Czekając na wybory uzupełniające w Markach

Z Jackiem Orychem, burmistrzem Marek o organizacji pracy w Urzędzie Miasta Marki i preferencjach inwestycyjnych wynikających z potrzeb rozwojowych miasta rozmawia Teresa Urbanowska.

– Po pierwszych spotkaniach Pana i nowej mareckiej rady docierały do naszej redakcji sygnały, że trudno się rozmawia. Czy nadal jest trudno, czy nastąpiło ocieplenie relacji rada-burmistrz?

– W głosowaniach nadal sytuacja łatwa nie jest ponieważ chwilowo Marki mają 20 radnych (powinno być 21). Głosy koalicyjne i opozycyjne rozkładają się 10:10. Za nami najtrudniejsze wybory – personalne – przewodniczącego i zastępcy. Jak nietrudno się domyślić, każda grupa chciała, aby to jej reprezentant stanął na czele rady. Po długich dyskusjach w końcu wybór został dokonany. Przewodniczącym Rady Miejskiej w Markach jest Tomasz Paciorek startujący z listy komitetu Marki, Pustelnik Struga a jego zastępcą pani Anna Piotrowicz, która została radną z listy PiS. Wakat w radzie wynika stąd, że z chwilą gdy zostałem wybrany na urząd burmistrza Marek wygasł mój mandat radnego. Tak więc przed nami – w połowie marca – wybory uzupełniające do rady miasta. Mam nadzieję, że wybór jaki się dokona przeważy szalę na jedną ze stron i zacznie się praca merytoryczna.

– „Układanki” w radzie interesują wąską, dość ograniczoną część społeczności. Większość mieszkańców chce wiedzieć, co będzie budowane w ich miejscu zamieszkania, kiedy poprawie ulegnie nawierzchnia drogi, będzie wodociąg bądź kanalizacja… jak wyglądają w Markach plany inwestycyjne na najbliższy okres?

– Z pewnością największą inwestycją bieżącej kadencji będzie budowa obiektu oświatowo-kulturalno-sportowego przy ul. Wspólnej. Znajdzie się tam gimnazjum, które jest zaprojektowane dla 800 uczniów. Ponadto zaplanowano budowę sali widowiskowej, basenu, hali sportowej, filii Biblioteki Publicznej, pełnowymiarowe boiska i bieżnię oraz miasteczko ruchu drogowego. Praktycznie cała dokumentacja jest już gotowa i niebawem będzie można ogłosić przetarg na budowę tego potężnego zadania. Ponadto, w bezpośrednim sąsiedztwie powiat otrzymał od miasta grunt pod budowę technikum wraz z laboratorium.

– Wcześniej, przez dwie kolejne kadencje, był Pan radnym. Miał Pan dostęp w zasadzie do wszystkich dokumentów i uczestniczył w podejmowaniu decyzji, czy mimo to są rzeczy, które Pana zaskoczyły?

– Faktycznie przyglądałem się urzędowi od dość dawna, więc w większości wszystkie sprawy, zagadnienia, obszary tematyczne funkcjonowania urzędu są mi znane. Drobne zmiany już zostały wprowadzone, jednak na te większe, trzeba chwilę zaczekać do czasu, aż skompletuję cały swój zespół. Powołani zostali zastępcy – Szczepan Ostasz i Radosław Bartosik. Jesteśmy w trakcie procedury wyłaniania sekretarza. Dotychczasowa sekretarz mareckiego magistratu – Elżbieta Jurczyk, wygrała konkurs w Kobyłce i przejdzie od 1 lutego do pracy w tamtejszym urzędzie.

– Duże, w zasadzie 100% zmiany zaszły w Zarządzie Powiatu Wołomińskiego. Czy były już pierwsze spotkania, rozmowy? Jak w tej kadencji ocenia Pan szanse wzajemnej współpracy?

– Mam nadzieję, że będzie efektywniejsza niż w ubiegłych kadencjach. Pierwsze spotkanie już mamy za sobą przy okazji zebrania Powiatowego Zarządu Ochotniczych Straży Pożarnych. Czeka nas spotkanie wszystkich wójtów i burmistrzów ze starostą. Oczywiście, niezbędne są też indywidualne rozmowy poświęcone wyłącznie Markom. Jest wiele pól do współpracy, jest więc o czym rozmawiać.

– W nowej radzie powiatu Marki reprezentuje trójka doświadczonych samorządowców, doskonale znających potrzeby, bolączki i mocne strony Marek. Radni Sylwia Matusiak, Janusz Werczyński i Arkadiusz Werelich to mocna ekipa…

–Zgadza się. Mam nadzieję, że współpraca z każdym z tych radnych będzie owocna, niezależnie od politycznych barw. Wyzwaniem dla powiatu obecnej kadencji będzie budowa szkoły ponadgimnazjalnej. Gotowy projekt czeka na realizację. Wierzę, że wspólnie uda nam się doprowadzić do wybudowania tego obiektu w Markach.

– Wyrósł Pan na bazie organizacji pozarządowych, ale Marki nie obfitują w zbyt wiele organizacji. Czy w planie są działania które będą sprzyjały inicjatywom oddolnym?

– Planuję dogłębnie przyjrzeć się temu obszarowi i sprawdzić, czy uda się wywołać większy ruch zaangażowania społecznego w naszym mieście. Mam nadzieję, że do rozwoju obywatelskich inicjatyw przyczynią się nowe instrumenty, takie jak budżet obywatelski, czy inicjatywa lokalna. Chcę położyć także duży nacisk na konsultacje społeczne i bezpośrednie spotkania z mieszkańcami.

– Jakie są, pana zdaniem, najpilniejsze potrzeby Marek?

– Potrzeb jest wiele, wynikają one przede wszystkim z tego, ze Marki stale się rozwijają i przybywa nam nowych mieszkańców. Brakuje miejsc w przedszkolach i szkole podstawowej. Nasze dzieci uczą się na dwie zmiany. To nasze najbardziej w tej chwili palące problemy. Poza sektorem oświatowym bolączką Marek jest stan dróg – głównie gruntowych. Mamy ich około 60 km na 150 km wszystkich dróg jakie w mieście istnieją. Takie zestawienie pokazuje skalę problemu. Marki borykają się również z problemami dotyczącymi mieszkań komunalnych: z ich niewystarczającą liczbą i złym stanem tych, które są w zasobach miasta oraz zadłużeniem w opłatach czynszowych, które obecnie wynosi ok. 1,5 miliona złotych.

– Faktycznie problem mieszkań komunalnych w Markach był wiele razy podnoszony w interwencyjnych programach TV…

– W tej chwili dobiegają końca prace nad programem odpracowania długów przez najemców, którym chcemy stworzyć możliwość uregulowania zobowiązań w zamian za świadczenie pracy na rzecz miasta. Zaproponujemy różne formy: porządki, drobne remonty, poprawa estetyki miasta i tym podobne działania. Ustalone zostaną stawki i wypracowane kwoty będą odliczane od zadłużenia.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.