Nr 0040, 25 maja 2006

02. Co robiliśmy przez 3,5 roku?

Z dnia: 24 maja 2006, 11 komentarzy

O samorządowych doświadczeniach rozmawiamy z Zenonem Witkiem, radnym Rady Miejskiej w Wołominie

- Za kilka miesięcy dobiegnie końca IV kadencja samorządów. Był Pan radnym po raz pierwszy. Jakie są Pańskie wrażenia po tej 3,5 letniej działalności?
- Wyobrażałem sobie tę pracę całkiem inaczej. Nie myślałem, że w samorządzie gminnym może być tak dużo „politykowania”. Niestety często też to „politykowanie” przesłaniało interes gminy a co za tym idzie interes mieszkańców.
- Co Pan ma na myśli?
- Byłem wice-przewodniczącym Komisji Rewizyjnej. Sposób pracy tej komisji zmusił mnie do wystąpienia z niej. Zauważyłem, że wraz ze zbliżającymi się wyborami, komisja ta coraz częściej wykorzystywana jest do celów politycznych.
- Przeglądając harmonogram prac komisji rady trudno nie zauważyć, że Komisja Rewizyjna jest tą, która spotyka się najczęściej. Jakie efekty przyniosła ta praca?
- Z tego co pamiętam, to w większości rozpatrywaliśmy skargi mieszkańców, które przeważnie uznane zostały za niezasadne, ale należało je rozpatrzyć. Zastanawiam się, czy takie uregulowanie pracy komisji rewizyjnej jakie obowiązuje w Wołominie jest najwłaściwsze. W tak dużej gminie jak Wołomin, nie trudno o niezadowolonych z podjętych przez kogoś decyzji, bądź zwaśnionych sąsiadów.
- Kilka tygodni temu, wraz z dwoma innymi radnymi: Ryszardą Kurek i Kazimierzem Chudzianem, zrezygnował Pan z pracy w Komisji Rewizyjnej. Jaki był powód wyjścia Państwa z tej komisji?
- Powiem może tylko o tym, co mną kierowało przy podjęciu tej decyzji. Ustawa o samorządzie gminnym w art. 18 a pkt 2 mówi o tym, że w skład komisji rewizyjnej wchodzą przedstawiciele wszystkich klubów będących
w radzie gminy. Okazało się, że tylko Klub Radnych SKW nie miał w tej komisji swojego przedstawiciela. Dwukrotnie podjęto próbę, by przedstawiciel tego klubu radnych wszedł w skład komisji. Każdorazowo to się nie udawało. Po powtórnym zgłoszeniu przez Marka Górskiego – szefa Klubu Radnych SKW, swojego reprezentanta, radni opozycyjni zerwali posiedzenie rady wychodząc z sali obrad. W moim odczuciu taka sytuacja jest niedopuszczalna i narażała komisję na podejrzenie
o stronniczość.
- Jakiego klubu jest Pan członkiem?
- Jestem członkiem Klubu Radnych Niezależnych.
- Panie Zenonie, przecież taka sytuacja w komisji trwa od dawna. Wcześniej Panu to nie przeszkadzało?
- Jak już powiedziałem, zbulwersowała mnie postawa części kolegów radnych, którzy w celu zblokowania wprowadzenia przedstawiciela SKW do Komisji Rewizyjnej, zerwali obrady sesji wychodząc z sali. Pokazali w ten sposób, że liczy się dla nich tylko polityka zaś inne uchwały jakie były w tym dniu do podjęcia były dla nich bez znaczenia. Tego dnia zdążyliśmy tylko podjąć uchwałę o nadaniu tytułu „Zasłużony dla Wołomina”. Pozostałe tematy chyba nie zasługiwały na uwagę kolegów radnych.
- Nieobecni nie mają racji… Czy nie żałuje Pan tego kroku?
- Miałem nadzieję, że wyjście z komisji trzech osób spowoduje przemyślenie przez pozostałych członków dotychczasowego sposobu pracy komisji i uzyskamy ich akceptację na to, by
w Komisji Rewizyjnej były reprezentacje wszystkich stron.
- Czy tak się stało?
- Niestety nie. Komisja nadal obradowała w czteroosobowym składzie i nawet miała jedno spotkanie poza budynkiem urzędu bez powiadomienia o tym Przewodniczącego Rady. Na bezprawne działania Komisji Rewizyjnej zareagował Wojewoda, który w piśmie z dnia 27.04.2006 informuje, że Komisja Rewizyjna po przyjęciu naszej rezygnacji, działa niezgodnie
z obowiązującymi przepisami prawa. Moim zdaniem osoby wchodzące w skład Komisji Rewizyjnej, czyli chcące kontrolować innych, powinny znać podstawowe zasady obowiązującego prawa.

- Czy wróciłby Pan do pracy w tej komisji?
- Tak. Pod warunkiem, że będą w niej reprezentowane wszystkie kluby. Tylko taka komisja nie będzie narażona na zarzut stronniczości.
- Będzie Pan jeszcze kandydował do Rady?
- Na dzień dzisiejszy jestem zdecydowany na „Nie”. Ostatecznej decyzji jednak jeszcze nie podjąłem. Obserwując zaczynającą się kampanię wyborczą, trudno oprzeć się wrażeniu, że krytykujemy wszystko i wszystkich. Należy tylko odpowiedzieć sobie na pytanie: – Co robiliśmy przez te 3,5 roku Koleżanki i Koledzy Radni?
Rozmawiała Teresa Urbanowska

02. Podkreślić wężykiem

Z dnia: 24 maja 2006, 15 komentarzy

Edward M. Urbanowski

Od rana, w niedzielę, wiał silny wiatr. Musiałem zamknąć okno i założyć ciepłe skarpety. Ulice były puste, nie słyszałem nawet warkotu silników samochodowych. Życie w mieście zamarło. Zostałem więc w domu czytając lokalne gazety. A im dłużej czytałem, tym było mi cieplej.
Wołomińskie Prawo i Sprawiedliwość zwróciło się do burmistrza Jerzego Mikulskiego z apelem, by ten podjął śmiertelną walkę z komarami bezczelnie buszującymi po ulicach naszego grodu. To nie żart, to bardzo chytry wybieg propagandowy, który ma wykazać nieporadność burmistrza. PiS bowiem wie, jak sobie z tą plagą poradzić! Od listopada, gdy będzie sprawował władzę w mieście,o czym już głoszą plakaty, mieszkańcy dostaną łapki na muchy. Po kilku krwawych dniach terroru, gdy będzie tylko słychać pis-czenie mordowanych owadów, na naszych ulicach zapanuje wreszcie spokój. Ten apel został opublikowany w miejscowej gazecie!
W tejże gazecie, co już nie jest śmieszne, dostało się przewodniczącemu rady miasta Zygmuntowi Nieznańskiemu. Został wyzwany przez Redakcję od najgorszych tylko za to, że śmiał publicznie sprostować liczne nieścisłości i zakłamania w opublikowanej relacji dziennikarskiej z posiedzenia rady której przewodniczył. Atak Redakcji na Przewodniczącego nie jest czymś nowym, przypomina to bowiem czasy, kiedy każda informacja prasowa rozpoczynająca się od słów: Jak podała agencja TASS, nie podlegała dyskusji. Czasy się zmieniły ale nie przyzwyczajenia. Utwierdziły mnie w tym kolejne teksty z tej gazety: Piękne słowo „uczciwość” – Pani Henryki Żabik, radnej, i „Reprezentuję inne wartości” – rzecz o Czesławie Sitarzu, radnym, prezesie spółdzielni mieszkaniowej w Wołominie. To jak tytuły rozdziałów z podręcznika etyki! Należy je zapamiętać i żadnych pytań. I chyba o to chodziło, by te budzące szacunek słowa były kojarzone z twarzami bohaterów. A bohaterowie, jak to najczęściej bywa, zakurzeni pyłem.
Dlaczego o tym mówię? Kilka tygodni temu Pani Henryka Żabik, przewodnicząca komisji rewizyjnej rady miejskiej w Wołominie oświadczyła, że jej komisja, mimo trzech wakatów, działa zgodnie z prawem, czyli że może wypełniać swoje statutowe obowiązki. To ważna komisja w systemie samorządu gminnego. O wartości tego ciała, w dużej mierze, decydują kwalifikacje merytoryczne i predyspozycje etyczne jej członków. Prócz Pani Żabik w komisji zasiada Czesław Sitarz, Stefan Perzanowski i Krzysztof Gawkowski. Okazało się, że tymi szczególnymi predyspozycjami merytorycznymi, i chyba etycznymi (diety!), nikt w tej grupie związku nie ma. Bo oto pismo Wydziału Prawnego i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego jednoznacznie rozstrzyga tę kwestię: „siedmioosobowy skład Komisji jest wiążący dla skuteczności funkcjonowania Komisji i podejmowanych przez nią działań”. Czyli nie cztery a siedem. Podkreślić wężykiem?
To rzeczywiście inne wartości, i tu, Pan prezes ma rację.

