01. To tylko pozory
Z dnia: 15 lutego 2007, 3 komentarzyEdward M. Urbanowski
Ziemią zatrzęsło. Z rządu odeszło, jak mówi opozycja, dwóch bardzo dobrych ministrów, Radek Sikorski i Ludwik Dorn. Mam inne o tych Panach zdanie, zwłaszcza o tym ostatnim. Pan Dorn, jako minister spraw wewnętrznych i administracji, dał się poznać jako ten, który podległych sobie ludzi traktował jak parobków. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Policjanci zmuszani byli przez swoich przełożonych do odwożenia do domów pijanych dyrektorów Pana Dorna lub, jak było potrzeba, dostarczali kanapki wygłodniałej, a zaprzyjaźnionej, pani w pociągu. Tak traktowani policjanci jeszcze nigdy nie byli. Ich społeczny prestiż i godność zostały mocno nadszarpnięte. Drugą grupą zawodową zlekceważoną przez ministra Dorna jest administracja państwowa. Porównałem wysokość moich dochodów z ostatnich dwóch lat i okazało się, że w ostatnim roku otrzymałem mniej jak w 2005 roku. W tym czasie wzrosły przecież koszty utrzymania, a zwłaszcza ceny energii i gazu. Nie był więc Pan Dorn tak wybitnym ministrem jak go malują! Sądzę, że nie tylko ja ucieszyłem się z jego odejścia.
W Bydgoszczy kontrola sanepidu znalazła w sprzedawanej mące substancje wywołujące rozwój chorób nowotworowych. Ta mąka powstała, zapewne, ze starego, przegniłego zboża, sprowadzanego zza granicy. Prokuratura ma to wyjaśnić. Kilka lat temu, takie właśnie zepsute zboże wysypywała z wagonów Samoobrona i organizacje związkowe rolników. Sprawy sądowe ciągną się jeszcze do dnia dzisiejszego, ale już wielu uczestników tych zajść zostało skazanych. W świetle sprawy bydgoskiej widać, że wysypywanie zboża nie było „bezczeszczeniem chleba”,
a obroną życia i zdrowia nas wszystkich. Sprawcy tych czynów zostali potępieni i napiętnowani. Czy ktoś ich dzisiaj przeprosi i zrehabilituje? Wiem, że nie. Trwa bowiem od kilku miesięcy dobrze skoordynowana akcja prokuratury, mediów i osób wpływowych, by w oczach społeczeństwa zohydzić osoby związane z Samoobroną. Jest to odpowiedź i swoista zemsta za taśmy nagrane w pokoju posłanki Beger, kompromitujące rządzące Prawo i Sprawiedliwość. Tylko dlaczego wciąż słyszę o budowaniu IV RP, kiedy mój nos nie czuje zapachu fiołków?
Nie wszystko więc, co na zewnątrz wygląda ładnie i wielu się nad tym czymś zachwyca, jest w rzeczywistości piękne i dobre. Dostrzegłem tę zależność, w ostatnich dniach, w Wołominie. Oto rada miejska nie wybrała do składu komisji rewizyjnej radnej Henryki Żabik. Krzyk, płacz, skarga do Wojewody. Tylko nikt nie postawił publicznie pytania; Czy ta Pani ma kwalifikacje do zasiadania w tej komisji? Moim zdaniem, takowych nie ma. Przecież w ubiegłym roku, jesienią, nie była w stanie, jako przewodnicząca komisji rewizyjnej poprzedniej rady, ustalić wysokości zadłużenia gminy. Czym więc komisja się zajmowała? Widać, że nie finansami. A jeżeli tak, to Przewodnicząca nie wypełniała statutowego obowiązku tego ciała, czyli monitorowania wydatków i dochodów gminy. Drugim obszarem, na którym się nie popisała Pani radna, to jej własny okręg wyborczy, czyli osiedle Niepodległości. Przecież to na tym osiedlu, za które jest odpowiedzialna również i zawodowo, doszło do zdewastowania „dirt parku”, czyli toru rowerowego zbudowanego przez gminę. Czyżby i tu też była zajęta innymi sprawami? Mogła przecież, znając ten teren, wystąpić do gminy o zorganizowanie dodatkowej ochrony dla tego obiektu. Nie dziwię się więc radnym, że nie chcieli tej Pani w komisji rewizyjnej, bo to nie pozorne działanie czyni kogoś odpowiedzialnym i dorosłym.







