Nr 0050, 26 października 2006

01. Kontrakt

Z dnia: 29 października 2006, 3 komentarzy

Edward M. Urbanowski

O zbliżających się wyborach samorządowych najwięcej słychać

w telewizji. Na naszych ulicach jeszcze nie ma wielu plakatów czy ulotek. Komitety zdołały zarejestrować tylko swoich kandydatów na radnych

i burmistrzów. Teraz dopiero tworzą swoje programy wyborcze. Program, to ważny dokument, to zapowiedź tego co dany kandydat chciałby zrobić w najbliższych latach w swoim mieście, w swojej gminie czy w powiecie. Dla mnie ważne jest, by przy pisaniu tych programów nie wypito zbyt wiele mocnego alkoholu, bo będzie to już tylko poezja.

Władza centralna też w tych dniach pomyślała o nas. Nie mogąc pochwalić się wymiernymi osiągnięciami, na przykład wzrostem wynagrodzeń, zafundowała nam w przeddzień wyborów widowisko pod tytułem „łapaj złodzieja”. Oczywiście, jak na razie nie złapano nikogo na gorącym uczynku, bo to nie takie proste, a zamknięto tylko panią Jakubowską, byłą posłankę SLD, bo nie uciekała i była we własnym mieszkaniu. Ale ten fakt dał prawo kilku ważnym osobom z PiS-u wygłosić okazjonalne przemówienia o ich walce z wszechwładną w kraju korupcją. Czyżby zapomnieli o korupcji – nie tylko politycznej – we własnych szeregach? Tylko jak ta walka PiS-u z korupcją w szeregach SLD ma się do poprawy warunków życia w Wołominie? Myślę, że nijak! Ale czego to się nie robi „dla Polski”, czyli dla swoich.

Naszemu miastu potrzebny jest gospodarz a nie polityk. Ta oczywista teza nie jest jednak tak jasna jak się wydaje! Omówię to na przykładzie ulotki wyborczej Pawła Solisa, ubiegającego się o stanowisko burmistrza Wołomina. Pan Solis jest kandydatem Regionalnego Stowarzyszenia Prawicy, czyli formacji politycznej z założenia dzielącej mieszkańców gminy na trzy części. Lewicę, centrum i prawicę. Na czyje poparcie liczy Pan Solis, to chyba oczywiste. A jeżeli coś będzie robił dla innych, to siłą rzeczy będzie to tylko kontrakt polityczny. By nie być gołosłownym. Pierwszy punkt programu wyborczego Pana Solisa brzmi: „Przywrócenie pracownikom oświaty godziwych dodatków motywacyjnych”. Pięknie! Ale już

w programie tego Pana nie ma ani jednego słowa ZA CO gmina ma wypłacać ten dodatek nauczycielom. Gdyby to był dodatek za dobre wyniki w nauczaniu naszych dzieci, to zrozumiałe. Za dobrą pracę nagroda. Lecz u Pana Solisa to już biznes. Płaci za głosy na swoją osobę, w tym przypadku nauczycielom. A że ukończył studia menedżerskie, więc wie, że polski polityk-biznesmen nie płaci z własnej kieszeni. Płacą za niego podatnicy. Czyli my! I rzeczywiście, po tak kupionych głosach będzie to już – Twój Burmistrz.

Ale na tym nie kończy się kupowanie głosów. Pan Solis obiecuje: doposażyć wszystkie jednostki ochotniczej straży pożarnej w gminie; wybudować domy kultury na każdym osiedlu i na każdej wsi (?) czy wreszcie dofinansować i rozbudować świetlice środowiskowe. Oczywiście, wysokość dofinansowania uzależniona będzie od ilości otrzymanych głosów z tych środowisk. W programie o konkretnych, kwotach ani słowa. Toż to tylko polityczny biznes, a naiwnych nie brakuje!

O tym, że Pan Solis jest politykiem świadczy budynek po szkole podstawowej nr 1. Jeszcze kilka miesięcy temu chciał, by w tym gmachu uczyły się dzieci. Na szczęście radni z jego formacji politycznej przegrali głosowanie w radzie miasta. Zyskały dzieci i my wszyscy, bo w odbudowanym budynku znajdzie miejsce biblioteka miejska i instytucje związane z oświatą i kulturą. Ale o tym zadecydował już bezpartyjny Gospodarz miasta.

