Około 230 osób zgromadziło się 1 września przy Pomniku Straceń w Konarach, aby w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej oddać hołd jej ofiarom. Była modlitwa, biało-czerwone sztandary, Apel Pamięci, wojskowy ceremoniał i słowa, które w tym miejscu brzmiały szczególnie mocno. Była też młodzież – bo pamięć ma sens wtedy, gdy przejmują ją kolejne pokolenia.
Las w Konarach na co dzień milczy. Drzewa szumią tak samo jak w wielu innych miejscach, leśna droga prowadzi między nimi, a przypadkowy przechodzień mógłby nie domyślić się, jak tragiczną historię skrywa ta ziemia.
1 września to miejsce przemówiło jednak pamięcią.
Przy Pomniku Straceń zgromadziło się około 230 osób. Przyszli mieszkańcy, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych i organizacji społecznych, strażacy, seniorzy, młodzież szkolna, zuchy, harcerze i instruktorzy. Stanęły poczty sztandarowe szkół i jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych.
Łączył ich jeden powód – pamięć o tych, którzy 87 lat wcześniej znaleźli się w świecie wojny, okupacji i terroru.
Las, który jest świadkiem historii
Konary nie są przypadkowym miejscem obchodów 1 września.
W czasie niemieckiej okupacji tutejszy las stał się miejscem egzekucji Polaków i Żydów. Według zachowanych informacji i szacunków zamordowano tutaj około stu osób. Nie znamy wszystkich ich nazwisk. Nie znamy wszystkich życiorysów.
Ale przecież za każdą liczbą krył się człowiek.
Czyjś ojciec, matka, syn, córka. Czyjś dom, codzienność, marzenia i plany, których nie pozwolono zrealizować.
Dzisiaj o ich tragedii przypomina Pomnik Straceń. Dlatego właśnie tutaj mieszkańcy gminy Tłuszcz od lat spotykają się, aby 1 września przypomnieć, że historia nie kończy się wraz z odejściem jej świadków.
Modlitwa pośród sztandarów
Uroczystość rozpoczęła Msza Święta celebrowana przez ks. Jacka Turka, proboszcza parafii pw. Błogosławionych Męczenników Podlaskich w Tłuszczu. Oprawę muzyczną przygotował Chór Miejski LUX MEA pod kierunkiem Moniki Zawadki, a w liturgię włączyli się harcerze Towarzystwa Skautowego HORN.
Jeszcze przed rozpoczęciem uroczystości trwały ostatnie przygotowania miejsca pamięci. Szczególny wkład wniósł druh Robert Oleszczuk, który własnoręcznie wykonał i zainstalował maszt z biało-czerwoną flagą oraz symboliczny brzozowy krzyż wojenny z dwoma hełmami i biało-czerwoną wstęgą. Te proste, ale wymowne elementy stały się częścią patriotycznej oprawy uroczystości.
Uwagę zwracały liczne poczty sztandarowe. Swoje szkoły reprezentowała młodzież ze wszystkich ośmiu placówek oświatowych z terenu Gminy Tłuszcz. Obecny był również poczet Zespołu Szkół im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Tłuszczu oraz sztandary jednostek OSP z Tłuszcza, Kozłów, Dzięciołów, Jasienicy i Miąsego.
Po Mszy Świętej padła komenda:
– Do Hymnu!
Na maszt powędrowała biało-czerwona flaga. Poczty sztandarowe oddały honory, Chór Miejski LUX MEA rozpoczął śpiew, do którego dołączyli uczestnicy uroczystości. Przy akompaniamencie Młodzieżowej Orkiestry Dętej w Tłuszczu zabrzmiały cztery zwrotki „Mazurka Dąbrowskiego”.
W takim miejscu hymn nie jest jedynie obowiązkowym punktem programu. Nabiera innego znaczenia.
Słowa płynące z emocji
Wśród uczestników obchodów znaleźli się przedstawiciele samorządu, Policji, Wojska Polskiego, organizacji kombatanckich i społecznych, strażacy, sołtysi, radni oraz mieszkańcy. Wojsko reprezentowali m.in. żołnierze 54. Batalionu Lekkiej Piechoty im. ppłk. Adama Borysa ps. „Pług” z Zegrza, wchodzącego w skład 5 Mazowieckiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej.
Szczególnym momentem było wystąpienie burmistrz Tłuszcza Beaty Skulimowskiej.
Nie było to przemówienie ograniczające się do przypomnienia dat i historycznych faktów. Było osobiste, refleksyjne i pełne emocji. Burmistrz mówiła o tragedii wojny, pamięci o jej ofiarach i odpowiedzialności współczesnych pokoleń za to, aby pamięć ta nie zniknęła.
W lesie, który sam jest niemym świadkiem zbrodni, takie słowa nabierały szczególnej wymowy.
Bo można znać datę 1 września 1939 roku. Można wymienić Westerplatte, Wieluń, Mławę, Bzurę czy Warszawę. Znacznie trudniej uświadomić sobie, że wielka historia docierała również do małych miejscowości i konkretnych rodzin.
Dotarła także tutaj – do Konar.
„Chwała Bohaterom!”
Jednym z najbardziej przejmujących momentów uroczystości był Uroczysty Apel Pamięci odczytany przez pwd. Pawła Napiórkowskiego.
W kolejnych wezwaniach powracali symbolicznie żołnierze kampanii wrześniowej – obrońcy Westerplatte, Helu, Warszawy, Wizny i Twierdzy Modlin, walczący nad Bzurą i Wartą, pod Mławą, Krojantami i Mokrą.
Przywołano obrońców Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej po agresji sowieckiej 17 września 1939 roku, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, obrońców Grodna i Lwowa.
Wzywano policjantów, kolejarzy, pocztowców, harcerzy, lotników i marynarzy. Żołnierzy walczących na frontach II wojny światowej, bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego i powojennego podziemia niepodległościowego oraz ofiary dwóch totalitaryzmów.
Wreszcie tych najbliższych temu miejscu – ludzi zamordowanych przez niemieckiego okupanta na tej ziemi.
Po kolejnych wezwaniach ponad lasem niosły się odpowiedzi zgromadzonych:
– POLEGLI NA POLU CHWAŁY!
– CHWAŁA BOHATEROM!
– ZGINĘLI ŚMIERCIĄ MĘCZEŃSKĄ!
Odpowiedzi przeplatał głos werbli Młodzieżowej Orkiestry Dętej w Tłuszczu.
Apel zakończyło:
– CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!
A chwilę później Młodzieżowa Orkiestra Dęta w Tłuszczu odegrała żałobny sygnał „Śpij, kolego”.
Są momenty uroczystości patriotycznych, których nie trzeba dodatkowo objaśniać. Wystarczy cisza, sztandary i ludzie stojący przed pomnikiem.
To był jeden z nich.
42 harcerskie mundury
Wyraźnie widoczna podczas obchodów była 42-osobowa reprezentacja Towarzystwa Skautowego HORN.
Do Konar przyjechali zuchy, harcerze i instruktorzy z kilku środowisk:
45 DH „Dąbrowa” z Jasienicy – drużynowy pwd. Paweł Napiórkowski,
27 Gromada Zuchowa „Biedroneczki” z Jasienicy – drużynowa phm. Anna Mędrzycka,
777 DH „Victoria” z Tłuszcza – drużynowe Gabriela Deniszewska i Antonina Rogowska,
21 DH „Horyzonty” z Załubic – drużynowy Dariusz Kabaciński,
Środowiskowy Krąg Instruktorski – przewodniczący pwd. Paweł Napiórkowski.
Nie przyjechali jedynie po to, by tylko stanąć w mundurach przed pomnikiem. Pełnili wartę honorową, pomagali w przygotowaniu miejsca obchodów, ustawieniu uczestników i kierowaniu delegacji, uczestniczyli w składaniu wieńców, liturgii oraz ceremoniale patriotycznym.
To właśnie w takich chwilach słowo „służba” przestaje być hasłem zapisanym w harcerskich dokumentach. Staje się konkretnym działaniem.
Podobne znaczenie miała obecność młodzieży w pocztach sztandarowych. Młodzi ludzie nie oglądali uroczystości z boku. Byli jej częścią.
I być może właśnie to było jednym z najważniejszych obrazów tegorocznych obchodów w Konarach: obok ludzi pamiętających opowieści swoich rodziców i dziadków stali ci, dla których II wojna światowa jest już bardzo odległą historią.
Pamięć została przekazana dalej.
Kwiaty pod Pomnikiem Straceń
Przed pomnikiem kolejno stawały delegacje. Składano wieńce i wiązanki kwiatów. Towarzyszył im głos werbli.
Hołd ofiarom oddali przedstawiciele władz samorządowych, instytucji, organizacji, służb oraz lokalnych środowisk. Wiązankę Towarzystwa Skautowego HORN złożyła delegacja na czele z komendantem Hufca „Zalew” hm. Radosławem Kabacińskim.
Kwiaty pozostawione pod pomnikiem miały znaczenie symboliczne. Najważniejsza była obecność ludzi, którzy przyszli powiedzieć swoim uczestnictwem: pamiętamy.
Uroczystość przygotowana z dbałością o szczegóły
Organizatorami obchodów były Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji w Tłuszczu oraz Miasto i Gmina Tłuszcz. Za sprawnym przebiegiem uroczystości stała jednak praca, której uczestnicy zwykle nie widzą. Przygotowanie wydarzenia z udziałem około 230 osób, licznych pocztów sztandarowych, służb mundurowych, chóru, orkiestry, młodzieży, harcerzy i delegacji wymagało wcześniejszego skoordynowania wielu elementów.
Nad całością organizacyjną czuwał dyr. Włodzimierz Wieczorek wraz z zespołem CKSiR. Sprawny przebieg uroczystości, połączenie części religijnej, patriotycznej i artystycznej oraz dbałość o ceremoniał były najlepszym świadectwem pracy wykonanej wcześniej przez organizatorów.
Po oficjalnej części wystąpił Paweł Piekarczyk, a na zakończenie organizatorzy zaprosili uczestników na tradycyjną wojskową grochówkę. Mniej oficjalna część spotkania stała się okazją do rozmów i jeszcze jednego – już bez komend, werbli i mikrofonów – wspólnego przeżywania tego dnia.
Bo pamięć potrzebuje ludzi
Po 87 latach od wybuchu II wojny światowej odchodzą ostatni świadkowie tamtych wydarzeń. Coraz częściej nie możemy już zapytać ich o to, co widzieli, czego się bali i kogo stracili.
Pozostają dokumenty, fotografie, pomniki i miejsca takie jak las w Konarach.
Ale same pomniki nie pamiętają.
Pamiętają ludzie.
Dlatego tak ważny był widok około 230 osób zgromadzonych 1 września przy Pomniku Straceń. Ważne były biało-czerwone sztandary. Ważni byli mieszkańcy. Ważni byli seniorzy. Ważna była młodzież szkolna. Ważna była obecność zuchów, harcerzy i instruktorów.
Bo pamięć historyczna nie może należeć wyłącznie do tych, którzy pamiętają przeszłość.
Musi należeć również do tych, którzy poniosą ją w przyszłość.
I może właśnie dlatego tego wrześniowego popołudnia w lesie w Konarach najmocniej wybrzmiewały dwa proste słowa:
Pamiętamy!
Tekst i relacja: hm. Zbigniew Wilczyński
Foto: Zdzisław Mędrzycki




























































































































Więcej informacji z Powiatu Wołomińskiego
36 dawców, ponad 16 litrów krwi
200 tys. zł na remont sali sportowej w SP3. Kobyłka podpisała umowę o dofinansowanie
Zielonka – Prace asfaltowe w ul. Ossowskiej. Utrudnienia 9–11 września
14 września ruszają prace drogowe na trasie Stare Lipiny – Majdan.


