Nr 0025, 13 października 2005

02. 60 lat Cechu

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

O tradycji i przyszłości Cechu rozmawiamy z Bdanem Czerwińskim, Starszym Cechu Rzemiosł Różnych w Wołominie

- Za kilka dni Cech będzie obchodził 60 lecie swojego istnienia. Dlaczego jest to dla członków tej organizacji takie ważne święto?
- Już samo to, że Cechowi udało się przetrwać tyle lat jest ważne. Zmieniła się przecież znacząco rola Cechu dla działalności rzemieślnika. Zostałem wybrany na tę funkcję wiosną. Wyborowi towarzyszyła nadzieja kolegów, że uda się Cech odrodzić. Takie przyjąłem na siebie zadanie. Dziś mogę powiedzieć, że od tego czasu doszło do cechu około 20 nowych rzemieślników z terenu całego powiatu. Mam nadzieję, że to nie koniec rozwoju. Organizowanie takich uroczystości jubileuszowych ważne jest dla naszego środowiska również jako element integracji.
- Nie jest tajemnicą, że znaczenie takiej organizacji jak Cech przed laty a obecnie nie da się porównać. Przed laty zrzeszenie się w tej organizacji dawało wiele przywilejów. Co daje dziś członkom przynależność do Cechu?
- Tak jak wspomniałem na wstępie, chcemy się rozwijać i zmieniać naszą organizację. Jednym z ważnych powodów dla których warto się zrzeszać jest łatwiejsza możliwość wymiany informacji. Przepisy zmieniają się tak szybko i tak drastycznie. W przypadku komplikacji niewiedza w temacie prawa gospodarczego nikogo nie usprawiedliwia. Ważną sprawą są szkolenia młodzieży jakie są prowadzone przez rzemieślników za pośrednictwem Cechu. Ja sam wychowałem już wcale nie małą grupę fachowców w stolarstwie. Rzemieślnik wie, że jeśli nauczy pracy młodego człowieka to później będzie on dobrym pracownikiem. Chcemy jako Cech przywrócić rangę tym szkoleniom uczniowskim. W tym roku podpisaliśmy jako Cech ponad 200 umów z uczniami.
- Zatrudnia Pan swoich uczniów?
- Oczywiście i muszę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej. Mam w swojej załodze pracujące rodziny. Jeden z pracowników pracuje razem z dwoma synami, którzy zaczynali u nas jako uczniowie. Jeden z nich początkowo poszedł do szkoły cukierniczej, jednak po tygodniu stwierdził, że to chyba nie dla niego. Przyszedł do nas uczyć się fachu. Przyszedł i został. Dziś pracuje u mnie ojciec i jego dwóch synów.
- Czy dla rzemieślników wejście Polski w struktury Unii Europejskiej nie jest szansa na rozwój? Wszak wiadomo, że niejednokrotnie nasi rzemieślnicy są nie do zastąpienia na rynkach europejskich.
- Pozwoli pani, że przemilczę odpowiedź na to pytanie…
- Skoro już ustaliliśmy, że 60-lecie Cechu jest ważnym dniem dla rzemieślników to może powiedzmy Czytelnikom coś więcej na temat samych obchodów?
- Sama uroczystość odbywać się będzie 16 października. Rozpoczynamy mszą świętą w Kościele pw. MB Częstochowskiej w Wołominie, która rozpocznie się o godz. 12.30. Zaprosiliśmy okoliczne cechy, które będą uczestniczyć w obchodach wraz ze swoimi pocztami sztandarowymi. Po mszy przemarsz do siedziby naszego Cechu na Moniuszki 11, gdzie odbędzie się spotkanie okolicznościowe. Będą przemówienia oraz zostaną wręczone odznaczenia państwowe i rzemieślnicze. Przygotowaliśmy drewnianą mapę powiatu wołomińskiego z zaznaczonymi wszystkimi gminami.
W tę mapę wbijane będą okolicznościowe gwoździe. Do wzięcia udziału
w obchodach rocznicowych zaprosiliśmy Starostę Powiatu Wołomińskiego oraz burmistrzów i wójtów wszystkich 12 gmin naszego powiatu.
Rozmawiała Teresa Urbanowska

02. Nasz człowiek

Z dnia: 13 października 2005, 2 komentarzy

Edward M.Urbanowski

Przez kilka dni, na stronie internetowej Życia Powiatu Wołomińskiego toczyła się burzliwa dyskusja o nas samych. Jacy jesteśmy, o czym marzymy, co chcielibyśmy jeszcze zrobić dla siebie i innych. Impuls do tak poważnych rozważań dała pewna Internautka, która robiąc ironiczny wpis pod moim felietonem, sprowokowała tym prostym socjotechnicznym zabiegiem wielu czytelników do zabrania głosu. Mam wrażenie, że chyba nie o taki rezonans Autorce wpisu chodziło, ale czy to ważne … co poeta miał na myśli? Jedno jest pewne. Dla tych kilku dziesiątek osób, które uczestniczyły w tej dyskusji, było to ważne spotkanie.
Wybraliśmy nowy parlament. Tradycyjnie już, po ogłoszeniu wyników, zaczęliśmy szukać wśród nowych posłów i senatorów naszych znajomych. A tych coraz mniej! Na listach jacyś obcy nam osobnicy o których wiemy tylko to, o czym byli łaskawi sami nam powiedzieć w swoich materiałach wyborczych. To chyba zbyt mała wiedza, by takim osobom na drugi dzień po wyborach zaufać. I tu dochodzimy do istoty tych wyborów, tak ważnej dla powiatu wołomińskiego, czyli braku „naszego człowieka” na Wiejskiej.
Czy to tylko pech? Może źli kandydaci? A może to elektorat jest winien? Skłonny jestem winić za ten blamaż raczej elity polityczne, samorządowe, kulturalne i duchowe z terenu naszego powiatu. Starostę, burmistrzów, wójtów, radnych, działaczy partyjnych, przywódców duchowych i media. To chyba oczywiste, że partykularne interesy tych wszystkich osób i instytucji uniemożliwiły nam, wyborcom, porozumieć się w sprawie wyboru „własnego” posła czy senatora. Wydawało się, że porażka naszych kandydatów w wyborach do Sejmiku Mazowieckiego czegoś nauczyła elity, ale widać, że nie. Przez trzy lata nie zdołano wyłonić, w największym powiecie ziemskim w Polsce, ośrodka inspirującego społeczność do wspólnego działania politycznego skierowanego na zewnątrz. Wydawało się, że mogłoby to być starostwo. Ale, niestety, szerzące się w tym środowisku zbyt duże zróżnicowanie partyjne osób tam funkcjonujących, nie mogło budzić w szerokich kręgach społecznych zaufania do podejmowanych przez ten urząd inicjatyw. Taki impuls musi wyjść z innych kręgów i od osób nie zainteresowanych osobistą karierą polityczną.
Rolę taką mogłoby spełniać Życie Powiatu Wołomińskiego. To na jego łamach, jak pokazała dyskusja w internecie, mogłyby się spotykać osoby i poglądy, spośród których wyborca mógłby, w swoistych prawyborach, wyłonić „swojego” kandydata na posła, senatora czy radnego. Gazeta jest do takiej roli przygotowana!

03. Forum Inicjatyw Pozarządowych

Z dnia: 13 października 2005, 3 komentarzy

Wychodząc na przeciw oczekiwaniom organizacji pozarządowych, z inicjatywy powiatu wołomińskiego, gminy Zielonka i Zielonkowskiego Forum Samorządowego – w ramach Grupy Partnerskiej Cudu nad Wisłą 8 października zorganizowano Forum Inicjatyw Pozarządowych. Spotkanie służyło integracji i wymianie doświadczeń pomiędzy instytucjami prowadzącymi różnorodne działania na rzecz społeczności lokalnych.

Organizacje pozarządowe to z reguły niewielkie stowarzyszenia, grupy zapaleńców stawiające sobie za cel promocję swojej miejscowości, ochronę walorów przyrodniczych i historycznych okolicy, animację działań artystycznych i edukacyjnych lub po prostu zrzeszające ludzi o podobnych zainteresowaniach. Takie organizacje czują się często bezradne wobec gąszczu administracyjnych przepisów i biurokratycznej machiny, z którą przychodzi im się zetrzeć, zanim rozpoczną „legalną” działalność.
Choć społecznicy ci stanowią bardzo ważne wsparcie dla realizacji zadań administracji terytorialnej, bardzo wiele aktywności kierować muszą na przełamywanie barier niechęci stawianych przez urzędników, którym swoją działalnością zakłócają błogi biurowy spokój i zajmują czas przeznaczony na spożywanie tradycyjnej herbatki. Zdobycie dotacji na działalność lub realizację konkretnego zadania graniczy z cudem, jeśli nie dysponuje się wykwalifikowanym administracyjno-prawniczym zapleczem. Sytuacji nie poprawiła ustawa o organizacjach pożytku publicznego, konieczność udziału w konkursach na realizację zadań własnych gminy ani wejście w struktury UE, gdzie przepisy są bardziej skomplikowane niż dawniej w Polsce bywało.
Wychodząc na przeciw oczekiwaniom takich organizacji, z inicjatywy powiatu wołomińskiego, gminy Zielonka i Zielonkowskiego Forum Samorządowego – w ramach Grupy Partnerskiej Cudu nad Wisłą 8 października zorganizowano Forum Inicjatyw Pozarządowych. Spotkanie służyło integracji i wymianie doświadczeń pomiędzy instytucjami prowadzącymi różnorodne działania na rzecz społeczności lokalnych. Jan Bazyl, konsultant regionalny Federacji Organizacji Służebnych MAZOWIA przedstawił cele i zadania tej instytucji, służącej rozwojowi sektora pozarządowego na Mazowszu i pomagającej w rozwiązywaniu wspomnianych wcześniej problemów. Mimo kilkunastu już lat demokratycznych przemian, pozwalających na dobrowolne zrzeszanie się i samorządność, do dziś zaledwie 30% gmin realizuje program współpracy z organizacjami pozarządowymi, co oznacza, że pozostałe 70% łamie prawo, choć z definicji określa się samorządem. A i tam, gdzie program teoretycznie jest realizowany, nie wszystko jest jasne i proste dla niewielkich stowarzyszeń, o czym świadczyły głosy w dyskusji. O tym, jak trudne jest przełamanie stereotypów i obaw świadczyła cisza w odpowiedzi na pytanie, czy współpraca z powiatem i gminami układa się poprawnie i czy przedstawiciele stowarzyszeń mają wobec niej jakieś zastrzeżenia. Mimo, że uczestniczący w spotkaniu wicestarosta Grzegorz Dudzik zapewniał, że jest przede wszystkim działaczem społecznym i członkiem pozarządowych organizacji, a tylko czasowo powiatowym urzędnikiem.
Aktywność powiatowego radnego Grzegorza Grabowskiego, głównego organizatora Forum, animatora i przewodniczącego Grupy Partnerskiej Cudu nad Wisłą daje nadzieję, że spotkania będą pomocne w aktywizowaniu samorządności lokalnej.
Jacek Krzemiński

04. Pasjonaci

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

O stanie edukacji, nauczycielskiej misji, świetnych wynikach matur i nowoczesnej pracowni informatycznej rozmawiamy z Krzysztofem Milczarkiem dyrektorem Zespołu Szkół Nr 1 w Wołominie oraz Iwoną Kazaną dyrektorem I LO im. Wacława Nałkowskiego w Wołominie.

- Nadchodzi Święto Nauczyciela, dzień któremu przylepia się przeróżne etykietki. Czym jest on dla Państwa?
Iwona Kazana: – Tak naprawdę jest to Dzień Edukacji Narodowej i właśnie ta nazwa w pełni oddaje sens i istotę tego święta. We mnie budzi ono zazwyczaj mieszane uczucia. Z jednej strony napawa optymizmem, bo udział w „edukowaniu narodu” jest niewątpliwie misją i powołaniem i ten dzień wspaniale o tym przypomina. Z drugiej strony nuta pesymizmu, bo już tyle lat przemian, morze wylanego atramentu i słów o wadze edukacji, a ciągle siermiężność funkcjonowania szkół zasilanych jak na kroplówce pieniędzmi Komitetów Rodzicielskich.
- Ministrowie zmieniają teki jak rękawiczki, a poprawy stanu edukacji faktycznie nie widać. Jak w tej trudnej sytuacji może odnaleźć się polski nauczyciel?
Krzysztof Milczarek: – Tak jak przez ostatnich 50 lat. Polski nauczyciel żyje obietnicami, że będzie lepiej, ale że ten zawód jest powołaniem, to może nie mówmy o pieniądzach, bo w tym zawodzie nikt się nie dorobił fortuny
Iwona Kazana: – Dobrze przygotowany do pracy pedagog, odprężony, pełen optymizmu, mający czas i pieniądze na osobisty rozwój, kupujący wszystkie nowości wydawnicze z jego specjalności będzie świetnym przewodnikiem i pedagogiem dla młodego pokolenia. Gdy trzeba będzie cierpliwy i opiekuńczy, czasami twardy i stanowczy, ale zawsze będzie to efekt postaw pedagogicznych, a nie „odreagowywaniem” stresów i problemów dnia powszedniego…
- A czym jest dla Państwa zawód nauczyciela?
Krzysztof Milczarek: Jak już wcześniej wspomniałem zawód nauczyciela zdecydowanie jest powołaniem. Inaczej nikt nie wytrzymałby tej wymagającej i absorbującej pracy nad najdelikatniejszym z istniejących „materiałów” – charakterem, wiedzą i umiejętnościami młodego człowieka. Zaczynałem inne studia, które zamieniłem na pedagogiczne i jestem zadowolony z tego wyboru.
- Ostatnie wyniki maturalne w Liceum, którego Pan był wieloletnim dyrektorem, po czym przekazal Pan pałeczkę Pani Kazana, były znakomite. Jaka jest recepta na wychowanie tak zdolnych absolwentów? Czy są może jakieś głosy, jaki procent z tych uczniów dostał się na uczelnie wyższe?
Krzysztof Milczarek: – Recepta to przede wszystkim rzetelna praca: uczniów, pedagogów i rodziców. Jako szkoła staramy się od lat wychowywać młodzież w świadomości ważności egzaminu maturalnego, który ma w założeniu zastąpić egzaminy do szkół wyższych. Biorąc pod uwagę to, że reforma oświaty skróciła czas nauki w szkole średniej, a mimo to udało się naszym absolwentom zdać maturę na takim poziomie, dodatkowo cieszy. Wyniki przyjęcia na wyższe uczelnie są jeszcze opracowywane, ale mam przekonanie, że wstydzić się nie będziemy. Chciałbym tu dodać, że mówiąc o wynikach egzaminów nie można zapomnieć o tym, że nasi gimnazjaliści też osiągnęli dobre wyniki na egzaminie gimnazjalnym. Zajeliśmy 4 miejsce w gminie przesuwając się do przodu z dalszych pozycji.
- Kończąc szkołę średnią, młodzi ludzie mają poważny ból głowy, jaką uczelnię wybrać. Jaki kierunek studiów jest Państwa zdaniem najbardziej przyszłościowy?
Krzysztof Milczarek: – Myślę, że przyszłość jest przed kierunkami ekonomicznymi
i wszystkim co jest z tym związane. Oczywiście tak jak zawsze przyszłościowa jest Akademia Medyczna czy Szkoła Główna Handlowa. Na obu tych uczelniach co roku jest wielu naszych absolwentów.
Iwona Kazana: – Życie jest tak zmienne i dynamiczne, że trudno jest wyrokować. Mnie się jednak wydaje, że przyszłośc jest przed informatyka, mówią o tym prognozy i przewidywania, ale entuzjasta zrobi karierę w każdym zawodzie.
- W Paśtwa szkole powstała nowoczesna pracownia informatyczna…
Krzysztof Milczarek: – Była pani na oddaniu do użytku tej pracowni. Dziękowałem wówczas burmistrzowi Jerzemu Mikulskiemu, za pomoc i oczywiście Pani dyrektor Iwonie Kazana bo to głownie jej zasługa.
Iwona Kazana: – Jest to efekt mojego uczestnictwa w projekcie wypracowywania metod tworzenia internetowych materiałów dydaktycznych, realizowany przez Program Interkl@sa we współpracy z Politechniką Warszawską. Dzięki temu i życzliwej postawie Ministra Edukacji szkoła otrzymała: pracownię komputerową z serwerem, czarno-białą sieciową drukarką laserową i skanerem – wyposażenie pracowni; 4-ro stanowiskowe multimedialne centrum informacji wraz z czarno-białą drukarką laserową
i skanerem – wyposażenie biblioteki oraz mobilny zestaw multimedialny: komputer przenośny
i wideoprojektor
Rozmawiali: Marcin Pieńkowski
i Teresa Urbanowska

06. Czy w Ząbkach powstanie trasa szybkiego ruchu?

Z dnia: 13 października 2005, 5 komentarzy

Od kilku lat w Ząbkach obserwuje się wzrost natężenia ruchu trasą 634. Średnio w godzinach szczytu przejeżdża co trzy sekundy samochód, co dziesiąty po wyżej 2,5 ton. W sumie kilkanaście tysięcy samochodów na dobę. Mieszkańcy Ząbek są niezadowoleni, że Urząd Wojewódzki planuje, aby przez Ząbki przebiegał szlak tranzytowy.

Na początku wsześnia br. odbyło się spotkanie mieszkańców Ząbek z radnymi, którzy zapoznali zainteresowanych z planami przebudowy drogi 634, ulice: Łodygowa, Warszawska, Piłsudskiego i Skorupki na trasie Warszawa – Wołomin.. Autorami projektu modernizacji trasy jest firma „Projekt” s.c. z Makowa Mazowieckiego, która przedstawiła w już w lipcu br. plany modernizacji ząbkowskiego odcinka. Co prawda koszt modernizacji trasy pokryje województwo, dlatego mieszkańców Ząbek powinna ucieszyć informacja o przebudowie starej nawierzchni i ułożeniu kostki chodnikowej wzdłuż wymienionych ulic. W Ząbkach ulice nie odbiegają pod względem nawierzchni od krajowych standardów. Na pewno ilość ograniczników prędkości tzw. „policjantów” jest tam największa w całym powiecie wołomińskim. Teraz mieszkańcy Ząbek zostali poinformowani, że przez ich miasteczko budowana będzie trasa szybkiego ruchu. Najszybciej zareagowali właściciele punktów usługowych mieszczących się przy samej trasie, którzy obawiają się, że rozwiązanie zaproponowane im przez „Projekt” zmniejszy ich zyski, ponieważ nie uwzględniono w projekcie miejsc postojowych. Mieszkańcy zainteresowani modernizacją tego odcinka skarżą się, że przewidziana rozbudowa drogi utrudni im życie i ograniczy dojazd do ich posesji. Zostaną zmuszeni do korzystania z objazdów, nawet po zakończeniu modernizacji, ponieważ plan przewiduje usprawnienie tranzytu przez Ząbki przy założeniu, że część dojazdowych uliczek zostanie objęta zakazem wyjazdu na trasę. Mniej zamożni skarżą się, że przy rosnących cenach benzyny trzeba będzie „kręcić dodatkowe kołka”, aby dojechać do własnego domu. Projekt planu modernizacji trasy został skrytykowany również przez Burmistrza Ząbek pana Jerzego Boksznajdera, który – po zapoznaniu się z opinią mieszkańców – zaproponował, aby rozpocząć wspólnie z Mazowieckim Zarządem Dróg Wojewódzkich starania nad rozpoczęciem prac nad skierowaniem ruchu po granicy Ząbek i Rembertowa. Wspomniał również o potrzebie kontynuowania budowy trasy Zabraniecka – Strażacka w celu odciążenia ruchu tranzytowego przez Ząbki. Zdaniem Burmistrza, droga 634 powinna otrzymać status zbiorczej ulicy miejskiej, a modernizacja trasy 634 miałaby na celu poprawienie komunikacji i bezpieczeństwa mieszkańców Ząbek (budowa lewoskrętów, ścieżek rowerowych, sygnalizacji świetlnej). Ząbkowscy radni z Komisji Gospodarczej przyznali, że droga 634 na odcinku w obrębie miasta Ząbki wymaga gruntowego remontu z uwzględnieniem interesów właścicieli obiektów usługowych, co wyklucza liczne zmiany komunikacji ruchu oraz poszerzenie drogi, czyli niemożność zatrzymania się samochodem.
Problem modernizacji trasy 634 w Ząbkach z jednej strony zjednoczył Radę Miasta, pozwalając na wypracowanie wspólnej negatywnej opinii, którą burmistrz zobowiązał się przekazać do MZDW. Z drugiej strony termin realizacji przebudowy trasy 634 musi ponownie trafić na kreślarską deskę, a to z kolei nie przyspieszy terminu rozpoczęcia planowanej budowy. Pozostaje tylko nadzieja, że MZDW uwzględni stanowisko społeczności lokalnej niezadowolonej z mającej powstać w Ząbkach trasy szybkiego ruchu.

07. Tygrzyk

Z dnia: 13 października 2005, 1 komentarz

07. Wielkie sprzątanie w Radzyminie

Z dnia: 13 października 2005, 2 komentarzy

07. Wołomin na zdjęciach

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

08. Zaczęło się

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

09. Nadchodzi IV Rzeczpospolita

Z dnia: 13 października 2005, 2 komentarzy

09. Po wyborach, przed wyborami

Z dnia: 13 października 2005, 17 komentarzy

09. Wybory 2005

Z dnia: 13 października 2005, 9 komentarzy

10. Klęska Huraganu w Sierpcu

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

10. Pod drugoligową siatką

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

10. Ze zmiennym szczęściem

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

11. Wileńskie sentymenty

Z dnia: 13 października 2005, 3 komentarzy

12. PRL dla zaawansowanych

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

12. Rockowa wizualizacja

Z dnia: 13 października 2005, brak komentarzy

12. Tandeta z klasą

Z dnia: 13 października 2005, 1 komentarz

12. To nasza prowokacja

Z dnia: 13 października 2005, 2 komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów