większość Polaków i tak w sposób &#8222;bezrefleksyjny&#8221; podejmie decyzję w sprawie konstytucji U.E. Swoista &#8222;quasi refleksyjność&#8221; przeciwników jak i zwolenników będzie opierać się na ogólnych hasełkach o obronie tożsamości, wiary, rodzimej ziemi, ale też micie o europejskiej krainie szczęśliwości, zwiększeniu znaczenia kraju czy szans na &#8222;lepsze jutro&#8221; czyli na&nbsp;przesłankach, które łatwo, lekko i przyjemnie zapadają w pamięć i czynią osobę danego polityka bardziej popularną. Postaram się poruszyć istotne kwestie (ale tylko wybrane z&nbsp;powodu braku miejsca), na które warto zwrócić uwagę. Długi tekst konstytucji z pewnością nie zachęca do lektury dlatego można skorzystać z syntetycznych opracowań chociażby Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej &#8211; www.ukie.gov.pl &#8211; naprawdę warto. <br />Sama nazwa aktu może wprowadzać w błąd. Nie mamy tu z pewnością do czynienia z ukonstytuowaniem się nowego państwa europejskiego, ale dzięki temu aktowi U.E. stanie się czymś więcej niż klasyczną organizacją międzynarodową. Nastąpi scalenie trójfilarowej konstrukcji, ale wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa zachowa pewną odrębność (odrębne akty prawne). U.E. zyska podmiotowość prawną oraz tożsamość na arenie międzynarodowej jak i wobec poszczególnych członków. Traktat konstytucyjny zastąpi funkcjonujące do tej pory traktaty modyfikujące oraz przyczyni się do uporządkowania m.in. płaszczyzn decyzyjnych i kompetencji poprzez zwiększenie przejrzystości i zrozumiałości. Po zaakceptowaniu przez państwa członkowskie, T.K. wraz z dołączona Kartą Praw Podstawowych stałby się pierwotnym prawem (obligatoryjnym) w obrębie wspólnoty europejskiej. Potwierdza to tendencje wybrania ścieżki federacyjnej kosztem funkcjonalizmu. <br />Do dnia dzisiejszego kwestią niewyjaśnioną do końca pozostaje pytanie o wzajemne relacje między prawem państwowym a wspólnotowym. Żaden traktat nie reguluje tej materii, a praktyka opiera się na orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Konstytucja U.E. stawia sprawę jasno: prawo U.E. jest nadrzędne wobec krajowego. Dlatego tak ważną kwestią było (i jest) zachowanie procedur, które dawałyby Polsce większy wpływ na tworzenie prawa. Projekt T.K. postuluje by większość kwalifikowaną w Radzie Ministrów UE stanowiła, poczynając od 2009 r., 55% państw członkowskich, reprezentujących co najmniej 65%. ludności Unii. Natomiast skład komisji ograniczony zostanie do 2/3 ilości państw członkowskich (po pierwszej kadencji komisji) w tym przewodniczącego i wiceprzewodniczącego, którym będzie minister spraw zagranicznych U.E. Traktat konstytucyjny wprowadza również hierarchię aktów prawnych (do tej pory decydowała tylko data wejścia w życie). Ustawa europejska i ramowa ustawa europejska będą najwyższymi wiążącymi aktami prawa, które powstają na drodze współdecydowania Parlamentu U.E. oraz Rady Ministrów U.E. Widać tu wyraźny wzrost znaczenia Parlamentu, który od 1979 roku pochodzi wyborów powszechnych i w związku z tym jest najbardziej demokratyczna instytucją. <br />Wraz z debatą nad przyjęciem lub odrzuceniem tego projektu wychodzą na wierzch wątpliwości związane z newralgicznymi aspektami podmiotowości państwowej, czyli: suwerennością, polityką zagraniczną i bezpieczeństwa, ochroną rodzimych rynków ale też i wartości. Pominięcie odwołania do tradycji chrześcijańskiej z pewnością nie łagodzi sporów. Nie wolno jednak zapominać, iż w dzisiejszych czasach tylko zjednoczona i zintegrowana Europa ma szansę na odgrywanie roli &#8222;silnego gracza&#8221; w międzynarodowej polityce ale i gospodarce. Naszym zadaniem jest skuteczna walka o jak najlepszą pozycję w obrębie jednoczącej się Europy, ale nie za cenę rozbicia czy zahamowania integracji. Jak można bowiem określać wspólne cele skoro nie potrafimy określić wspólnych narzędzi ich realizacji? Dialog i zrozumienie były do tej pory silnie akcentowane w U.E. gdzie ponad 70% decyzji zapada na drodze konsensu i wzajemnych ustępstw. Ta wspaniała cecha winna być przeniesiona na nasze rodzime podwórko, gdzie część osób nie jest w stanie pojąć, że Traktat Konstytucyjny to nie próba narzucenia &#8222;zachodniego&#8221; jarzma na nasze społeczeństwo, lecz próba wypracowania spójnej, trwałej i przejrzystej podstawy do dalszego wzmacniania współpracy państw członkowskich. Ważne jest aby przy ocenianiu posługiwać się rzetelną oraz sprawdzoną wiedzą tak aby możliwe stało się obiektywne stwierdzenie jego zalet ale i wad. Jest to szczególnie istotne dla klasy politycznej i mediów &#8211; głównych kreatorów opinii publicznej. Wybierajmy mądrze &#8211; nasza przyszłość zależy od tego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/06-konstytucja-uerp/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>06. Mój Bullshit</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/06-moj-bullshit</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/06-moj-bullshit#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/06-moj-bullshit/</guid>
		<description><![CDATA[Przez dłuższy czas, chodziło mi po głowie pewne niewygodne zagadnienie. Trzeba się jednak przemóc i napisać słowa prawdy, nawet jeśli uderzałyby potencjalnie we mnie, jako pracownika gazety. To co prawdziwe zazwyczaj budzi więcej kontrowersji i jest przyczyną większego cierpienia. 
Znanym motywem jest wybór między pięknymi kłamstwami i bolesną prawdą. Ten pozorny dylemat, niby, ogranicza się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4><img height=144 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200000/foty/zbiorowosc_html_57926c3f.jpg" width=137 align=right border=0>Przez dłuższy czas, chodziło mi po głowie pewne niewygodne zagadnienie. Trzeba się jednak przemóc i napisać słowa prawdy, nawet jeśli uderzałyby potencjalnie we mnie, jako pracownika gazety. To co prawdziwe zazwyczaj budzi więcej kontrowersji i jest przyczyną większego cierpienia. </font></p>
<p>Znanym motywem jest wybór między pięknymi kłamstwami i bolesną prawdą. Ten pozorny dylemat, niby, ogranicza się tutaj tylko do trudnego, odpowiedzialnego wyboru, jednak<br />w rzeczywistości widać, że największym problemem jest stwierdzenie, co jest prawdą a co fałszem &#8211; a to jest Waszym i moim bullshitem. <br />Czym jest bullshit? W krajach anglosaskich ten wyraz jest potocznie uważany za wulgaryzm, jednak tutaj nadam mu, wcale nie oryginalnie, nowe znaczenie &#8211; wybitna bzdura. Bzdury mają to do siebie, że są nierozerwalnie związane z prawdą &#8211; zawsze są jej negacją. Wybitne bzdury są właśnie czymś takim, z tą różnicą, że już nie tylko, zaprzeczają faktycznemu stanowi rzeczy, ale tworzą do tego zupełnie nowe rzeczywistości. Rzeczywistości podporządkowane różnym zabiegom, których celem jest przykucie uwagi czytelnika, koloryzowaniem faktów i przeobrażaniem ich w ten sposób, by przekonać odbiorcę do stanowiska autora, za którym mogą kryć się jakieś ogólniejsze interesy. <br />W miarę możliwości każdy do odkrycia prawdy, by móc sobie wyrobić zdanie na dany temat. Wydawać się może, że najlepszym sposobem dokonania tego jest uzyskanie jak największej wiedzy. Dawniej mędrcy czerpali mądrości z nieba, ziemi i starych ksiąg. Dzisiaj dla zwykłego zjadacza chleba głównym źródłem informacji są massmedia &#8211; wylęgarnia dorodnych i jakże, dla niektórych, opłacalnych bullshitów. Napadają na nas gdy oglądamy dzienniki TV, czy czytamy gazety. Ciągle nam towarzyszą wypaczając to, co nazywamy prawdziwym oglądem rzeczywistości. <br />Jak można zrozumieć i osądzić sytuację polityczną czy gospodarczą, jeśli w natłoku informacji nie potrafimy odróżnić bzdur od tego, co realne? Jak mamy dotrzeć do prawdy mając przed sobą kilka gazet, które piszą<br />o jakimś fakcie, każda inaczej go osądza, każda podaje różne, czasami sprzeczne, informacje? Ciężko w takiej sytuacji zdobyć bezstronną wiedzę na dany temat, ponieważ od samego początku będzie uwikłana w wizję, idee i interesy autora artykułu. Gdy mamy przed sobą tak dużo informacji prasowych, nie posiadamy jednoznacznego kryterium, które odróżniłoby te prawdziwe od fikcyjnych &#8222;faktów medialnych&#8221; &#8211; czyli &#8211; bullshitów. <br />Jest taki zabieg medialny, który powoduje, że odbiorcy przekonują się do tez autora na podstawie podanych, soczystych przykładów. Zatem i ja tak postąpię. Tutaj jednak już pojawia się pewna trudność. Mianowicie, nie jestem w stanie w znakomitej większości przypadków odróżnić bullshitu od tego co prawdziwe i dlatego podam tutaj banalne, demaskatorskie przykłady tego jak media mogą wypaczyć faktyczne zdarzenie. Idealnie do tego nadają się obrazy fundowane nam już od dłuższego czasu przez wszelkiego rodzaju massmedia dotyczące wojny w Iraku. Jakiś czas temu wyszło na jaw, że w pewnym środku masowego przekazu pojawiły się zdjęcia amerykańskiego żołnierza witanego przez szczęśliwą, ludność tubylczą, która, jak było dopisane, wita swych wybawicieli. Wszystko byłoby naprawdę pięknie gdyby nie to, że jak się później okazało te materiały były zrobione, dzień przed faktycznym wejściem armii amerykańskiej do miasta, z którego, rzekomo pochodziły fotografie. Można też podać popularny przykład witania Amerykanów kwiatami, w okolicach, gdzie nie można ich zdobyć ale to już zbyteczne, każdy wie o co chodzi. <br />Takich przykładów jest bardzo dużo, niektórzy ludzie mają cierpliwość, by ich szukać i publicznie demaskować obłudę<br />i nierzetelność dziennikarzy, ja jak na razie nie mam takich ambicji<br />i zajmę się jedynie stwierdzeniem faktu, że taki problem istnieje i w dobie panowania czwartej władzy, jest bardzo groźny dla naszego społeczeństwa. Lekarstwa na to jak na razie nie wymyślono jednak znakiem, że zaczęto o tym głośniej mówić, w naszym kraju, było niedawne spotkanie przedstawicieli prasy, radia i telewizji na zaproszenie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i dyskutowano tam między innymi o bierności społeczeństwa wobec przeczytanych czy usłyszanych kłamstw. Jak to metaforycznie powiedział arcybiskup do dziennikarzy: &#8222;Wy jesteście solą ziemi, jeżeli sól traci swój smak, czym solić będziemy?&#8221;. Zatem starajmy się być tą najlepszą, najrzetelniejszą solą, ponieważ spoczywa na nas wielka odpowiedzialność i obowiązek wobec naszego kraju. Warto też nie zapominać o tym, że nadmiar soli powoduje śmierć organizmów żywych. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/06-moj-bullshit/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>07. Nowy budynek dla MOK?</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/07-nowy-budynek-dla-mok</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/07-nowy-budynek-dla-mok#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/07-nowy-budynek-dla-mok/</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa z Michałem Jakubowskim, burmistrzem Kobyłki

- Dotarła do mnie informacja, że Kobyłka przymierza się do zmiany lokalizacji Miejskiego Ośrodka Kultury&#8230; - Faktycznie od pewnego czasu trwają rozmowy z Zarządem Gminnej Spółdzielni na temat ewentualnej transakcji, której celem byłoby pozyskanie obiektu przy ulicy Kolejowej w Kobyłce (pomieszczenia po sklepie). Z uwagi na funkcjonalność tego obiektu jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4>Rozmowa z Michałem Jakubowskim, burmistrzem Kobyłki</font></p>
<p><strong><img height=319 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200504/05.jpg" width=400 border=1></strong></p>
<p><strong>- Dotarła do mnie informacja, że Kobyłka przymierza się do zmiany lokalizacji Miejskiego Ośrodka Kultury&#8230; <br /></strong>- Faktycznie od pewnego czasu trwają rozmowy z Zarządem Gminnej Spółdzielni na temat ewentualnej transakcji, której celem byłoby pozyskanie obiektu przy ulicy Kolejowej w Kobyłce (pomieszczenia po sklepie). <br />Z uwagi na funkcjonalność tego obiektu jak i jego lokalizację uważam, że w przyszłości mógłby tam się pomieścić Miejski Ośrodek Kultury. Jest to poważna szansa, żeby wreszcie polepszyły się warunki działania naszego MOK. Przewidywana wcześniej budowa nowego budynku dla MOK przez lata nie może się przebić w planach inwestycyjnych z uwagi na coraz to pilniejsze potrzeby do zrealizowania. </p>
<p><strong>- Czy wobec tego gmina podoła ponieść ciężar związany z zakupem tak dużego budynku w centrum miasta? <br /></strong>- Zarząd GS rozumiejąc możliwości finansowe miasta zaproponował korzystną ofertę cenową oraz szansę uregulowania należności w ratach w dłuższym okresie czasu. To pozwoliłoby gminie wywiązać się ze zobowiązań. Zarówno wstępne oględziny obiektu, jak i ekspertyza wskazują, że sam obiekt jest w dobrej kondycji. Należy podkreślić, że ważne jest, iż prace adaptacyjne mogą być również rozłożone na kilka lat. </p>
<p><strong>- Nie da się ukryć, że lokalizacja dla obiektu kulturalnego jest idealna. Od czego więc zależy czy dojdzie do realizacji tego zamierzenia? <br /></strong>- Ostateczna decyzja należy do Rady Miasta Kobyłka. Jeśli radni zaakceptują ten pomysł jego realizacja może być bardzo szybka. </p>
<p>Rozmawiała T. Urbanowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/07-nowy-budynek-dla-mok/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>07. Pot na macie</title>
		<link>http://www.zyciepw.pl/07-pot-na-macie</link>
		<comments>http://www.zyciepw.pl/07-pot-na-macie#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2005 08:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nr 0017, 13 kwietnia 2005]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zyciepw.pl/07-pot-na-macie/</guid>
		<description><![CDATA[Wyjątkowo, bo bez tradycyjnego już &#8222;Marszu Imperatora&#8221; rozpoczęło się VII Grand Prix Polski w walce wręcz i grapplingu organizowane w Zespole Szkół nr 2 w Kobyłce przez Miejski Ośrodek Kultury w Kobyłce.

O 10.00 na salę sportową w milczeniu (ze względu na żałobę narodową) wkroczyli zawodnicy 18 klubów z całego kraju &#8211; oprócz zawodników szkoły Tai [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size=4>Wyjątkowo, bo bez tradycyjnego już &#8222;Marszu Imperatora&#8221; rozpoczęło się VII Grand Prix Polski w walce wręcz i grapplingu organizowane w Zespole Szkół nr 2 w Kobyłce przez Miejski Ośrodek Kultury w Kobyłce.</font></p>
<p><img height=300 alt="" src="http://zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/photo/../arch/200504/04.jpg" width=400 border=1></p>
<p>O 10.00 na salę sportową w milczeniu (ze względu na żałobę narodową) wkroczyli zawodnicy 18 klubów z całego kraju &#8211; oprócz zawodników szkoły Tai Jutsu Jiu Jitsu swoich reprezentantów miały także kluby Full Sport Warszawa, Magnum Kwidzyn, LGT Szczecin, MMA Lublin, BJJ Lublin, Siedlce, Budokan W-wa, Piastów, Mińsk Mazowiecki, Sambo Kraków, Sosnowiec, Łosice, Koszalin, Grudziądz, Olimp Wrocław oraz AZS UW &#8211; Warszawa &#8211; łącznie ponad 160 osób na listach startowych. Miłą niespodziankę sprawili bracia Linke (Linke Gold Team Szczecin), którzy przyjechali z 35-osobową ekipą. Zawody rozpoczęły się minutą ciszy&#8230; <br />Pomimo tego, że zmagania zawodników odbywały się jednocześnie na dwóch matach, to ilość startujących zawodników wskazywała na to, że impreza nieco się przeciągnie&#8230; Dodatkowo wysoki, ale wyrównany poziom startujących powodował wiele remisów, a więc i konieczność przeprowadzenia dogrywek. W rezultacie ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbyło się chwilę przed 22.00 <br />Ze względu na ilość kategorii wiekowych i wagowych na &#8222;pudle&#8221; stanęło ok. 80 osób. Nie pojechali do domu z pustymi rękoma &#8211; oprócz dyplomów, medali i statuetek dostali atrakcyjne upominki. Przyczynili się do tego oczywiście sponsorzy: Starosta Powiatu Wołomińskiego, Burmistrz Kobyłki, sklep z bronią białą i akcesoriami treningowymi goods.pl, Legea &#8211; włoska odzież sportowa, Bad Boy &#8211; Szczecin, Top-Bis &#8211; producent odzieży damskiej, Telepizza Wołomin, MPS komputery &#8211; Wołomin, New Project Production &#8211; studio nagrań z Wołomina, UCB Pharma &#8211; Warszawa, Plus GSM, PZU, Telesite &#8211; Kobyłka oraz firmie Video Dąbrowski. <br />Szkołę Tai Jutsu Jiu Jitsu reprezentowało osiem osób. Medale w swoich kategoriach wagowych i wiekowych zdobyli: Daniel Wykrętowicz (brąz), Daniel Reżka (brąz), Iwona Koc (srebro), Agnieszka Maracewicz (brąz), Janusz Rutkowski (srebro), Oskar Ślepowroński (brąz) Kacper Ignatowicz (brąz). Przed nimi przygotowania do Otwartych Mistrzostw Europy Wschodniej w Kijowie. <br />Szef kobyłkowskiej szkoły jiu jitsu serdecznie gratuluje wszystkim zawodnikom odwagi, a zwycięzcom &#8211; skuteczności. Wielkie podziękowania dla pracowników MOK Kobyłka, sędziów oceniających oraz wszystkich przyjaciół Klubu zaangażowanych w przygotowania do Grand Prix.</p>
<p><a href="http://jiujitsu.wolomin.com">http://jiujitsu.wolomin.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zyciepw.pl/07-pot-na-macie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
