Nr 0048, 28 września 2006

11. Złote Mistrzostwa

Z dnia: 29 września 2006, brak komentarzy

Anna Głogowska i Marcin Wrzesiński potwierdzili świetną formę z ostatniego roku i po wywalczeniu czwartego miejsca na świecie oraz drugiego w Europie wskoczyli na najwyższy stopień podium podczas Mistrzostw Polski w tańcu towarzyskim w kategorii „Show”.

Nasi mistrzowie po raz kolejny zaprezentowali sprawdzony show do muzyki z nieśmiertelnego filmu Boba Fosse’a „Kabaret”. – Pomysł, by wykorzystać oprawę z „Kabaretu” był wzięty z „Tańca z gwiazdami”. Ania tańczyła do tej muzyki wraz z Witoldem Pasztem w pierwszej edycji programu i wypadło to znakomicie. Świetnie nam się to tańczy, wykonywaliśmy ten show już dziesiątki razy na wielu pokazach i turniejach.. Myślę, że dobrze wygląda, dobrze się sprzedaje i co najważniejsze podoba się publiczności – mówi Marcin Wrzesiński. W warszawskiej hali Legii Marcin i Ania okazali się bezkonkurencyjni, odnosząc wyraźne zwycięstwo. – Na mistrzostwa nie przyjechało zbyt wiele par, ponieważ niewielu jest w Polsce zawodowców, którzy specjalizują się w konkurencji „Show” – mówi Marcin Wrzesiński. Nie można jednak umniejszać sukcesu Marcina i Ani, którzy w tym roku byli już w czołówce Mistrzostw Europy i Świata. Zwycięstwem w stolicy potwierdzili prymat na własnym podwórku i zdobyli upragniony puchar za najwyższe miejsce na podium. Takiego sukcesu w kolekcji naszych eksportowych gwiazd brakowało. „Kabaret” okazał się lepszy od „Miss Sajgon” i „Chicago”, bo właśnie z takich musicalowych przebojów korzystali medaliści Mistrzostw Polski. Ania i Marcin wyraźnie zadomowili się w konkurencji „Show” i rzadko startują w tradycyjnych turniejach tańców latynoamerykańskich. – „Show” to nie są gołe, czyste tańce. Możemy tu pomieszać dowolne tańce latynoamerykańskie, wykorzystać podnoszenia, eksperymentować ze strojem. To wszystko daje nam dużo swobody w tworzeniu własnej choreografii. Oczywiście są pewne ograniczenia… – mówi nasz złoty medalista. Zwycięzcy z Mistrzostw Polski nie zamierzają spocząć na laurach, teraz rozpoczynają przygotowania do kolejnych turniejów, które już w listopadzie. Pierwszy będzie w Assen w Holandii, gdzie zatańczą „łacinę” i „show”, następny w Insbrucku, gdzie mają przyjechać największe gwiazdy światowego tańca towarzyskiego. Można spodziewać się barwnego zakończenia roku w wykonaniu naszych mistrzów. Ania i Marcin zaczną wkrótce pracę nad nowym show, by w następnym roku móc walczyć w kolejnych edycjach europejskich i światowych mistrzostw. Marcin i Ania pragną mocno podziękować rzeszy ludzi, którzy pomogli im w trudnej, lecz szczęśliwej drodze na podium najważniejszych imprez. Wśród nich znajdują się Andrzej Zbyszyński, burmistrz Kobyłki Michał Jakubowski, Tomasz Szturo i Konrad Rytel. Nie można zapomnieć o Spółdzielczym Banku Rzemiosła i Rolnictwa, który wspiera Anię i Marcina przy okazji wszelkich turniejowych wyjazdów. Ostatnio kobyłkowska publiczność mogła obejrzeć show Ani i Marcina na żywo podczas festynu „Słowo się rzekło…”. Reakcje publiczności były dowodem, że na scenie prezentują się prawdziwe gwiazdy…
Marcin Pieńkowski

12. HOSTILE!

Z dnia: 29 września 2006, brak komentarzy

Z Łukaszem Sawką, wokalistą zespołu „Hostile” – zdobywcy drugiego miejsca
na Powiatowym przeglądzie „Rock Piątek ARENA”, rozmawiamy o muzyce,
kaczeńcach, i nie tylko…

- Jak na zespół grający ostrą muzykę, macie całkiem zgrabnie dobraną nazwę. Podobno rodziła się w mękach i bólach. Ona coś symbolizuje?
- Symbolizuje chyba pierwszy poważny kompromis, jaki udało nam się osiągnąć wewnątrz zespołu – propozycji było wiele i zawsze coś komuś nie pasowało, na ogół mi (śmiech).
A stanęło na Hostile, bo, jak sam zauważyłeś, wydała nam się zgrabna i w pewien sposób koresponduje z naszym stylem łojenia.
- 15 września braliście udział w koncercie-turnieju  „Rock Piątek Arena” podobno osiągnęliście spory sukces…było ciężko?
- Ano, drugą nagrodę jury zgarnęliśmy. Ciężko? A owszem, na scenie ledwo się słyszeliśmy. Pewnie jednak miałeś na myśli konkurencję – niestety trudno mi się wypowiedzieć, ponieważ prawie nie słyszałem pozostałych zespołów.
W części konkursowej byłem zajęty i słyszałem tylko końcówkę występu Bliss, a gdy grali zwycięzcy, czyli ŁoJeezus, musieliśmy się już zbierać. Niemniej, skoro jednak przegraliśmy z kapelą, która grała bodaj trzeci koncert
w karierze, to znaczy, że było ciężko. Warto tutaj zauważyć, że w wołomińskim MDK-u zebrała się świetna (i liczna!) publika, która nas dodatkowo nakręcała – respekt dla wszystkich, którzy się nie oszczędzali w młynie.
- Zadebiutowaliście 13  listopada 2004 roku w Progresji. Czy od tamtej pory coś się zmieniło w waszej muzyce, podejściu do pracy twórczej, środowisku rockowym w Polsce?
- Robi się poważnie. Po kolei zatem. W muzyce cały czas się coś trochę zmienia, nie są to jednak jakieś drastyczne różnice. Raczej powolna ewolucja, związana z nabieraniem doświadczenia oraz pojawianiem się coraz to nowych inspiracji – z mojej strony mogę powiedzieć, że od tamtego czasu bardzo „srogo” mi namieszały we łbie takie kapele jak The Haunted, Lamb Of God i Dillinger Escape Plan. Same numery powstają jednak raczej po staremu – w skrócie: Hammer coś kombinuje w domu, gra na próbie co wykombinował
i wspólnie w tym dziobiemy. Gdy chodzi o środowisko rockowe… no jest coraz gorzej. Coraz więcej odwoływanych koncertów (mam tu na myśli znane, zagraniczne zespoły), bo ktoś ma manię prześladowczą na punkcie sekt. Nieważne, że się nie zna, że nie ma pojęcia,
o czym mówi i co tak naprawdę niszczy – ważne, że jest głośny i ma silną determinację w leczeniu swoich kompleksów. Dalej – warszawska Stodoła likwiduje wszelkie mocniejsze imprezy, bo, cytuję: „Zarząd Stodoły jest przeciwny promowaniu muzyki metalowej” – paranoja. Nic tylko iść nazrywać kaczeńców i nazbierać rydzyków. Do mniejszych, amatorskich kapel jeszcze represje nie docierają (choć i tu są wyjątki!), ale jak tak dalej pójdzie to do wszystkich się dobiorą. Krok w dobrą stronę wykonał natomiast niezastąpiony Prezes, szef warszawskiej Progresji – klub został przeniesiony w nowe miejsce i teraz jest
4 razy większy niż poprzednio, a to nie jedyna z nowych zalet tej przefajnej knajpy.
- Przesłuchałem Wasze utwory na stronie (http://www.hostile.za.pl) – kawałek dobrej roboty. Gdzie się można tak nauczyć śpiewać by nie zedrzeć gardła po koncercie?
- Dzięki za uznanie, miło nam, że Ci się podoba. W skrócie: na próbach. Co do zdzierania to jest jedna i podstawowa zasada – głos ma się wydobywać z przepony, a nie bezpośrednio
z gardła. Jeśli cała para idzie na struny głosowe to jest to prosta droga do oniemienia. Muszę jednak przyznać, że to się łatwo mówi, a mi sporo czasu zajęło dojście, o co tak naprawdę chodzi…
- Najbliższe plany na przyszłość? Kiedy znów zagracie dla wołomińskiej publiczności?
- Kiedy nas zapragnie (śmiech). Na razie nie mamy planów koncertowych w tamtych rejonach, choć niewykluczone, że za jakiś czas pojawimy się w sąsiedniej Kobyłce. Oczywiście jeśli ktoś chciałby nas zaprosić na jakąś imprezę to my owszem, czemu nie, kontakt jest na wspomnianej stronie. W najbliższym czasie zagramy koncert w Warszawie w MetalCave, (20. października).
Rozmawiał Łukasz Marek

12. Hollywood dojrzewa

Z dnia: 29 września 2006, 3 komentarzy

Marcin Pieńkowski

Na szczęście hasło zawarte w tytule recenzji nie zawiera nawet krztyny ironii. Kino amerykańskie naprawdę robi się coraz doroślejsze. Wystarczy spojrzeć na tematykę tegorocznych filmów, walczących o Oskary. „Miasto gniewu” rozlicza się ze wszelkimi obliczami rasizmu, „Syriana” (bardzo polecam) głośno krytykuje politykę zagraniczną Busha, aż w końcu najnowszy film Anga Lee „Tajemnica Brokeback Mountain” po raz pierwszy w historii amerykańskiego kina przedstawia temat miłości gejowskiej. Do tej pory było to domeną artystycznego kina europejskiego lub niezależnego kina amerykańskiego. Nie zdarzyło się, by taką tematykę poruszał film, który będzie głównym faworytem w walce o statuetkę Oskara i będzie przyciągał miliony widzów do kin! Homoseksualiści pojawiali się do tej pory w hollywoodzkim kinie jako drugoplanowi bohaterowie, zazwyczaj jako ekscentryczny dodatek do fabuły komedii romantycznej. Ang Lee doskonale wiedział, że wywoła burzę kontrowersji swoją opowieścią o niemożliwej miłości dwóch kowbojów. „Tajemnica…” jest subtelnym połączeniem melodramatu, romansu i niełatwego dramatu psychologicznego. Lee chce by widz uwierzył, że miłość między mężczyznami jest możliwa. Nie pragnie skandalu, kontrowersji, poruszania tabu… Homoseksualizm jest we współczesnym świecie czymś całkowicie powszechnym, wystarczy dobrze się rozejrzeć. Po co uciekać od tej tematyki, udawać, że coś takiego jak homoseksualizm nie istnieje. Lee chce udowodnić, że można robić wzruszające, przejmujące, prawdziwe emocjonalnie kino nie tylko o sztampowym romansie przystojnego biznesmena i dziewczyny z sąsiedztwa. Udało mu się to w stu procentach. Płakałem ja, płakała dziewczyna obok, i jej mężczyzna ściskający ją za rękę. Płakała cała sala. Przeżywała a nie rozkładała film na czynniki pierwsze, sprawdzała czy jest poprawny politycznie i moralnie. Czy przypadkiem nie zaszkodzi młodzieży. Niestety w naszym zaściankowym kraju taki film przeszedł bez echa. Obejrzeli go młodzi ludzie, którzy potrafili docenić wielkie kino, przegapili inni, którzy stwierdzili, że „na film o pedałach nie pójdą…”. Takich sformułowań usłyszałem kilka. Zabolały mnie jako wielbiciela dobrego kina, bo o tym czy film jest warty obejrzenia najwyraźniej decyduje nie jego poziom artystyczny, lecz to czy przypadkiem nie dotyka polskiej godności.

Tajemnica
Brokeback Mountain;
USA, 2005;
Reż.: Ang Lee;
Obsada:
Heath Ledger,
Jake Gyleenhal,
Michelle Williams;
Dystrybucja:
Monolith Plus

12. Romans na długie wieczory

Z dnia: 29 września 2006, brak komentarzy

Katarzyna Rozbicka

Catherine Coulter należy do grona najpopularniejszych współczesnych pisarek literatury kobiecej. Jest autorką współczesnych i historycznych romansów, których większość trafiła na amerykańskie i europejskie listy bestsellerów. W Polsce trzy najbardziej znane jej powieści historyczne wydał “Świat Książki”.
Książki C. Coulter to połączenie romansu historycznego z powieścią sensacyjną. Buduje ona fabułę w oparciu o konkretne wydarzenia z historii Anglii; dość dokładnie odtwarza realia codziennego życia w średniowiecznej Europie, tworzy postacie o ciekawej osobowości; wątek romansowy przeplata się w jej książkach z sensacyjno-przygodowymm, tworząc wartką akcję. Tajemnicą popularnosci romansów C. Coulter jest także piękny sposób pisania, spora dawka humoru i – mimo tendencyjności wynikajacej z przynalezności do gatunku – niepowtarzalność.
„Tajemnica dworu Rosehaven” – Akcja romansu rozgrywa się w XIII wieku, główna bohaterka – Hastings, dziedziczka majątku, dziewczyna bardzo – jak na czasy, w których żyje – niezależna zostaje wydana przez umierającego ojca za mąż za lorda Severina – dumnego, surowego i nieznoszącego nieposłuszeństwa rycerza. Jak potoczą się losy młodej pary po tym jak niedoświadczona żona rzuca w swego “pana i władcę ” stołkiem, a potem jeszcze wyleje na niego gorącą wodę? Jaką rolę w ich życiu odegra oswojona kuna – Trist oraz piękna Marjorie? I kto mieszka w tajemniczym dworze Rosehaven, gdzie co roku okrutny ojciec Hastings wysyłał duże sumy pieniędzy? – Te pytania trzymają czytelnika w napięciu aż do ostatniej strony.
Równie ciekawe i zaskakujące są pozostałe dwa romanse historyczne tej autorki wydane przez “Świat Książki”: “Gwiazda z nefrytu” oraz “Spadkobierca”.

Catherine Coulter,
Tajemnica dworu Rosehaven,
Świat Książki, Warszawa 2000r.
Okładka twarda, 365 stro, cena ok. 32 zł.

13. Sztuka rozszerza horyzonty

Z dnia: 29 września 2006, brak komentarzy

Aleksandra Szyszko ma 25 lat, mieszka w Wołominie i pasjonuje się sztuką. Od połowy września można było oglądać wystawę jej zdjęć w pubie Taaka Ryba.

- Czym się jeszcze zajmujesz poza robieniem zdjęć?
- Skończyłam studia o kierunku marketing i zarządzanie aczkolwiek pisałam pracę na temat psychologii reklamy. Później byłam w szkole artystycznej projektowania wnętrz. Teraz studiuję psychologię społeczną gdzie będę zgłębiać psychologię twórczości. Uważam, że te trzy dziedziny są łączącymi się ze sobą etapami rozwoju i jest to coś, co chciałabym robić.
- Skąd się u Ciebie wzięło zainteresowanie fotografią? Co Cię inspiruje?
- Zainteresowania moje pochodzą z młodych lat i ukierunkowane są na rysowanie i malarstwo a tam w szczególności na światłocienie. One prowokowały mnie żeby pokazywać rzeczywistość od innej strony, skupić uwagę na drobnych rzeczach, które są bagatelizowane przez nasze, goniące za karierą i pieniędzmi, społeczeństwo. Chciałabym przybliżać ludziom te zjawiska zapisujące je w formie plastycznej. Inspirację przede wszystkim czerpię z emocji, czegoś, co siedzi we mnie i czegoś, co dotyka mnie ze świata zewnętrznego.
- Czy poza pubem Taaka Ryba upubliczniałaś jeszcze gdzieś swoje prace?
- Mój debiut miał miejsce, w te wakacje, w wołomińskiej herbaciarni Cappuciono Pub. Później miałam wystawę w warszawskim klubie Diuna. Poza tym rok temu na obozie edukacyjnym Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej wygrałam konkurs fotograficzny. Tematem prac było pokazanie całej naszej grupy w nietypowym świetle i eksponując element radości. Poza tym robię zdjęcia na zlecenia indywidualnych klientów. Na razie stawiam małe, jednak satysfakcjonujące kroczki, które w perspektywie zaowocują realizacją moich dążeń.
- Jak oceniasz mentalność estetyczną mieszkańców tego miasta?
Z mojej obserwacji, dostrzegam duże zainteresowanie pewnego rodzaju sztuką i akcjami kulturalnymi. Wydaje mi sie, że ludzie czegoś takiego potrzebują nie tylko dla urozmaicenia czasu. Dobrze jest pokazać coś, co może być dla nich inspiracją, refleksją, zadumą. Ludzie tego potrzebują i coraz bardziej wychodzi to na światło dzienne. Sztuka rozszerza horyzonty, jest ciekawym elementem spędzania czasu nawet na gruncie edukacyjnym.
Rozmawiał Szymon Plasota

14. Turystyka na Mazowszu

Z dnia: 29 września 2006, 3 komentarzy

14. Święto ziemniaka

Z dnia: 29 września 2006, 1 komentarz

15. Bądź autorytetem dla swojego dziecka

Z dnia: 29 września 2006, 3 komentarzy

15. Czas przeziębienia i grypy

Z dnia: 29 września 2006, brak komentarzy

15. Dlaczego jeszcze nie mówi?

Z dnia: 29 września 2006, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów