Nr 0049, 12 października 2006

01. Kwakanie

Z dnia: 12 października 2006, 26 komentarzy

Edward M. Urbanowski

Październik rozpoczął się od burzy. Pioruny waliły jak w czerwcu ale deszczyk już był jesienny. Drobniutki kapuśniaczek. Nim zdążył wyschnąć nadciągnęły czarne chmury nad Sejm. Okazało się, że partia miłująca prawo i sprawiedliwość, dla wyższych racji, czyli utrzymania się przy władzy, sprzeniewierzyła się głoszonym ideałom i rozpoczęła handel lukratywnych stołków wśród obcych sobie ludzi. Wybuchł skandal. Elity się obruszyły. Jakże to tak, byle komu posada wiceministra? Tysiące głosów, setki racji. Ale po kilku dniach okazało się, że właściwie to nić się nie stało. PiS miał prawo handlować stołkami. To nic, że był to handel pokątny, bazarowy. Wybaczono handlującym, bo bardziej nielubianą była kupująca. Dla zdezorientowanych obywateli zorganizowano w sobotę kilka wieców, tak by mogli sobie do woli pokrzyczeć. W poniedziałek już wszyscy byli zgodni, że nadeszła pora by wziąć się do pracy. Tym sposobem, mówiąc delikatnie, ta wielka śmierdząca kupa łajna została utylizowana. Znam wielu, co się zaklinają, że czują fiołki. Ja może mam katar, ale wciąż czuję smród.

Przed blisko 60 laty angielski pisarz George Orwell – autor, między innymi, „Folwarku zwierzęcego” – napisał, kpiąc sobie z dyktatury wyimaginowanej partii, znamienne słowa: „O ile bowiem w rozmowie o sprawach codziennych człowiek czasami musi się zastanowić przed wypowiedzeniem jakiejś kwestii, o tyle członek Partii powołany do wygłoszenia oceny natury politycznej lub etycznej powinien umieć wyrzucić z siebie właściwe opinie równie automatycznie, jak karabin maszynowy wystrzeliwuje kule”. Umiejętność tę u członków partii nazwał Orwell „kwakmową”, bo oznaczała mowę podobną do kwakania kaczki. W słowniku partii był to termin pozytywny, bo „kwakmowa” pozwalała bezkrytycznie wypowiadać racje rządzących, a obywatele mogli tylko w milczeniu wysłuchać kwakania. Trudno im było zresztą zrozumień kwakanie, nawet to powolne kwaaa, kwaaa a jeszcze aparat terroru studził ich zapędy lingwistyczne. W ostatnich dniach podobna sytuacja była w Polsce. Każdy, kto ośmielił się mieć inne zdanie albo rozumiał po swojemu handel stołkami, okrzyknięty zostawał agentem wiadomych służb albo też doszukiwano się jego powiązań z szarą strefą w gospodarce. Nowym elementem tej swoistej „kwakmowy” było znajdowanie u przeciwników związków z WSI.

Na naszym gruncie wołomińskim donośnie zakwakał jedynie Pan Paweł Solis. W udzielonym w „Wieściach” wywiadzie podał tyle faktów, dat, numerów pism i wyrecytował tyle cyfr, że trudno z tym dyskutować. Sprawia wrażenie, że jest to logicznie i przekonywująco ułożona wypowiedź. Nic, tylko przyklasnąć Panu Solisowi a jego adwersarzowi, czyli Jerzemu Mikulskiemu, pokazać język. Ale to tylko pierwsze wrażenie. W rzeczywistości, to tylko kwakmowa.

Kilka miesięcy temu zarzuciłem Panu Solisowi, że marnuje pieniądze na ogromne plakaty i listy do mieszkańców, przecież w to miejsce mógłby dofinansować wyjazd biednych dzieci na kolonie. Pan Solis zadał sobie wiele trudu by znaleźć pismo PKW, które – rzekomo – zabrania mu przekazywać środki na cele charytatywne. Zapomniał tylko wyjaśnić, że nikt mu nie każe wydawać całej, dopuszczonej przez prawo kwoty na kampanię wyborczą. Gdyby przeznaczył dla dzieci te skromne 25% to włos by mu z głowy nie spadł. Ale sobie kwaknął i lepiej mu.

02. Kolejny krok do przodu

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

Wołomin i Kobyłka podpisały umowy na pełnienie funkcji Inżyniera Kontraktu przy realizacji projektu: „Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej na terenie aglomeracji Wołomin-Kobyłka”. Jeszcze w tym roku ogłoszone zostaną przetargi na roboty budowlane

Podpisana 6 października pomiędzy Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji

w Wołominie a firmą JacobsGiBB, umowa na pełnienie funkcji Inżyniera Kontraktu, dotyczy kontraktu na roboty w ramach projektu na terenie Miasta i Gminy Wołomin. Kilka dni później ze swoim Inżynierem Kontraktu – firmą Bud-invent z Warszawy, podpisała Gmina Kobyłka. Oba podmioty zostały wybrane w drodze przetargu nieograniczonego

- W zakresie obowiązków Inżyniera Kontraktu jest przygotowanie specyfikacji istotnych warunków zamówienia na roboty – budowa oczyszczalni budowa sieci kanalizacji deszczowej i sanitarnej w Wołominie oraz budowa sieci kanalizacji sanitarnej w częsci dotyczącej Kobyłki.

Do zakresu tych obowiązków należy też: pełnienie nadzoru inwestorskiego realizowanych inwestycji, sprawowanie kontroli zgodności dokumentacji, wystawianie świadectw płatności, współpraca z podmiotem odpowiedzialnym za koordynację

i raportowanie. Wołomin i Kobyłka pracowały wcześniej z firmą JacobsGiBB. – Faktycznie mieliśmy już do czynienia z tą firmą podczas prac przygotowawczych. Firma ta wykonywała dla naszego projektu, na zlecenie Ministerstwa Środowiska, studium wykonalności i aplikację. Biorąc pod uwagę profesjonalizm wyłonionej

w przetargu firmy, o którym może świadczyć bardzo szybkie zatwierdzenie przez Komisje Europejską aplikacji i wydanie decyzji o przyznaniu środków. Możemy się spodziewać właściwego przebiegu realizacji projektu – mówi Andrzej Grochocki, prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji

w Wołominie.

W procesie decyzyjnym udział bierze kilka podmiotów.

- Umowę podpisali Beneficjenci

i wykonawcy. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, parafował ją pełniący funkcję MAO burmistrz Wołomina Jerzy Mikulski (pełnomocnik do spraw realizacji projektu). – Za kilka dni bo

17 października otwieramy oferty na Podmiot Odpowiedzialny za Koordynację Projektu. Podmiot ten będzie zajmował się administracją projektu. W związku

z podpisaniem umowy na inżynierów kontraktów, możemy już dziś powiedzieć, że przetarg na roboty zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku, co pozwoli na rozpoczęcie robót ziemnych w I kwartale przyszłego roku – podkreśla Grochocki.

Obserwując sposób realizacji tego projektu przez obie gminy trudno nie zauważyć, że jeśli po obu stronach jest wola współpracy to nawet tak skomplikowane procedury realizowane są w krótkim czasie. – Pomimo tego, że przetargi na Inżynierów Kontraktów, były w obu gminach oprotestowane przez startujące firmy, udało się w miarę szybko wykonać kolejny, znaczący krok do przodu. Jeśli ta współpraca będzie przebiegała nadal tak zgodnie, jest szansa na terminową realizację zaplanowanego działania – uważa Krzysztof Antczak, wiceburmistrz Wołomina.

Teresa Urbanowska

03. Od biznesu do kultury

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

O integracji środowiska, biznesie i kulturze

rozmawiamy z Janem Bajno, prezesem

Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie.

- Kilka tygodni temu odbyła się I Wystawa Biznesu Powiatu Wołomińskiego, której Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie był jednym z trzech głównych organizatorów. Czy w Pana ocenie ten trud się opłacił?

- Myślę, że nawet bardzo. Podczas rozmów, jakie przeprowadziłem w trakcie trwania tej Wystawy z różnymi ludźmi, dało się odczuć duże zainteresowanie i wielkie zdziwienie, że tak dużo różnych firm oferuje na naszym terenie produkty poszukiwane w Polsce i nie tylko. A przecież Wystawcy stanowili tylko małą cząstkę tego co jest w rzeczywistości. Między przedsiębiorcami nawiązała się nić sympatii, która, mam nadzieję, zaowocuje zwiększoną wymianą handlową. Wielu przedsiębiorców namawiało mnie bezpośrednio po Wystawie, do tego aby koniecznie podobną Wystawę zorganizować w przyszłym roku. Ta biznesowo – kulturalna impreza pokazała, że takie działania są oczekiwane, potrzebne i zamierzamy je kontynuować

w przyszłości.

- Kilkanaście dni po wystawie mieszkańcy Wołomina znowu mogli uczestniczyć w imprezie współorganizowanej przez Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa. Mam tu na myśli Galę Operetkową na Placu 3-go Maja…

- Naszym zamierzeniem, poprzez organizację koncertów na Placu 3-go Maja, bo ten nie był przecież pierwszym, jest próba scalenia środowiska wokół szczytnych celów i zachęcenie do wspólnego działania, ale też chęć stworzenia miejscowej ludności, klientom i sympatykom naszego Banku ,możliwości przeżycia czegoś pięknego.

- W koncercie obok znakomitych artystów wystąpił również Chór Towarzystwa Śpiewaczego „Echo”. Jak sprawdzili się nasi wołomińscy artyści w tym zestawieniu?

- Okazało się, że wypadli całkiem dobrze. Mam osobiście duże uznanie dla ludzi rozwijających lokalną kulturę, takich, jak ci śpiewający chórze. To piękne, że ludzie po pracy spotykają się

i razem przygotowują się do występów dla przekazania środowisku pięknej muzyki, wspaniałych melodii i pieśni.

- Obserwując Pańskie zaangażowanie, trudno nie zauważyć, że uczestniczycie w różnych przedsięwzięciach. Te dwie ostatnie imprezy bardzo się od siebie różnią. Skąd taki pomysł, by łączyć biznes z kulturą?

- Nasz Bank to nie tylko instytucja, która pozyskanym na lokalnym rynku pieniądzem wspiera min. rozwój ekonomiczny polskiej przedsiębiorczości oraz ułatwia spełnianie marzeń gospodarstw domowych i ludności. Zależy nam także na tym, aby integrować środowisko i wspólnie je rozwijać. Po dotychczasowych doświadczeniach mogę z dumą powiedzieć, że łączenie biznesu z kulturą to bardzo dobre połączenie i konieczne dla regeneracji sił oraz dobrego samopoczucia ludzi strudzonych codziennymi obowiązkami.

Rozmawiała Teresa Urbanowska

04. Czas na normalność

Z dnia: 12 października 2006, 210 komentarzy

Z Pawłem Solisem, kandydatem na burmistrza z ramienia Regionalnego Stowarzyszenia Prawicy rozmawia Teresa Urbanowska.

- Przez ostatnie 4 lata nie pracował Pan w samorządzie. Teraz ponownie ubiega się Pan o stanowisko burmistrza Wołomina. Czy to znaczy, że znudziła się Panu rola handlowca w firmie TAGO?

- Praca, którą wykonuję obecnie jest bardzo ciekawa i z przyjemnością tu pracuję. Podjąłem decyzję o wystartowaniu w wyborach samorządowych, ponieważ jestem zaniepokojony tym co się dzieje w Wołominie. Obecna ekipa pomimo zapewnień i przedwyborczych obietnic mija się z tym co zapowiedziała i tym co realizuje. Wciąż zadłuża Wołomin i nie liczy się z żadnymi konsekwencjami. Stąd moja decyzja.

- Opozycja zarzuca Panu, że nie prezentuje Pan programu. Kiedy poznamy Pański program?

- Jak pani wie, zwróciłem się do wszystkich mieszkańców Wołomina z prośbą by wskazali problemy i bolączki jakie ich zdaniem powinny być rozwiązywane w pierwszej kolejności. Odzew na moje zapytanie był tak duży, że przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Dzięki tym wszystkim sugestiom udało mi się stworzyć „Plan Rozwoju Wołomina”, który za kilka dni zaprezentuję. Poza tym, jeśli moi przeciwnicy martwią się o mój program to niech zaprezentują swój. Do dziś go nie ma! Cztery lata temu „Strategia dla miasta” prezentowana w kampanii przez Jerzego Mikulskiego powstała, ale po wyborach i to za pieniądze podatników.

- A jakieś konkrety?

- Mój program wyborczy jest spójny z oczekiwaniami mieszkańców Wołomina i dlatego dużo miejsca poświęcamy edukacji, bezpieczeństwu, pomocy społecznej, komunikacji, ochronie zdrowia, gospodarce, kulturze i sportowi .

-Co Pan, jako kandydat na burmistrza, uważa za konieczne do zmiany?

- Przede wszystkim uporządkowanie spraw związanych z oświatą, to jest sprawa podstawowa. Jeśli chodzi o koniec mojej kadencji to dynamika inwestycji oświatowych była bardzo duża i wszystko wskazywało na to, że to będzie kontynuowane. Niestety takiej kontynuacji nie było i uważam, że tu należy przyspieszyć. Zmiany organizacyjne muszą także nastąpić w samym Zespole Ekonomiczno-Administracyjnym Szkół i Przedszkoli. Nie może być tak, żeby przynajmniej jedna placówka typu szkolnego, czy przedszkolnego nie była remontowana. Poza szkołą, która się pięknie buduje w Zagościńcu, to w oświacie nie dzieje się nic i nad tym ubolewam. Za moich czasów budowała się szkoła „czwórka”. Plany były takie, że będzie budowana sala gimnastyczna. Miała powstać sala gimnastyczna przy szkole podstawowej nr 7. O tym wszystkim zapomniano i dziś Burmistrz Mikulski znów obiecuje wyborcom gruszki na wierzbie. Zamierzam przywrócić normalność w oświacie i wiem jak to zrobić.

- Czy wie Pan w jakim kierunku pójdzie ta reorganizacja?

- Wiem i jest to w moim programie wyborczym. Zamierzam zlikwidować ZEASiP oraz przywrócić samodzielność i samorządność w placówkach oświatowych. Czas uczynić szkoły otwartymi i przyjaznymi dla uczniów oraz rodziców.

- A co poza oświatą?

- Priorytetem jest poprawa komunikacji ze Stolicą. Dziwi mnie, że podczas kampanii wyborczej Jerzy Mikulski obiecywał połączenie Wołomina z trasą Siekierkowską, a później o tym jak gdyby nigdy nic, zapomniał. Ja to co powiem na pewno będę realizował. Kolejnym ważnym tematem jest sprawa pozyskiwania funduszy unijnych na rewitalizację oraz na inwestycje realizowane w gminie. Nie może być tak, że wszystkie inwestycje robione są na kredyt. To jest droga donikąd, gdyż za chwilę zablokujemy się jeśli chodzi o wypłacalność. Jeśli w tym roku jest 24 miliony zadłużenia to proszę sobie wyobrazić, że banki komercyjne udzielające takich pożyczek, będą co roku żądały około dwóch milionów złotych tylko na obsługę tych kredytów. Za te pieniądze można by wybudować co roku salę gimnastyczną. Następną sprawa, którą na pewno się zajmę, jest opracowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu całej gminy. Pomoże to ściągnąć nowych inwestorów do Wołomina i w konsekwencji pozwoli zmniejszyć bezrobocie. Dziś obecne władze nie robią nic, by pomóc nowym inwestorom w realizowaniu swoich planów.

Na pewno nie zapomnimy także o sporcie. Dziś sale gimnastyczne, które są przy szkołach po zajęciach lekcyjnych stoją puste. Trzeba je otworzyć dla uczniów i dla środowiska lokalnego. Nie może być tak, że gdy grupa mieszkańców chce wynająć salę, najpierw musi wypełnić stos dokumentów i czekać na decyzję Burmistrza wiele dni. Jerzy Mikulski zaprzepaścił szansę na budowę Centrum Przygotowań Przedolimpijskich, o którym mówił cztery lata temu w czasie kampanii wyborczej. Można było by wrócić do tego pomysłu, tylko część ziemi, która była w zarządzaniu Huraganu, podobno, przejął właściciel prywatny. Źle się stało, że gmina nie próbowała tego kupić czy zamienić. Teren ten byłby doskonały na budowę nowej hali sportowej, która jest tak bardzo potrzebna miastu

- Nawiązując do Pańskiej wypowiedzi na temat zadłużenia: – wiem, że Gmina Wołomin lokuje pieniądze na wysoko oprocentowane lokaty. Jak to się ma do tego zarzutu?

- To w ogóle mija się z oczekiwaniem mieszkańców. Każdy z nas powinien wiedzieć jak bardzo zadłużone jest jego miasto, bo są to w końcu publiczne pieniądze. W roku wyborczym trudno jest się przyznać Burmistrzowi Mikulskiemu jak bardzo zadłużył gminę, jednak takie są fakty i każdy wyborca powinien móc je ocenić. Nie wolno ukrywać zadłużenia tylko dlatego, że zbliżają się wybory. W ciągu czterech lat zadłużenie wzrosło 4-krotnie w stosunku do tego co było i dziś doskonale widać, że władze Wołomina nie mają żadnego pomysłu na wyjście z tego kryzysu. Najłatwiej jest powiedzieć, że gmina jest tak bogata, ale rzeczywistość jest zgoła inna. Poza tym przeraża mnie jakość inwestycji drogowych w naszej gminie

- Czy to źle, że są te inwestycje realizowane?

- Źle, bo są one nieprzygotowane i robi się je z konieczności, tylko dlatego, że są wybory. Skoro nie powstały projekty rozbudowy żadnej drogi, a asfalt kładzie się na piasek bez kanalizacji deszczowej, to nie jest to chyba dobrze?

- Gdzie się tak robi?

- W całym mieście. Nie było na to żadnej dokumentacji, a z punktu widzenia prawa budowlanego, niedopuszczalne jest wykonywanie inwestycji bez dokumentacji. Co gorsza mówi się, że za rok mają być prowadzone na tych ulicach prace związane z funduszem spójności i trzeba będzie rozkopać te ulice. Czy jest w takim razie sens wyrzucać setki tysięcy złotych w błoto, tylko dlatego, że trzeba pokazać się przed wyborcami?

- Czy to oznacza, że Pańskim zdaniem nie dzieje się w Wołominie nic dobrego?

- Dzieje się. Budowana jest szkoła w Zagościńcu, której i ja jestem zwolennikiem. To jedyna rzeczywiście dobrze realizowana inwestycja. Cieszę się, że ona powstaje szczególnie, że zarówno wykonawca jak i projektant – to te same firmy, które realizowały szkołę w Ciemnem.

Druga sprawa to środki z Unii Europejskiej na uporządkowanie gospodarki wodno- ściekowej. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji wraz z Radą Miejską w Wołominie wykonało dużą pracę, by złożyć wniosek o dofinansowanie. Wydaje mi się jednak, że to trochę mało, jak na cztery lata rządów Jerzego Mikulskiego.

- Co Pan uważa za największy sukces okresu w którym był Pan burmistrzem?

- Przede wszystkim inwestycja w oświatę. Postawiliśmy na oświatę.

- Konkurencja mówi, że obecna kadencja płaciła za te Wasze inwestycje. Zostawiliście po sobie długi…

- A teraz jeśli się buduje szkołę w Zagościńcu, to kto będzie płacił za tą inwestycję. Wiadomo, że kolejna ekipa. To jest rzecz naturalna. To były inwestycje zaplanowane na cykl wieloletni. Obecne władze miasta robią tak samo i gdy odejdą pozostawią po sobie miasto tak zadłużone, że aż strach pomyśleć ile będziemy wychodzić z tej zapaści. Łatwo jest oskarżać poprzednika, lecz minęły przecież cztery lata rządów Pana Mikulskiego i zamiast chwalić się swoimi sukcesami wciąż wraca do przeszłości. Wniosek z takiego postępowania jest tylko jeden. Burmistrz Mikulski niema po prostu czym się pochwalić.

- Z informacji zawartych w różnych publikacjach wynika, że za poprzedniej kadencji nie płacono regularnie wykonawcom gminnych inwestycji?

- Płaciliśmy na bieżąco. Inwestycje typu szkoła „czwórka” czy sala gimnastyczna na „Sasina” to były inwestycje, których zakończenie było zaplanowane na 2003 rok. Gdyby nie wybory, to nie byłoby z nimi żadnego problemu. Tak się stało, że nowa ekipa je zakończyła i miała sukces. Skandalem jednak było, że przy okazji otwarcia sali przy szkole na ul. Sasina za wszelką cenę próbowano znaleźć materiały mające doprowadzić do kompromitacji mojej osoby. Takie postępowanie Mikulskiego doprowadziło do odwołania studniówki, a za ekspertyzy, które miały udowodnić błędy Solisa zapłacono kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Gdzie tu sens i logika? Okazało się, że prywatna wendeta Jerzego Mikulskiego jest ważniejsza niż dobro uczniów

- Co Pan uważa za najpilniejsze do zmiany?

-Do zrobienia jest bardzo dużo. Mówiłem już, że trzeba uporządkować oświatę, poprawić komunikację ze stolicą, zwiększyć liczbę dzielnicowych w mieście. Czas najwyższy uruchomić programy dożywiania dzieci w szkołach oraz zaangażować gminę w program profilaktyki z chorobami nowotworowymi. Uważam, że Wołomin trzeba przybliżyć ludziom. Pokazać mieszkańcom, że warto tu żyć i pracować. Ludzie muszą dobrze się czuć w swoim mieście. Bardzo ważną sprawą jest przejrzystość władzy. Tego w tej chwili nie ma. Wszelkie zapytania mieszkańców są zbywane. Burmistrz Mikulski lekceważy zarówno Radę Miasta jak i mieszkańców. Taka arogancja władzy jest niedopuszczalna. Czas przywrócić normalność w Wołominie i ja to zrobię.

05. SKOK w Wołominie Mazowiecką Firmą Roku

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

12 września 2006 r. Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa w Wołominie uroczyście

obchodziła swoje siedmiolecie

Obchody rozpoczęto uroczystą Mszą Świętą w Kościele p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej w Wołominie, której przewodniczył Ksiądz Proboszcz Sylwester Sienkiewicz. Homilię poświęconą w całości ideom SKOK-u wygłosił Ksiądz Władysław Trojanowski – Proboszcz Parafii p.w. Miłosierdzia Bożego w Ząbkach, od początku wspierający budowę wołomińskiej Kasy. Mszę Świętą uświetnił swoim śpiewem Chór SKOK. Po Mszy Świętej w uroczystym pochodzie prowadzonym przez Młodzieżową Orkiestrę Dętą z Tłuszcza, goście, sympatycy i pracownicy SKOK-u przeszli do Miejskiego Domu Kultury, gdzie odbywała się Konferencja podsumowująca 7 lat działalności Kasy pod hasłem „Sukcesem jest Człowiek”. Ciepłe słowa, gratulacje i podkreślanie sukcesu jaki odniosła Kasa były głównym tematem wypowiedzi przedstawiciela Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w osobie Pana Lecha Lamenty – Wiceprezesa Zarządu, samorządowców ze Starostą i Burmistrzem Wołomina na czele, przedstawicieli Krajowej Rady Spółdzielczej, Przedsiębiorców i przedstawicieli świata nauki. Prezes Zarządu wołomińskiego SKOK-u otrzymał odznakę „Zasłużony działacz ruchu spółdzielczego” przyznaną przez Zarząd Krajowej Rady Spółdzielczej. Najbardziej zasłużonym dla rozwoju Kasy wręczono symboliczne cegiełki a prof. Wojceich Ciechomski – pomysłodawca założenia Kasy, obecnie Przewodniczący Rady Nadzorczej oraz Grzegorz Bierecki – Prezes Zarządu Kasy Krajowej otrzymali statuetki „Podaj Cegłę”.

W tym uroczystym dniu Zarząd SKOK w Wołominie nie zapomniał również o najmłodszych. Równolegle z konferencją, na placu przy Pływalni Miejskiej odbywał się festyn dla przedszkolaków. Występy artystów, konkursy z nagrodami, malowanie buziek czy niesamowity fryzjer to tylko część atrakcji przygotowanych przez SKOK dla najmłodszych. Wszystkie Przedszkola otrzymały prezenty: komputery, aparaty fotograficzne, radiomagnetofony, drukarki itp., a każde dziecko pluszowe maskotki. Organizatorzy pomyśleli nawet o podwieczorku dla maluchów. Jak podkreślały Panie Dyrektor Przedszkoli, SKOK był pierwszą na naszym terenie firmą, która zorganizowała imprezę właśnie dla przedszkolaków.

2 tygodnie później – 30 września podczas uroczystej Gali Samorządu i Biznesu wieńczącej Konkurs na Mazowiecką Firmę Roku 2005 organizowany przez Grupę Kapitałową EUROPA2000 oraz Związek Przedsiębiorców Warszawy i Mazowsza pod patronatem Wojewody Mazowieckiego, SKOK w Wołominie zajął I miejsce w kategorii Usługi Finansowe, otrzymał tytuł Mazowieckiej Firmy Roku 2005 oraz Złotego Orła Mazowieckiego Biznesu dystansując silną konkurencję czołówki banków spółdzielczych. Chyba można powiedzieć, że to wymarzony prezent na siedmiolecie. Warto również przypomnieć, że w ubiegłym roku SKOK w Wołominie także zajął I miejsce w Konkursie na Mazowiecką Firmę Roku. To już nie może być przypadek, zresztą wyniki Kasy mówią same za siebie.

Rozwój SKOK w Wołominie i nagrody jej przyznawane były nie raz tematem artykułów prasowych, chociażby przyznany Kasie w czerwcu br. Gepard Biznesu dla „Najdynamiczniejszej SKOK”. Gratulujemy i życzymy kolejnych nagród w następnych latach Firmie i Pracownikom tak skutecznie zmieniającym wizerunek naszego miasta. Dzięki Wam Wołomin zdobywa uznanie w kraju i oby tak już było … red

06. Najważniejszy jest Klient

Z dnia: 12 października 2006, 9 komentarzy

07. Odkryć urok Białych Błot

Z dnia: 12 października 2006, 19 komentarzy

08. Integracja na łonie natury

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

09. Buty lizać, a nie szczekać!

Z dnia: 12 października 2006, 74 komentarzy

10. Sine nobilitate

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

11. Skończmy z nieudolnością

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

12. Wojna Polsko – Polska

Z dnia: 12 października 2006, 1 komentarz

13. Oj my umęczeni?

Z dnia: 12 października 2006, 3 komentarzy

14. Marta Makowska trzecia na świecie

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

15. Taniec elektro – nasza pasja!

Z dnia: 12 października 2006, 3 komentarzy

16. Piłkarski Wołomin

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

17. Nowy sezon i pierwsze zwycięstwa

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

18. Podróż „sentymentalna”

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

19. Romans z komercją

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy

20. Wielkie wydarzenie wołomińskiej muzyki

Z dnia: 12 października 2006, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów