02. Co robiliśmy przez 3,5 roku?
Z dnia: 24 maja 2006, 11 komentarzyO samorządowych doświadczeniach rozmawiamy z Zenonem Witkiem, radnym Rady Miejskiej w Wołominie
- Za kilka miesięcy dobiegnie końca IV kadencja samorządów. Był Pan radnym po raz pierwszy. Jakie są Pańskie wrażenia po tej 3,5 letniej działalności?
- Wyobrażałem sobie tę pracę całkiem inaczej. Nie myślałem, że w samorządzie gminnym może być tak dużo „politykowania”. Niestety często też to „politykowanie” przesłaniało interes gminy a co za tym idzie interes mieszkańców.
- Co Pan ma na myśli?
- Byłem wice-przewodniczącym Komisji Rewizyjnej. Sposób pracy tej komisji zmusił mnie do wystąpienia z niej. Zauważyłem, że wraz ze zbliżającymi się wyborami, komisja ta coraz częściej wykorzystywana jest do celów politycznych.
- Przeglądając harmonogram prac komisji rady trudno nie zauważyć, że Komisja Rewizyjna jest tą, która spotyka się najczęściej. Jakie efekty przyniosła ta praca?
- Z tego co pamiętam, to w większości rozpatrywaliśmy skargi mieszkańców, które przeważnie uznane zostały za niezasadne, ale należało je rozpatrzyć. Zastanawiam się, czy takie uregulowanie pracy komisji rewizyjnej jakie obowiązuje w Wołominie jest najwłaściwsze. W tak dużej gminie jak Wołomin, nie trudno o niezadowolonych z podjętych przez kogoś decyzji, bądź zwaśnionych sąsiadów.
- Kilka tygodni temu, wraz z dwoma innymi radnymi: Ryszardą Kurek i Kazimierzem Chudzianem, zrezygnował Pan z pracy w Komisji Rewizyjnej. Jaki był powód wyjścia Państwa z tej komisji?
- Powiem może tylko o tym, co mną kierowało przy podjęciu tej decyzji. Ustawa o samorządzie gminnym w art. 18 a pkt 2 mówi o tym, że w skład komisji rewizyjnej wchodzą przedstawiciele wszystkich klubów będących
w radzie gminy. Okazało się, że tylko Klub Radnych SKW nie miał w tej komisji swojego przedstawiciela. Dwukrotnie podjęto próbę, by przedstawiciel tego klubu radnych wszedł w skład komisji. Każdorazowo to się nie udawało. Po powtórnym zgłoszeniu przez Marka Górskiego – szefa Klubu Radnych SKW, swojego reprezentanta, radni opozycyjni zerwali posiedzenie rady wychodząc z sali obrad. W moim odczuciu taka sytuacja jest niedopuszczalna i narażała komisję na podejrzenie
o stronniczość.
- Jakiego klubu jest Pan członkiem?
- Jestem członkiem Klubu Radnych Niezależnych.
- Panie Zenonie, przecież taka sytuacja w komisji trwa od dawna. Wcześniej Panu to nie przeszkadzało?
- Jak już powiedziałem, zbulwersowała mnie postawa części kolegów radnych, którzy w celu zblokowania wprowadzenia przedstawiciela SKW do Komisji Rewizyjnej, zerwali obrady sesji wychodząc z sali. Pokazali w ten sposób, że liczy się dla nich tylko polityka zaś inne uchwały jakie były w tym dniu do podjęcia były dla nich bez znaczenia. Tego dnia zdążyliśmy tylko podjąć uchwałę o nadaniu tytułu „Zasłużony dla Wołomina”. Pozostałe tematy chyba nie zasługiwały na uwagę kolegów radnych.
- Nieobecni nie mają racji… Czy nie żałuje Pan tego kroku?
- Miałem nadzieję, że wyjście z komisji trzech osób spowoduje przemyślenie przez pozostałych członków dotychczasowego sposobu pracy komisji i uzyskamy ich akceptację na to, by
w Komisji Rewizyjnej były reprezentacje wszystkich stron.
- Czy tak się stało?
- Niestety nie. Komisja nadal obradowała w czteroosobowym składzie i nawet miała jedno spotkanie poza budynkiem urzędu bez powiadomienia o tym Przewodniczącego Rady. Na bezprawne działania Komisji Rewizyjnej zareagował Wojewoda, który w piśmie z dnia 27.04.2006 informuje, że Komisja Rewizyjna po przyjęciu naszej rezygnacji, działa niezgodnie
z obowiązującymi przepisami prawa. Moim zdaniem osoby wchodzące w skład Komisji Rewizyjnej, czyli chcące kontrolować innych, powinny znać podstawowe zasady obowiązującego prawa.
- Czy wróciłby Pan do pracy w tej komisji?
- Tak. Pod warunkiem, że będą w niej reprezentowane wszystkie kluby. Tylko taka komisja nie będzie narażona na zarzut stronniczości.
- Będzie Pan jeszcze kandydował do Rady?
- Na dzień dzisiejszy jestem zdecydowany na „Nie”. Ostatecznej decyzji jednak jeszcze nie podjąłem. Obserwując zaczynającą się kampanię wyborczą, trudno oprzeć się wrażeniu, że krytykujemy wszystko i wszystkich. Należy tylko odpowiedzieć sobie na pytanie: – Co robiliśmy przez te 3,5 roku Koleżanki i Koledzy Radni?
Rozmawiała Teresa Urbanowska
Edward M. Urbanowski






