Z dnia: 31 sierpnia 2005, brak komentarzy
- Moim zdaniem nadszedł czas na podjęcie ostatecznej decyzji dotyczącej Szkoły Podstawowej Nr 1. W tej chwili w Wołominie jest wystarczająca ilość szkół i sal lekcyjnych. Należy pamiętać, że liczba dzieci w wieku szkolnym ciągle się zmniejsza – powiedział nam Zymunt Nieznański.
Na ostatniej sesji Rady Miasta Wołomin dr Andrzej Gorczyński, dyrektor ZEASiP w Wołominie, przedstawił radnym wynik prowadzonych prac mających doprowadzić do remontu SP Nr. 1. Z przedstawionych materiałów wynika jednoznacznie, że budynek w którym przez wiele lat mieściła się wołomińska „jedynka” wymaga kapitalnego remontu. Gmina zgromadziła szereg materiałów, opracowań i ekspertyz, które oceniają stan techniczny budynku. Wynika z nich, że, aby po remoncie w budynku przy Wileńskiej 32, w dalszym ciągu mieściła się szkoła, należy go podwyższyć oraz rozbudować.
W jednej z ekspertyz czytamy: „Biorąc pod uwagę, że obiekt ten figuruje w wojewódzkiej ewidencji zabytków i obecnie prowadzone jest postępowanie w sprawie wpisu budynku do rejestru zabytków, wszelkie sprawy związane ze zwiększeniem parametrów technicznych, takich jak zmiana wysokości obiektu czy powiększenie powierzchni zabudowy jest niemożliwe z uwagi na jego zabytkowy charakter oraz usytuowanie”.
Na tematewentualnego remontu budynku na potrzeby szkolne krytycznie wypowiedział się również Mazowiecki Kurator Oświaty
Przypomnijmy
Dyskusja na temat dalszego losu budynku „jedynki” toczy się w Wołominie od wielu lat. Opinie na ten temat są różne. Remont szkoły ma równie wielką liczbę zwolenników jak i przeciwników. Za utrzymaniem szkoły w starym miejscu wielokrotnie opowiadali się rodzice dzieci uczęszczających do placówki, jak też jej absolwenci. – Na pewno nie zgadzamy się z tym co mówiono na sesji. Będziemy w dalszym ciągu protestowali – powiedział nam jeden z rodziców.
Inną opinię na ten temat usłyszeliśmy od Zygmunta Nieznańskiego, przewodniczącego Rady w Wołominie. – Moim zdaniem nadszedł czas na podjęcie ostatecznej decyzji dotyczącej Szkoły Podstawowej Nr 1. W tej chwili w Wołominie jest wystarczająca ilość szkół i sal lekcyjnych. Należy pamiętać, że liczba dzieci w wieku szkolnym ciągle się zmniejsza – powiedział nam. Problem „jedynki” stawał już nie raz pod obrady wołomińskiej rady. Ostatni raz kilka miesięcy temu. Wówczas pod obecność przedstawicieli środowiska szkoły za rozpoczęciem prac zmierzających do remontu zagłosowała większość radnych.
Burmistrz Wołomina przedstawiając radnym, 25 sierpnia, zebrane opienie, zaprosił do wznowienia dyskusji na temat przyszłości „jedynki” na kolejnej sesji.
Propozycja Mikulskiego zakłada, że budynek byłby w dalszym ciągu przeznaczony na cele oświatowe. Na pierwszym piętrze znalazłaby swoją lokalizację biblioteka multimedialna a na ostatniej kondygnacji centrum kształcenia metodycznego dla nauczycieli z terenu powiatu. – Prowadzimy rozmowy ze starostą powiatu wołomińskiego, który jest również zainteresowany takim rozwiązaniem – mówił podczas sesji Jerzy Mikulski, burmistrz Wołomina.
Czy i jaką decyzję, dotyczącą przyszłości budynku jak i samej „jedynki” radni podejmą na najbliższej sesji? Trudno dziś przewidzieć. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy do sesji tej przygotowuje się również środowisko SP 1.
Teresa Urbanowska
Z dnia: 31 sierpnia 2005, brak komentarzy
Edward M.Urbanowski
Mile wspominam mijające lato. Podreperowałem swoje zdrowie, uporządkowałem sprawy osobiste, odpocząłem, a przede wszystkim, uwolniłem się od kilku nałogów, m.in. od papierosów. Jeżeli nie zepsuję czegoś zimą, będzie to bardzo ważne – powiedziałbym nawet – przełomowe lato na tym etapie mojego życia. Zgadzam się bowiem z opinią bliskiej mi osoby, że był to ostatni moment, by zadbać o siebie i dojrzeć w swojej przyszłości jeszcze jakiś jasny cel.
Wypoczęty i opalony na kilkudniowym zwolnieniu lekarskim, wybrałem się w dniu 15 sierpnia na festyn miejski w Wołominie. Impreza, jak impreza, nie wywarła na mnie szczególnego wrażenia. Zapamiętałem, jedynie, obraz grupy radnych miejskich sprzedających cegiełki na budowę pomnika Jana Pawła II.
Pomysł wzniesienia pomnika, jak i jego lokalizacja na Placu 3 Maja, a zwłaszcza sfinansowanie budowy z kasy miejskiej, jest dziełem autorskim kilku radnych. Nie wszystkim jednak mieszkańcom miasta ten pomysł przypadł do gustu. Zaczęto szeptać w ciemnych bramach, że pomnik to dobry pomysł, ale gdyby stanął na placu przykościelnym. Pieniądze na budowę powinny natomiast pochodzić od pomysłodawców oraz z dobrowolnych składek społecznych, nie zaś z budżetu miasta.
Kilkugodzinna akcja sprzedawania cegiełek, jak słyszałem, nie wniosła do kasy Komitetu Budowy znaczących środków, bo tylko ok.1.500 zł. To chyba, moim zdaniem, mniej więcej tyle, ile szanowni radni prażący się w tym dniu na słoneczku, mogli wydać na napoje i kiełbaski. Za okazję poznania woli ludu, nie będą jednak żałować tych kilku wydanych setek. Przecież od tego dnia, z czystym sumieniem, będą już mogli brać z kasy miejskiej środki na finansowanie budowy pomnika.
To, mimo mojej widocznej ironii, nie jest złośliwa ocena tej grupy radnych. Oto 25 sierpnia, Rada Miejska dokonała zmiany w budżecie Gminy Wołomin na 2005 rok. Zmniejszyła wydatki o 390 tysięcy z zadania: „Budowa drogi nowo projektowanej od skrzyżowania z ul. Niepodległości w Wołominie do połączenia z drogą wojewódzką nr 634 – ulica Szosa Jadowska w Duczkach”. Z tych wygospodarowanych pieniędzy 140 tysięcy przeznaczonych zostało na podniesienie nakładów inwestycyjnych do kwoty 290 tysięcy na: „Zagospodarowanie Placu 3 Maja wraz z wykonaniem planu zagospodarowania terenu dla potrzeb budowy pomnika Jana Pawła II oraz modernizacja ul. Kościelnej, Moniuszki wraz z infrastrukturą”.
Długo, wołomińscy radni, będą pamiętać ten upalny sierpniowy dzień!
Z dnia: 31 sierpnia 2005, brak komentarzy
O drogach i nie tylko, rozmawiamy z Andrzejem Siarną, wiceburmistrzem Radzymina
- Rozmawialiśmy kilka miesięcy temu o planowanych w Radzyminie inwestycjach. Co dzieje się w tej materii?
Wiele się od tego czasu zmieniło. W ostatnim czasie rozpoczęliśmy kolejny etap modernizacji ulic: Konstytucji, 3-go Maja we współpracy z Marszałkiem Województwa Mazowieckiego. W trakcje realizacji jest budowa kanalizacji do Słupna. Planujemy tę inwestycję zakończyć do końca listopada. Jej realizacja jest możliwa dzięki zaangażowaniu inwestora, który dotuję inwestycję w 40%. Inwestycja ta w niedalekiej przyszłości zapewni około 80 nowych miejsc pracy. Gwarantuje też 300m3 wody i ścieków dziennie. W pierwszym etapie doprowadzimy sieć do ALBY. Tam gdzie są sprzyjające warunki od razu przyłączamy mieszkańców. W przyszłym roku chcemy na tej trasie dokonać podłączenia pozostałych.
- W rozmowach na temat inwestycji drogowych często pada miejscowość Ciemne.. Dlaczego właśnie ta droga jest taka ważna?
- Rozpoczęliśmy już w tej miejscowości kompleksowa modernizację drogi w ramach której zostanie wykonana nakładka asfaltowa, chodnik i odwodnienie. A dlaczego ta droga? Ponieważ przez tę drogę odbywa się ruch tranzytowy do obwodnicy. Wzmożony ruch spowodował zniszczenia. Droga nie była przygotowana na tak duże obciążenia. Brak pobocza stwarza duże niebezpieczeństwo dla pieszych – szczególnie uczniów i rowerzystów.
- Czy to oznacza, ze w Radzyminie nie ma innych inwestycji poza infrastrukturą?
- Infrastruktura jest bardzo ważna. Inwestorzy chętniej się decydują na lokalizację swoich przedsięwzięć w miejscach gdzie jest kompleksowa oferta w planie przestrzennym i taką ofertę przygotowujemy. Ale nie tylko tym się zajmujemy. W tej chwili już na etapie wykończenia jest rozpoczęta w listopadzie ubiegłego roku pełnowymiarowa sala sportowa w Załubicach. Mieszkańcy czekają na tę inwestycję od 20 lat. Prowadzone były zbiórki pieniędzy przez komitet Budowy. Również na ten cel otrzymaliśmy środki zewnętrzne. Otrzymana od Marszałka Sejmiku Mazowieckiego kwota to 440 000 zł. W planach na ten rok jest jeszcze rozpoczęcie budowy windy przy naszym szpitalu i Izby Przyjęć. Na ten cel otrzymaliśmy dofinansowanie w kwocie 100 000 zł. Jesteśmy przeciwnikami kredytów komercyjnych. Korzystamy z dotacji i pożyczek w części umarzalnych przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska.
- To co w takim razie czeka jeszcze mieszkańców Gminy Radzymin w najbliższym czasie?
- Obecnie jesteśmy w trakcie opracowania wniosku do ZPORR na nabór jesienny. Wnioskujemy o pieniądze na kompleksową modernizację ulicy Głowackiego. Modernizacja ta będzie obejmowała: nakładkę asfaltową, chodnik i odwodnienie deszczowe. Szacowany koszt tej inwestycji to 600 000 zł. Gmina nie jest w stanie z własnych środków wygenerować takiej kwoty.
Rozmawiała Teresa Urbanowska
Z dnia: 31 sierpnia 2005, 10 komentarzy
Wielka nadzieja niesiona z Sierpniem ‘80 nie spełniła się, toteż ludzie starszego pokolenia mają powody do niezadowolenia. Mimo wszystko ponad połowa ankietowanych zdecydowanie twierdzi, że warto było ponieść ten trud i przywrócić Polsce wolność i niepodległość
Po 25. latach od czasu Sierpnia ‘80 trzy czwarte Polaków twierdzi, że nasze życie zmieniło się na gorsze lub pozostało bez zmian! Tylko 24% uważa, ze żyje nam się lepiej. Większy optymizm deklarują młodzi ludzie zaś starsi czują się oszukani i zawiedzeni. Jako argumentów do negatywnej oceny obecnej sytuacji używa się również części z historycznych już 21. postulatów związkowych – brak pracy, bieda, załamanie służby zdrowia, szkolnictwa, brak perspektyw dla młodych. Wielka nadzieja niesiona z Sierpniem ‘80 nie spełniła się, toteż ludzie starszego pokolenia mają powody do niezadowolenia. Mimo wszystko ponad połowa ankietowanych zdecydowanie twierdzi, że warto było ponieść ten trud i przywrócić Polsce wolność i niepodległość. Sądzę, że ci którzy myślą inaczej nie rozumieją polskiej racji stanu, zbyt mocno przesiąkli sowieckim systemem. Jan Pietrzak, znany aktor, satyryk i publicysta powiedział; „Warto było walczyć o postulaty sierpniowe. Trzeba było wyrwać Polskę z łap komunistycznych zbirów. Przywrócić jej suwerenność i niepodległość. Przenieść ją od dzikich azjatyckich dyktatur do krajów cywilizowanych.”
W dniu 16 sierpniu 1980 roku, po dwóch dniach strajku okupacyjnego w stoczni gdańskiej, dyrekcja zakładu zgodziła się przywrócić do pracy Annę Walentynowicz i Lecha Wałęsę oraz podnieść wynagrodzenia. Wałęsa ogłosił zakończenie strajku a robotnicy rozpoczęli opuszczać stocznię. Wtedy to pod bramami stoczni stanęły: Anna Walentynowicz, Ewa Ossowska, Halina Krzywonos i Alina Pieńkowska. Zatrzymują wychodzących informując ich o strajkach w innych zakładach. Nocą powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. To ludzie z MKS opracują w następnych dniach strajku 21 postulatów. To z MKS władza ludowa musiała podpisać porozumienie. Tak właśnie zrodziła się SolidarnośćW tym roku, w 25. rocznicę narodzin Solidarności, czciliśmy ten niespotykany zryw społeczeństwa który doprowadził do upadku komuny, zjednoczenia Niemiec i wolności dla całego bloku Wschodniego, na dwóch imprezach. Jednej, zorganizowanej dla Europy i świata przez byłych i obecnie rządzących i drugiej, zorganizowanej przez ludzi pierwszej Solidarności, tej która dała początek naszej wolności. Szkoda, że liberalny świat mediów nie potrafił rozróżnić wagi tych imprez i przyznać racji prawdziwym ludziom z żelaza: Annie Walentynowicz, Halinie Krzywonos, Andrzejowi Gwiaździe oraz wielu, wielu innym.
Jako świadek tamtych wydarzeń i działacz Solidarności, wspólnie z NSZZ Solidarność Wołomin, Kapitułą Wyróżnienia „Anioł Stróż Ziemi Wołomińskiej” i Mieszkańcami Ziemi Wołomińskiej uczciliśmy to historyczne wydarzenie pamiątkową tablicą, mojego autorstwa, zawieszoną w kościele św. Józefa Robotnika w Wołominie. Głównym elementem graficznym tablicy jest mój historyczny już znaczek NSZZ Solidarność Region Mazowsze z przed 25. lat. Zaś mottem i wskazówką dla nas wszystkich są wyryte słowa Papieża Polaka przypominające nam znaczenie tak drogiego nam słowa: „Solidarność” – to znaczy:jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu.
Z dnia: 31 sierpnia 2005, 2 komentarzy
Z zażenowaniem przeczytałem artykuł pióra Włodzimierza Pawłowskiego pt. „Rondo za grosze” opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” w dniu 23 sierpnia br. Przede wszystkim dlatego, iż od tak szacownej gazety oczekiwałem bardziej dogłębnych analiz.
Artykuł, wydaje się, oparty jest przede wszystkim na wypowiedziach Starosty Wołomińskiego, i zgodnie z moją wiedzą na ten temat, zawiera co najmniej jedną „nieścisłość”. W tytule zacytowałem słowa, którymi sprawę opisuje Pan Starosta. W swoich wypowiedziach podkreśla, iż „…przy wydawaniu pozwolenia na budowę posłużono się fałszywymi dokumentami…” Czy w takim wypadku nie należałoby użyć słowa PRZESTĘPSTWO?
Ale o jakiej sprawie mowa. Chodzi o wydawanie decyzji przez Urząd Miasta Ząbki związanych z podziałem gruntu i pozwoleniem na budowę stacji paliw przy rondzie pomiędzy Zielonką a Ząbkami. Budowa powyższej stacji skutecznie utrudni budowę węzła komunikacyjnego w tej okolicy, modernizację dróg 631 (z Rembertowa do Strugi) i 634 (z Ząbek do Wołomina). Porozumienie w sprawie modernizacji dróg wiosną br. podpisywano z Marszałkiem Sejmiku Mazowieckiego. Do podpisu stanął v-ce Prezydent Warszawy, Starosta Powiatu Wołomińskiego, burmistrzowie miast Marki, Zielonka i Ząbki.
Porozumienie podpisywał Burmistrz Ząbek, wiedząc, iż wcześniejsze decyzje Urzędu Miasta w Ząbkach dotyczące budowy stacji będą przeszkodą w szybkiej realizacji modernizacji dróg.
A teraz kilka faktów.
- Prawdą jest, iż teren budowy stacji należy zarówno do Ząbek i Zielonki.
- Prawdą jest, iż pozwolenie wydano w Ząbkach, NIE informując władz Zielonki w jakiejkolwiek formie o tym fakcie.
- Prawdą jest, iż projekt techniczny inwestycji jest zatytułowany „ Budowa stacji paliw w Zielonce przy ulicy Piłsudskiego”. (przypominam, iż pozwolenie wydano w Ząbkach ???)
- Prawdą jest, iż budowę stacji paliw płynnych ulokowano na działkach nieistniejących w ewidencji geodezyjnej starostwa!
- Prawdą jest, iż plan zagospodarowania przestrzennego Ząbek i Zielonki nie przewidywał w tym miejscu stacji benzynowej.
Natomiast drobna „nieścisłość” w artykule to:- „…Starosta skierował skargę do urzędu wojewódzkiego…” Zgodnie z moją wiedzą to Burmistrz Zielonki wystąpił do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o skontrolowanie dokumentacji budowy i jej czasowe wstrzymanie oraz w dniu 19 lipca za pośrednictwem Pana Starosty do Wojewody Mazowieckiego o stwierdzenie na podstawie art. 156 ust. 1 i 2 KPA w trybie art. 158 par. 1 KPA nieważności pozwolenia na budowę i innych decyzji związanych z budową stacji paliw przy skrzyżowaniu dróg wojewódzkich nr 631 i 634, wnosząc zarazem o wstrzymanie wykonania tej budowy w trybie art. 159 KPA.
Z zażenowaniem zapoznałem się z artykułem w „Gazecie Wyborczej”. Z zażenowaniem, bo jest mi po prostu wstyd za „władze” mojego miasta Ząbki. Z zażenowaniem, bo jako radny Ząbek, miałem nadzieję, iż nieprawidłowości dotyczące pracy urzędników przekazywane przez Komisję Rewizyjną w Ząbkach Radzie Miasta wreszcie się skończą.
Wielokrotnie byłem uczestnikiem spotkań i uroczystości, podczas których Pan Starosta podawał Burmistrza Ząbek za wzór gospodarza. Obecnie mówi: „…Ukrócimy tę grandę…” Widocznie Pan Starosta zrozumiał, iż sprawa jest bardzo poważna. I fakt przynależności obu Panów do jednego ugrupowania nie ma tutaj znaczenia.
Krzysztof Słomka
Radny Miasta Ząbki