Kategoria Nr 0045, 17 sierpnia 2006 (18 sierpnia 2006).
34 wyświetleń

18. Pod skrzydłami zawodowca

Przez wiele lat jako zawodowiec ścigał się na trasach prestiżowych wyścigów kolarskich prawie wszystkich kontynentów. Po zakończeniu kariery postanowił stworzyć grupę kolarską w Wołominie. O pierwszych wyścigach, sukcesach oraz marzeniach z Grzegorzem Wajsem, założycielem Stowarzyszenia WAJSPORT TEAM, wołomińskim radnym gminnym, rozmawia Marcin Pieńkowski.

- Po zakończeniu kariery kolarskiej postanowiłeś założyć grupę kolarską, skupiającą młodych, perspektywicznych zawodników. Skąd taki pomysł? Może w twoim życiu pojawiło się puste miejsce, które pragnąłeś zapełnić?
-Przychodzi taki czas, kiedy zawodnik musi się zastanowić, co chce robić po zakończeniu kariery sportowej. Nie wyobrażałem sobie tego, że miałbym pracować „od… do…” i być uzależnionym od jakiegoś szefa i jego nastrojów. Nie zerwałem ze sportem, lecz otworzyłem sklep rowerowy. Dzięki temu poznałem zapaleńców podobnych do mnie,
z którymi założyłem stowarzyszenie. Traktuję to jako nowe wyzwanie. Sprawdziłem się jako wyczynowy sportowiec, teraz nabywam doświadczenia jako dyrektor sportowy, organizator oraz trener. Cieszy mnie, że swoje doświadczenie i wiedzę mogę przekazywać młodym zdolnym sportowcom, którzy dzięki wytrwałej i systematycznej pracy treningowej są w stanie zaistnieć
w przyszłości w zawodowym świecie kolarskim.
- Minął rok z WAJSPORT. Jakbyś ocenił ostatnie dwanaście miesięcy?
- Faktycznie możemy mówić już
o roku czasu, ponieważ pierwsze starty, jeszcze nieoficjalnie
w barwach WAJSPORT TEAM, miały miejsce w lipcu ubiegłego roku. Jednak na mapie organizacji pozarządowych zaistnieliśmy w marcu bieżącego roku. Ten czas pozwolił nam cieszyć się zwycięstwami, pokazał również, że Wołomin zaczyna być znany w Polsce jako miasto propagujące kolarstwo i turystykę rowerową. To za sprawą tego, że po tak krótkim czasie istnienia liczymy się jako team MTB w ogólnopolskich wyścigach, a na Mazowszu zajmujemy w klasyfikacji generalnej wysoką drugą pozycję. Nasze zamiłowanie do jazdy rowerem przekłada się na wymierne efekty. Cieszy mnie, że wraz ze swoimi przyjaciółmi możemy kształtować pozytywny wizerunek Wołomina i okolic na arenie całej Polski.
- A jakie macie plany?
- Na pewno dalekosiężne. Nasz cel to utrzymanie pozycji jednej z najlepszych grup amatorskich w Polsce, aby pójść krok dalej
i stworzyć grupę zawodową,
w której jeździliby zarówno kolarze szosowi, jak i kolarze MTB. To oczywiście kwestia 3 – 4 lat przygotowań oraz pozyskanie sponsora strategicznego.
Zależy nam również na rozwoju turystyki rowerowej w naszym regionie. Coniedzielne wycieczki pod nazwą WAJSPORT TOUR są już ogólnie znane w naszej gminie. Współpracowaliśmy również
z Grzegorzem Grabowskim podczas wytyczania szlaku rowerowego dookoła powiatu wołomińskiego. Obecnie jesteśmy w trakcie prac nad projektem szlaku rowerowego gminy Wołomin.
- Jak układa się współpraca z władzami Gminy?
- W mojej ocenie dobrze. Jerzy Mikulski, obecny burmistrz Wołomina, jest otwarty na przedsięwzięcia sportowe. W październiku powstanie
w naszym mieście nowy obiekt sportowy – dirt park, czyli tor rowerowy do jazdy ekstremalnej przy Szkole Podstawowej Nr 7. Inwestycja finansowana z budżetu miasta. Pozwoli to w niedalekiej przyszłości rozgrywać w Wołominie pucharowe zawody ogólnopolskie w dircie.
Świetnym posunięciem byłaby budowa utwardzonej ścieżki rowerowej z Wołomina do Zegrza. Wymaga to jednak rozmów poszczególnych gmin i wypracowania stosownego porozumienia. Jestem przekonany, że to pomysł godny zainteresowania i wspólnie ze stowarzyszeniem będziemy go propagować wśród poszczególnych samorządów. Taka ścieżka uatrakcyjni nasz region, pozwoli na bezpieczne rodzinne wyprawy rowerowe oraz przyciągnie turystów
z zewnątrz, bo moda na sport rowerowy to fakt i należy to po prostu pozytywnie wykorzystać.