01. Wigilia 2006
Z dnia: 21 grudnia 2006, 8 komentarzyEdward M. Urbanowski
Za oknem ciemno i zimno. Święty Mikołaj już czeka za drzwiami
a z kuchni dolatuje zapach wigilijnego bigosu i ciepło z rozgrzanego piekarnika. Mogę więc usiąść i popatrzeć na pierwszą jasno świecącą gwiazdę. Lubię ten wieczór, bo od pięćdziesięciu lat zawsze coś tam dostaję. Już się do tego tak przyzwyczaiłem, że zapomniałem, że w parze z nagrodą idą rózgi. Na moje szczęście, to nie od świętego Mikołaja je tym razem dostałem, a od moich adwersarzy, których przybywa mi z każdym nowym felietonem. To mnie cieszy. Cóż może być dla mnie większym prezentem pod choinką, nad krzyk obrażonych miejscowych polityków
i ich dworzan? Toż o to mi chodzi, by ich ruszyć, potrząsnąć, a gdy popełnią zbyt dużo błędów, to wskazać im drogę do szatni. Niech krzyczą!
Jestem pod wrażeniem nowego oblicza ulicy Kościelnej w Wołominie. To już jest pasaż z prawdziwego zdarzenia. A przecież to nie wszystko, co w centrum miasta zostanie w najbliższym czasie zrobione. Ja czekam niecierpliwie na „moją” fontannę na Placu 3-go maja i na kilka nowych chodników. Mam nadzieję, że będzie to dzielnica, którą będziemy chętnie odwiedzać, w której znajdziemy miejsca do odpoczynku, spotykania się ze znajomymi czy zrobienia drobnych zakupów. Tu mieszkam, zależy mi więc, by to się burmistrzowi Mikulskiemu udało wykonać. A jeszcze dwa miesiące temu, jeden z kandydatów na burmistrza (ten zatroskany stanem miejskiej kasy!) proponował, by w ramach oddłużania miasta, pozwolić okolicznym hodowcom wypasać kozy na miejskich trawnikach. Na nasze szczęście, to nie on wygrał wybory, a kozy … jakoś się wyżywią.
Za kilka dni styczeń i aż boję się głośno to powiedzieć, ale mogą być duże mrozy. A to oznacza tylko jedno – Duże wydatki na opał i energię. Właśnie teraz, na Wigilię, otrzymaliśmy od rządzących krajem prezent w postaci podwyżki cen gazu i elektryczności. Dla rodzin ogrzewających dom gazem opłaty wzrosną rocznie o kilkaset złotych. Zaś w uchwalonym budżecie państwa, już wiadomo, że nie przewidziane zostały środki na podwyższenie płac w sferze budżetowej. Wzrosną natomiast wydatki państwa na administrację, bo nastąpi jej rozrost. W efekcie tej podwyżki, przy zamrożonych płacach, wielomilionowa sfera budżetowa ulegnie realnemu zubożeniu, można więc sądzić, że odczują to zatrudnieni tak w przemyśle jak i w usługach, a tym samym zmaleją dochody budżetu państwa. Na przyszłorocznej Wigilii, będziemy więc mieli odrobinę mniej pieniążków jak dzisiaj. Ale są tacy, w przeciwieństwie do mnie, co lubią ten rząd.
Jest jedna dobra wiadomość.
W Sejmiku Mazowieckim, gdzie dzielona jest pomoc unijna dla regionu, mamy swojego człowieka. To Janusz Piechociński, były poseł i specjalista od infrastruktury komunikacyjnej. Z pierwszych zapowiedzi już wiem, że rozbudowa dróg w powiecie wołomińskim to jedno z priorytetowych zadań Pana Radnego. A znając jego kwalifikacje polityczne jestem pewien, że wywiąże się z tego zobowiązania. Mam już po dziurki w nosie godzinną jazdę w korkach do Stolicy. To przecież tylko 23 kilometry a nie wyprawa na Ukrainę.
Możemy się różnić w poglądach, wyglądzie, sympatiach, ale powinniśmy być w tym piękni. Nie może być tu miejsca na gniew czy nienawiść. Łamiąc się z Państwem opłatkiem, chciałbym wierzyć, że jesteśmy przyjaciółmi. Chciałbym życzyć, abyśmy mogli żyć i pracować w kraju bogatym zamożnością obywateli. Czystym i zadbanym. Rządzonym przez mądrych ludzie. Chciałbym, byśmy o naszych miastach mogli z dumą opowiadać naszym znajomym.