03. Waśnie i spory w rewizyjnej

Z dnia: 24 maja 2006, 1 komentarz

Rozmowa z Krzysztofem Gawkowskim, radnym Rady Miejskiej w Wołominie, przewodniczącym SLD w powiecie wołomińskim

- Czytając Pańskie wypowiedzi na łamach lokalnych gazet, jak też słuchając Pana na sesjach, trudno mi się nie oprzeć pokusie by zadać następujące pytanie: – Czy uważa Pan, że 3,5 roku Pańskiej pracy w samorządzie Gminy Wołomin to był czas stracony?
- Nie, na pewno tak nie uważam. Radni podejmując ważne uchwały dla miasta kierowali się dobrem mieszkańców. Dzięki temu możemy dziś mówić o środkach unijnych pozyskanych z Funduszu Spójności, które powinna otrzymać Gmina Wołomin.
- Chwileczkę, ale na łamach jednej z lokalnych gazet, sam Pan powiedział, kilka tygodni temu, że są to pieniądze wirtualne. Dziś mówi Pan, że jest to sukces tej rady. To jak to właściwie jest? Sukces czy porażka?
- Dopóki w Gminie Wołomin nie zostanie zainwestowana choćby jedna złotówka, nieuprawnione jest ogłaszać tego jako wielki sukces. Póki co, nic na to nie wskazuje, bo nie rozpoczęto żadnej inwestycji. Jeśli jednak uda się wykorzystać pieniądze z funduszu spójności to będzie to niewątpliwie wielki sukces Rady Miejskiej, która jednomyślnie poparła ten projekt.
- Przy tym projekcie pracowało wiele osób nie tylko
z Wołomina. Czy wobec tego, tak trudno powiedzieć, że to będzie również ich sukces?
- Napewno i dlatego jest to sukces wszystkich mieszkańców miasta.
- Jest Pan członkiem Komisji Rewizyjnej, która ma na swoim koncie rekordową ilość posiedzeń. Kilka tygodni temu z pracy w tej komisji zrezygnowały 3 z 7 pracujących w niej osób. Czy Pańskim zdaniem komisja ta, w składzie jaki pozostał, pracuje zgodnie z prawem?
- Komisja pracuje i zbiera się według planu, który zatwierdza Rada Miejska. Ponadto zadaniem Komisji jest wykonywanie obowiązków wynikających z ustawy
i nie może być tak, że Komisja od tego obowiązku odstąpi. Statut Gminy Wołomin, mówi, że decyzje Komisji Rewizyjnej zapadają zwykłą większością głosów. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by posiedzenia tej komisji odbywały się w 4- osobowym składzie, o ile na posiedzeniu obecni byli wszyscy jej członkowie.
- W piśmie z Wydziału Prawnego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie napisano, że komisja pracuje w składzie niezgodnym z przepisami prawa obowiązującymi na terenie działania Rady. Czy od osób pracujących w Komisji rewizyjnej nie powinniśmy wymagać lepszej znajomości przepisów prawa?
- Obawiam się, że chęć storpedowania pracy komisji spowodowana jest tym, że są ludzie którzy boją się jej pracy. Uważam, że członkom komisji Rewizyjnej nie można odmówić ani znajomości prawa ani rzetelności w podejmowanych działaniach. W piątek 12 maja Komisja Rewizyjna wystąpiła z pismem do Wojewody, przedstawiając całość sytuacji prawnej dotyczącej pracy 4-osobowego składu.
- Myśli Pan, że odpowiedź będzie inna?
- Tak myślę, niemniej jednak trzeba poczekać na odpowiedź Wojewody. Ponadto Komisja poprosiła również Radcę Prawnego Urzędu o stanowisko w tej sprawie i mam nadzieję, że na najbliższej Sesji Rady dowiemy się w tej sprawie coś więcej.
- Czy w miejsce sporów, by nie rzec kłótni, Rada nie powinna zająć się radzeniem, co zrobić, by jak najszybciej unijne środki popłynęły do Wołomina?
- Zgadzam się z tym. Tylko proszę spojrzeć, kto te kłótnie wywołuje. Klub SKW na sesji otwarcie atakował radnego Pawła Królaka. Podobnie jak Pani redaktor życzę sobie, by kończące tę kadencję Rady najbliższe 6 miesięcy, poświęcone były wyłącznie pracy dla dobra mieszkańców naszego miasta.
Rozmawiała Teresa Urbanowska

04. Marzeń i możliwości jest dużo

Z dnia: 24 maja 2006, 1 komentarz

O marzeniach, rozwoju i możliwościach Gminy Dąbrówka, rozmawiamy z wójtem Tadeuszem Bulikiem

- Czym się różni dobiegająca końca kadencja samorządu od dwóch poprzednich, kiedy to również był Pan wójtem Dąbrówki?
- Każda kadencja była inna. Mogę jednak powiedzieć, że ta dobiegająca końca na pewno była trudniejsza od dwóch poprzednich.
- Trudniejsza? Dla samorządowca z tak długoletnim doświadczeniem?
- Niestety tak. Samorządy, chcące korzystać ze środków zewnętrznych muszą uczestniczyć w coraz trudniejszych procedurach. Coraz trudniejsze do pozyskania są dodatkowe fundusze, szczególnie jeśli idzie o pieniądze unijne. Mimo to staramy się uczestniczyć we wszystkich programach
w których jest to tylko możliwe. Składamy wnioski i projekty,
a to zajmuje dużo czasu mojego i moich pracowników.
- W ostatnim czasie, nasi lokalni politycy, wypowiadając się publicznie, dość często używają w stosunku do środków unijnych określenia: „pieniądze wirtualne”…
- Procedury pozyskiwania pieniędzy ze środków UE są bardzo złożone. Może się czasem komuś wydawać, że są to pieniądze wirtualne. Jednak jeśli się spełni wymagania określone w projekcie, na który pieniądze przyznano, okazuje się, że są to pieniądze bardzo realne. To wszystko oczywiście trwa dość długo. Jednak środki unijne są prawie jedynymi, jakie
w tej chwili są możliwe do pozyskania przez gminy. Można je pozyskiwać na infrastrukturę, oświatę, kulturę, sport, reorientację i doskonalenie zawodowe i na wiele innych celów.
- W Pańskiej ocenie, jaki jest największy sukces tej, dobiegającej końca, kadencji samorządu?
- Nieskromnie powiem, że tych sukcesów jest kilka i to
w różnych sferach. Zasadniczy jest taki, że współpraca z Radą Gminy, organizacjami społecznymi i mieszkańcami układa się bardzo dobrze. Drugim jest to, że pozyskaliśmy w sumie ok. 5 milionów zł. ze środków przedakcesyjnych jak i teraz ze środków strukturalnych, przez co mogliśmy zrealizować wiele różnych inwestycji dla gminy. Nasze kolejne wnioski na podobną kwotę czekają na rozpatrzenie i akceptację. Szukamy pieniędzy również w Urzędzie Marszałkowskim, Ministerstwie Edukacji Narodowej, u Wojewody Mazowieckiego, w fundacjach, jak też częściowo umarzalnych pieniędzy z Funduszy Ochrony Środowiska. O tym, że gmina dużo inwestuje świadczy fakt, że udział środków na ten cel w budżecie gminy w ostatnich latach wynosi od 20 do 40 %. Ale za sukces naszej gminy
w tej ostatniej kadencji uważam również to, że z każdym rokiem możemy zaproponować naszym mieszkańcom coraz szerszą i bogatszą ofertę kulturalną i sportową.
- Mógłby Pan pewnie mnożyć te sukcesy. Zapytam jednak o to, co się nie udało? Albo inaczej, w jaką stronę powinna, Pańskim zdaniem, iść Dąbrówka?
- Dla Dąbrówki, niewątpliwie jednym z głównych kierunków rozwoju jest turystyka. I to jest
dziedzina w której jest dużo do zrobienia. Trzeba było jednak na początek zadbać o oświatę, drogi i infrastrukturę, by móc zacząć myśleć o tym co dalej. W najbliższych planach jest budowa szlaków i ścieżek rowerowych, tras dla bryczek i sań, zarówno w terenach leśnych jak i w dolinie rzeki Bug, przystani, plaż itp. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę z tego, że nie są to tematy łatwe ponieważ większość gruntów na których te plany zamierzamy realizować znajduje się w rękach wielu drobnych prywatnych właścicieli. Marzy nam się także park technologiczny – ale to są już duże marzenia. Za kilka miesięcy zaczną się prace związane z budową trasy ekspresowej S-8 przez naszą gminę. Opracowaliśmy plany zagospodarowania terenów wzdłuż trasy i ciekawą ofertę dla inwestorów. Chcemy ją rozszerzać . Marzeń i możliwości jest dużo.
Rozmawiała
Teresa Urbanowska

05. Czas na Radzymin

Z dnia: 24 maja 2006, 11 komentarzy

O dobrej współpracy Rady z Burmistrzem opowiada Zbigniew Piotrowski, burmistrz Radzymina.

- Rocznica Cudu nad Wisłą to na naszym terenie wyjątkowo uroczyście obchodzone święto. Jakie plany w związku z obchodami w tym roku ma Radzymin? Czym tym razem zaskoczycie gości?
- Obchody zaczną się w sobotę 12 sierpnia uroczystą przysięgą Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego z musztrą paradną Orkiestry i Kompanii Honorowej Wojska Polskiego na Placu Kościuszki w Radzyminie. Już dziś zapraszam wszystkich mieszkańców Radzymina, jak też gości z terenu powiatu, do wzięcia udziału w tym wydarzeniu.
- Patrząc dziś na minione 3,5 roku, czy jest coś co daje Panu wyjątkową satysfakcję?
- To co mnie cieszy najbardziej to wzorcowa wręcz współpraca z Radą Miasta Radzymin. Komfort psychiczny jaki wynika z tej współpracy spowodował to, że Radzymin mógł wykorzystać swój czas. Radni tej kadencji pokazali, że mimo różnic w poglądach, potrafią zjednoczyć się w działaniu przy ważnych dla Radzymina tematach. Dzięki temu przyspieszyliśmy rozwój budowy infrastruktury dwukrotnie w stosunku do lat poprzednich. Dziś bez dobrej infrastruktury (kanalizacji czy wodociągów) nie może być mowy o rozwoju w żadnej gminie. W tej kadencji w Radzyminie sprawdziło się stare przysłowie ludowe: „Zgoda buduje, niezgoda rujnuje”. Nie waśniąc się między sobą, po prostu, pracowaliśmy. Bardzo się cieszę, że moje wyborcze hasło: „Nie czas na waśnie, czas na pracę”, stało się wspólnym hasłem całego radzymińskiego samorządu.
- Czy ma Pan już w takim razie hasło na kolejne lata dla Radzymina?
- Tak. Brzmi ono: „Czas na Radzymin”. Developerzy i inwestorzy przemysłowi zwracają coraz większą uwagę na Radzymin jako na dobrego satelitę Warszawy, świetnie ulokowanego logistycznie. Samorząd – Burmistrz i Rada – mocno wspiera powstające nowe inwestycje i inwestorów, pomagając im w uzgodnieniach dokumentacji. Oczekujemy jednak w zamian zatrudniania w tych nowych zakładach naszych mieszkańców.
Rozmawiała
Teresa Urbanowska

05. Życie dla innych

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

06. Eko-majówka

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

06. Operetka w Tłuszczu

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

07. Finanse gminne w Wołominie

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

08. Dokąd zmierzamy?

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

08. Zlecenie na Papieża

Z dnia: 24 maja 2006, 10 komentarzy

09. Komunikacja społeczna

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

09. Przedsiębiorczość akademicka

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

10. Majówka w kimonach

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

10. Miejskie skakanie

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

10. Święto dwóch kółek

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

11. Liderka

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

12. Małżeństwo z przypadku

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy

12. Plateau na okładce

Z dnia: 24 maja 2006, 2 komentarzy

12. Pokazywać maluczkich…

Z dnia: 24 maja 2006, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów