Z dnia: 18 sierpnia 2006, 5 komentarzy
Od lat na terenie naszego powiatu w połowie sierpnia odbywają się uroczystości związane z rocznicą wojny 1920 roku. To właśnie na terenie naszego powiatu w Ossowie i Radzyminie obroniono Warszawę i w dużej mierze zadecydowano o zwycięskim rozstrzygnięciu wojny.
Przed 86 laty nasi dziadowie obronili własne marzenia o wolnej Polsce. Zapłacili ogromną cenę. Mimo to byli dumni, że to właśnie ich pokoleniu historia dała szansę a oni jej nie zmarnowali. Ziściły się sny wielu pokoleń. Polska wywalczyła niepodległość, obroniła granice i godność. W rocznicę tych dramatycznych chwil spotykamy się co roku, w Ossowie i Radzyminie, Tłuszczu i Wólce Radzymińskiej, by oddać hołd poległym.
Uroczystości na naszej wołomińskiej ziemi każdego roku wzbogacają się o nowy element. Tradycją jest odbywający się na trasie Ossów – Radzymin Półmaraton Uliczny (w tym roku już XV) jak też odbywający się regularnie w Radzyminie Mazowiecki Konkurs Sygnalistów i Muzyki Myśliwskiej, Zawody Wędkarskie i Mistrzostwa Polski Formacji Kawaleryjskich w Ossowie oraz wiele innych imprez towarzyszących.
Coraz liczniej nasz powiat odwiedzają goście znani z pierwszych stron gazet krajowych i ekranów telewizyjnych. W tym roku gościliśmy między innymi: Wiesława Chrzanowskiego, Artura Zawiszę, Hannę Gronkiewicz – Waltz, Romualda Szeremietiewa i wielu wielu innych. – Naród ma prawo wybierać te fakty, które były najważniejsze. Bo to jest tworzywo dla wychowania nowych pokoleń. Do takich faktów należy Cud na Wisłą – mówił w tym roku w Ossowie Wiesław Chrzanowski.
Samorządy lokalne – gminy, starostwo i organizacje pozarządowe – organizatorzy tego wszystkiego co się dzieje w tych dniach na terenie powiatu wołomińskiego, z każdym rokiem stwarzają mieszkańcom coraz liczniejsze okazje do rodzinnych i towarzyskich spotkań jak też do wspólnej zabawy. Na naszych lokalnych scenach podziwiamy gwiazdy muzyki i estrady. W tym roku gościliśmy Marylę Rodowicz w Wołominie, NO TO CO w Radzyminie i wielu innych mniej lub bardziej znanych wykonawców. Wspólnie spędzaliśmy czas na rozmowach towarzyskich, tańcu i śpiewaniu. Frekwencja jaka towarzyszy takim imprezom pokazuje, że cokolwiek byśmy o nich nie powiedzieli i nie napisali to są one potrzebne. -Jestem szczęśliwy, że jako samorządowiec, mogę współtworzyć obchody ważnych dla naszego społeczeństwa uroczystości. Cieszę się, że Mieszkańcy Wołomina co roku tak licznie biorą w nich udział – powiedział nam Jerzy Mikulski, burmistrz Wołomina.
Teresa Urbanowska
Z dnia: 18 sierpnia 2006, 61 komentarzy
Edward M. Urbanowski
Policja, na życzenie swojego ministra, zaczęła rygorystycznie traktować pijanych kierowców. Skończyły się żarty. Za jazdę po piwku traci się pojazd. Może to być samochód, motocykl czy rower. Ważne, by to przestępstwo miało miejsce na drodze publicznej. Na Lubelszczyźnie, jak doniosły media, wyłapani zostali wszyscy pijani kierowcy. Ten niecny proceder zaczęto uprawiać już tylko po domach i na polach. Dla chcących się wyróżnić stróżów prawa zaczął się trudny czas. Nie mając wyników, postanowili rozszerzyć swój obszar polowań na łąki, ścierniska i lasy. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Na parkingach policyjnych pojawiły się zarekwirowane traktory, rowery i kombajny. Zamarła praca na polach. A to przecież czas żniw! Dopiero sądy powstrzymały tę nową policyjną praktykę, bo przecież tu było łamane prawo. Na swoim polu, podwórku czy zagrodzie rolnik, i nie tylko, może pić piwo, a nawet zasnąć na kierownicy kombajnu.
Nie jest to z mojej strony pochwała pijaństwa, ale refleksja, jak łatwo można złamać prawo kierując się chęcią otrzymania nagrody, czyli mówiąc wprost, osiągnięcia korzyści majątkowej. Byliśmy już o krok od wejścia w życie pomysłu, by policja mogła wkraczać do mieszkań w celu rekwirowania łóżek w których by znaleziono pijanych obywateli! Naturalnie, jest to żart, ale gdy zobaczyłem na ścianie wołomińskiego domu Pawła Solisa w otoczeniu swoich przyjaciół, działaczy Regionalnego Stowarzyszenia Prawicy, to szybko przeszła mi ochota do figli. Po plecach przebiegły mi ciarki na myśl o twardej i zimnej podłodze w moim, pozbawionym łóżka, pokoju. Nie przypadkiem ta grupa pragnąca władzy patrzy na nas z góry. Na tym zdjęciu nie ma mieszkańców, są tylko dachy, krzaki i uśmiechnięte buzie ludzi Solisa. Plakat ten dobrze pokazuje stosunek tego ugrupowania do nas, wyborców. Są tak pewni wygranej, że już nas nie dostrzegają na ulicach! Jak nic zabrali by mi łóżko!
Czy taki burmistrz i czy tacy radni są nam potrzebni? Pragnienie zdobycia władzy jest tu tak silne, że mam wrażenie, że ktoś tu stracił umiar i … smak. Bo jak inaczej nazwać aspirowanie do władzy bez programu, bez pomysłu na rozwój miasta. Wybory samorządowe to nie konkurs piękności w którym liczy się ładna i fotogeniczna buzia. Ale skoro nie ma się konstruktywnych pomysłów, to cóż innego pozostało? Dobrze, że nie zdjęli koszul!
Podobne problemy mają chętni do sprawowania władzy w Radzyminie i w Ząbkach. Mają trudności ze znalezieniem argumentów przemawiających za potrzebą wymiany obecnych burmistrzów. Radzymin, to czołówka najlepiej rozwijających się gmin w Polsce, chluba naszego regionu. Ząbki zaś, to jedna z pierwszych gmin w powiecie z pełną infrastrukturą komunalną. To wielki plac budowy. Charakter temu miasta nadają nowe, piękne osiedla, a nie przeciwnicy burmistrza.
Jednego jestem pewien. Należy wystrzegać się gorliwych policjantów i ludzi chorych na władzę.
Z dnia: 18 sierpnia 2006, 14 komentarzy
Huta Szkła Wołomin we wrześniu tego roku zaprezentuje swoje wyroby na targach w Stambule. – Zabiegaliśmy o taką możliwość od pewnego czasu – mówią Anna i Janusz Michnowie, szefowie zakładu.
Anna i Janusz Michnowie, prezesi wołomińskiej huty szkła oraz Jerzy Mikulski, burmistrz Wołomina i jego zastępca Krzysztof Antczak, udali się w jeden z lipcowych weekendów do Malatya i Yesilyurt w Turcji. Wizyta ta odbiła się szerokim echem w tureckich mediach: prasie i telewizji oraz w prasie belgijskiej. – Cały weekend spotykaliśmy się z najwyższymi władzami obu miast. Rozmowy toczyły się wokół nawiązania współpracy gospodarczej między przedsiębiorcami z powiatu wołomińskiego a tureckim biznesem – opowiada Janusz Michna, prezes Huty Szkła w Wołominie.
Załoga zabiega o to by zwiększać produkcję a co za tym idzie zdobywać nowe rynki zbytu na swoje wyroby. – Chcemy zwiększać sprzedaż. W związku z tym takie rynki jak Turcja są dla na bardzo ważne – mówią nasi rozmówcy.
Turcja to 75 milionowe społeczeństwo. Wejście na rynek turecki otwiera możliwości zbytu dla wyrobów Huty Szkła Wołomin również w krajach ościennych.
Należy zaznaczyć, że zdobycie, egzotycznych rynków zbytu dla naszych rodzimych produktów, nie jest rzeczą prostą.
- W Turcji nawiązanie i zawarcie kontraktów handlowych jest możliwe tylko przy wsparciu władz samorządowych. Bez takiego wsparcia nie ma co marzyć o tym, że jakiekolwiek transakcje zakończą się sukcesem – podkreślają Michnowie.
Anna i Janusz Michnowie zarządzają Hutą Szkła Wołomin od maja 2000 roku. W tym czasie zakład przeszedł wiele zmian. Nowi właściciele nie szczędzą wysiłków, by przywrócić zakład do dawnej świetności. W chwili obecnej zatrudniają około 250 pracowników i jest szansa na to, że niebawem liczba ta wrośnie. Huta uzyskała bowiem dofinansowanie ze środków unijnych, za które między innymi powstanie nowy ciąg technologiczny, jeden z najnowocześniejszych w Europie.
Jednym z celów lipcowej wizyty naszych przedsiębiorców i samorządowców w Turcji jest nawiązanie wspólpracy miast partnerskich.
Planowana jest rewizyta przedstawicieli Turcji w Wołominie. Co przyniesie taka współpraca okaże się w najbliższym czasie.
Teresa Urbanowska
Z dnia: 18 sierpnia 2006, 4 komentarzy
EKOFUNDUSZ przyznał Zakładowi Energetyki Cieplnej (ZEC) w Wołominie dotację
w wysokości 223 532 zł na realizacje projektu: „Wykorzystanie energii słonecznej do podgrzewu wody miejskiej sieci cieplnej w Wołominie”.
Projektowana instalacja będzie pionierską w zakresie wykorzystania energii promieniowania słonecznego w sieci ciepłowniczej. Koncepcję według której zbudowana zostanie instalacja 400 m2 kolektorów słonecznych mających za zadanie pozyskać energię cieplną, opracowali pracownicy Politechniki Warszawskiej.
Montaż i eksploatacja kolektorów słonecznych zastąpi zużycie ok. 36 ton węgla rocznie co spowoduje zmniejszenie emisji CO2 o 80 ton. O tym, że dla działającego pod okiem prezesa Edwarda Olszowego, ZEC-u w Wołominie ochrona środowiska jest ważnym elementem strategii pisaliśmy niejednokrotnie na naszych łamach. Ciepłownia rozbudowując własną sieć przyczyniła się do zamknięcia 20 przestarzałych małych, lokalnych kotłowni węglowych, które nie były wyposażone w urządzenia odpylające i w znaczny sposób zanieczyszczały środowisko.
Z zadań planowanych i realizowanych w bieżącym, 2006 roku, warto wymienić choćby to, że tylko w tym roku powstanie sieć ciepłownicza o długości około 5 kilometrów do około 100 budynków jedno i wielorodzinnych. W planie jest: zakup i montaż węzłów cieplnych do nowo podłączonych budynków wielorodzinnych; monitoring węzłów cieplnych poprzez wyposażenie ich w urządzenia pozwalające na zdalną transmisję danych i odczyty z liczników ciepła; modernizacja instalacji odpylania spalin poprzez montaż nowoczesnych odpylaczy. Na powyższe inwestycje ZEC uzyskał promesę preferencyjnej pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w wysokości 1 300 tys zł. Ze względu na długi cykl przygotowania inwestycji (projekty, przetargi i zezwolenia) wnioski złożone do końca sierpnia tego roku będą rozpatrywane do realizacji w roku 2007. Działając konsekwentnie w zakresie rozwoju ochrony środowiska ZEC może świadczyć Mieszkańcom usługi ciepłownicze w sposób bezpieczny i niezawodny, przyjazny środowisku oraz po cenach konkurencyjnych w stosunku do innych form pozyskiwania ciepła. Plan sieci:
www.zec.wolomin.pl
Teresa Urbanowska
Z dnia: 18 sierpnia 2006, 27 komentarzy
Rozmowa z Maciejem Urmanowskim, doktorem nauk ekonomicznych, Przewodniczącym Platformy Obywatelskiej w Powiecie Wołomińskim
Z najnowszych informacji, jakie dotarły do naszej redakcji, wynika, że zamierza Pan ubiegać się o stanowisko burmistrza Wołomina. Co spowodowało taką decyzję?
- Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem, ale może po kolei… Jestem Wołominiakiem od urodzenia. Tu od 14 lat prowadzę własną firmę doradczą. Nie jest mi obca praca w samorządzie lokalnym. Osiem lat temu byłem radnym w gminie Wołomin, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej oraz przewodniczącym Komisji Bezpieczeństwa. W chwili obecnej znalazłem się w takim miejscu, kiedy mam ustabilizowaną sytuację rodzinną i zawodową oraz dużo sił, energii i czasu, by móc z czystym sumieniem poświęcić się pracy dla dobra społeczności naszego miasta. Od dawna zajmuję się finansami a w szczególności finansami publicznymi. Uważam, że mam dużo do zaoferowania, nie tylko Wołominowi, jako fachowiec z dziedziny ekonomii i dlatego też wchodzę do tej gry wyborczej.
- Czy są to jedyne powody?
- W mojej ocenie rozwój Wołomina ciągle jest zbyt mało dynamiczny jeśli idzie o infrastrukturę. Przypadłością władz samorządowych jest rozpoczynanie medialnych inwestycji w roku wyborczym. Szczególnie drastycznie jest to widoczne w Legionowie, ale u nas również daje się to zaobserwować. Zdarza mi się często rozmawiać ze znajomymi bądź sąsiadami na temat przyszłości i rozwoju stolicy naszego powiatu. W tych rozmowach, często pada pytanie: – Czy Wołomin ma tylko dwóch kandydatów na burmistrza? Właśnie to pytanie ostatecznie skłoniło mnie do podjęcia decyzji o kandydowaniu na to stanowisko.
- Platforma Obywatelska do tej pory nie była szczególnie aktywna na naszym terenie. Od niespełna trzech miesięcy jest Pan szefem struktur powiatowych PO, czy w związku z tym coś się zmieniło? Czy będziecie bardziej widoczni?
- Wszystko wskazuje na to, że tak się stanie. Pojawili się nowi członkowie. Osoby, które chcą z nami pracować to w dużej części: lekarze, nauczyciele, przedsiębiorcy – generalnie ludzie chcący zmian w innym kierunku niż obecnie obrany. Powstało nowe koło w Markach, W niedługim czasie odbędzie się zebranie założycielskie koła w Radzyminie, gdzie wyłonili się już, chcący pracować liderzy.
- Czy partyjny burmistrz – w tym wypadku z PO, ugrupowania będącego w opozycji do rządu, do dobra alternatywa dla Wołomina?
- O podziale środków unijnych decyduje Sejmik Wojewódzki w którym PO w nadchodzącej kadencji, będzie miało silną reprezentację. Komitety lokalne takie jak RSP czy SKW, nie mają szansy na wprowadzenie tu swoich reprezentantów, co, moim zdaniem, zmniejsza szanse naszego powiatu w walce o sprawiedliwy podział środków unijnych. Poza tym, zdecydowanie należy rozwiać mit, że kandydaci bezpartyjni są kandydatami niezależnymi. Zawsze występuje grupa wspierająca danego kandydata, która potem, może żądać rekompensaty za pomoc w kampanii wyborczej. Kandydat na burmistrza czy radnego, spoza partii politycznej, nie przechodzi takiej weryfikacji jaka ma miejsce na przykład w PO. Otrzymanie nominacji jest tu poprzedzone procedurą sprawdzania kandydata, która polega na sprawdzeniu niekaralności czy jakichkolwiek konfliktów z prawem, stanu finansów oraz źródła posiadania majątku. Nie słyszałem o takich weryfikacjach w RSP czy w SKW. Rozmawiała
Teresa Urbanowska