Z dnia: 23 lutego 2012, brak komentarzy
Mam wątpliwości, czy już wszyscy zauważyli, iż zakończył się karnawał, a nastał czas wyciszenia i refleksji. Wciąż bowiem słyszę żartownisiów, którzy jak dawniej śmieją mi się w nos. Oto panowie Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski, słynni „prokuratorzy politycy” PiS, którym nie dane było zasiąść w ławach sejmowych, publicznie podważają ład konstytucyjny RP. Twierdzą, że mogą być posłami, gdyż artykuł 103 Konstytucji RP ich nie dotyczy! czytaj całość
Z dnia: 9 lutego 2012, brak komentarzy
Z Elżbietą Darką, przewodniczącą Rady Miejskiej w Radzyminie, o tym, czym się kierowała, składając doniesienie do prokuratury na burmistrza Radzymina, oraz o tym, jak doszło do nieuchwalenia budżetu gminy na 2012 r., rozmawia Teresa Urbanowska. czytaj całość
Z dnia: 9 lutego 2012, brak komentarzy
Chyba nikt z głównych aktorów piszących scenariusz sesji Rady Miejskiej w Radzyminie na dzień 30 stycznia 2012 r. nie przewidział takiego biegu zdarzeń. I to jest pierwszy podstawowy błąd dwóch (a może trzech?) panów, którzy chcieli zmienić „układ sił” w radzie. czytaj całość
Z dnia: 9 lutego 2012, brak komentarzy
Moja córka Marzena Małek, dyrektor Gminnej Biblioteki w Radzyminie, wielokrotnie pokazała, że ma wykształcenie i kompetencje do zajmowanego stanowiska. Za to powinniśmy rozliczać dyrektorów. Do struktur biblioteki należy Miejska Sala Koncertowa i Radzymińska Orkiestra Dęta. Na czele tej instytucji stoi dyrektor bez zastępców i bez sekretarki (powyższe czynności wykonuje jedna osoba – Marzena Małek), zatrudniona jest księgowa na jedną czwartą etatu. Mnóstwo pomysłów, zaangażowanie i ogrom dokumentów to codzienna i świąteczna praca mojej córki, jak również jej męża, oraz nas – dziadków opiekujących się dwiema wnuczkami. czytaj całość
Z dnia: 14 stycznia 2012, brak komentarzy
W nowy rok weszliśmy z bólem głowy. I co gorsza, tabletki na tenże ból zostały przed nami zamknięte, bo wielu lekarzy i aptekarzy rozpoczęło, właśnie w tym dniu, protest. Jak zrozumiałem, obrazili się na ministra zdrowia! Wyglądało to tak, że przez pierwsze dni protestu lekarze zaprzestali sprawdzania ubezpieczenia zdrowotnego pacjenta. Skutkowało to tym, że na recepcie, zamiast oznaczenia poziomu refundacji leku, stawiali pieczątkę: „Refundacja do decyzji NFZ”. Z taką receptą chory, który poszedł do apteki, mógł kupić zaordynowany lek tylko za pełną odpłatnością! czytaj całość