396 wyświetleń
Wołomiński ZEC zacznie wytwarzać prąd?
Wiele wskazuje na to, że z wołomińskiego ZEC-u już niebawem popłynie nie tylko ciepło, ale również energia elektryczna. Przedsiębiorstwo znalazło się na liście rankingowej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i prawdopodobnie będzie miało możliwość otrzymania niskoprocentowej pożyczki, możliwej w 30% do umorzenia.
Mające wejść w życie przepisy ograniczające emisję między innymi CO2 do atmosfery stawiają duże wymagania przed Polskim przemysłem energochłonnym w tym szczególnie przed ciepłownictwem. Od problemu nie ucieknie również wołomiński ZEC, zaopatrujący w ciepło i ciepłą wodę osiedla mieszkaniowe i instytucje publiczne. Zakłady tego typu muszą już dziś myśleć o tym jak przystosować się do wymogów unijnych jakie niebawem przed nimi staną.
O działaniach ZEC-u w Wołominie zmierzających do rozpoczęcia kogeneracji, czyli wytwarzaniu energii cieplnej i elektrycznej w jednym procesie technologicznym pisaliśmy na łamach ?Życia? w ubiegłym roku. Zakład przygotowuje się do wprowadzenia tej technologii od kilkunastu miesięcy.
Koszt planowanej inwestycji to kwota ok. 12-14 milionów złotych. Na tak drogą inwestycję przedsiębiorstwo stara się pozyskać środki. W ubiegłym tygodniu ZEC trafił na listę rankingową Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i po akceptacji przez Ministerstwo Ochrony Środowiska ma realną szansę na otrzymanie niskoprocentowej pożyczki z ewentualną możliwością 30% jej umorzenia.
Pożyczka na jaką może liczyć przedsiębiorstwo stanowi około 70% kwoty całości inwestycji. W ramach inwestycji powstaną dwa silniki napędzane gazem produkujące po 2 mega-waty energii cieplnej i energii elektrycznej każdy. ? Przyjęliśmy optymalne założenia techniczne, aby zespół kogeneracyjny pracował przez cały rok. W praktyce oznacza to, że na okres letni będzie można wygasić piece węglowe, a wytworzona energia z kogeneracji wystarczy do zaopatrzenia Wołomina w ciepłą wodę oprócz niej produkować będziemy prąd ? twierdzi Wojciech Dąbrowski, członek zarządu ZEC-u.
Instalacja systemu wytwarzającego w jednym procesie energię cieplną i elektryczną generuje wiele korzyści. – Kogeneracja to najbardziej efektywny sposób produkcji energii. Zakłady, które wprowadzają u siebie taką technologię promowane są żółtymi certyfikatami, zbywalnymi prawami majątkowymi, które dzisiaj wyceniane są na 120 zł. za każdą mega-wato godzinę energii elektrycznej wyprodukowaną w tej technologii. Dzięki produkcji energii w kogeneracji do atmosfery trafia około 30% CO2 mniej, ale też o około 30% mniej zużywa się paliwa w stosunku do węgla ? co oznacza również 30% oszczędności w wydatkach na surowiec będący paliwem ? przekonuje nasz rozmówca.
Z szacunkowych wyliczeń wynika, że wprowadzenie kogeneracji da zakładowi zwiększenie rocznych dochodów o kwotę od 2 do 3 milionów złotych, które przez pierwszych kilka lat będą przeznaczane na spłatę pożyczki.
Dziś wiele zakładów w Polsce stoi przed wyzwaniem dostosowania do określonych przez UE bezpłatnych limitów emisji CO2. Od 2013 roku mogą one być ograniczone nawet o 20%, a w kolejnych latach corocznie o kolejne 10% a w 2027 r. mają całkowicie być Polsce odebrane. Wtedy trzeba będzie za uprawnienia do emisji płacić co nie pozostanie bez wpływu na ceny energii. Kogeneracja to jeden ze sposobów, aby łagodzić dla klientów takich przedsiębiorstw jak nasze skutki restrykcyjnej polityki Unii Europejskiej w tym zakresie. Unia Europejska chce odchodzić od węgla stąd te ograniczenia ale jest to tylko autorska polityka Unii, bowiem w świecie widzimy tendencję wręcz odwrotną ? powrót do węgla, bo jest paliwem najtańszym. W ogóle cała dyskusja na temat ograniczenia emisji CO2 do atmosfery w Unii jest wielce kontrowersyjna po pierwsze tylko 7% emisji CO2 do atmosfery pochodzi z gospodarki, na świecie wydobywa się 6 mld. ton węgla rocznie z tego w Unii tylko kilka procent a po drugie ta polityka odnosi przeciwny skutek ponieważ z terenu krajów Unii ucieknie cały przemysł energochłonny. Szczególnie dotyczy to Polski jako kraju opartego na węglu.
Kolejną ważną kwestią jest tematyka gospodarki odpadami i ich utylizacja. W Polsce przetwarza się tylko 5 % odpadów, a np. w Szwajcarii 100 %. W Europie gorsza od nas jest tylko Chorwacja. Wykorzystywanie odpadów będzie możliwe w takim stopniu jak w innych krajach, dopiero jak zmieni się nasza świadomość w tej kwestii. Podczas ostatniej wizyty w Polsce król Szwecji Karol XVI Gustaw zachęcał do utylizacji odpadów i jako przykład wskazał dzielnicę Sztokholmu Royal Seaport, gdzie 95 % odpadów się utylizuje a nie składuje. Z termicznej utylizacji odpadów uzyskuje się prąd i ciepło, a z oczyszczalni uzyskuje się biogaz, który napędza miejskie autobusy.
- My dopiero stoimy przed wybraniem naszej drogi ? wyjaśnia Dąbrowski. Teresa Urbanowska