Nr 0051, 9 listopada 2006

01. Kontrakt

Z dnia: 8 listopada 2006, 1 komentarz

Edward M. Urbanowski

O zbliżających się wyborach samorządowych najwięcej słychać

w telewizji. Na naszych ulicach jeszcze nie ma wielu plakatów czy ulotek. Komitety zdołały zarejestrować tylko swoich kandydatów na radnych

i burmistrzów. Teraz dopiero tworzą swoje programy wyborcze. Program, to ważny dokument, to zapowiedź tego co dany kandydat chciałby zrobić w najbliższych latach w swoim mieście, w swojej gminie czy w powiecie. Dla mnie ważne jest, by przy pisaniu tych programów nie wypito zbyt wiele mocnego alkoholu, bo będzie to już tylko poezja.

Władza centralna też w tych dniach pomyślała o nas. Nie mogąc pochwalić się wymiernymi osiągnięciami, na przykład wzrostem wynagrodzeń, zafundowała nam w przeddzień wyborów widowisko pod tytułem „łapaj złodzieja”. Oczywiście, jak na razie nie złapano nikogo na gorącym uczynku, bo to nie takie proste, a zamknięto tylko panią Jakubowską, byłą posłankę SLD, bo nie uciekała i była we własnym mieszkaniu. Ale ten fakt dał prawo kilku ważnym osobom z PiS-u wygłosić okazjonalne przemówienia o ich walce z wszechwładną w kraju korupcją. Czyżby zapomnieli o korupcji – nie tylko politycznej – we własnych szeregach? Tylko jak ta walka PiS-u z korupcją w szeregach SLD ma się do poprawy warunków życia w Wołominie? Myślę, że nijak! Ale czego to się nie robi „dla Polski”, czyli dla swoich.

Naszemu miastu potrzebny jest gospodarz a nie polityk. Ta oczywista teza nie jest jednak tak jasna jak się wydaje! Omówię to na przykładzie ulotki wyborczej Pawła Solisa, ubiegającego się o stanowisko burmistrza Wołomina. Pan Solis jest kandydatem Regionalnego Stowarzyszenia Prawicy, czyli formacji politycznej z założenia dzielącej mieszkańców gminy na trzy części. Lewicę, centrum i prawicę. Na czyje poparcie liczy Pan Solis, to chyba oczywiste. A jeżeli coś będzie robił dla innych, to siłą rzeczy będzie to tylko kontrakt polityczny. By nie być gołosłownym. Pierwszy punkt programu wyborczego Pana Solisa brzmi: „Przywrócenie pracownikom oświaty godziwych dodatków motywacyjnych”. Pięknie! Ale już

w programie tego Pana nie ma ani jednego słowa ZA CO gmina ma wypłacać ten dodatek nauczycielom. Gdyby to był dodatek za dobre wyniki w nauczaniu naszych dzieci, to zrozumiałe. Za dobrą pracę nagroda. Lecz u Pana Solisa to już biznes. Płaci za głosy na swoją osobę, w tym przypadku nauczycielom. A że ukończył studia menedżerskie, więc wie, że polski polityk-biznesmen nie płaci z własnej kieszeni. Płacą za niego podatnicy. Czyli my! I rzeczywiście, po tak kupionych głosach będzie to już – Twój Burmistrz.

Ale na tym nie kończy się kupowanie głosów. Pan Solis obiecuje: doposażyć wszystkie jednostki ochotniczej straży pożarnej w gminie; wybudować domy kultury na każdym osiedlu i na każdej wsi (?) czy wreszcie dofinansować i rozbudować świetlice środowiskowe. Oczywiście, wysokość dofinansowania uzależniona będzie od ilości otrzymanych głosów z tych środowisk. W programie o konkretnych, kwotach ani słowa. Toż to tylko polityczny biznes, a naiwnych nie brakuje!

O tym, że Pan Solis jest politykiem świadczy budynek po szkole podstawowej nr 1. Jeszcze kilka miesięcy temu chciał, by w tym gmachu uczyły się dzieci. Na szczęście radni z jego formacji politycznej przegrali głosowanie w radzie miasta. Zyskały dzieci i my wszyscy, bo w odbudowanym budynku znajdzie miejsce biblioteka miejska i instytucje związane z oświatą i kulturą. Ale o tym zadecydował już bezpartyjny Gospodarz miasta.

