Nr 0019, 8 czerwca 2005

02. „Ignorantia iuris nocet…”

Z dnia: 8 czerwca 2005, 8 komentarzy

Dwa miesiące temu, za zgodą przewodniczącego Rady Powiatu Adama Kopczyńskiego, młodzi dziennikarze Życia Powiatu Wołomińskiego zaproponowali radnym powiatowym, by poddali się testowi z wiedzy jaką winni posiadać zasiadając w Radzie.

Test odbył się 24 maja.Radni mieli prawie dwa miesiące na przygotowanie się do niego. Część znakomicie wywiązała się ze swego, dobrowolnego przecież, zadania a reakcja innych zmusza do smutnej refleksji nad przyszłością (tudzież jakością) samorządności w naszym powiecie.
- Nie wymagaliśmy zaawansowanej wiedzy prawniczej. Ale każdy polityk samorządowy winien chyba znać rozdział konstytucji z 1997 r. odnośnie samorządu terytorialnego oraz ustawę o samorządzie powiatowym. Spora część pytań swoją konstrukcją sprawdzała również umiejętność logicznego myślenia: właściwą odpowiedź można było uzyskać przez eliminację pozostałych, bezsensownych odpowiedzi – wyjaśnia Łukasz Marek jeden z trójki pomysłodawców i twórców pytań.
- Pragnę zaznaczyć, że traktowaliśmy wszystkich piszących tak samo. Nie obchodziły nas podziały polityczne czy osobiste animozje. Trzeba zdać sobie sprawę, że na pewnych płaszczyznach wspólny interes lokalnej społeczności sprowadza się do jednego mianownika a wykazanie się „samorządową” wiedzą i umiejętnościami przez naszych przedstawicieli, należy chyba do tego typu kwestii – dodaje.
Test odbył się po zakończeniu ostatniej sesji. Niestety, tylko czternastu radnych wytrzymało do tego momentu. Radny Czajewicz opuszczając salę obrad usprawiedliwiał swoją absencję twierdząc: – Nie będę uczestniczył w jakiejś dziwnej zabawie, przygotowanej przez osoby niekompetentne. Zarzucił autorom testu brak fachowości. Zastanawiające jest, że radny wyciągnął tak daleko idące wnioski, nie czytając wcześniej testu.
Na kilka godzin przed przeprowadzeniem testu wśród radnych pojawiły się pogłoski o przeciekach. Padły podejrzenia, że test „krążył” od kilku dni wśród radnych.
W czasie rozwiązywania testu w sali panowała kompletna cisza. Część radnych konsultowała między sobą odpowiedzi, inni podpierali się tekstami ustaw.
Najwięcej kłopotów sprawiły pytania dotyczące finansów publicznych. Tylko trzech radnych odpowiedziało na pytanie dodatkowe: co oznacza łacińska maksyma „ignorantia iuris nocet” (nieznajomość prawa szkodzi). Pozostaje tylko mieć nadzieję, że pozostali mają tego świadomość.
Swoje testy podpisało czterech radnych. Dziesięciu pozostało anonimowych. A szkoda, bo wbrew ich obawom, test wypadł dobrze. Najszybciej rozwiązał test Grzegorz Grabowski, a najlepszy wynik uzyskał Krzysztof Świadek – odpowiedział poprawnie na 17 z 21 pytań. Pozostali mieli równie dobre osiągnięcia lub tylko nieznacznie gorsze.
Sami radni przyznawali, że test uświadomił im ich braki. – Ta zabawa będzie dla nas inspiracją do pogłębienia naszej wiedzy – usłyszeliśmy. I o to, właśnie chodziło.
Radek Wasilewski,
Łukasz Marek

02. List otwarty Do Radnych Gminy Wołomin

Z dnia: 8 czerwca 2005, 3 komentarzy

W dniach wielkich narodowych rekolekcji, po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, zastanawiano się jak uczcić pamięć jednego z największych, jeśli nie Największego, z pośród nas. SANCTO SUBITO – Święty Natychmiast wołały transparenty na Placu Świętego Piotra w dniu pogrzebu.
Święty! Święty pozostaje z nami w Tajemnicy Świętych Obcowania a nie w najpiękniejszym nawet wizerunku! Dzieło życia Świętego jest tym co zaświadcza o świętości i jest przyczyną ogłoszenia tej świętości. Jak więc i czym uczcić Największego wśród Polaków?
Statua, tablica pamiątkowa, plac, ulica? To metoda najłatwiejsza, służąca bardziej do przysporzenia chwały pomysłodawcom i komitetowi budowy niż temu, komu jest poświęcona. Ponownie wraca pytanie: – Jak uczcić Papieża, który również był naukowcem, wybitnym przedstawicielem nurtu personalistycznego w filozofii? Personalizm, to być przed mieć, to na pierwszym planie osoba.
W tej sytuacji – biorąc także pod uwagę stanowisko Episkopatu Polski w sprawie kolejnych pomników, tablic, ulic, placów, nadania imienia szkołom, itp. – dziwi postawa wołomińskich radnych. Dziwi tym bardziej, że w morzu różnych potrzeb, ta nie wydaje się najpilniejszą a forma upamiętnienia najwłaściwszą. Zaczynają się sprawdzać ostrzeżenia przed zalewem tego rodzaju „pobożnych” pomysłów. Jeśli ma być to pomnik niech będzie żywy. Niech to będzie fundacja pomagająca zdobyć wykształcenie młodzieży naszego powiatu a nie monument za kilkaset złotych!
Wołomin jest miastem budzącym złe skojarzenia w całej Polsce a także poza jej granicami. O tym, ilu ludzi z Wołomina i okolic z trudem zdobywa wiedzę i wykształcenie, na ogół, się nie wspomina, bo to nie jest wiadomość sensacyjna. Wystarczy przyjrzeć się jak wielu młodych ludzi codziennie dojeżdża do Warszawy, jak wielu z nich po drodze, w pociągach i autobusach, czyta notatki, skrypty i podręczniki.
To jest jedna strona tej sprawy, popatrzmy na inne. Ilu młodych ludzi nie jeździ do szkół, bo ich rodzice nie mają pieniędzy na opłacenie nauki czy nawet wcale niemałych kosztów akademika, wyżywienia, itp.? Ile głodnych dzieci codziennie przychodzi do szkół w Wołominie i powiecie wołomińskim z tego tylko powodu, że nie ma pracy a w domu panuje bieda? Pomoc dla tych dzieci i młodzieży to byłby pomnik!
Ojciec Święty najlepiej czuł się w towarzystwie młodzieży i młodzież w Jego towarzystwie też. Co więc stoi na przeszkodzie, by te wzajemne sympatie utrwalić? Co stoi na przeszkodzie, by zamiast kolejnych kamiennych czy metalowych monumentów zbudować żywy pomnik?
Jestem przekonany, że taka inicjatywa zyskałaby błogosławieństwo „z Wysokiego Nieba”.
Proszę Państwa Radnych o rozsądek, rozwagę i roztropność. Opamiętajcie się!
Jerzy F. Kielak
Mostówka 18 maja 2005 r.

02. Tylko mocna kawa

Z dnia: 8 czerwca 2005, 2 komentarzy

Edward M.Urbanowski

W sobotę po południu wiał wiatr, nadciągały deszczowe chmury, a ja, zamiast pisać felieton, rozmyślałem o kimś dla mnie bliskim. Nie mogłem się skoncentrować, myśli uciekały gdzieś daleko a w piersiach brakowało tlenu. Wreszcie, po kilku kawach i dużej porcji lodów, udało mi się powrócić przed monitor. Przejrzałem pocztę, odpowiedziałem na bardzo miły list i byłem znowu sobą. Zaczął padać deszcz, przestało być duszno, więc szczęśliwy zabrałem się za pisanie.
Pomny na słowa Pana Czesława Sitarza z listu jaki był łaskaw do mnie skierować – „(…) pozwalam sobie zwróci uwagę, że stwierdzenia w Pana publikacji są nieprawdziwe” – sięgnąłem do materiałów z ostatniej sesji Rady Miejskiej w Wołominie. Przeczytałem uważnie i nie dostrzegłem nic, co by świadczyło o mojej nierzetelności. Wprost przeciwnie, to właśnie ja miałem rację zarzucając Panu radnemu Sitarzowi nie przygotowanie wniesionego przez Niego wniosku dotyczącego przejęcia przez MZO wysypiska gminnego. Obawiałem się, że to będzie kosztowało budżet miasta parę milionów. Pan Sitarz zapewniał, że jego wniosek był omawiany na posiedzeniach komisji i o żadnych kosztach nie było mowy. Nie dość na tym, złożył w związku z moim ostatnim felietonem interpelację – zapewne oczekując potwierdzenia swoich racji – właśnie w sprawie kosztów przejęcia tegoż wysypiska. Ale tym razem, Pan radny coś źle skalkulował! Odczytana na sesji rady miejskiej odpowiedź na interpelację, jednoznacznie określiła koszty wejścia w życie wniosku Pana Sitarza. Będziemy musieli wyłożyć, zapewne na początek, około 2. milionów 400. tysięcy złotych. Oto ostatnie zdanie wspomnianej odpowiedzi: „W związku z podjętą uchwałą o przekazaniu składowiska dla MZO w Wołominie najpóźniej do 1 stycznia 2006 roku, wystąpi konieczność zabezpieczenia w/w kwoty w planie budżetu na rok 2006, celem wyposażenia MZO w sprzęt”. Dramatyczności temu pismu dodaje fakt, że to właśnie Pan radny Sitarz, przewodniczący gminnej komisji finansów, powinien powiadomić radę o skutkach finansowych swojego wniosku, a nie być informowany – po czasie – przez wiceburmistrza Dariusza Suchenka.
Łatwość z jaką rada miejska w Wołominie wydaje pieniądze budzi grozę. Pomysł wybudowania pomnika Jana Pawła II za 200 tysięcy złotych na Placu 3-go Maja dobrze się chyba wpisuje w optykę tej rady. Podejmując decyzję, zupełnie pominięto opinie licznych środowisk, by ten pomnik stanął na placu przykościelnym przy ulicy Kurkowej a środki na jego budowę ofiarowali by mieszkańcy miasta. Jeżeli tak się nie stało, to tylko dlatego, że wtedy radni nie tworzyliby komitetu budowy pomnika a jedynie któryś z nich zostałby zaproszony do udziału w pracach. A przecież wybory samorządowe za pasem. Napis na ulotce: „budowniczy pomnika Ojca Świętego” wart jest tych „marnych” 200. tysięcy złotych!
Mam wrażenie, że na sesjach rady w termosach, jest podawana zbyt słaba kawa.

03. Krzyż Katyński w Wołominie

Z dnia: 8 czerwca 2005, 3 komentarzy

W niedzielę 22 maja 2005 roku w Wołominie, przy kościele M.B. Częstochowskiej, ksiądz biskup Stanisław Kędziora i ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski w 65. rocznicę zbrodni poświęcili Krzyż Katyński. Oto słowa powitania wygłoszone przez inicjatora budowy pomnika Kazimierza Andrzeja Zycha:

Ekscelencjo, Księże Biskupie, Szanowni Goście, Drodzy Mieszkańcy Wołomina i Powiatu Wołomińskiego
Czcimy dzisiaj pamięć i oddajemy hołd kilkudziesięciu tysiącom oficerów Wojska Polskiego, Policji, inteligencji i osób cywilnych pomordowanych przez Związek Sowiecki w Katyniu, Twerze, Charkowie i innych miejscach Golgoty Wschodu w 65. rocznicę tego ludobójstwa.
Jako przedstawiciel Komitetu Budowy Pomnika który za chwilę odsłonimy, chcę w paru słowach przypomnieć jak doszło do jego powstania. W listopadzie 2004 roku zwróciły się do mnie rodziny pomordowanych na Wschodzie, oraz inne osoby, o pomoc w uczczeniu ich bliskich, a także tych wielu już zapomnianych z Powiatu Wołomińskiego. Powoływali się oni na artykuły z „Naszego Dziennika” księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego, Kapelana Rodzin Katyńskich w których drukowane są od kilku miesięcy kalendarze imienne pomordowanych przez stalinowskie NKWD. Ksiądz Peszkowski wielokrotnie apelował o pamięć i o godne obchody 65. rocznicy tej zbrodni.
Wspólnie z proboszczem tej parafii Sylwestrem Sienkiewiczem powołaliśmy Komitet Budowy Pomnika który rozpoczął swoją pracę w pierwszych dniach grudnia ubiegłego roku. W skład Komitetu weszli jeszcze: Aleksander Żmudzki, Józef Radzio, Jan Tokarski i Andrzej Saulewicz. Od samego początku działania Komitetu otrzymywaliśmy dużą pomoc organizacyjną od Starostwa Powiatu Wołomińskiego. Wybrana została lokalizacja, projekt i wykonawca pomnika. Poprzez regionalne media, ogłoszenia parafialne w całym powiecie oraz korzystając z opracowań historycznych rozpoczęliśmy żmudną pracę wyszukiwania nazwisk pomordowanych z Ziemi Wołomińskiej. Z pomocą NSZZ Solidarność i wołomińskiego harcerstwa rozpoczęliśmy zbiórkę środków pieniężnych i materialnych na budowę pomnika. Z chwilą pozyskania pierwszych funduszy, w kwietniu rozpoczęła się budowa odsłanianego dzisiaj pomnika.
W marcu br. na uroczystej Mszy świętej w kościele św. Anny w Warszawie Komitet Katyński przekazał Komitetowi urnę z ziemią z miejsc mordu z Katynia, Charkowa, Miednoje, Kuropat i Bykowni, zaś ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski przyjął honorowy patronat nad budową wołomińskiego pomnika oraz nad uroczystościami 65. rocznicy zbrodni katyńskiej obchodzonymi w Powiecie Wołomińskim.
Z tego miejsca pragnę gorąco podziękować członkom Komitetu Budowy pomnika, oraz wszystkim wspierającym to szczytne przedsięwzięcie, za ich pracę i wkład w uczczenie 65. rocznicy zbrodni katyńskiej.
Szanowni Państwo. Wkład wszystkich wymienionych przeze mnie osób i firm pozwolił na godne uhonorowanie pamięci o naszych Rodakach, którym okrutny los nie dał doczekać wolnej Ojczyzny. Dzisiaj, kiedy kat nie przyznaje się do ludobójstwa, a Unia Europejska odmawia uczczenia minutą ciszy ofiar zbrodni katyńskiej i nie chce zapisu w rezolucji o skutkach Jałty, paktu Ribbentrop – Mołotow i o napaści 17 września 1939 roku Związku Sowieckiego na Polskę, winniśmy szczególnie bronić prawdy historycznej. Historia Polski jest wielką skarbnicą naszego Narodu. Wciąż wraca w naszym życiu wspomnieniami wielkich, narodowych wydarzeń, stając się niezastąpioną nauczycielką i wychowawczynią kolejnych pokoleń. Pamiętajmy, że Naród bogaty jest historią, bezcenną pamiątką o przodkach.

Podziękowanie
Dziękuję gorąco tym, którzy finansowo, materialnie i organizacyjnie wspierali budowę Pomnika Katyńskiego w Wołominie. Serdecznie dziękuję wykonawcom pomnika Tadeuszowi i Piotrowi Kaczmarczykom i Aleksandrowi Żmudzkiemu za wykonanie metaloplastyki zdobiącej pomnik. Dziękuję: Andrzejowi Saulewiczowi, Tadeuszowi Gołębiewskiemu, Rodzinie Tokarskich; Jadwidze, Kazimierzowi, Zygmuntowi, Janowi i Józefowi, Firmie Rondo, Jerzemu Szpańskiemu, Barbarze i Janowi Myszk, Zakładowi Energetyki Cieplnej z Prezesem Edwardem Olszowym, NSZZ Solidarność, Firmie Sobsmak, ks. Janowi Sikorze, Bankowi Spółdzielczemu z Prezesem Janem Bajno, Zenonowi Witkowi, Romualdowi Kalinowskiemu, Dariuszowi Szymanowskiemu, Teresie i Zenonowi Chomielom, Zygmuntowi Gierajowi, Janowi Kaczmarczykowi, Wiesławowi Kaczmarczykowi, Firmie Krol, Bogdanowi Zychowi, Ryszardzie Kurek, Janowi Beredzie, Kazimierzowi Tarapacie, Krzysztofowi Plonce, Jerzemu Bańkowskiemu, Łucji Białobrzeskiej, Starostwu Powiatu Wołomińskiego a szczególnie Staroście Konradowi Rytlowi. Burmistrzom i Wójtom gmin naszego powiatu, orkiestrze miejskiej pod batutą Łukasza Wojakowskiego, chórowi miejskiemu, Elżbiecie i Andrzejowi Kuczko prasie regionalnej, a zwłaszcza Zbigniewowi Grabińskiemu oraz Teresie i Edwardowi Urbanowskim z Życia Powiatu Wołomińskiego, Wieściom Podwarszawskim i Faktom. Serdecznie dziękuje mieszkańcom Wołomina i Powiatu Wołomińskiego bez których życzliwości ten pomnik by nie powstał. Kazimierz Andrzej Zych

04. A mogło być tak pięknie…

Z dnia: 8 czerwca 2005, 1 komentarz

W poprzednim numerze „Życia Powiatu Wołomińskiego” sąsiadowały ze sobą dwa artykuły na temat wyższej uczelni w Zielonce: jeden mojego pióra pt. „Co jest grane?” i drugi autorstwa wicestarosty Grzegorza Dudzika – „Uczelnia będzie w Zielonce”. Pomiędzy tymi artykułami zaistniał silny, niezrozumiały dla Czytelników, dysonans.

Ja z ubolewaniem podnosiłem obawy, iż uczelni w Zielonce może nie być, bo nie widać dobrej woli do zawarcia porozumienia przez obie układające się strony czyli Zarząd Powiatu i rektora Wyższej Szkoły Techniczno – Ekonomicznej, pan Starosta zaś podał z tryumfem, iż osiągnięto porozumienie z władzami innej uczelni – Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin. Ja nie mając od niego żadnych informacji o tych drugich rozmowach, zadałem pytanie czy w rokowaniach z WST-E  Zarząd Powiatu nie gra aby jakiejś gry pozorów czy układów na niby, tekst pana Starosty odpowiedział twierdząco na tak postawione pytanie – owszem, z WST-E tylko tak sobie rozmawiano, a z inną uczelnią tj. SWPR bez jakiegokolwiek rozgłosu zawarto konkretną umowę.
Czyli jak się zwał, tak się zwał, ale cel podstawowy, jakim było ściągnięcie do Zielonki wyższej uczelni, został osiągnięty i Zarząd Powiatu może to zapisać na swoje konto jako sukces. We mnie jednak, w głębi duszy, radość z tego faktu zmieszała się z żalem. Jako burmistrz Zielonki miałem bowiem nadzieję, że do Zielonki przeniesie się cała zwarta wielowydziałowa wyższa uczelnia, która będzie miała tu swoją siedzibę. Oczyma wyobraźni widziałem szyld „WST-E z siedzibą w Zielonce” i tę chmarę prawie 2000 studentów, którzy w moim mieście mieszkają podczas swoich cotygodniowych zjazdów, robią tu zakupy, przesiadują w kawiarniach, tworzą ferment intelektualny – jednym słowem, bardzo znacząco przyspieszają rozwój Zielonki. Ja bowiem zawsze jestem niepoprawnym marzycielem, starającym się realizować śmiałe plany – jeżeli to ode mnie zależy. W tym jednak przypadku nie zależało to w żadnej mierze ode mnie, a wyłącznie od negocjującego umowy pana Wicestarosty, który zaproponował zamiast przenosin całej uczelni tylko tzw. wydział zamiejscowy innej i to tworzony od podstaw. Oznacza to niestety, że w Zielonce zamiast prawie 2000 studentów będzie się uczyć od października tylko 60 osób na I roku Informatyki, a za dwa lata ich liczba może dojść do 200 osób. Zestawienie tych liczb ma swoją wymowę – zamiast wyższej uczelni, zaistnieje w Zielonce tylko skromna filia. Nie sądzę, aby w najbliższych latach odbiło się to znacząco na rozwoju Zielonki, choć obie porównywane tu uczelnie mają podobnie wysoką markę i znakomitą kadrę naukową. Szkoda, że w sytuacji braku porozumienia z WST-E nie udało się ściągnąć do Zielonki całej SWPR. Ma ona też prawie 2000 studentów, a szyld „SWPR z siedzibą w Zielonce” byłby równie piękny.
Jest takie powiedzenie: „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”. Więc, mimo iż mogło być tak pięknie, gratuluję Zarządowi Powiatu rezultatu ich starań i ciepło witam w Zielonce Zamiejscowy Wydział Informatyki Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin.

04. PP-EKO – raz jeszcze

Z dnia: 8 czerwca 2005, 8 komentarzy

04. Praska Giełda Spożywcza zaprasza

Z dnia: 8 czerwca 2005, 2 komentarzy

05. Czyje mają być drogi?

Z dnia: 8 czerwca 2005, 2 komentarzy

06. Bezkrwawe łowy

Z dnia: 8 czerwca 2005, 3 komentarzy

06. Bój to będzie ostatni

Z dnia: 8 czerwca 2005, 1 komentarz

06. Oblegana szkoła w Markach

Z dnia: 8 czerwca 2005, brak komentarzy

06. Starsi bracia

Z dnia: 8 czerwca 2005, 28 komentarzy

07. Dni Kobyłki

Z dnia: 8 czerwca 2005, brak komentarzy

08. …Dlaczego Radzymin?

Z dnia: 8 czerwca 2005, 14 komentarzy

08. NIE – dla konkretów

Z dnia: 8 czerwca 2005, 9 komentarzy

09. Kupcy w Świątyni?

Z dnia: 8 czerwca 2005, 4 komentarzy

10. Powiat z wizytą na Ukrainie

Z dnia: 8 czerwca 2005, brak komentarzy

10. Wyborco pomyśl

Z dnia: 8 czerwca 2005, 2 komentarzy

10. Z pomocą małym i średnim

Z dnia: 8 czerwca 2005, 1 komentarz

12. Biegi w Ossowie

Z dnia: 8 czerwca 2005, 2 komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów