02. Karzełek w beciku
Z dnia: 18 stycznia 2006, 45 komentarzy
Edward M. Urbanowski
Wybrałem się w niedzielę na spacer. Cztery stopnie mrozu, wilgoć w powietrzu, ciemno i ponuro. Zmarznięty i zły na samego siebie szybko wróciłem do domu. W nosie mam taką zimę! Wolę posiedzieć w ciepłym pokoju i coś tam poczytać. Przecież wiosna musi nadejść, zawsze tak było, w tym roku … . Taką mam nadzieję. Mogę się jednak pomylić i rozczarować w swoich rachubach, tak jak wyborcy Platformy Obywatelskiej gdy zobaczyli swoich posłów głosujących razem z panem Lepperem za przyjęciem „becikowego”. Było to, naturalnie, jedno z tych głosowań „na złość Premierowi”. Tylko dlaczego za tę „złość” ja mam płacić?
Władze samorządowe Wołomina i Kobyłki, a mówiąc precyzyjnie – burmistrzowie, odnieśli sukces pozyskując ogromne kwoty na rozwój infrastruktury komunalnej w tych miastach. Bardzo wielu mieszkańców ta wiadomość ucieszyła, bo wreszcie będzie oczyszczalnia, kanalizacja, wodociągi i nowe nawierzchnie na drogach. Rejon ten stanie się atrakcyjny dla inwestorów, zapewne powstaną nowe miejsca pracy a wszystkim będzie się żyło wygodnie. Jak w bajce! Ale oto zza krzaka – na stronie internetowej Życia Powiatu Wołomińskiego – w grudniu ubiegłego roku, wychylił się miejscowy karzełek na krzywych nóżkach i zaczął na te plany pluć. Są złe, bo złe. Są złe, bo pieniądze będzie wydawał burmistrz Mikulski a nie on, karzełek. Są złe, bo zbyt liczne grono mieszkańców może być zadowolone. Są złe, bo Urbanowski powiedział, że są dobre. I tenże, już zapluty, karzełek zaczął podejrzewać, chyba słusznie, że przeciwko niemu wszyscy się zmówili: miejscowi agenci, wysłannicy zdrowego rozsądku i osoby pragnące chodzić suchą nogą po mieście. A on, biedny karzełek, nic nie może zrobić, bo czeka na nową ustawę … lustracyjną.
Oto cytat z sobotniego artykułu w GW profesor Barbary Skargi „Inteligencja zamilkła”: „Mamy więc demokrację, ale w specyficznym wydaniu, jako panowanie gustów ludu. A lud lubi igrzyska. Dziś takim igrzyskiem dla gawiedzi jest lustracja. Do niedawna były nim różne nadzwyczajne komisje sejmowe. Taka widocznie jest natura człowieka, że lubi innym dopiekać do żywego. (…) Cóż więc może inteligencja w tej atmosferze małości, podłości i wielkich słów o odrodzeniu moralnym, które brzmią fałszywie? Moralność bowiem nie polega ani na wyśnionej dekomunizacji, bo nie wiadomo, co by to słowo miało dziś znaczyć, ani na osądzaniu przeciwników politycznych pod lada pozorem, ani na tworzeniu superkomisji o specjalnych uprawnieniach, bo niszczą one współżycie społeczne oparte na normalnym, konstytucyjnie ustanowionym prawie, niszczą też zaufanie społeczne – tę delikatną tkankę, która wzmacnia się w dyskusjach, gdzie decydują racje, ale nie w prokuratorskich śledztwach.”
A karzełek wie swoje.
Nastał 2006 rok. Rok, bardzo ważny. Rok, w którym zadecydujemy o dalszych losach naszego miasta. Nastał rok wyborów samorządowych. A co jest przed wyborami? Oczywiście kampania, wielka kampania ludzi, którzy są na tyle odważni by wziąć w swoje ręce losy naszego miasta ze wszystkimi jego wadami i zaletami.
- Proszę nam opowiedzieć o swojej szkole…
Dla wielu z nas segregowanie odpadów może wydawać się niezwykle błahe i nikomu niepotrzebne. Jest to jednak myślenie bardzo mylne. Wyrzucając śmieci do zsypu, domowego kosza czy też śmietnika wiemy, że trafią one na jakieś wysypisko. 






