Nr 0018, 11 maja 2005

11. Uchwała polityczna?

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

O nieudzielonym absolutorium z Jerzym Mikulskim, burmistrzem Wołomina Rozmawia Teresa Urbanowska.

- Na ostatniej sesji rady miasta, głównie ze strony dwójki radnych: Henryki Żabik i Czesława Sitarza pod Pańskim adresem padło wiele zarzutów. Rada postanowiła nie wypowiedzieć się w sprawie udzielenia absolutorium za ubiegły rok.
- Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie z wykonania budżetu za rok 2004. Zwrócono uwagę na to, że dochód gminy w 2004 roku wzrósł o 10% w stosunku do roku 2003. Również bilans ubiegłego roku zamknął się, po raz pierwszy od wielu lat, nadwyżką budżetową w kwocie 852,860 zł., kiedy przez wiele lat był tylko deficyt budżetowy.

- Jeden z zarzutów dotyczył słabej ściągalności podatków. Czyżby coś w tej dziedzinie pogorszyło się?
- Ten zarzut dziwi mnie szczególnie. Zaległości podatkowe pochodzą głównie z lat wcześniejszych. Zmiany organizacyjne w wydziale oraz odnowa klasyfikacji gruntów do celów podatkowych, wykonane w 2004 roku, zaczyna przynosić efekty. Z roku na rok wpływy z zaległości podatkowym rosną i tak w 2002 roku wynosiły 238.604 zł, w 2003 roku wzrosły do 469.927 zł a w roku 2004 do 874.385 zł.

- Kolejny zarzut dotyczy stanu zobowiązań gminnych na koniec 2004 roku. Czyżby gmina była zadłużona bardziej niż w 2003 roku?
- Przecież ten stan to nic innego jak spłata kredytów inwestycyjnych poprzedniej kadencji oraz obecnej. Należałoby tu prześledzić stan finansów na koniec 2002 roku – gdy rozpoczynałem pracę na stanowisku burmistrza. Stan zobowiązań gminy wynosił wówczas 21.000.000 zł. w tym należności bieżące, spłaty rat kredytów długoterminowych oraz zobowiązań inwestycyjnych. Obecnie udało się go zmniejszyć do kwoty 13.956.486 zł.

- A co z pozyskiwaniem środków unijnych?
- Rozpoczynając obecną kadencję, wspólnie z Radą stwierdziliśmy brak przygotowania gminy do wystąpień o pozyskanie środków unijnych. Przystąpiliśmy więc do przygotowania dokumentów niezbędnych do ubiegania się o te środki:, choćby takich jak: Strategia Zrównoważonego Rozwoju Miasta i Gminy Wołomin, Wieloletni Plan Inwestycyjny do 2013 roku – przekształcony z Plan Rozwoju Lokalnego, Strategię Mieszkaniową czy Plany miejscowe (17 planów). Wieloletnie zaniedbania nie są możliwe do usunięcia w krótkim czasie. Cały czas trwają działania zmierzające do otrzymania przez gminę środków unijnych. W tym celu uporządkowana została gospodarka wodno – ściekowa na terenie aglomeracji Wołomin-Kobyłka z Funduszu Spójności, opracowano program końcowej rekultywacji i ukształtowania składowiska śmieci oraz selektywnej zbiórki odpadów w Wołominie. Dziwi więc decyzja rady, która przecież uczestniczy w tych pracach. Czyżby radni chcieli wyręczyć burmistrza w podejmowaniu decyzji? Nie sądzę, bo z decyzjami związana jest odpowiedzialność. A nie znam takiego radnego, który by przyznał się do błędu. Ja to potrafię.

- Dziękuję za rozmowę

11. Wciąż na służbie Ojczyźnie

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

W dniu 14 kwietnia 2005 roku w Warszawie odbył się Zjazd Sprawozdawczo – Wyborczy Okręgu Warszawa Wschód Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Wołomin reprezentowali: Miron Cichecki, Stanisław Świątkowski i Józef Zakrzewski. Prezesem Okręgu wybrany został ponownie Edmund Muszyński.

- Panie Prezesie, proszę o przybliżenie Okręgu którym Pan zawiaduje.
- Okręg ŚZŻAK Warszawa Wschód obejmuje obszar 16. powiatów Województwa Mazowieckiego w których prowadzą działalność 33 koła terenowe. Liczy 1316. członków zwyczajnych i 208. członków nadzwyczajnych. W roku ubiegłym na wieczną wartę odeszło z naszych szeregów 95. członków zwyczajnych.

- Czym dzisiaj zajmują się byli żołnierze Armii Krajowej?
- W 60. lat po rozwiązaniu Armii Krajowej, wciąż spoczywa na nas obowiązek służenia Polsce. Nikt nas nie zwolnił z tego obowiązku. Chcemy ideały naszej młodości, a także pamięć o naszych poległych i zmarłych koleżankach i kolegach, przekazać młodemu pokoleniu. Nasza walka, cierpienia, praca zawodowa niech przemówią do tych co wchodzą w dorosłe życie. Dlatego budujemy pomniki, tablice, nadajemy ulicom i placom imiona bohaterów AK, bierzemy udział w uroczystościach patriotycznych, funkcjonujemy w życiu społeczno – politycznym naszych miast i wsi. Oczywiście na tyle, na ile nam pozwala zdrowie.
Drugi obszar naszej aktywności to wzajemne wspieranie się, koleżeńska pomoc. Nie zapominamy o rodzinach tych, co odeszli. O naszych potrzebach nie zapominają samorządy, szkoły i instytucje. Nie czujemy się osamotnieni, mimo, że chwilami jest nam ciężko.

12. Habemus Papam

Z dnia: 11 maja 2005, 3 komentarzy

Dziś śmiało możemy powiedzieć, że gdyby nie Jan Paweł II taki zwrot w naszym życiu nie byłby możliwy

Śmierć Jana Pawła II odmieniła Polskę i Świat. Dzisiaj tego doświadczamy. W październiku 1978 roku Polacy zrozumieli, że nadszedł czas wybicia się na niepodległość. Już nie byliśmy sami. On nas wspierał, dodawał otuchy i wiary. Rozsypał się reżim komunistyczny, padł mur berliński, wolność i niepodległość otrzymała Europa Wschodnia.

Dziś śmiało możemy powiedzieć, że gdyby nie Jan Paweł II taki zwrot nie byłby możliwy. A dokonał tego jeden człowiek w białej szacie.
Po uroczystościach pogrzebowych w Watykanie na które przybyli składając hołd Janowi Pawłowi II najwięksi tego świata, nadszedł dzień wyboru papieża. W drugim dniu konklawe świat chrześcijański otrzymał Papieża z Niemiec, Jozepha Ratzingera. Nowy Papież przybrał imię Benedykta XVI. W pierwszych słowach po wyborze powiedział: „Drodzy bracia i siostry! Po wielkim Papieżu Janie Pawle II kardynałowie powołali mnie, zwykłego, prostego pracownika Winnicy Pańskiej. Pociesza mnie, że Pan potrafi realizować swe dzieło niedoskonałymi instrumentami, dlatego powierzam się Waszym modlitwom”.
Słuchając komentarzy światowych stacji telewizyjnych jedna wypowiedź, pielgrzyma z Niemiec, przykuła moją uwagę: „Teraz mogę powiedzieć, że nadszedł prawdziwy koniec II wojny światowej. Po jakże pięknym pontyfikacie Jana Pawła II, z kraju jako pierwszego zaatakowanego przez hitlerowskie Niemcy, wybór Niemca na Stolicę Piotrową, jest wymownym sygnałem opatrzności Bożej. Mam nadzieję, że nasze dwa narody będą teraz żyły w zgodzie i pojednaniu”.
A w kraju piekieko, informacja prezesa IPN Leona Kieresa, o inwigilowaniu otoczenia Papieża Polaka przez polskich księży. Podanie do publicznej wiadomości nazwiska ojca Konrada Hejny, jako agenta SB wstrząsnęło polską opinią publiczną. Czas i sposób w jaki dokonał tego Prezes IPN wzbudziło zrozumiałe sprzeciwy. Dzieje się to w chwili odrodzenia Narodu Polskiego i wielkiego zrywu miłości i jedności.
Wiemy, że kadencja prezesa IPN kończy się za kilkanaście dni. Czy jest to ośmieszenie właściwej lustracji i dekomunizacji czy zabieg o reelekcję? Dlaczego prezes IPN nagłaśnia inwigilację Kościoła przez samych księży, a zapomina o innych środowiskach? Dlaczego nie ujawnia nazwisk osób które w PRL nakazały polskim służbom specjalnym inwigilację i szpiegowanie papieża Polaka? Komu wreszcie ma służyć ośmieszanie Polski i Polaków w oczach opinii światowej i to tuż po śmierci Papieża Polaka?
Jestem zdania, że wszystkich agentów i donosicieli trzeba ujawnić, również należy dokładnie sprawdzić informację o ojcu Hejnie. Złamano ustawę o IPN. O ujawnieniu nazwiska ojca Hejny, winien zadecydować Sąd Lustracyjny a nie pan Kieres. Prowadząc nagonkę na ludzi złamanych zapomniano, że wina nie jest tylko po ich stronie.

12. Nowej matury czar

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

Kasztany kwitną jak dawniej, ale matura już inna. Egzaminy ustne poprzedziły pisemne. Na wyniki też nie trzeba było czekać zbyt długo – ogłaszane były dwa razy dziennie, około południa i na koniec dnia. Prezentacje opracowanych tematów z polskiego z możliwością wykorzystania m.in. komputera, rzutnika multimedialnego i innych form przekazu – to też nowość.

Uczniowie mogli wybrać egzaminy nawet z 6 przedmiotów i to niekoniecznie tych nauczanych w szkole.
Największa różnica jest jednak w ocenie wyników matury. Dawniej było oczywiste: dwójka, trójka, piątka. Teraz z Komisji Okręgowej otrzymamy informację, że uczeń X zdał egzamin na 52% wiedzy z arkusza I (gdzie obowiązuje próg uzyskania 30% poprawnych odpowiedzi z przedmiotu obowiązkowego na poziomie podstawowym) lub 57% wiedzy z arkusza II lub III (poziom rozszerzony), gdzie nie ma progu zaliczenia egzaminu. Te wywody już takie oczywiste nie są…
Nowa forma matury jest też wyjątkowo mocnym utrudnieniem dla życia szkoły. Praca nauczycieli w komisjach egzaminacyjnych to 8 – 9 godz. wytężonego wysiłku dziennie. Pozostali muszą zapewnić zastępcze zajęcia edukacyjne uczniom klas I i II na odpowiednim poziomie. A wyzwaniem jest fakt, że dawniej po krótkim okresie prac pisemnych egzaminy ustne trwały 2 tygodnie i nie były aż tak absorbujące, nie podlegały tak ścisłym rygorom. Teraz ustne to 2 tygodnie, a pisemne prawie 1 miesiąc. Zapewnienie odpowiednich warunków egzaminowania (cisza, spokój), bieżące zmiany organizacji zajęć to duże wyzwanie dla każdej szkoły.
Ale to wszystko nic w porównaniu ze stresem i nerwami głównych bohaterów tych wydarzeń. Rzuceni na głęboką wodę nowej matury pokazują jednak, że nie tylko merytorycznie, ale i psychicznie potrafią radzić sobie w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji.
Egzaminy jeszcze trwają, więc choć to nowa matura, życzę wszystkim po staremu: połamania piór!

 

12. Samo – rząd

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

Samorząd to dwa terminy połączone w jedno: samemu rządzić się. Może dobrze byłoby zamyślić się w czasie wypowiadania tego słowa – SAMO-RZĄD?

Nazbierało się wiele spraw, bo to i drogi o których naprawienie bezustannie walczę są jakie były. Drzewa jak wycinano tak się i wycina. Śmieci w lasach i przydrożnych rowach nie mniej a nawet jakby przybyło.

A władzy beztrosko płynie dzień za dniem w poczuciu własnej nieomylności i głębokim przeświadczeniu wypełniania jakiejś misji. Jest „jakaś”, chociaż wiem, że czyni się starania, by akcent położyć na słowie „misja”. Walka idzie o uznanie za misję wszystkiego co zrobi władza.
Jest teraz okazja, by coś podsumować, bo to właśnie za parę dni upłynie piętnaście lat od chwili, kiedy po raz pierwszy wybraliśmy samorząd. Towarzyszyły tym wyborom wielkie emocje, szczere zamiary i marzenia. Wyszło jak wyszło. Paru ludzi jeszcze pamięta jak było i kto był. Zwracam uwagę na zwrot „kto był”, bo było już tak, że różne wydarzenia zawłaszczyli sobie ci, którzy nie mieli w nich żadnego udziału.
To był, że tak powiem, samorząd czysty, dziewiczy, jeszcze nie wypełniony pychą, zarozumialstwem i obłudą. Wtedy jeszcze liczono się z tym, że zasiada się w tym samorządzie w imieniu wyborców a nie swoich koterii.
Czytelnik może pomyśleć sobie, że coś mnie naszło, żal jakiś, i żal ten chcę wyrzucić z siebie, wykrzyczeć, odreagować. Nie, nie o to idzie. Ja chcę powiedzieć coś zupełnie innego, to mianowicie, że w ostatnim miesiącu zobaczyłem wokół siebie zupełnie innych ludzi, o których miałem inne wyobrażenie. Złe wyobrażenie. I ja się myliłem. Zobaczyłem ludzi potrafiących praktykować publicznie dobro, nie dlaczego innego, tylko dlatego, że dobro owo w nich jest i że poczuli się znowu, po raz któryś z rzędu razem i razem, to dobro pokazali, zamanifestowali. Sprawił to jeden Człowiek, którego już między nami nie ma.
Nie byli potrzebni zawodowi organizatorzy. Ludzie sami, spontanicznie, organizowali się. Na domach pojawiły się narodowe flagi, których zazwyczaj nie było w dni świąteczne. Okazało się, że nie potrzeba nikim i niczym kierować, bo bez tego ludzie lepiej wiedzą co należy czynić i jak się zachować. Policjanci nie musieli nikogo przywoływać do porządku. Politycy stali się niepotrzebni i szczęśliwie zamilkli. Nagle świat stał się lepszy. Świat stał się normalny i okazało się, że takim może być.
Ludzie, którzy wydobyli z siebie dobro i to dobro, w nich tkwiące, pokazali i ofiarowali wszystkim wokół, dowiedli, że nie są im obce prawda i piękno. Prawda, dobro i piękno. To wszystko zobaczyliśmy w czasie pamiętnych kwietniowych dni.
A jakie przesłanie z tego dla samorządu? Samorząd to dwa terminy połączone w jedno: samemu rządzić się. Może szczęśliwiej byłoby zapisywać to słowo z myślnikiem w środku: samo-rząd. Myślnik. To słowo pochodzi od słowa myśleć. Cogito, ergo sum – myślę więc jestem. Może dobrze byłoby zamyślić się w czasie wypowiadania tego słowa – SAMO-RZĄD.

12. Wiosna Polaków

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

13. Taniec z gwiazdami

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

13. Wilki i…

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

13. Zażyć Asspirine

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

14. Zlot Krasnali

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

15. Bez słów

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

15. Będę dobrą mamą

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy

15. Jak się wyspać?

Z dnia: 11 maja 2005, 1 komentarz

15. Problemy z wymową międzyzębową

Z dnia: 11 maja 2005, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów