Z dnia: 15 marca 2006, 1 komentarz
Stanisław Matak, radny powiatowy zarzuca Krzysztofowi Białkowi, burmistrzowi Tłuszcza, że ten z premedytacją dąży do zadłużenia gminy. – To wierutne kłamstwo – ripostuje Białek. – Złożyłem już wniosek do II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Wołominie o naruszenie moich dóbr osobistych przez Stanisawa Mataka – mówi burmistrz Tłuszcza.
Ulotki negatywnie oceniające postawę Krzysztofa Białka, burmistrza Tłuszcza przez Stanisława Mataka radnego powiatowego pojawiły się 9 marca. Matak akcję ulotkową przeciwko urzędującemu burmistrzowi prowadzi już niemal cyklicznie. Pierwsze ulotki pojawiły się w końcu września ubiegłego roku, podczas kampanii wyborczej do Parlamentu. – Nie jest prawdą, to co głosi ta ulotka, że planuję ponad 12 milionowe zadłużenie gminy, gdyż bez uwzględnienia spodziewanych środków zewnętrznych, w najgorszym przypadku to zadłużenie może sięgnąć 10 milionów złotych. Rada Gminy 2 lutego dokonała zmian w budżecie na 2006 rok, zwiększając dochody własne gminy o ponad 2 miliony złotych, poprzez wprowadzenie funduszy uzyskanych z Unii Europejskiej za zrealizowane inwestycje oraz realizację programu przeznaczonego dla rolników pod nazwą „Wiejski Drogowskaz” a zawarte w podjętej uchwale informacje są dostępne dla każdego – mówi Białek. Twierdzi on również, że dokonanie zmian w budżecie w bieżącym roku spowoduje, że zadłużenie będzie jeszcze mniejsze. – Posiadamy wolne środki z poprzednich lat, których uruchomienie jest możliwe dopiero po przyjęciu sprawozdania z wykonania budżetu za rok 2005, co nastąpi najprawdopodobniej na kwietniowej sesji – wyjaśnia.
- Nie jest prawdą, że doprowadziłem gminę do dużego zadłużenia. Gdy rozpoczynałem pracę jako burmistrz w 2002 roku w grudniu, zadłużenie wynosiło 7 milionów złotych i stanowiło 35,4% rocznych dochodów gminy. Obecnie po ponad trzech latach dług nominalnie jest podobny i wynosi 7 milionów 416 tysięcy złotych, zaś procentowo stanowi 27,17% rocznych dochodów gminy. Należy tu zaznaczyć, że dochody gminy wzrosły w czasie mojego urzędowania o około 50% – mówi. Białek zapowiada, że sprawa nie pozostanie bez echa. – Dziś złożyłem doniesienie do sądu. Uważam, że pomówienia zawarte w ulotce podpisanej przez radnego powiatowego w stosunku do mojej osoby naraziły mnie jako burmistrza gminy na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania Urzędu Burmistrza, przez co autor tych ulotek naruszył artykuł 212 $ 2 k.k..
Zdaniem Białka tych nieprawdziwych informacji rozprowadzana ulotka zawiera znacznie więcej. – Nie jest prawdziwą informacja, że nie budujemy wodociągów na terenach wiejskich. W 2004 roku w ramach unijnego programu SAPARD zmodernizowaliśmy stację uzdatniania wody we wsi Postoliska. W roku 2005 w ramach działania 3.1. ZPORR zmodernizowaliśmy i wybudowaliśmy nowe odcinki wodociągów we wsiach Postoliska i Chrzęsne. W roku bieżącym opracowywana jest dokumentacja na rozbudowę wodociągu we wsiach Jarzębia Łąka, Postoliska, Chrzęsne i Zalesie – twierdzi burmistrz Tuszcza.
Jego zdaniem nie jest prawdą, że we władzach gminy Tłuszcz brak jest przedstawicieli wsi. – Najważniejszym organem gminy jest rada, która składa się z 15. radnych z czego 9. to mieszkańcy okręgów wiejskich. Na pięciu przewodniczących stałych komisji rady, czterech to przedstawiciele okręgów wiejkich. Również pierwszy wice- przewodniczący rady, to mieszkaniec terenów wiejskich.
Twierdzenie, że gmina Tłuszcz jest jedną z najdroższych gmin w utrzymaniu, to kolejne kłamstwo. Wszystkie moje dotychczasowe działania skoncentrowane są na szukaniu obniżenia kosztów jej funkcjonowania. Jesli zaś chodzi o kontrowersyjną wysokość diet radnych, oświadczam po raz kolejny, że to tylko rada ustala ich wysokość, sama sobie, a burmistrz nie ma na to żadnego wpływu – podsumował rozmowę z nami Białek.
Teresa Urbanowska
Z dnia: 15 marca 2006, 9 komentarzy
Edward M. Urbanowski
Kończy się zima. Zapłaciłem już pierwszy zimowy rachunek za gaz. Co prawda w dwu ratach, ale zawsze. Otrzymam jeszcze jeden tak wysoki rachunek z końcem marca. Ale to już zmartwienie na kwiecień i maj. W marcu muszę zapłacić za energię elektryczną. I tak jest co roku. Stąd bardzo niemile wspominam zimowe miesiące. Zdecydowanie wolę lato. Mniej mnie kosztuje. A jesienią, to już nawet stać mnie na cukierki.
Jak było do przewidzenia, od kwietnia gaz zdrożeje. To druga już podwyżka w tym roku. Pierwsza była w styczniu. Podsumowując: na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy cena tego nośnika ciepełka wzrośnie o około 15%, o ile nie więcej, bo przecież wciąż brak ostatecznej decyzji. Winnymi tej podwyżki są chyba cykliści, bo rząd, jak wszyscy wiemy, chce dobrze. Wypłaca przecież becikowe, co prawda rodząca kobieta musi tyleż samo wpłacić do kasy szpitala za znieczulenie i dodatkową opiekę, ale czy ktoś ją do tego „luksusu” zmusza? Może rodzić jak jej mama czy babcia. Toż to tradycja! Nasza własna, z nad Wisły. I podobnie jest z gazem. Przecież można palić chrustem zbieranym w lesie. I to też jest tradycja! Nasza własna, z nad Wisły. Tak oto, po zatoczeniu dużego koła, wróciliśmy do korzeni cywilizacji – chrustu i bólów rodzenia.
Czytając stronę internetową Życia Powiatu Wołomińskiego odniosłem wrażenie, że już kilku internautów powróciło do tych praźródeł cywilizacji. Mimo, że to XXI wiek, a za nami stoi doświadczenie i wiedza minionych pokoleń, wciąż w publicznych dyskusjach pada pytanie: a ile pan wziął? Pewnym osobnikom nie mieści się w głowie, że można bezinteresownie dyskutować o sprawach publicznych, że można mieć własne zdanie i je wyrażać, że można walczyć z czymś co uważamy za złe, że wreszcie można to wszystko robić nie dla kariery czy innych korzyści. Wydaje się to tak oczywiste jak wschód słońca o świcie, a jednak … zapraszam na stronę www.
Mówię o tym, bo już niebawem na Placu 3-go maja w Wołominie radni rady miejskiej rozpoczną budowę, za społeczne pieniądze, trampoliny umożliwiającej im wskoczenie na wysokie krzesło w ratuszu, czyli pomnika Jana Pawła II. Nie byłoby w tym przedsięwzięciu może nic szczególnego, mimo że jest to już drugi pomnik w mieście, gdyby wysoka rada zapytała o zdanie właścicieli funkcjonujących tam licznych sklepów. Jest przecież dla wszystkich oczywiste, że z chwilą wybudowania tego pomnika, po zachodniej stronie placu znikną parkingi a tym samym zmniejszą się obroty w sklepach. Żeby już wszystko było jasne, na przebudowę tego placu wyłożyli, nie tak małe pieniądze, działający tam właśnie przedsiębiorcy. Zwykła ludzka przyzwoitość nakazuje, by „budowniczowie” pomnika wynegocjowali z mieszkańcami formę rekompensaty za poniesione przez nich wydatki.
Mam tylko nadzieję, że ta „operacja” odbędzie się przy zastosowaniu znieczulenia a nie pały.
Z dnia: 15 marca 2006, brak komentarzy
W ostatnich dniach w Polsce zanotowano przypadki wirusa H5N1 powodującego ptasią grypę, która może w pewnych okolicznościach być niebezpieczna dla ludzi i zwierząt domowych. Oprócz rzetelnej informacji i zorganizowanych działań mamy niestety przypadki nieuzasadnionej paniki i nieracjonalnych zachowań. Ich przykładem mogą być próby niszczenia dotychczas istniejących gniazd bocianich. W obawie przed ptasią grypą ludzie dopuszczają się zwykłego wandalizmu.
Po długotrwałej zimie wszyscy tęsknie wypatrujemy zwiastunów wiosny. Pomimo wciąż zalegającego śniegu i niskich temperatur energetycy, wzorem lat ubiegłych, już od jakiegoś czasu przygotowują się na przybycie bocianów, instalując kolejne platformy pod ich gniazda.
Bociany od lat stanowią trwały element naszego krajobrazu i są niejako wizytówką Polski. Podobno co czwarty z nich to Polak. Nasi skrzydlaci przyjaciele cieszą się sympatią wielu osób i uważani są za ptaki przynoszące szczęście (i … dzieci). Pracownicy Zakładu Energetycznego Warszawa – Teren SA wraz z organizacjami ochrony przyrody i samorządami terytorialnymi starają się stworzyć możliwie najlepsze warunki pobytu boćków na mazowieckich i podlaskich wsiach czy łąkach. Niejednokrotnie mieszkańcy miejscowości znanych z agroturystyki zwracają się z prośbą, aby na ich terenie zainstalować platformy i stworzyć warunki do osiedlania się bocianich rodzin, które stanowią dodatkową atrakcję dla letników.
Ostatnie wydarzenia w Polsce, wykrycie pierwszych przypadków ptasiej grypy i związany z tym narastający strach i obawa ludzi, nie mogą pozostać bez odzewu tych, którzy na co dzień opiekują się ptakami i dbają o to, by czuły się bezpieczne i szczęśliwe. Energetycy należą z pewnością to tej grupy, dlatego zwracają się do mieszkańców polskich miast i wsi ze stanowczym apelem: NIE NISZCZMY BOCIANICH GNIAZD. PRZYLATUJĄCE DO NAS BOCIANY NIE STANOWIĄ ZAGROŻENIA.
Do naszego apelu dołączają się przedstawiciele innych organizacji. „Nie ma jakichkolwiek doniesień ani naukowych opracowań na temat przenoszenia wirusa ptasiej grypy przez bociany. Zanotowane przypadki zachorowań występują wśród drobiu i ptactwa wodnego tj. gęsi, kaczek lub łabędzi. Bociany od lat funkcjonują w naszym ekosystemie i nie stanowią zagrożenia dla ludzi i zwierząt domowych. Zaniechanie opieki nad tymi ptakami byłoby błędem i niczym nieuzasadnioną krzywdą dla polskiej przyrody” – mówi dr Dobromir Bartecki z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Warszawie. W tym samym tonie wypowiada się Ireneusz Kaługa, prezes Towarzystwa Przyrodniczego „Bocian”: „Niszczenie gniazd bocianich nie ma najmniejszego sensu. Ptaki, które powrócą z zimowisk afrykańskich, będą je natychmiast odbudowywać. Apeluję do wszystkich, aby nie dewastowali istniejących gniazd. Bocian jest gatunkiem chronionym na mocy Ustawy o Ochronie Przyrody, Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 roku – W sprawie gatunków dzikich objętych ochroną, a ponadto wymieniany w Dyrektywie Ptasiej Unii Europejskiej i Konwencjach Międzynarodowych. W odniesieniu do gatunków wymienionych w Rozporządzeniu (w tym bociana) zabrania się płoszenia, przetrzymywania, zabijania, niszczenia gniazd i lęgów)”.
Od 1999 roku energetycy z Zakładu Energetycznego Warszawa – Teren SA i pracownicy Towarzystwa Przyrodniczego BOCIAN zamontowali na słupach niskiego napięcia około 1500 platform, na których co roku osiedlają się boćki. „Monitorujemy i badamy dzikie ptactwo od wielu lat – mówi Ireneusz Kaługa. Z naszych doświadczeń korzystają miłośnicy bocianów i energetycy z Ukrainy. Pod koniec marca będziemy ich gościć, by pokazać, jak dbać o bezpieczeństwo i zdrowie boćków.”
Przy tej okazji przypominamy, że o wiele bardziej niebezpieczne od ptasiej grypy jest wchodzenie na słupy trakcji elektroenergetycznej i manipulowanie przy platformach. Tylko wyspecjalizowane ekipy pogotowia energetycznego mogą dokonywać prac przy liniach będących pod napięciem. Odbywa się to przy zachowaniu szczególnych środków bezpieczeństwa i zastosowaniu właściwych procedur. Niewłaściwe obchodzenie się z elementami infrastruktury elektroenergetycznej grozi śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Mamy nadzieję, że nie dojdzie do paniki i nikomu nie przyjdzie do głowy podejmowanie nieprzemyślanych i samowolnych decyzji w obawie przed ptasią grypą. Jednocześnie liczymy, że żaden wirus nie zniszczy sympatii i przywiązania Polaków do bocianów. Apelujemy o zgłaszanie wszystkich przypadków niszczenia gniazd i siedlisk dzikich ptaków do odpowiednich służb (policja, straż miejska, lekarze weterynarii).
Opracowanie: Biuro Prasowe ZEW-T SA
Z dnia: 15 marca 2006, 4 komentarzy
W związku z realizacją programu „Czysty Wołomin” rozpoczęto przygotowania do obchodów Dnia Ziemi, który przypada w tym roku na 22 kwietnia. O konkursach ekologicznych przygotowanych specjalnie na tą okazję, z Małgorzatą Izdebską, koordynatorką akcji, rozmawia Marcin Pieńkowski.
- Jakie konkursy zostały przygotowane z okazji obchodów Dnia Ziemi?
- Pierwszy z nich to konkurs na list „Mój dom przyjazny środowisku”, który jest skierowany do uczniów szkół podstawowych. Zadanie polega na przygotowaniu listu, w którym mają się znaleźć ekologiczne rozwiązania dotyczące sposobów zagospodarowania odpadów stosowane przez uczniów i ich rodziny w domu. List zawierać ma także nowe pomysły na „ekologię na co dzień” oraz zachętę dla czytelnika do stosowania podobnych rozwiązań. Drugi z konkursów jest przeznaczony dla uczniów szkół gimnazjalnych. Zadanie konkursowe polega na zredagowaniu „Ekolotki”, czyli specjalnej ulotki, promującej selektywną zbiórkę odpadów, ze szczególnym uwzględnieniem odpadów niebezpiecznych.
A co z najmłodszymi?
- Dla nich mamy konkurs grupowy na przedstawienie teatralne „Jak tropiliśmy dzikie wysypiska”. Mogą w nim uczestniczyć przedszkolaki oraz uczniowie klas I-III. Zadanie konkursowe polega na przygotowaniu przez grupę, pod kierunkiem nauczyciela, przedstawienia kukiełkowego z kukiełkami wykonanymi z surowców wtórnych. Grupa, z pomocą nauczyciela, ma przygotować maksymalnie 20 minutowy program promujący selektywną zbiórkę odpadów. Program może łączyć dowolne formy wyrazu: piosenki, zabawy, rymowanki, apelu. Zgłoszeniem do konkursu jest przedłożenie scenariusza przedstawienia.
- Do kiedy i gdzie należy składać prace?
- Należy to zrobić w siedzibie Urzędu Miejskiego, w pok. 210 do dnia 14 kwietnia. Zwycięzcy zostaną nagrodzeni książkami i programami multimedialnymi z zakresu ekologii i ochrony środowiska. Finały konkursów i wręczanie nagród nastąpi na uroczystej gali z okazji obchodów Dnia Ziemi. W tym dniu będzie też można zobaczyć nagrodzone i wyróżnione przedstawienia teatralne.
Z dnia: 15 marca 2006, brak komentarzy
O rosnącym zainteresowaniu właścicieli domów jednorodzinnych przyłączeniem do miejskiej sieci ciepłowniczej rozmawiamy z Edwardem Olszowym, prezesem ZEC w Wołominie
- Jeszcze do niedawna ciepło z miejskiej ciepłowni kojarzone było głównie z ogrzewaniem mieszkań w spółdzielniach mieszkaniowych, bądź budynkami użyteczności publicznej. Dziś coraz częściej o korzystaniu z ciepła miejskiego myślą mieszkańcy domków jednorodzinnych. Czy zastanawiał się Pan dlaczego tak się dzieje?
- Powodują to stale rosnące ceny gazu i niestabilna sytuacja na rynku paliw. Coraz więcej mieszkańców zwraca się do nas z pytaniami o możliwość podłączenia. To spowodowało, że kolejnym obszarem rozbudowy miejskiej sieci cieplnej stały się obszary o zabudowie jednorodzinnej istniejącej bądź projektowanej. W związku z licznymi wnioskami o przyłączenie do m.s.c. napływającymi z terenów całego miasta Wołomina oraz okolic, głównie od mieszkańców domków jednorodzinnych, ZEC przystąpił do analizy złożonych wniosków w celu określenia głównych kierunków rozbudowy sieci. Pozwoli ona na racjonalny rozwój sieci oraz na możliwie najlepsze wykorzystanie środków finansowych jakimi dysponuje ZEC.
- Jak długo trwa procedura związana z przyłaczeniem do m.s.c. i czy każdy może się do niej podłączyć?
- Niestety ze względów ekonomicznych oraz z uwagi na długi czas trwania procedury inwestycyjnej związanej z wykonaniem uzgodnień, dokumentacji technicznej, uzyskaniem pozwoleń wynikających z Prawa Budowlanego oraz przeprowadzeniem postępowań przetargowych na zakup materiałów i roboty budowlane ZEC nie jest w stanie zrealizować wszystkich przyłączy w ciągu jednego czy dwóch lat. Rozbudowa sieci i obejmowanie jej zasięgiem coraz większego obszaru to zadanie wieloletnie, które wymaga dokładnej analizy i właściwej strategii planowania. W pierwszej kolejności realizowane będą inwestycje na terenach gdzie zainteresowanie odbiorem ciepła z m.s.c. jest stosunkowo duże oraz także tam gdzie odległość zgłaszanych budynków od istniejącej sieci pozwoli na ekonomicznie uzasadnioną realizację przyłączy. Dla zwiększenia sprawności wytwarzania energii cieplnej oraz zmniejszenia zużycia jednostkowego nośników energii, zakład w 2005 roku zrealizował inwestycję w zakresie kompleksowej automatyzacji i monitoringu ciepłowni. Celem zadania było podniesienie sprawności układu technologicznego ciepłowni oraz wprowadzenie optymalizacji procesu spalania wraz z pełną wizualizacją i archiwizacją danych z przebiegu procesów technologicznych w celu zwiększenia bezpieczeństwa i komfortu dostaw energii cieplnej do odbiorców oraz dalszego zmniejszenia emisji zanieczyszczeń do powietrza atmosferycznego.
- Jak to się dzieje, że od trzech lat udaje się ZEC-owi nie podnosić cen za wytwarzane ciepło?
- W roku 2006 zakład planuje zrealizować inwestycję w zakresie monitoringu węzłów cieplnych poprzez wyposażenie ich w urządzenia pozwalające na zdalną transmisję parametrów sieci ciepłowniczej i odczyty z liczników ciepła oraz wprowadzić zintegrowany system zarządzania jakością i ochroną środowiska. Dzięki aktywnej realizacji zadań w zakresie pozyskania nowych odbiorców, przez szereg lat średnia cena sprzedaży ciepła charakteryzowała się dużą stabilnością i jest niższa od średniej krajowej oraz od cen warszawskich. Dzięki sukcesywnym przyłączeniom nowych odbiorców ostatnia podwyżka cen energii cieplnej miała miejsce ok. 3 lata temu i wyniosła zaledwie 1,86%. Przy obecnym wykorzystywaniu do produkcji energii cieplnej taniego, krajowego surowca jakim jest miał węglowy oraz racjonalnej gospodarce zakładu, ceny ciepła będą nadal stabilne a ich zmiany minimalne. Fakt ten nie pozostaje bez znaczenia przy kolejnych podwyżkach cen innych nośników energii (zwłaszcza gazu) czego najlepszym przykładem jest stale rosnąca liczba nowych zgłoszeń o przyłączenie do m.s.c.
- Czy planujecie w dalszym ciągu wzrost liczby odbiorców?
- Oczywiście, że tak. Obecna sytuacja finansowa zakładu pozwala stosować preferencyjne warunki przy podłączaniu nowych odbiorców. Dla nowych odbiorców Zakład Energetyki Cieplnej oferuje pomoc w zakresie organizacyjno-technicznym i prawnym przy realizacji przyłączenia do m.s.c. W nawiązaniu do powyższego chciałbym powiedzieć, że wnioski o przyłączenie do m.s.c. można składać przez cały rok a realizacja przyłączeń następować będzie sukcesywnie w miarę rozwoju głównych odcinków sieci cieplnej. ZEC określi terminy realizacji przyłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej o czym wnioskodawcy zostaną poinformowani pisemnie. Szczegółowe informacje można uzyskać u Joanny Trząska kierownika Sieci i Węzłów (tel. 0 22 787 55 80), lub u mnie pod numerem telefonu: 0 22 787 55 82. Wnioski można pobrać ze strony internetowej www.zec.wolomin.pl i przesłać pocztą elektroniczną na adres: sekretariat@zec.wolomin.pl
Rozmawiała Teresa Urbanowska