02. Puste tory?!

Z dnia: 29 października 2006, 5 komentarzy

Już od kilku miesięcy mieszkańcy naszego powiatu borykają się

z uciążliwymi zmianami w rozkładach jazdy pociągów. Ustawiczne remonty, które trwają od czerwca, zniechęcają coraz więcej podróżnych do transportu kolejowego.

Wiele osób rezygnuje z pociągu na rzecz wolniejszego, ale o stabilnym rozkładzie jazdy, transportu autobusowego. Jak bardzo atmosfera jest napięta, widać wyraźnie na stronie Kolei Mazowieckich oraz w samych pociągach. Zadaliśmy kilka pytań najbardziej zaangażowanym w remont spółkom przewoźniczym: Koleje Mazowieckie oraz PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

- I tak koleje mają gdzieś pasażerów, puśćcie towarowe to będziemy jeździć jak krowy – To typowa reakcja pasażerów, która pokazuje poziom znużenia pasażerów. Czy nie boicie się państwo utraty klientów? -z tym pytaniem zwróciliśmy się do Danuty Nowakowskiej z Koleji Mazowieckich. – Mamy świadomość, że kolejne prace remontowe, zapewne niezbędne chociażby z punktu widzenia bezpieczeństwa czy – w efekcie końcowym skrócenia czasu przejazdu, są jednak związane

z utrudnieniami w podróży, co

w konsekwencji może spowodować odpływ klientów. Jest to sytuacja przejściowa i z chwilą zakończenia prac remontowych podróżni znowu przesiądą się do pociągów chociażby ze względu na znacznie krótszy czas przejazdu niż np. komunikacją autobusową czy samochodową – zapewniła nas..

Temat dojazdów do Warszawy jest jednym z tych, który w chwili obecnej bulwresuje wiele osób. Czy w związku z utrudnieniami spowodowanymi remontami kolej nie powinna pomyśleć o uruchomieniu darmowej komunikacji zastępczej lub przynajmniej o zwrocie części wydatków na bilety miesięczne, które klienci kupili w zupełnej nieświadomości drastycznych cięć w połączeniach?

- Uruchomienie komunikacji zastępczej na tej linii z przyczyn logistycznych jest zupełnie nieefektywne. Znaczna odległość między trasą kolejową a drogową powoduje wydłużenie czasu podróży na odcinku Tłuszcz – Warszawa Wileńska do 2 godzin.

Natomiast w przypadku zwrotu biletów okresowych oczywiście podróżny otrzyma kwotę adekwatną do liczby niewykorzystanych przejazdów, zgodnie

z obowiązującymi przepisami – zapewniła nas Danuta Nowakowska.

Jak się okazuje, wbrew obiegowej opinii za remont nie odpowiadają Koleje Mazowieckie. – Pytania proszę skierować do zarządcy infrastruktury kolejowej czyli PKP PLK S.A. To właśnie z inicjatywy tej spółki są prowadzone prace remontowe. W kwestii odwołanych pociągów – o tym także decyduje PKP PLK S.A., a my jako przewoźnik otrzymujemy informacje w formie telegramu- dodaje nasza rozmówczyni, rzecznik prasowy Spółki Koleje Mazowieckie.

Taka sytuacja ma trwać do końca listopada 2006r . W tym czasie wymienionych zostanie ok. 10 km. toru, w tym 2 rozjazdy na stacji Warszawa Zielonka. Modernizacja fragmentu linii „tłuszczowskiej” – jak zapewnia rzecznik PKP PLK S.A. Ryszard Bandosz – pozwoli na wprowadzenie w ruchu pasażerskim na tej linii prędkości 100 – 120 km/godz., co w konsekwencji umożliwi od chwili wprowadzenia nowego rozkładu jazdy pociągów, skrócić czas przejazdu o ponad 17 minut. Z inicjatywy Jacka Nowaka – Naczelnego Dyrektora Oddziału Regionalnego PKP PLK SA w Warszawie trwają rozmowy z przewoźnikiem – Kolejami Mazowieckimi i władzami administracyjnymi Wołomina, dotyczące uruchomienia połączenia kolejowego Wołomin Słoneczna – Warszawa Wileńska, co wymaga dodatkowych inwestycji w tor i budowę peronu. Wielkie plany i inwestycje

a między nimi bezradny pasażer – tak w skrócie można by opisać całą sytuację. Pozostaje nam mieć nadzieję, że koszt biletów (kolejowych oraz autobusowych) i spóźnienia do pracy-szkoły, będą warte tego co nas czeka po skończonym remoncie. Łukasz Marek

03. Robię nie obiecuję

Z dnia: 29 października 2006, 65 komentarzy

O zwrotach bezprawnie pobranych pieniędzy w ramach komitetów społecznych, tanich mieszkaniach i kampanii wyborczej rozmawiamy z Jerzym Mikulskim, burmistrzem Wołomina

- Można powiedzieć, że kampania wyborcza dobiegła półmetka. Prowadzi Pan raczej spokojną kampanie. Nigdzie nie czytałam ani nie słyszałam, żeby Pan atakował swoich kontrkandydatów. Jednak ciągle w stosunku do Pana padają zarzuty, że to właśnie Pan prowadzi tą negatywną kampanię…

- Czas każdej kampanii wyborczej ma dobre i złe strony. Dobra strona to taka w której poddaje się ocenie wyniki działania, efekty pracy – jest to czas napraw i dobrego dostosowania do wymogów.

Natomiast tą złą stroną kampanii jest nasza Polska domena, wszyscy się najlepiej na wszystkim znają. Rodzi się mnóstwo domokrążnych ekspertów w różnych dziedzinach.

Mam wrażenie, że osoby krytykujące dla samej krytyki (głównie z RSP) oderwały się od rzeczywistości i troszkę ponosi ich fantazja. Eksperci od oświaty zapomnieli o długach w oświacie o tym, że w poprzedniej kadencji trzeba było zaciągać kredyty wysoko oprocentowane aby wypłacić pieniądze nauczycielom. Zapomniano też o zadłużeniu oświaty – nie płacono za ogrzewanie, wodę i wywóz śmieci. Dobrze by było gdyby Pan Solis nauczył się wreszcie odróżniać prognozy od faktów i nie opowiadał bzdur o 24 milionowym zadłużeniu.

- To jakie w końcu jest to zadłużenie w obecnej chwili w Gminie Wołomin?

- Wynosi ono około 9,6 miliona złotych przy 100 milionowym budżecie rocznym. Niektóre osoby przekazując nieprawdziwe informacje, manipulują opinia społeczną. Nie wolno oszukiwać wyborców.

- Dlaczego w takim razie Pańscy oponenci z takim uporem powtarzają informacje, które Pan określa jako nieprawdziwe?

- Jest im to widocznie potrzebne do podbudowania swojego autorytetu. Potwierdzenie dobrej kondycji finansowej gminy jest im nie na rękę bo na czym by budowali swoją kampanię wyborczą. Tym czasem Gmina Wołomin jest w dobrej kondycji finansowej. Ma uporządkowane finanse, zwiększone dochody, pozyskaliśmy duże pieniądze z Unii Europejskiej. Dla moich konkurentów publiczne przyznanie, ze jest dobrze byłoby niepolityczne bo na czym oparliby swoją kampanie – mam tu na myśli głównie kandydata z RSP. W takim sposobie prowadzenia kampanii jest pewna metoda, a nóż widelec ktoś uwierzy w te opowiadania

i zagłosuje na RSP? Nie mając nic własnego do zaproponowania budują swoją kampanię na negacji moich osiągnięć. Skoro RSP twierdzi, że zadłużyłem Gminę to dlaczego nie proponuje programu naprawczego tylko obiecuje kolejne inwestycji? Bo doskonale wie że GMINĘ NA TO STAĆ.

- Kampania, jak wspomnieliśmy na wstępie, dobiegła do półmetka. Spotyka się Pan z mieszkańcami na różnego rodzaju spotkaniach. Jaka panuje na nich atmosfera?

- Mieszkańcy zauważają prowadzone na terenie Gminy i Miasta Wołomin inwestycje. Nie kryję tego, ze cieszą ich nowe drogi i chodniki. Dobrze oceniają slektywną zbiórkę odpadów prowadzoną przez gminne służby. Na tych spotkaniach pytają również o pozyskane pieniądze na kanalizację. Chcą wiedzieć kiedy ruszą inwestycje związane z selektywną zbiórką odpadów.

- Na ostatniej sesji rady podjęta została uchwała o zmianie zasad sprzedaży lokali komunalnych. Proszę powiedzieć co to oznacza dla lokatorów z takich mieszkań?

- Już wkrótce mieszkania komunalne sprzedawane będą ich dotychczasowym długoletnim mieszkańcom na korzystniejszych warunkach. Bonifikata ta dotyczy najemców zamieszkujących minimum 20 lat

w wykupowanym lokalu i wynosi 1% za każdy pełny rok najmu, z tym jednak zastrzeżeniem,

że łączna kwota przyznawanych bonifikat nie może przekroczyć 80% wartości lokalu.

- A co ze sprawą dotyczącą zwrotu pieniędzy wpłacanych przez mieszkańców po 2002 roku na komitety społeczne?

- Sprawę tę traktuję jako priorytetową. Jeżeli ponownie zostanę wybrany na burmistrza doprowadzę tę sprawę do końca. Mieszkańcom należą się ich pieniądze. Uzyskałem już to że w końcu zarówno Wojewoda oraz Regionalna Izba Obrachunkowa uznały że są przesłanki aby stwierdzić nieważność uchwał z 2002 roku. Gmina ma również obecnie możliwości finansowe aby oddać komitetom ich pieniądze. Winni stworzenia takiego bałaganu powinni też za to odpowiedzieć. Ktoś musi tylko tego dopilnować.

Rozmawiała Teresa Urbanowska

04. Co z naszymi pieniędzmi?

Z dnia: 29 października 2006, 17 komentarzy

Tydzień temu Rada Miejska podjęła uchwałę o przeznaczeniu 300 000 złotych na zwrot wpłat, jakich do kasy miejskiej wpłacali mieszkańcy w ramach komitetów społecznych

Uchwała ta dotyczy mieszkańców, którzy dokonali wpłat pieniędzy na konto Gminy i nie doczekali się wybudowania w ramach Komitetów Społecznych ani wodociągów ani kanalizacji.

Dużo większy problem stanowi sprawa zwrotu pieniędzy Komitetom Społecznym oraz osobom fizycznym, które dokonywały wpłaty na konto Urzędu Miejskiego na podstawie uchwały Rady z lutego 2002 roku. Problem wywołali rządzący Wołominem w 2002 roku (min Pan Paweł Solis,Pani Henryka Żabik )gdyż nie zauważyli, że w styczniu 2002 r. zmieniły się przepisy.Przepisy te określiły, że od stycznia 2002 r to Gmina ma budować wodociągi i kanalizację. Pomimo tych zmian Pan Solis skierował na sesję Rady uchwałę określającą zasady odpłatności przez Komitety Społeczne za budowę wodociągów i kanalizacji. Gmina podjęła wówczas uchwałę niezgodną prawem. Burmistrz Mikulski od końca 2002 roku zrezygnował z pobierania od mieszkańców pieniędzy na budowę wodociągów i kanalizacji. Od 2003 roku zaprzestano budowy sieci wodnokanalizacyjnej przy udziale komitetów. Pozostał jednak problem komitetów, które wykonały dokumentację lub wpłaciły pieniądze do Urzędu Miejskiego. W celu rozwiązania tego problemu skierowane zostały pisma do Wojewody oraz Prezesa RIO. Prezes RIO stwierdził wprost, że Rada Miejska nie może nakładać na mieszkańców takich obowiązków, które nie wynikają z Konstytucji lub innych aktów prawnych. W chwili obecnej należy doprowadzić do skierowania przez Wojewodę wniosku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który jako jedyna instytucja jest władny stwierdzić nieważność uchwały Rady Miejskiej z lutego 2002 r. Po stwierdzeniu przez Sąd nieważności uchwały należy zwrócić mieszkańcom ich pieniądze. A są to kwoty rzędu setek tysięcy złotych.

Otwartym pozostaje również pytanie, czy osoby odpowiedzialne za wywołanie takiego stanu rzeczy jeśli powrócą do władzy będą zainteresowane wyjaśnianiem tej sprawy?Gmina ma bowiem w takim przypadku obowiązek zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Pytanie tylko czy nie jest tak, że od tego kto wygra wybory zależeć będzie jak szybko sprawa zostanie rozwiązana i czy po drodze nie napotka obiektywnych trudności.

Krzysztof Antczak

05. Czas refleksji

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

O tym co działo się przez ostatnie cztery lata w Zielonce oraz

o wspólpracy z radnymi z Adamem Łossanem, burmistrzem

Zielonki rozmawia Teresa Urbanowska

- Z jakim nastawieniem objął Pan przed czterema laty urząd burmistrza Zielonki?

- Wierzyłem, że sprostam wyzwaniu. Działając uprzednio przez dwie kadencje w gminnym i powiatowym samorządzie zgromadziłem spory zasób wiedzy o mechanizmach podejmowania decyzji i pewnej specyfice zarządzania gminą. Dobrze znałem też gminnych pracowników samorządowych – wiedziałem, że mają wysokie kwalifikacje. Przyszedłem więc z dużą dozą optymizmu, choć gdzieś tam w głębi duszy miałem troszeczkę obaw. Nie wiedziałem bowiem tak do końca co zastanę w szufladach Urzędu Miasta. Czy będą tam wybiegające w przyszłość opracowania i plany, czy ich ewentualny brak nie będzie hamulcem dla mojego entuzjazmu i mojej koncepcji rozwoju Zielonki.

- No i co Pan zastał?

- Niestety, kompletnie puste szuflady. Mimo iż od dawna było wiadomo, że aspirujemy do Unii Europejskiej i należało z odpowiednim wyprzedzeniem się do tego przygotować tj. sporządzić różnego rodzaju dokumenty planistyczne niezbędne do ubiegania się o środki pomocowe zarówno

z funduszy przed- jak i po- akcesyjnych. Tymczasem okazało się, że brak jest nie tylko specjalistycznych opracowań w rodzaju Wieloletniego Planu Inwestycyjnego czy Programu Gospodarki Odpadami, ale nie ma nawet tak podstawowego dokumentu jak aktualny Miejski Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla większości obszaru miasta. Mogło to uniemożliwić przyspieszenie rozwoju Zielonki i realizację wszelkich zamierzeń.

- Z czego wyniknął ten stan rzeczy?

- Trudno jednoznacznie wyrokować. Sadzę jednak, że przede wszystkim z braku właściwych relacji pomiędzy organami gminy. Nie jest tajemnicą, iż w ubiegłej kadencji ówczesny Zarząd i Rada Miasta były mocno poróżnione i ich stosunki źle się układały. Zabrakło więc zapewne wystarczającej woli współpracy, a w konsekwencji i czasu, aby zostawić po sobie sprawy

i plany gminne w należytym porządku. Wizerunek i interesy Zielonki mocno ucierpiały z tego powodu. Zapomniano, iż tylko zgoda buduje, a szkoda.

- Właśnie, a jak ułożyły się Pańskie stosunki z Radą Miasta?

- Bardzo poprawnie. Z paru różnych zresztą powodów. Po pierwsze zmieniły się personalia w Radzie. Mieszkańcy Zielonki „wycięli” bowiem w wyborach głównych aktorów uprzedniego konfliktu,

a i pozycja burmistrza wybranego po raz pierwszy w bezpośrednich wyborach, a nie przez Radę Miasta, uległa istotnemu wzmocnieniu. Po drugie, w pełni świadomie dołożyłem wszelkich starań, aby wyciszyć i uspokoić atmosferę

w duchu rzeczywistego partnerstwa. I to się doskonale udało. Zamiast bezsensownych połajanek nastał czas prawdziwej

i merytorycznej dyskusji. Można powiedzieć, że argument siły zastąpiliśmy siłą argumentów –

z wielkim pożytkiem dla miasta.

W konsekwencji zdecydowaną większość zaproponowanych przeze mnie, jako burmistrza, uchwał nowa Rada Miasta podjęła jednogłośnie albo wyraźną większością głosów. Mogę więc zaryzykować twierdzenie, że szanowaliśmy swoje wzajemne kompetencje. Pozwoliło to między innymi na szybkie

i sprawne nadrobienie wspomnianych planistycznych zaległości

i wystąpienie z wnioskami o środki unijne. Wygraliśmy ten wyścig

z czasem, a gmina uzyskała z tego źródła prawo do zwrotu ponad

6 milionów złotych z tytułu budowy sieci kanalizacyjnej.

- Można zapytać jakie były Pańskie priorytety inwestycyjne?

– Zależało mi na zrównoważonym rozwoju Zielonki. Takim, który harmonijnie łączyłby potrzeby poszczególnych dzielnic miasta

z potrzebami ogólnomiejskimi przy zachowaniu wszelkich walorów przyrodniczych, kulturowych jak i społecznych. W tym kierunku chciałem dążyć, oczywiście

w ramach naszych realnych możliwości finansowych. Z dużą przyjemnością chciałbym odnotować, iż większość radnych podzieliła ten punkt widzenia i w swoich decyzjach też kierowała się przede wszystkim ogólnie pojętym interesem miasta a nie partykularnymi interesami swego osiedla, ulicy czy rejonu. Gmina inwestowała zgodnie z uchwalonymi przez radnych wieloletnimi planami, a kolejność inwestycji wynikała z rzeczywistej logicznej potrzeby. Skończyło się więc tzw. „inwestowanie po uważaniu”, a wszelkie zewnętrzne naciski na mnie jako burmistrza nie mogły być skuteczne. Nie ukrywam, iż dało mi to duży komfort psychiczny. Ja bowiem w ogóle nie lubię ulegać żadnym naciskom, a do zmiany zdania można mnie przekonać tylko merytorycznymi przesłankami.

- A inne priorytety?

- Trzy sprawy – bezpieczeństwa obywateli, zapewnienia dzieciom i młodzieży możliwości zarówno odpowiedniego poziomu nauczania jak i spędzania wolnego czasu oraz stworzenie warunków do budowy społeczeństwa obywatelskiego. Odnośnie bezpieczeństwa: kończymy montowanie 21 kamer monitorujących newralgiczne punkty miasta z zapisem obrazu i jego odczytem na komisariacie policji, staramy się uporządkować i uspokoić ruch samochodowy poprzez budowę, tam gdzie to możliwe świateł, progów zwalniających czy postawienie tzw. „stopków” oraz inwestujemy w wyposażenie straży pożarnej i policji. Jeżeli zaś idzie o oświatę i wypełnienie wolnego czasu, to gmina podjęła wielki finansowy wysiłek modernizacji budynków szkół i przedszkoli oraz zakupu nowoczesnego sprzętu dydaktycznego, a także sfinansowania zajęć pozalekcyjnych i uruchomienia dodatkowych świetlic. Konsekwentnie rozbudowywana jest też baza boisk sportowych, rozszerzająca możliwość zdrowego wypełnienia wolnego czasu, a na ukończeniu jest również instalacja systemu szerokopasmowego radiowego internetu, obejmującego całe miasto. Ma on być wkrótce udostępniony naszym mieszkańcom i służyć nie tylko młodzieży ale i być pomocnym przy budowie otwartego, informatycznego społeczeństwa obywatelskiego. Ostatnie lata przyniosły w Zielonce jego prawdziwy rozwój.

- Wymienia Pan pozytywy ostatnich lat. Można zapytać czego się Panu nie udało zrealizować?

- Zawsze wszystko można zrobić lepiej lub szybciej. Nie mam przecież patentu na wszechwiedzę czy nieomylność. Podejmuję jako burmistrz bardzo wiele różnorakich decyzji, które się nie wszystkim muszą podobać. Do dyspozycji mam ograniczone środki finansowe, a potrzeby społeczeństwa Zielonki są duże i różnorodne. Nie wszystkie jesteśmy w stanie zaspokoić zaraz teraz lub w najbliższej przyszłości. Myślę, że obecnie najpilniejszym staje się problem poprawy stanu naszych ulic tj. budowa czy renowacja nawierzchni jezdni i chodników. Brak wystarczających funduszy nie pozwala tu na wyraźne przyspieszenie, choć staramy się o to w ramach naszych możliwości. Właśnie tu mam poczucie największego niedosytu.

06. Zawsze można chcieć lepiej

Z dnia: 29 października 2006, 1 komentarz

07. Taktyka na 100%

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

08. Podopieczni pani Renaty górą

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

09. Aby wygrać trzeba strzelać bramki

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

10. Przyjaźń czy wyrachowanie

Z dnia: 29 października 2006, 5 komentarzy

11. SB – ecja współtworzyła III Rzeczpospolitą?!

Z dnia: 29 października 2006, 5 komentarzy

12. Zintegrować Jadów

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

13. Ludzie, czy są jeszcze jakieś świętości ?

Z dnia: 29 października 2006, 2 komentarzy

14. Tu zapuściłem korzenie

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

15. Władza za wszelką cenę

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

16. Przybywa chętnych na ciepło z ZEC

Z dnia: 29 października 2006, 11 komentarzy

17. Liczy się wiara w siebie!

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

18. Wspieranie trzeciego sektora

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

19. Bez krzyku i bicia

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy

20. Wszystko powiedziane

Z dnia: 29 października 2006, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów