Być mamą nastolatek

Agnieszka Szyszkowska

E-commerce manager, właścicielka firmy marketingowej Asz Marketing i trzech psów rasy beagle, pasjonatka kuchni, ogrodnictwa, fotografii i podróży, ale przede wszystkim mama dwóch nastoletnich córek, które prezentują najnowsze trendy na zagranicznych pokazach mody. Z Agnieszką Szyszkowską, o tym jak to jest być mamą modelek, rozmawia Aleksandra Olczyk

– Dziewczynki często marzą o tym, żeby zostać pielęgniarkami, lekarkami. Czy Pola i Laura marzyły  o karierze modelek?
– Pola i Laura miały w życiu wiele pasji. Przez sześć lat tańczyły w Jungle Step Studio u Honoraty Perzanowskiej, chodziły na warsztaty artystyczne do Eli Zdrodowskiej, czynnie grały przez siedem lat w koszykówkę  w UKS Huragan pod wspaniałym kierownictwem trenera Bartka Orzechowskiego. Przez lata nauczyły się systematyczności, życia w grupie, obowiązku i odpowiedzialności. Myślę, że ich zainteresowanie modelingiem narodziło się kilka lat temu i mocno dojrzewało. Dwa lata temu wybrały Agencję EC Management Ewy Chmieli, z którą chciały pracować, ale w ostatnim momencie wycofały się, właśnie dostały się do wymarzonego liceum w Warszawie i postawiły na naukę, po roku temat znowu wrócił. Zastanawiałyśmy się wspólnie czy to dobry moment i czy dziewczyny będą w stanie pogodzić naukę z wyjazdami na drugi koniec świata. Decyzja zapadła, umowa została podpisana, ale nie przypuszczałam, ani ja, ani córki, że pierwsza propozycja pojawi się już po miesiącu, a kontrakt zaproponuje im najlepsza agencja w Indoznezji Wynn Modells.
– Gdy Twoje córki skończyły 18 lat wyleciały na swój pierwszy 3-miesięczny kontrakt do Jakarty do Indonezji. Stresowałaś się ich pierwszym wyjazdem za granicę? Trudno było Wam podjąć tę decyzję?
– Pola i Laura to bliźniaczki, gdziekolwiek są w świecie – są razem. I to dla mnie bardzo ważne, bo wiem, że są dla siebie wsparciem. Oczywiście, że było mi ciężko, ale nawet przez moment nie zastanawiałam się nad tym, żeby je przystopować. Bo to, co dzieje się
w ich życiu, dzieje się tu i teraz, za kilka lat już nie będzie takiej szansy. Zawód modelki jest bardzo specyficzny, to rynek dyktuje prawa, trzeba spełniać wiele warunków, aby zainteresować poważne firmy współpracą. Przed wyjazdem długo rozmawiałam  z właścicielką agencji upewniając się, że ich wyjazd nie jest związany z zagrożeniami. Oczywiście nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć, ale pewne zagrożenia można z powodzeniem wyeliminować. Ja jestem spokojna o Polę i Laurę, bo to bardzo odpowiedzialne dziewczyny, które oprócz pracy korzystają z okazji jakie dają im kontrakty, mogą zwiedzać, kochają azjatycką kuchnię, poznają projektantów, modę, śledzą trendy, zawiązują znajomości na całe życie.
– Podróżujesz z córkami?
– Nie ma możliwości, abym na kontrakty latała z córkami, od lutego przez trzy  miesiące były w Indonezji, teraz są w Bangkoku, jesienią lecą do Chin. Dziewczyny pakują walizki
i na kontrakty latają same. Ja mam to ogromne szczęście, że mogę na jakiś czas do nich dołączyć, a ponieważ kocham podróże robię wszystko, aby dołączyć do nich chociaż na kilkanaście dni. Byłam u nich w Indonezji, a na początku sierpnia lecę zobaczyć się z nimi w Bangkoku. Mamy wtedy okazję, aby zaplanować coś nietypowego, zobaczyć odległe miejsca, które niekoniecznie cieszą się popularnością wśród turystów. Miałam również to szczęście, aby w Jakarcie zobaczyć Polę i Laurę na ich pierwszym pokazie mody, nie pamiętam co widziałam, bo emocje wzięły górę…
– W jaki sposób Poli i Laurze udaje się pogodzić karierę w modelingu z nauką?
–Pola i Laura właśnie skończyły drugą klasę liceum warszawskiego im. Jose Marti, dziewczyny uczą się systematycznie, a podczas pobytu  w kraju nadrabiają zaległości szkolne. W chwili obecnej zastanawiamy się w jakiej formie będą kończyć klasę maturalną. Na szczęście w Warszawie jest liceum dedykowane młodzieży przebywającej poza granicami kraju, gdzie istnieje możliwość nauki on-line. Ale maturę będą musiały napisać tutaj, stacjonarnie.
– Jak wygląda ich dzień pracy? Jakie wyrzeczenia związane są z pracą na zagranicznych wybiegach?
– Każdy dzień wygląda inaczej, i to chyba jest najbardziej zachwycające w tym zawodzie. Czasami dziewczyny jadą na casting na 4-5 rano, a odległości w wielkich azjatyckich miastach są ogromne, dlatego muszą wstać skoro świt. Codziennie castingi, przymiarki, sesje, godziny make-up, styliści, fryzjerzy. Ale to ich pasja, codziennie nowi ludzie, nowe wyzwania i ogromna satysfakcja. Oczywiście zawód związany jest ze ścisłą systematyczną dietą, Pola i Laura są wegetariankami, jedzą co trzy godziny pięć razy dziennie, codziennie ćwiczą. Muszą dbać o kondycję, stan skóry, włosów, paznokci i ogólny zdrowy wygląd. To naprawdę ciężka codzienna praca.
– Jak ich karierę w świecie mody traktują wasi przyjaciele, rodzina?
– Słyszę różne opinie typu: ja na pewno bym się nie zgodził/ła, w życiu bym nie pozwolił/ła, jak ty dajesz sobie radę po ich wyjeździe, a może je tam porwą, wykorzystają, co z nauką?, czy pójdą na studia czy nadal będą wyjeżdżać? Takich pytań w ostatnim czasie usłyszałam tysiące. Ale podkreślę jeszcze raz – to bardzo przemyślana decyzja, zarówno przez dziewczyny, jak i przeze mnie i ich ojca. Modeling to spełnienie ich marzeń, pasji, samorealizacja. Jesteśmy ich największymi fanami
i wspieramy codziennym kontaktem, rozmową, relacjami z domu. Wysyłam im zdjęcia psów, piszę że zamroziłam ich ukochane truskawki i maliny na zimę, przekazuję pozdrowienia od pani z cukierni czy sąsiadów, po kolei, od każdego z osobna, żeby nic nie umknęło. Mam wrażenie, że zarówno rodzina jak i przyjaciele i znajomi  mocno im kibicują. Nowe zdjęcia czy filmy krążą w mediach społecznościowych. Myślę, że dziewczyny to doceniają i jest to dla nich ważne. My, rodzice, robimy wszystko, aby czuły się spełnione i aby miały możliwość zrealizowania swoich planów.
– Czy Twoim zdaniem w Polsce nadal pokutuje stereotyp, że praca modelki, jest łatwa i przyjemna, a przy tym przynosi olbrzymie profity?
– Zależy skąd czerpiemy informacje, jeżeli oglądamy programy w TV  i to nasze jedyne źródło informacji, to rzeczywiście tak możemy ten zawód postrzegać. W rzeczywistości wygląda o to zupełnie inaczej, ciężka praca, długie miesiące poza domem, dyscyplina, dieta, systematyczność, konieczność odnalezienia się w każdym środowisku- jeżeli nie ma
w tym pasji- nie będzie też efektu. Ale przykład dziewczyn pokazuje nam, ze świat jest w zasięgu ręki, można realizować swoje plany i marzenia, jeżeli tylko dostatecznie mocno tego pragniemy i ciężko pracujemy.
– Co poradziłabyś matkom nastolatek, które chcą związać swoją przyszłość z modelingiem?
– Kochani, jeżeli wasza córka lub syn marzą o modelingu, to najważniejszą rzeczą jest wybór sprawdzonej, odpowiedzialnej agencji w Polsce, która będzie kierować rozwojem waszego dziecka. I nie ma nic ważniejszego. Musicie osobiście poznać właściciela agencji i dobrze by było, aby odpowiedział na wszystkie wasze pytania czy wątpliwości. Bądźcie w stałym kontakcie z agencją, sprawdźcie ile osób agencja ma na kontraktach zagranicznych i poproście o telefony do innych rodziców. Sprawdźcie opinie. Przed podpisaniem umowy bądźcie pewni że dobrze wybraliście. A potem każdego dnia wspierajcie swoje dzieci, kibicujcie, po prostu w nie uwierzcie, wtedy one też uwierzą w siebie i będą szczęśliwe.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.