02. Mam dobrą ofertę dla Zielonki

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

Wywiad z Adamem Łossanem, burmistrzem Zielonki

– Kiedy podjął Pan decyzję o ponownym starcie w wyborach?

- Już cztery lata temu wiedziałem, że zapewne wystartuję po raz drugi. Zaproponowany przez mój ówczesny komitet wyborczy w 2002 roku program „Rzetelnie służyć Zielonce” tak naprawdę miał ośmioletni horyzont i harmonogram realizacyjny. Podczas czteroletniej kadencji zawsze przez pierwszy rok zarówno nowy burmistrz jak i nowi radni uczą się bowiem specyfiki działań samorządowych, a na realizację zamierzeń pozostają im tylko trzy lata. Przy tak ambitnym i wybiegającym w przyszłość programie nie jest możliwe jego pełne wykonanie w tak krótkim czasie, tym bardziej że można nieraz zastać w gminie tzw. puste szuflady czyli brak niezbędnych opracowań planistycznych, bez których nie można podjąć szybko żadnych sensownych i wybiegających w przyszłość działań. Przewidywałem, iż tak może być i w Zielonce, co się niestety potwierdziło. Zakładałem, że po dokonaniu niezbędnej modyfikacji i uzupełnieniach nasz program powinien być realizowany przez dwie kadencje. Tak więc mój ponowny start w wyborach nie powinien być wielkim zaskoczeniem.

– Wspomniał Pan o uzupełnieniach swojego programu. Na czym one polegają?

– Nowy, a właściwie zmodyfikowany program nosi nazwę „Zmieniamy Zielonkę rzetelnie jej służąc”. Jest to zarys przewidywanych, w przypadku odniesienia przeze mnie i towarzyszących mi kandydatów na radnych z KWW „LISTA ADAMA ŁOSSANA” wyborczego zwycięstwa, działań zawartych w pięćdziesięciu punktach zgrupowanych w ośmiu obszarach tematycznych: społeczeństwo obywatelskie, bezpieczeństwo publiczne, bezpieczeństwo socjalne i zdrowotne, infrastruktura i ochrona środowiska, szkolnictwo, zarządzanie i finanse, sport, rekreacja i kultura, a także rozwój lokalnej przedsiębiorczości i inicjatyw oraz promocja miasta. W każdym z tych obszarów oprócz oczywistych powtórzeń z poprzedniego programu, wynikających z kontynuacji niezbędnych działań typu budowa kanalizacji czy maksymalne zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, proponujemy nowe rozwiązania w rodzaju międzynarodowej wymiany dzieci i młodzieży, kompleksowej internetyzacji miasta w szerokopasmowym systemie WIMAX, budowy basenu i lodowiska czy elektronicznego obiegu dokumentów w Urzędzie Miasta. Nasz program żyje i jest dostosowany do możliwości i aspiracji Zielonki. Jest mocno osadzony w realiach, a zarazem śmiało wybiega w przyszłość. Mogę więc powiedzieć, że mamy dobrą ofertę dla Zielonki. Mam nadzieję, że będzie ona przyjęta przez naszych wyborców.

– Jak i z kim zamierza Pan ją zrealizować?

– Krok po kroku. Punkt po punkcie. Oczywiście liczę się z pewnymi trudnościami realizacyjnymi. Wiele np. zależy od tego czy zdołamy pozyskać wystarczająco duże środki finansowe na planowane inwestycje z funduszy pomocowych Unii Europejskiej. Jak dotychczas, byliśmy w tym skuteczni, ale muszę tu niestety z ubolewaniem potwierdzić panującą opinię, że ich przydzielanie nie jest tak do końca przejrzyste i zależy nie tylko od merytorycznej jakości gminnych projektów, ale i od nieprzewidywalnych nieraz decyzji politycznych podejmowanych w zaciszu gabinetów organów samorządu wyższego szczebla. Dlatego tak ważny jest właściwy klimat dla naszej gminy zarówno w powiecie wołomińskim jak i w sejmiku wojewódzkim. Bardzo wiele też zależy od układu sił w nowej zielonkowskiej Radzie Miasta i jej zdolności do współpracy z wybranym burmistrzem.

– Co Pan przez to rozumie?

– To proste. Jeżeli będę wybrany na burmistrza, do skutecznego realizowania programu będę potrzebować zgodnego ze mną współdziałania większości radnych. Będzie to możliwe o ile mieszkańcy Zielonki wybiorą nie tylko mnie ale i ponad połowę składu nowej rady z kandydatów zgłoszonych przez KWW „LISTA ADAMA ŁOSSANA”. Idąc razem do wyborów publicznie zobowiązujemy się do współpracy w celu realizacji postawionych przez nas wspólnie zadań. Jest to oczywiste – wszyscy z nas są zainteresowani odniesieniem sukcesu nie tylko dla Zielonki ale i osobiście dla nas samych. Razem solidarnie będziemy pracować na dobry wynik. Gdyby natomiast tak się ułożyła sytuacja, iż wybrany burmistrz miałby w Radzie Miasta większość radnych wybranych nie z jego, a z konkurencyjnych komitetów, wtedy sprawy mogą potoczyć się różnie. Można sobie wyobrazić sytuację, iż taka większość nie będzie zainteresowana, aby burmistrz miał jakiekolwiek sukcesy i z tego powodu skutecznie sparaliżuje zarządzanie gminą nie podejmując uchwał zgodnie z jego programem i propozycjami lub nawet wbrew jego intencjom. Wtedy mogą się zacząć wewnętrzne niesnaski i rozwój gminy nie będzie przebiegać we właściwym rytmie. Byłby to najgorszy scenariusz dla Zielonki. Mam jednak nadzieję, że uda się tego uniknąć, a wyborcy którzy zechcą oddać na mnie głos, wybiorą zarazem na radnych osoby z mojego komitetu „LISTA ADAMA ŁOSSANA”. Będą bowiem świadomi, że nie będę mógł skutecznie zarządzać gminą i realizować wyborczego programu nie mając większości w Radzie Miasta. Liczę więc na ich głosy zarówno na mnie jak i moich kandydatów na radnych. Liczę, że nasza oferta zostanie przyjęta.

– Czego można Panu życzyć?

– Dużej frekwencji wyborczej. Wtedy wybór na funkcję burmistrza czy radnego ma rzeczywiste poparcie społeczne i nie jest dziełem przypadku czy niewielkiej grupy zdyscyplinowanego elektoratu. Osoby wybrane przez uczestniczącą w wyborach większość obywateli mają zdecydowanie silniejszy mandat, a to sprzyja sprawnemu, skutecznemu i obiektywnemu zarządzaniu i pozwala zarazem na twarde nie uleganie żadnym lokalnym grupom nacisku, mających na celu realizację przede wszystkim ich interesów. Jest więc ze wszech miar korzystne zarówno dla gminy jak i samych wybrańców. I tego najbardziej życzyłbym i sobie i Zielonce.

03. SORAYA nowy zakład w Radzyminie

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

Z Jarosławem Cybulskim, dyrektorem SORAYA

w Radzyminie rozmawia Teresa Urbanowska

- Kilka dni temu zawarty został akt notarialny na zakup 10 hektarów gruntu przez firmę SORAYA na terenie Radzymina. Czy oznacza to, że rozpocznie sie rozbudowa zakładu?

- Rozmowy na temat budowy nowego zakładu toczyły sie od około dwóch lat. Zarząd spółki zastanawiał się nad lokalizacją tego przedsięwzięcia. Pomysłów było kilka. Wygrała w końcu lokalizacja w Radzyminie.

- Rozmawialiśmy na ten temat w ubiegłym roku. Wspominał Pan wówczas, że lokalizacja w Radzyminie jest brana pod uwagę jako jedna z kilku. Co w końcu zadecydowało, że będzie to właśnie Radzymin?

- Faktycznie w grę wchodziły również inne lokalizacje. Trzeba tu jednak podkreślić, że cały proces zakupu działki jak też czas jej przekształcenia na teren przemysłowy trwał w Radzyminie bardzo krótko. Dla przykładu mogę podać, że tyle samo czasu trwało uzyskanie pozwolenia na budowę ścianki działowej w naszej warszawskiej siedzibie. Za pomoc w uzyskaniu wszelkich decyzji administracyjnych w krótkim czasie, chciałbym podziękować burmistrzowi Zbigniewowi Piotrowskiemu jego zastępcy, Andrzejowi Siarnie oraz całej Radzie Miasta i Gminy Radzymin. Takim gestem podziękowania będzie w dniu 10 listopada pokaz sztucznych ogni, jakiego Radzymin jeszcze nie widział.

- Proszę powiedzieć co z faktu iż nowy zakład powstanie w Radzyminie będą mieli mieszkańcy?

- Wiadomo, że projektanta i wykonawcę będzie wybierała strona amerykańska. Wiem jednak, że firmy budujące duże inwestycje w terenie poszukują pracowników budowlanych na terenie realizacji. Dziś nasza firma to około 350 pracowników z czego w Radzyminie pracuje 250 osób. Tylko w ciągu tego roku zatrudniliśmy 100 nowych pracowników. Po wybudowaniu fabryki zatrudnimy kolejne 100 osób zaś w ciągu najbliższych 2 lat po wybudowaniu kolejne 100. Trzeba tu podkreślić, ze stanowiska jakie oferujemy, to nie są tylko stanowiska robotnicze. W naszej fabryce znajdzie też pracę młodzież po studiach. Zamiast wyjazdu do Anglii będą mogli się tu na miejscu rozwijać.

- Nie obawia się Pan, że taka inwestycja przerośnie Radzymin?

- O to jestem raczej spokojny. Na chwilę przed podpisaniem aktu notarialnego audytorzy amerykańscy sprawdzali czy wszystkie materiały przekształceniowe jakie powstały w związku z tą inwestycją są w porządku. A dumą mogę powiedzieć, że oceniono iż wszystko jest zrobione idealnie, co przy tak wymagającym kliencie jest bardzo dużym sukcesem.

- Jak długo będzie trwał cały proces inwestycyjny?

- Powinniśmy w tym nowym zakładzie rozpocząć produkcję w okresie od grudnia 2007 do marca 2008 roku – wtedy nastąpi rozruch zakładu. Nasze produkty podbijają ciągle nowe rynki a my na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie podnieść ilości naszych produktów. Zlecamy więc tą produkcję innym firmom i kooperantom. Zależy nam więc bardzo by ruszyła produkcja w nowym zakładzie w Radzyminie.

- Skoro już rozmawiamy o budowie nowego zakładu SORAYA to może warto wspomnieć o Waszych produktach?

Mówiąc o naszych produktach trudno nie wspomnieć, że wszystko to co świat wymyślił w branży kosmetycznej, jest u nas produkowane. Jesteśmy szybcy we wprowadzaniu nowinek światowej kosmetologii. Mieliśmy ogromną premierę na targach w Warszawie kosmetyków profesjonalnych na które przyjechali specjaliści z zakładów kosmetycznych z całej Polski. Zainteresowanie naszymi produktami było tak wielkie, że nas zaskoczyło. Wypuszczamy też do produkcji markę selektywną. Będzie to nowość na rynku europejskim. W tym roku otrzymaliśmy nagrodę konsumencką „Złoty Laur Konsumentów” – przeglądu gospodarczego. Jest to dla nas nagroda szczególnie ważna ponieważ na firmy głosują ludzie z całej Polski przez internet. Świadczy to o tym, ze klienci sa zadowoleni z naszych produktów. Marka nasza święci tryumfy w Polsce. Jedna z gazet handlowych w artykule poświęconym pielęgnacji twarzy – pisze, że jest tylko jedna firma w Polsce, której pozycja ciągle rośnie.

Rozmawiała Teresa Urbanowska

04. Czas na miasto

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

Rozmowa ze Zbigniewem Piotrowskim, burmistrzem Radzymina przez ostatnie cztery lata, ubiegającym się ponownie o tę funkcję.

- Dwa tygodnie temu podpisany został Akt Notarialny na zakup gruntów pod budowe nowego zakładu Soraya w Radzyminie. Co to oznacza dla Radzymina?

- Na starcie swojego urzędowania zanzaczałem, ze chcę aby był bardzo dobry kontakt wszystkich firm działających na terenie Radzymina z urzędem. Wtedy też stwierdziłem, że każda firma na terenie Radzymina jest moją firmą, bo zatrudnia naszych mieszkańców i ma się u nas czuć dobrze i bezpiecznie. Przykład Sorayi był dla mnie i dla mojego urzędu prestiżowym, gdyż wszyscy musielismy sprostać wysokim aspiracjom i oczekiwaniom strony amerykańskiej, reprezentrowanej przez najlepszych prawników, a przecież firma SORAYA jest w Radzyminie od 1993 roku. Jestem przekonany, że swój jubileusz piętnastolecia będzie obchodzic w swoim nowym obiekcie w Radzyminie a mioejsce dotychczasowego zakłądu zajmie kolejny nowy podmiot gospodarczy. Otwarta politka wobec inwestorów generuje nowe przedsięwzięcia jest już na terenie naszej gminy SCANIA , za nią ulokuje się firma TECHNOX, Hiszpańskie Drzwi, przyprawy do mięs i w listopadzie ma zostać podpisany akt notarialny lokujący w Radzyminie firmy logistyczne. Developerzy też pukają do Radzymina. Dobiega końca sprzedaż mieszkań w JW CONSTRUCTION a w pobliżu tego osiedla powstanie nowy zespól budpownictwa wielorodzinnego w tej części rodzymina kolejny developer chce zlokalizowac swoje osiedle mieszkaniowe a w centrum Radzymina powstaje nowe wielorodzinne osiedle mieszkaniowe. Te wszystkie zadania stawiają przed nami potężne wyzwanie przygotowania infrastruktury liniowej, budowy kanalizacji, wodociągów, ulic. W ten włąśnie sposób tworzy sie budżet Radzymina.

- A co z Winkowskim?

- Nie ze wszystkimi firmami udało mi się naprawić złe relacje urząd – firma. Przykłądem tego jest firma Winkowski. Zamiast rozbudowywać się w Radzyminie, a takie projekty były przygotowywane na przestrzeni 1999 – 2002, zakłąd rozwiją swoje skrzydła w Wyszkowie. Nie potrafie zrozumieć polityki moich poprzedników. Gdy rozpocząłem urzędowanie na wstępie spotkałem się z szefostwem firmy i bardzo chłodno skomenotwano wcześniejszą współpracę z urzędem, kierując epitety, których nie chciałbym tu przytaczać. Przykro mi, ze projekty poszły do szuflady a zakłąd do Wyszkowa.

- Jeśli zostanie Pan ponownie wybrany na burmiostrza Radzynmina, to od czego chciałby Panb zacząć swoje urzędowanie?

- Dużą uwagę należy skierowac na zmiany w Panie Zagospodarowania Przestrzenego. Radzymin jest duża gminą – 131 km2 i w różnych jej punktach lokuja sie nowe przedsięwzięcia przemysłowe, budownictwo jednorodzinne i wielorodzinne, a przy obwodnicy ciagle chodza bociany i ten stan musi ulec zmianie. Radzymin przeciez będzie jedynym miastem wokół Warszawy, który będzie miał dwie trasy ekspresowe. Mamy pełną śiowadomość tego, ze nalezy przygotować gmine na przyjecie nowych inwestorów. Radzymin skazany jest na sukces. Nadszedł czas na miasto i gmine Radzymin. Z tym hasłem zapraszam naszych Mieszkańców by zechcieli raz jeszcze oddac głos na Zbyszka Piotrowskiego. Dokonali bardzo dobrego wybory cztery lata temu i współpraca Rady, urzedu i burmistrza była wzorcowa.

Rozmawiała

Teresa Urbanowska

05. Przyjaźń czy wyrachowanie

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

Rafał Biały

Tegoroczna kampania wyborcza jest dla mnie interesująca nie tylko dlatego, że sam staram się o mandat w Radzie Miejskiej, ale jest ciekawym źródłem wiedzy o społeczeństwie. Nie sądziłem, że już samo kandydowanie może być powodem swarów między znajomymi, konfliktów i innych absurdalnych „gorzkich żali”. W ostatnią sobotę spotkałem się z moim serdecznym kolegą, od którego dostałem na 6 urodziny niezapomniany żółty indiański łuk. To fantastyczna pamiątka. Nasze drogi w młodości przeplatały się. Mieszkaliśmy na jednym osiedlu, wspólnie chodziliśmy do szkoły, służyliśmy przy ołtarzu, spędzaliśmy wieczory przy organkach, gitarze i tworzeniu własnej gazetki.

Krótka rozmowa z moim dawnym przyjacielem wywołała we mnie nasycone niepokojem uczucia. Zapytałem się o jego wrażenia dotyczące projektu modernizacji pasaża handlowego na osiedlu Niepodległości. W moim przekonaniu mieszkańcy bloków wielorodzinnych, w których ja też mieszkam, nie mają możliwości spędzenia czasu w swoim najbliższym otoczeniu. Brak placów zabaw dla dzieci, ławek, zieleni, gdzie można odpocząć, bez wyjeżdżania na piknik za miasto, dotyka wielu mieszkańców.

Mój kolega, również kandydat do Rady Miejskiej powiedział, że pomysł zmian na pasażu jest nudny, gdyż teraz to już wszyscy inwestują w trawniki, ławki

i zieleń. Byłem zdumiony i oszołomiony jego wypowiedzią, tym bardziej, że on również jest mieszkańcem tego osiedla. Zadałem sobie pytanie, gdzie on widzi na tym osiedlu tego rodzaju inwestycje. Przez krótką chwilę pomyślałem, że to jest żart. W tym samym momencie podszedł do nas starszy mężczyzna, znajomy mojego kolegi. Przekonałem się, że to nie był dowcip. Mężczyzna odepchnął mnie, gdy dowiedział się, że jestem z innego „obozu” kandydatów niż mój kolega. Naiwnie pytam, co złego jest w projekcie zmian wizerunku naszego osiedla, że obaj moi rozmówcy nie chcą dyskutować i zanegowali wszystko co im zaprezentowałem.

W zamian za to nie usłyszałem nic konstruktywnego. Pomysł modernizacji wspomnianego pasaża osobiście zgłosiłem urzędującemu burmistrzowi

i zgodnie z jego decyzją, gmina odzyskała prawo użytkowania tego miejsca. Może właśnie to nie spodobało się, że gmina dostrzega potrzebę poprawy jakości życia na osiedlach mieszkaniowych? Z czego wynika niechęć do znakomitego pomysłu ożywienia naszego wspólnego miejsca zamieszkania – obaj mieszkamy w tym samym blokowisku, bez koszy na śmieci, ławek i trawników. Czy chcemy żyć jak szczury przemykając pomiędzy kartonami? Rozczarowałem się postawą mojego przyjaciela, gdyż pamiętam go jak pozytywnie reagował na nowe koncepcje. Szczerze wierzyłem, że będzie zabiegał o dobro swojego otoczenia.

Mam nadzieję, że kampania wyborcza nie przysłoni prawdziwego celu, do którego wszyscy kandydaci w szczerości swoich sumień i serc rozpoczęli swój marsz. Obyśmy nie stracili czasu na sztuczne przepychanie swoich racji.

06. SB – ecja współtworzyła III Rzeczpospolitą?!

Z dnia: 8 listopada 2006, 4 komentarzy

07. Czy istnieją „tanie pieniądze” na przedwyborcze obietnice?

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

08. Aby tak dalej

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

09. I po co nam te wybory?

Z dnia: 8 listopada 2006, 2 komentarzy

10. W obronie pokrzywdzonych

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

11. Kwiatek do kożucha?

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

12. Bez krzyku i bicia

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

13. Wszystko powiedziane

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

14. Patrząc z Brukseli

Z dnia: 8 listopada 2006, 2 komentarzy

15. Nowe miejsca pracy w Tłuszczu

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

16. Po ludzku

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

17. Toksoplazmoza

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy

18. Dzięki szacunkowi i zaufaniu

Z dnia: 8 listopada 2006, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów