Nr 0028, 24 listopada 2005

02. O święta naiwności

Z dnia: 23 listopada 2005, 12 komentarzy

Edward M. Urbanowski

Przez cały dzień nic mi się nie chciało robić. Odczuwałem tylko chłód i wilgoć w powietrzu. Zamknąłem się więc z samym sobą w pokoju, by w ciszy przeczytać zaległą lekturę.
I to był chyba dobry pomysł, bo późną nocą byłem już innym człowiekiem. Pełnym pomysłów i chęci do pracy. I tak będzie do wiosny. Co kilka dni chwile apatii, relaks i powrót do życia. Ponoć to normalna reakcja organizmu w moim wieku, mimo to nie jestem z tego faktu zadowolony, bo byłem pewny, że to prawo nie będzie mnie obowiązywać. O święta naiwności!
Rozpoczęła się budowa IV RP. Powoli, od solidnych fundamentów, bo przecież nie może runąć ta zacna budowla na głowę budowniczych. Najważniejszym osobom w zwycięskiej partii powierzono zadanie pilnowania budowli i … (chyba) budowniczych. Ludwik Dorn został ministrem spraw wewnętrznych i wicepremierem, czyli drugą osobą w rządzie. Zbigniew Wassermamm został ministrem, koordynatorem ds. służb specjalnych a Zbigniew Ziobro ministrem sprawiedliwości. I niech tu ktoś spróbuje się lenić przy budowie!
Ogłoszony został raport Centralnej Komisji Edukacyjnej o wynikach egzaminów maturalnych w Polsce. Jak było do przewidzenia, uczniowie ze szkół na wsiach i w małych miasteczkach wypadli gorzej niż ich rówieśnicy z wielkich miast. Problem jednak w tym, jak, za ile i kto ma wyrównywać szanse edukacyjne polskiej młodzieży skoro tak ważni ludzie w PiS-ie już są zajęci. Może ktoś z ugrupowań wspierających rząd? Koniec żartów! Wydawało mi się, że budowanie IV RP to, przede wszystkim, kształcenie społeczeństwa a nie reformowanie służb specjalnych. O święta naiwności!
Wołomiński szpital jest już zadłużony prawdopodobnie na 16 milionów złotych. Jak tak dalej pójdzie zostanie zlicytowany. Starostwo nie ma realnego pomysłu jak go uratować. Dyrekcja szpitala, a zwłaszcza dyrektor Mieczysław Romejko, znajduje mimo to czas na uprawianie polityki w towarzystwie osób, które mają dość chamstwa, afer, nepotyzmu, kolesiowatych układów i cenią sobie savoir vivre. A w tak zacnym gronie, jak powszechnie wiadomo, nie wypada mówić o pieniądzach, nawet dla szpitala. Stąd czarno widzę przyszłość tej placówki zdrowia, zwłaszcza, że to czcigodne towarzystwo pana Dyrektora to Regionalne Stowarzyszenie Prawicy przygotowujące się do przejęcia władzy w mieście. I, jak zapewnia nas wszystkich przewodnicząca tegoż stowarzyszenia, pani Henryka Żabik, jest to „ugrupowanie ludzi nieskompromitowanych, doskonale znanych, ze znaczącym dorobkiem w działalności samorządowej i społecznej”. Tym samym spełniających wymagania etyczne, by społeczeństwo powierzyło im zarządzanie nad miejską kasą na najbliższe cztery lata. Dobrze, że Pani Przewodnicząca nic nie wspomniała o dorobku zawodowym swoich działaczy, bo we władzach stowarzyszenia ma przecież troje przedstawicieli społeczności szpitalnej! O święta …

02. Spór o ceny i paragrafy

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

Rozmowa z Zofią Zientarą, kierownikiem pracowni geodezyjnej w Wołominie

- Na ostatniej, zwołanej nadzwyczajnie sesji Rady Miasta Wołomin, została Pani poproszona o komentarz do przetargu ogłoszonego we wrześniu na podział 235 działek. Czy to oznacza, że Pani firma wygrała ten przetarg?
- Nie, wygrała firma warszawska. Moja pracownia, brała udział w tym przetargu, jednak nasza oferta była nieznacznie wyższa od tej, która wygrała. Zgodziłam się omówić i przedstawić radnym zakres koniecznych do wykonania prac, ponieważ sprawa wymaga dokładniejszej analizy niż jest przedstawiana przez Stowarzyszenie Geodetów.
- Co Pani ma na myśli?
- Po pierwsze moje zastrzeżenia budzi cena podana przez Stowarzyszenie Geodetów. Łatwo jest powiedzieć, gdy już przetarg rozstrzygnięto, że ktoś zrobiłby to taniej. Tak każdy z nas może powiedzieć. Cena około 60 000 zł nie jest moim zdaniem ceną realną. Każdy wykonawca, który wygrywa taki przetarg powinien wziąć pod uwagę wszystkie koszty, jakie musi z tego tytułu ponieść.
Są to między innymi: materiały geodezyjno kartograficzne, które trzeba nabyć w Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Wołominie na podstawie zgłoszenia pracy geodezyjnej a następnie przyjęcie operatów do państwowego zasobu dla wymaganego opracowania to koszt około 12 000 zł. – 14 000 zł.; wysłanie do właścicieli zawiadomień za zwrotnym poświadczeniem odbioru, gdzie należy wysłać ok. 900 – 1000 zawiadomień to koszt 5.40 zł. za sztukę; często nieodebrane listy wracają a za to też trzeba zapłacić; koszty materiałów geodezyjnych polowych – zgodnie ze specyfikacją między innymi rurki żelazne czy paliki geodezyjne stolarskie; transport zespołu i sprzętu geodezyjnego do wykonania prac terenowych; nie wspomnę o materiałach biurowych. Przecież wszystkie analizy, badania, obliczenia, szkice, wykazy i protokoły trzeba przelać na papier .
Dziesięć ulic, które są przewidziane do opracowania będą przebiegały przez 20 a może nawet więcej obrębów ewidencyjnych. Każda ulica w każdym obrębie wymaga odrębnego zgłoszenia pracy i skompletowania operatu, składającego się z trzech części i mapy co jest wymagane obowiązującymi przepisami. Tak więc powstała w wyniku opracowania dokumentacja, może zawierać dwadzieścia kilka tomów i tyleż map, każda w kilku egzemplarzach.
Trzeba sobie zdać sprawę jaka ilość dokumentów musi powstać przy okazji tak dużego opracowania. Gdyby policzyć wszystkie koszty jakie należy ponieść z tytułu tej pracy nie wiem czy by się zamknęły w kwocie 30-35 tyś. Złotych, a gdzie samo wykonawstwo? Przecież wszystkie czynności, które przedstawiłam skrótowo na sesji Rady muszą być wykonane nie tylko przy pomocy sprzętu geodezyjnego i programów komputerowych ale i przez ludzi.
Należałoby wspomnieć o obowiązujących wszystkie firmy podatkach: dochodowym, VAT, i składkach do ZUS, które to też mają wpływ na koszty naszych usług.
- Rzadko się zdarza by przegrany opowiadał się za tym, który przetarg ogłosił…
- Ja rozumiem, że każdy z nas walczy o rynek. Ale przydałaby się w tym wszystkim odrobina rozsądku. Nie można zapominać, że opracowanie, o którym mówimy ma bardzo szeroki zakres prac. Tu nie chodzi o opracowanie map do celów projektowych tylko o mapy do celów prawnych.
- Myślę, że nie każdy z nas wie na czym ta różnica polega. Co różni te mapy?
- Różnica pomiędzy mapą do celów projektowych a mapą do celów prawnych jest zasadnicza. Mapy do celów projektowych opracowujemy na podstawie dokumentów z Ośrodka Geodezyjno – Kartograficznego i na podstawie pomiarów dokonanych w terenie, w szczególnych przypadkach z ustaleniem granic,; natomiast mapa do celów prawnych, po przyjęciu do zasobu geodezyjnego jest dokumentem, który służy do: wydawania różnych decyzji administracyjnych – przenoszenia tytułu własności, uporządkowania zapisów w księgach wieczystych i katastrze nieruchomości, dokonywania wpisów do KW. Opracowanie takiej mapy, z uwagi na rozliczność czynności niezbędnych do jej wykonania jest czasochłonne. Konieczne jest przeprowadzenie analizy dokumentów zawartych w księgach wieczystych i oceny ich zgodności, bądź niezgodności z danymi zawartymi w katastrze nieruchomości ,a w rezultacie przygotowanie materiałów do doprowadzania do tej zgodności. Wprawdzie w myśl nowych przepisów, ewidencja gruntów jest podstawą do założenia księgi wieczystej, ale często oba te zasoby nie współgrają ze sobą i właśnie analiza tych rozbieżności pochłania najwięcej czasu – a jest to tylko jeden z elementów zadania jakie postawiono w tym przetargu wykonawcy.
- Jeden z punktów specyfikacji podaje czas realizacji zamówienia. Czy zdaniem Pani– pracownika z 30 letnim doświadczeniem zawodowym, jedno czy dwu osobowa pracownia poradziłaby sobie z tym zadaniem w ciągu wymaganych 3 miesięcy?
- Powiem może tak. Okres 3 miesięcy to bardzo krótki czas, nawet dla większych pracowni. Ile by to zajęło jednej czy dwóm osobom trudno powiedzieć. Ale obawiam się, ze i pół roku byłoby zbyt krótkim terminem.
- Często Pani pracownia bierze udział w podobnych przetargach?
- Dość często i myślę, że wiem o co chce pani zapytać. Nie zdziwił mnie zapis w specyfikacji dotyczący gwarancji ekonomicznej, ponieważ do każdego przetargu, w którym startujemy, dołączamy posiadane referencje, a również dokumenty, potwierdzające wiarygodność finansową. Często spotykam różne wymagania w tej materii. Nawet opinie fachowców nie są jednoznaczne. Paragraf o który toczy się obecnie spór w Wołominie jest kontrowersyjny i różnie interpretowany.
Rozmawiała Teresa Urbanowska

03. Pożegnaliśmy księdza prałata Kazimierza Konowrockiego

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

W nocy z 6 na 7 listopada 2005 roku zmarł wieloletni proboszcz kobyłkowskiej parafii Św. Trójcy, ks. prałat Kazimierz Konowrocki. Pogrzeb odbył się w czwartek, 10 listopada, o godzinie 12.00. 60 lat kapłaństwa ks. prałata Kazimierza Konowrockiego (1943-2003)

Ks. prałat Kazimierz Konowrocki urodził się 6 kwietnia 1917 r. w Wielki Piątek we wsi Brzeziny. Ochrzczono go 9 kwietnia w drugi dzień Wielkanocy w parafii pw. św. Anny w Długiej Kościelnej. Otrzymał imię Kazimierz. Rodzicami jego byli Józef Konowrocki i Agata z d. Malesa, właściciele gospodarstwa rolnego. Rodzina liczyła siedmioro dzieci: sześciu synów i jedną córkę. On był trzecim dzieckiem. Ojciec jego urodził się jako pierwszy syn w przykładnej katolickiej rodzinie liczącej dziesięcioro dzieci (ośmiu synów i dwie córki). Mama to najstarsza córka w katolickiej rodzinie liczącej troje dzieci (dwie córki i jednego syna). Rodzice jego starali się stworzyć przykładną katolicką rodzinę spełniającą wszystkie obowiązki religijne i oddaną sprawie narodowej, sami nie mieli nałogów i zawsze dawali dzieciom dobry przykład.
 Mając lat 9 przystąpił do pierwszej spowiedzi i Komunii św.
w parafii Długa Kościelna. Sakrament Bierzmowania otrzymał w tymże samym 1926 r. z rąk ks. kard. Aleksandra Kakowskiego. Szkołę podstawową ukończył w Brzezinach, a gimnazjum w Mińsku Mazowieckim w 1937 r., po czym wstąpił do Seminarium Duchownego w Warszawie. Święcenia kapłańskie otrzymał
19 czerwca 1943 r. z rąk ks. biskupa Antoniego Szlagowskiego. Rektorem Seminarium i jego wychowawcą był prawie przez trzy lata (1940-1942) ks. Roman Archutowski, który został aresztowany i zamordowany w roku 1943 w obozie niemieckim na Majdanku, a w roku 1999 został zaliczony przez Ojca Świętego Jana Pawła II do grona błogosławionych. Ks. Kazimierz jako wikariusz pracował w parafiach: Zduny k. Łowicza (1943-45), Kiernozia (1945-46), Legionowo i Sochaczew (1946-były to chwilowe zastępstwa), Raszyn (1946-1950), Jadów (1950 – zastępstwo aresztowanego ks. proboszcza E. Święckiego przez 3 miesiące), Warszawa-Żoliborz parafia św. Stanisława Kostki (1950-1954) i Warszawa, parafia św. Teresy od Dzieciątka Jezus przy
ul. Tamka (1954-1958). W tym czasie w roku 1950 ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim, otrzymał magisterium z teologii na wydziale prawa kanonicznego.
Od roku 1958 do 1969 był proboszczem parafii Jeziórka k. Grójca
i wicedziekanem dekanatu grójeckiego i wtedy otrzymał od ks. kardynała Prymasa Stefana Wyszyńskiego tytuł kanonika – przywilej rokiety i mantoletu. W czerwcu 1968 r. obchodził uroczyście Jubileusz 25-lecia święceń kapłańskich. W okresie proboszczowania ks. Kazimierza została przebudowana dzwonnica, odlano trzy nowe dzwony (parafia nie miała dzwonów od I wojny światowej), wykonano całkowite nowe ogrodzenie z żelaza dekoracyjnego: kościoła, plebanii i budynków kościelnych, uporządkowano teren przy kościele i położono płyty betonowe, ogrodzono cmentarz grzebalny murem
z kamieni, założono blachę cynkową na dachach plebanii, domu katechetycznego i organistówki, pomalowano kościół tak wewnątrz, jak
i z zewnątrz, wybudowano kanalizację plebanii i łazienkę, a także wykonano wiele innych prac.
W roku 1969 ks. Kazimierz Konowrocki został mianowany proboszczem parafii Kobyłka. Ks. kard. Prymas Stefan Wyszyński obok pracy duszpasterskiej zlecił mu trzy zadania: odbudowę rozbitej w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej w 1794 r. wieży kościoła, ocalenie kaplicy i cmentarza żołnierzy poległych w 1920 r.
w bitwie z bolszewikami w Ossowie
i podzielenie zbyt rozległego terenu Kobyłki na kilka mniejszych parafii. Zadania te wypełnił całkowicie.
W roku 1973 odbudowano wieżę kościoła w czym nie przeszkodził nawet fakt, że złodziej wywołał pożar w kościele (spłonął wówczas zabytkowy ołtarz, który odbudowano do roku 1977, a także dokonano całkowitej renowacji zniszczonego przez pożar wnętrza kościoła). Wyremontowano dach kościoła, założono blachę miedzianą i odnowiono elewację kościoła.
W roku 1978 odbudowano kaplicę na cmentarzu poległych w Ossowie,
a w 1982 r. rozbudowano ją i dodatkowo postawiono wiatę na ołtarz polowy. Po trzyletnim prawie procesie sądowym parafia Kobyłka uzyskała na własność 3,5 ha terenu przyległego do kaplicy. Kaplica
w Ossowie pw. Matki Bożej Zwycięskiej stała się Sanktuarium Narodowym, gdzie w rocznicę „Cudu nad Wisłą” w dniu 15 sierpnia przy licznym udziale wiernych z całej Polski, księży biskupów, władz państwowych
i wojska odbywają się wspaniałe uroczystości narodowe. Od roku 1992 we wrześniu organizuje się tam Zloty Młodzieży z diecezji warszawsko-praskiej, w których uczestniczą księża biskupi i kilka tysięcy młodzieży.
Na terenie parafii Kobyłka powstały trzy nowe parafie: Duczki
w 1975 r., Kobyłka Stefanówka
w 1985 r. i Helenów w 1995 r. W roku 1993 ks. Kazimierz obchodził uroczysty jubileusz 50-lecia kapłaństwa,
a w 1995 r. odszedł na emeryturę z prawem pozostania w parafii
i dalszego zamieszkania na plebanii. Proboszczem parafii został mianowany ks. kanonik Władysław Walczewski, który zamieszkał w nowym dużym budynku katechetycznym. Ks. kanonik Władysław Walczewski był już chory i zmarł w 1997 r.,
a jego następcą został ks. kanonik Jan Andrzejewski. Zamieszkał on także
w nowym domu.
Ks. Konowrocki pozostał w parafii i pomagał w pracy duszpasterskiej proboszczowi, a w wolnym czasie starał się utrwalić na piśmie różne ważne zdarzenia, które działy się,
w parafii, dotyczące jej dziejów,
a także kościoła, cmentarza grzebalnego, kapłanów i osób zasłużonych dla parafii i miasta, by pamięć o nich nie zaginęła. To co zapisał znajduje się w miesięczniku parafialnym „Nasz Głos”. Opisał też wiele uroczystości, które miały miejsce w parafii.
W dniu 28 sierpnia 1987 r. Ojciec Święty Jan Paweł II odznaczył go godnością prałata Kapelanem Honorowym Jego Świątobliwości. W dniu 24 grudnia 1992 r. biskup warszawsko-praski Kazimierz Romaniuk mianował go prałatem Kapituły Kolegiackiej w Radzyminie z funkcją Archidiakona Kapituły. W dniu
15 sierpnia 1995 r. prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Wałęsa odznaczył go Srebrnym Krzyżem Zasługi za ocalenie dla potomnych Sanktuarium Narodowego poległych w 1920 r. pod Ossowem.  
W dniu 30 lipca 1997 r. Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa Narodu nadała mu Złoty Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej za opiekę nad Sanktuarium Narodowym w Ossowie. W dniu
15 sierpnia 2001 r. otrzymał medal im. ks. Jerzego Popiełuszki, a 23 sierpnia 2001 r. Srebrny Medal Ministra Obrony Narodowej „Za zasługi dla obronności kraju”.
Praca duszpasterska ks. prałata
i współpracujących kapłanów przez ponad 30 lat posługiwania w naszej parafii dała wspaniałe owoce
w postaci licznych grup formacyjnych. Mimo przejścia na zasłużoną emeryturę ks. prałat Konowrocki był nadal zaangażowany i aktywny
w codziennym kapłańskim posługiwaniu. Całe pokolenie mieszkańców Kobyłki z podziwem i szacunkiem towarzyszyło dokonaniom ks. prałata. Wszystkie dzieła dokonane
w parafii i nie tylko na wieki wpisują osobę ks. prałata Kazimierza Konowrockiego do grona wybitnych postaci obok ks. bp. Marcina Załuskiego i ks. kanonika Franciszka Marmo.

04. POLSKIE SMAKI na Praskiej Giełdzie Spożywczej

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

Oscypek, bundz, bryndza, korboc, kiełbasa swojska, polędwica wędzona, grzyby suszone i marynowane, borówki, żurawina, przetwory z runa leśnego, miody pszczele, sękacze i inne tradycyjne wyroby cukiernicze – to tylko przykłady z bogatego asortymentu polskich produktów regionalnych i tradycyjnych, które wkrótce znajdą się w sprzedaży
na Praskiej Giełdzie Spożywczej w Ząbkach.

Z dniem 28 listopada br. na Praskiej Giełdzie rozpocznie działalność Salon „Polskie Smaki – Tradycja i Jakość”, którego organizatorem jest Praska Giełda Spożywcza oraz Polska Izba Produktu Regionalnego i Lokalnego.
Uruchomienie na Praskiej Giełdzie Spożywczej Salonu „Polskie Smaki – Jakość i Tradycja” jest pierwszym przedsięwzięciem tego rodzaju w skali ogólnopolskiej.Sprzedaż produktów regionalnych o tradycyjnej, przekazywanej od pokoleń recepturze wytwarzania, odbywać się będzie w nowowybudowanej hali, w specjalnym oznakowanym pawilonie o powierzchni 150 m2. Swoje wyroby będą oferować producenci lokalni z różnych stron Polski. Sprzedaż będzie miała charakter rotacyjny. Poszczególni wytwórcy będą prowadzić sprzedaż przez tydzień, a po nich – w kolejnych tygodniach ze swoimi produktami przybędą na PGS przybędą następni.
W pierwszym tygodniu – tj. od 28 listopada do 3 grudnia br. swoje produkty będą oferowali: Eko-Smak z Korycina, Cukiernia Zaniewicz z Międzyrzeca Podlaskiego, Gospodarstwo Pasieczne „Pszczelnik” z Pieniężna, „Bacówka na Wójcinie” z Kościeliska, Zakład Handlu i Przetwórstwa Owocowego „Ścinawa” ze Ścinawy oraz Browar Bojanowo. Sprzedaż w pierwszym tygodniu odbywać się będzie w godzinach: od 6.00 do 14.00.
Do odwiedzania Salonu „Polskie Smaki” Praska Giełda Spożywcza zaprasza mieszkańców powiatu wołomińskiego, którzy będą mieli, jedyną w swoim rodzaju, możliwość nabycia zdrowych i smacznych produktów pochodzących z różnych zakątków kraju. MP

04. W Radzyminie oszczędzają

Z dnia: 23 listopada 2005, 2 komentarzy

Około 40 000 złotych uda się zaoszczędzić Gminie Radzymin dzięki wykorzystaniu do podbudowy dróg betonowych odpadów. – Przy wykorzystaniu nowoczesnej technologii kruszenia betonu jesteśmy w stanie o około 50% zmniejszyć koszty wykonania podbudowych nowych dróg – mówi Andrzej Siarna, wice-burmistrz Radzymina.
Materiały z remontowanych w Radzyminie dróg i chodników gromadzone są na terenie bazy samochodowej. Tu ustawiony został specjalny kombajn do kruszenia odpadów. – Odpady betonowe, stary asfalt i płytki chodnikowe a także odpady z rozbiórki budynków postanowiliśmy wykorzystać jako surowiec wtórny do budowy nowych dróg – mówi Andrzej Siarna. Budowa ulic z wykorzystaniem takiej metody przynosi różnorakie korzyści. – Po pierwsze, nie zaśmiecamy środowiska, nie ponosimy kosztów składowania tych odpadów a po drugie nie wydajemy pieniędzy na zakup surowca – dodaje Siarna
Wiceburmistrz zaznacza, że Radzymina nie stać na marnotrawstwo. – Mamy na co wydawać pieniądze. Bowiem na naszym terenie jest 175 kilometrów dróg gminnych z czego większość to drogi gruntowe. Gmina Radzymin rozważa możliwość przyjmowania odpadów betonowych od mieszkańców.
tur

05. Gwarancja jakości

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

05. Rękojmia

Z dnia: 23 listopada 2005, 1 komentarz

05. Świadczenia rodzinne w U.E.

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

06. Taniec to moje życie

Z dnia: 23 listopada 2005, 2 komentarzy

07. Bezpaństwowcy

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

07. Koniec „Krwawego Felka”

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

07. Nasi defilowali w Warszawie

Z dnia: 23 listopada 2005, 1 komentarz

07. Święto niepodległości w Ossowie

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

08. Władza rodzi się w bólach

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

09. Jedenasty listopada

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

09. Korki a lokalny dobrobyt

Z dnia: 23 listopada 2005, 1 komentarz

09. Zapach pieniądza

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

10. Na dobrej drodze

Z dnia: 23 listopada 2005, 1 komentarz

10. Ostre strzelanie

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy

10. Wola walki nagrodzona

Z dnia: 23 listopada 2005, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów