Łzy unihokeistów z UKS Bankówka Zielonka

UKS_Bankówka_Wicemistrzowie_Polski_01

W miniony weekend (1-2 kwietnia) unihokeiści z UKS Bankówka wzięli udział w Turnieju Finałowym Mistrzostw Polski w kategorii Juniorów młodszych w Gdyni, w którym uczestniczyło sześć najlepszych zespołów z Polski. Kilka lat przygotowań, treningów oraz wyrzeczeń, dlatego cel był jasny – „Jedziemy po medal”.

– Od początku nic nie szło tak jak trzeba. Pierwszy mecz z faworytami turnieju – Fenomenem Babimost – łącznie 7 strzelonych bramek, ale to przeciwnicy byli górą, bo naszym chłopakom udało się tylko raz pokonać bramkarza przeciwników. Obrona Babimostu skutecznie niwelowała stworzone przez Bankówkę sytuacje, ale powiedzmy sobie szczerze, nasi zawodnicy nie pokazali tych umiejętności, które widywaliśmy na większości naszych meczów. Cóż pierwszy mecz, pierwsza przegrana 1:6 to jeszcze nie koniec świata. Wystarczy wygrać wszystkie kolejne – relacjonuj klubowicze.
Chwila odpoczynku, reprymenda od trenerów i mobilizacja przed kolejnym meczem z zespołem z Gorzowa Wielkopolskiego. – Nasza wygrana powinna być jedynie formalnością. W końcu już kiedyś wygraliśmy z „Gorzowem”. Niby wszystko idzie zgodnie z planem, strzelamy bramki, nasi przeciwnicy również, ale ciągle wygrywamy. Niestety w ostatnich 4 minutach trzeciej tercji sytuacja się zmienia i w ostatecznym rozrachunku przegrywamy 4:5. Niedowierzanie, bezsilność, łzy. Drugi mecz, druga przegrana, zero zdobytych punktów – dzielą się wrażeniami.
Można się rozczulać, ale to przecież jeszcze nie koniec turnieju. Przed chłopakami z UKS Bankówka kolejne ważne wyzwanie – mecz z UKS Orlęta Warszawa. Ostatni przegrany mecz z Orlętami z turnieju klasyfikacyjnego w Łochowie – też nie będzie łatwo. Co dokładnie trenerzy UKS Bankówka powiedzieli swoim zawodnikom w szatni, jak wiele błędów im wytknęli, jak bardzo ich zmotywowali, tego nie wiemy, ale jedno było pewne, czekało ich 45 minut ciężkiej przeprawy z dwukrotnymi Mistrzami Polski. Gwizdek sędziego i mecz się rozpoczął. – Doping z trybun Zielonka kontra Orlęta – to bezwzględna wygrana Zielonki, w końcu kibicować do Gdyni przyjechało nas 12 osób. Już w 6 minucie zdobywamy pierwszą bramkę, radość, nieopisane emocje, łzy szczęścia same cisną się do oczu. W końcu Bankówka zaczyna pokazywać, że trud na treningach nie poszedł na marne. Orlęta za wszelką cenę chcą wygrać ten mecz. Udaje im się wyrównać, ale kilka minut później to znowu my strzelamy bramkę. Euforia na trybunach, zadowolenie wśród naszych zawodników. Walka jest ostra, ale obywa się bez mocnych kontuzji. Pod koniec drugiej tercji prowadzimy już 3:1. Tym razem Orlęta muszą przełknąć gorycz porażki, bo ostatecznie mecz kończy się wygraną UKS Bankówka 5:2 – relacjonuje jeden z obserwatorów.
Radość, to nie jest odpowiednie słowo, które nam towarzyszy, ale najważniejsze, że wygrywamy ten mecz i jak się następnego dnia okaże, ostro mieszamy w tabeli punktowej.
Sobotnie mecze dały w kość naszym zawodnikom, ale najważniejsze, że wygrana z Orlętami odblokowała ich wiarę w siebie. W niedzielę czekały na nas jeszcze dwa mecze. Wystarczyło je wygrać, żeby bez problemu zdobyć srebrny medal.
Pierwszy z nich z UKS Refleks Gorzyce Wielkie, znowu pokazuje, że mimo wcześniejszej naszej wygranej z tym zespołem w turnieju klasyfikacyjnym, nie jest łatwo i po zaciętej walce jedynie remisujemy 4:4.
Pozostaje już tylko walka o brązowy krążek. Musimy wygrać z Aligatorem Gdynia. Pierwsze dwie tercje idą pod nasze dyktando. Szybko zyskujemy przewagę i w pewnym momencie jest już 4:1 dla UKS Bankówki. I tu daje o sobie znać piękno tego sportu, bo zawodnicy z Aligatora w ciągu zaledwie 1 minuty i 6 sekund strzelają 3 bramki odrabiając stratę i cała zabawa zaczyna się od początku. Klasa naszych zawodników daje ponownie o sobie znać i po przepięknym spotkaniu wygrywamy z Aligatorem 6:5.
Jesteśmy zatem po ostatnim meczu, ale jak się niebawem okazuje, to nie koniec emocji. Ze wszystkich wyliczeń wynika, że to od ostatniego meczu pomiędzy Fenomenem Babimost i UKS Orlętami Warszawa będzie zależała finalna kolejność zespołów. Jeżeli Babimost przegra to my lądujemy poza podium, jeżeli wygra, to my wracamy z krążkiem. Łzy nadziei ponownie pojawiają się w oczach kibiców i zawodników UKS Bankówka. Nie muszę chyba mówić, komu dopingowaliśmy w ostatnim meczu turnieju. Oszczędzę Wam szczegółów, ale napiszę, jedno, dopiero we wtorek odzyskałem głos. Było warto. Fenomen Babimost po bardzo dobrym meczu pokonał Orlęta i zajął pierwsze miejsce w turnieju. UKS Bankówka wywalczyła srebrny medal – czyli jesteśmy Wicemistrzami Polski w Unihokeju w kategorii Juniorzy młodsi.
Łzy szczęścia, nieopisana radość, ale także szkoła życia – nawet najgorszy początek turnieju nie musi się okazać porażką. Najważniejsze, żeby robić swoje i walczyć do końca, ale przede wszystkim czerpać z tego radość oraz siłę.
Juniorzy młodsi z UKS Bankówka Zielonka wystąpili w następującym składzie: Rydzewski Jan – kapitan, Głowienka Maciej, Grabowski Igor, Krysik Adrian, Surdyn Daniel, Rycharski Radosław – bramkarz, Bobel Marcin, Jachacy Bartosz, Miętki Jakub, Sieklucki Paweł, Szałański Jakub, Czarnecki Jakub, Iterman Paweł, Kwietniewski Jakub, Moczydłowski Mateusz, Radzio Piotr, Skonieczny Bartosz, Łucjan Michał – bramkarz. Trenerzy: Cymer Piotr, Głowienka Stanisław
Wśród All Stars, czyli najlepszej szóstki turnieju na pozycji lewego napastnika wyróżniony został nasz zawodnik – Jan Rydzewski.
Podziękowania i gratulacje należą się wszystkim zawodnikom za wytrwałą walkę, za dostarczone emocje w całym sezonie 2016/2017, trenerom za szkolenie, natomiast rodzicom, sponsorom i sympatykom unihokeja podziękowanie za wsparcie i kibicowanie naszej drużynie.  Projekt dofinansowany z budżetu Miasta Zielonka

Komentarze

komentarzy

Jedno przemyślenie nt. „Łzy unihokeistów z UKS Bankówka Zielonka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.